netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

21 odpowiedzi9 337 wyświetleńzałożony przez EvEmama, 22.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez EvEmama (2011-09-22 09:06:27)

Temat: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Dzień dobry.
Mój partner postanowił zakończyć nasz związek. Byliśmy razem 9 lat i mamy 3-letnią córeczke Zuzie.
Ja mam 26 lat on 27. Rozstaliśmy sie w styczniu tego roku. Decyzja była jego i mimo usilnych prob nie udało mi sie jej zmienić.
  Nie bede sie tu zagłębiać w powody , moge tylko dodac że była i jest inna dziewczyna.On w tej chwili jest w związku. Ja tez sie z kimś związałam i jezeli chodi o nowego partnera to dziekuje mojemu byłemu, ze odszedł i dał mi szanse Go spotkać.

Problem tkwi gdzie indziej, mianowicie w opiece nad Zuzią. Ojciec Zuzi po jakimś miesiącu od wyprowadzki zaczał mówić o opiece naprzemiennej. Byłam przeciwna. nie chciałam dziecku mącić w głowie i uważałam i teraz też uważam ze jest na to za mała i powinna miec przedewszystkim poczucie stabilności. Rozmawiałam z nim o tym, a zaznaczam tu, ze nasze relacje są moim zdaniem bardzo dobre, ale on cały czas odwołuje sie do argumentu ze to dla dobra małej i że mimo tego ze nie jesteśmy razem ona powinna mieć oboje rodziców. Popieram to więc do tej pory sie na to godziłam. Mamy system dośc skomplikowany ponieważ jakby odgórnie narzuca go moja praca. Pracuje jeden tydzień od7 do 15 i wtedy Zuzia spi u niego i rano ją odwozi do przedszkola, ja ją odbieram i jest u mnie do wieczora. Kolejny tydzień jest odwrotnie poniewaz pracuję od 11 do 19. Problem polega na tym, ze mała wcześniej nie robiła wiekszych problemów przy przekazywaniu,czasem mówiła, że nie chce do taty czy do babci ale potem szła bez problemu. Ale szybko to sie zmieniło a zasadzie od kiedy poszła do przedszkola. Zaczeła histeryzowac za kazdym razem jak tato po nią przyjezdza, że ona nie chce taty, ona chce zostac z mamusią, nawet nie chce sie z nim przywitać, mówi że chce mieszkać z mamusią. To nie sa moje słowa, ja naprawde chciałam zeby ten system działał bo choć nie jestem do niego przekonana to chciałam zeby miała stały kontakt z ojcem. Rozmawiałam z nim na ten temat. Probowałam wytłumaczyć, ze moze jednak nie dla nas taka forma opieki, ze moze jest za mała i dajmy jej czas. Jego reakcja było posadzenie mnie o nastawianie dziecka przeciwko niemu gdzie nic takiego nie ma miejsca. Udało mi sie go przekonac ze sie myli i że ja sie naprawde staram ale on uparcie nie chce zrezygnować i cały czas powtaza chce być dobrym ojcem. I tu sie zaczełam zastanawiać o co tak naprawde mu chodzi. Mówił ze o dobro dziecka ale dziecku tą sytuacja fundujemy tylko mnostwo stresu i płaczu. On chce sie realizowac w roli ojca za wszelka cene nawet kosztem Zuzi. Nie ozumiem tego ale zawsze trudno mi było z nim rozmawiać bo jego musi byc na wierzchu. Chce zrezygnowac z opieki naprzemiennej ale nie ograniczajac mu kontaktu z córka. Poprostu nie chce już wiecej patrezc jak płacze, krzyczy i szrpie sie bo chce do mamy a on ja na siłe pakuje do auta. Potem dzwonie ze juz sie uspokoiła ale jakoś ja nie moge sie potem uspokoić przez pół nocy. Nie wiem jak z nim rozmawiac zeby dotarło do niego przez co przechodzi nasze dziecko On cały czas twierdzi ze to normalne i ze sie przyzwyczaii. Bardzo chciałabym uniknąć sądu, przeraza mnie publiczne pranie brudów i szarpanina o dziecko, nikomu to dobrze nie zrobi.
Pomyślałam ze spotkanie z kims kto obiektywnie spojży na sprawe i ma doświadczenie w takich sytuacjach dobrze nam zrobi. Nie wykluczam mozliwości ze to on ma racje a ja jestem ta przewrazliwiona mamusia. Mam prawo do odrobiny przeczyicy bo do tej pory mała była cały czas ze mną a tatus wiecznie zapracowany albo przy komputerze. Wiem ze sie zmienił ale nie wiem czy tak małe dziecko jest w stanie ogarnąc tak duza zmiane w swoim małym zyciu. Uwazam, ze z duzo na nia spadło emocji w krotkim czasie i ze miotanie nią pomiedzy nami wcale nie robi jej dobrze a wrcz odwrotnie. Kompletnie zgłupiaam bo chce zrobic tak zeby wszyscy byli zadowoleni ale pomału dochodze do wniosku, ze tak sie nie da, więc na tam moment chce zrobić tak zeby mojej córeczce było dobrze.
Błagam o rade bo zwariuje.

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-22 09:38:38)

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Widzę dwa problemy.

Jednym są przeżycia dziecka.
Drugim - Twoje przeżycia.

Pierwszy problem - bez dyskusji. Każde dziecko przeżywa chwilowe rozstanie czy z tatą, czy z mamą. Dla każdego niemal dziecka dużym przeżyciem jest pierwsze pójście do przedszkola. Dziecku, faktycznie, trzeba dać sporo czasu i własnej cierpliwości do zaakceptowania nowej rzeczywistości.

Drugi problem - Twoje uczucia. I on jest dużo poważniejszy (bez bagatelizowania poprzedniego). Ty nie zgadzasz się na ten sposób wychowywania córki, przeżywasz silne, negatywne emocje. Dziecko jest bardzo czułym barometrem - atmosferę wyczuwa z szybkością światła. No i... indukowanie swoimi przeżyciami - gotowe. O czym myślę? Do tej pory wasza córka była pod wyłączną Twoją opieką. Rozstanie z dzieckiem jest bardzo trudnym przeżyciem dla matki-kwoki (przepraszam za epitet, ale w wielkim skrócie oddaje sedno problemu). Zastanów się, czemu jest Ci tak trudno zaakceptować sytuację, w której córce poszerza się krąg bliskich osób. Dlaczego uważasz (nie protestuj, tylko pomyśl), że tylko przy Tobie córka jest bezpieczna? Co TY z takiego myślenia masz (znowu, pomyśl, nie protestuj)? Jakie korzyści (straty pomiń)?

3

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Uważam, że propozycja opieki naprzemiennej jest bardzo dobra bo dla małego dziecka najważniejsze jest by mieć oboje rodziców. Można nawet po rozwodzie stworzyć dziecku komfortowe warunki wychowania ale do tego trzeba współpracy i mądrości rodziców. Jeżeli widzisz problemy z dzieckiem gdy odbiera tata to powinnaś porozmawiać z córką i z byłym mężem, bez oskarżania o niewłaściwe wychowanie ale z chęcią rozwiązania problemu. Możesz nawet nagrać to co mówi dziecko i potem wspólnie z byłym to przeanalizować. Powinniście nawet rozmawiać we dwoje z dzieckiem co da małej poczucie bezpieczeństwa. 3 letnie dziecko wcale nie jest za małe by wszystko rozumieć, oczywiście na swój prosty i bardzo logiczny sposób. Polecam także terapie rodzinne (bezpłatne)  w ośrodkach w każdym większym mieście.

4

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Dziekuje za zainteresowanie

Kwoka hmm... coś w tym jest. Ja poprostu widziałam jakim on był ojcem wczesniej. Wiem ludzie sie zmieniają ale nie az tak. Wiem ze nie dzieje jej sie tam kżywda, za dobrze go znam, ale jest jakis powod tych histerii. jak ja ja odbieram od niego to zawsze z uśmiechem do mnie biegnie odwrotnie tego niema, jest płacz. Barometr-doskonale to rozumiem i jestem ostatnia osoba która probowała by odsunac ojca od Zuzi. Zawsze jak jest u mnie dzwonimy do taty rozmawiamy opowiadam jej co będzie robiła z tatusiem ale ak nadchodzi moment jego przyjazdu i mam ja ubrac zaczyna sie polka.
  Powiekszające sie grono kochających osób-super! tylko jak na razie nie widze szczescia z tego wynikajacego. Nie wiem moze ze mną jest coś nie tak. naprawde chciałam sprobowac zastosować ten model opieki u nas bo uwazam ze warto.(mimo mojej oczywistej tęsknoty do małej i żalu do byłego ze przez niego musze to przezywać) nie robiłam nic zeby tą sytuacje utrudnić a wręcz przeciwnie. Ide mu na ręke prawie zawsze i jak tylko prosi dostosowuje sie do jego planów. W sumie jest dalej tak jak było w z wiazku "on chce on ma". Tyklo ze jak patrze na moje dziecko zaczynam watpić czy dobrze robie. Moze poprostu odczekać troche, moze dostosować sie do reakcji dziecka i jak bardzo nie chce to nie zmuszać. Bywa tak ze nie robi problemów wiec moze poprostu obserwować jej reakcje. Chce byc dojzałą kochajacą mamą zorientowana na szczeście dziecka ale co raz cześciej mam watpliwości czy dobrze robimy... Nie chce zostac źle zrozumiana. Nie mam na celu zagarnięcia córki dla siebie i ukarania tatusia za to ze odszedł. Odszedł dobra, takie zycie. Nie dajmy sie zwariować. Wiem ze opieka wspolna to stsunkowo nowy termin i nie wiele wiemy o tym jaki to ma wpływ na małego człowieka w przyszłosci, ale moze zamiast opierac sie na psyhologizmach powinniśmy przede wszystkim dostosowac rodzaj opieki do własnego dziecka. Martwie sie bo dla mnie to wszystko tez jest nowe i nie twierdze ze łatwe.
Moze ma ktos doświadczenie ? A i jeszcze pomysł porozmawiania z córką, hmm... próbował ktoś moze poważnie rozmawiać z 3-latkiem? smile moje dzieciątko mówi to na co ma ochote w danym momencie i zadko ma to coś wspólnego z tym o co ją pytam wink

5

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

A może to dziecko widząc Twoje rozterki i smutek spowodowany rozstaniem podświadomie reaguje płaczem. To tak jak zostawianie dziecka w przedszkolu. Dziecko wyczuwa strach rodzica i tak samo reaguje.
Jest fajna książka na rynku, którą mogę polecić "Rodzicielstwo po rozwodzie" Jill Burrett

6

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

po raz kolejny napisze ze nie okazuje smutku przy dziecku a wręcz przeciwanie. Rozumiem schematyczne myślenie ale czasem trzeba czytac ze zrozumieniem wink

7

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

EvE, sama zauważyłaś, że Twoje dziecko mówi na co ma ochotę w danym momencie. Prawdopodobnie tak samo jest w sytuacji, kiedy oddajesz ją ojcu. Dla mnie jej histerie to próba zamanifestowania swojej woli, sprawdzian, na co może sobie pozwolić, kiedy rodzice ulegną. Bardzo możliwe, że gdybyś pozwoliła jej zostać w dniu, kiedy ma nocować u ojca to za godzinę by uznała, że ona koniecznie i natychmiast chce do taty... To do dorosłych należy wyznaczenie granic, schematów - dziecko ma się do tego dostosować. Tym bardziej, że odnoszę wrażenie, iż oboje dojrzale podchodzicie do kwestii rozstania i dalszej opieki nad małą.

Te sytuacje przypominają mi moją córkę w wieku 3 lat. Totalnie irracjonalne zachciewajki i bardzo zmienna miłość smile Czyli dopytywanie się kiedy tata przyjdzie do niej, jak tata był to teksty, że ona chce do mamy a taty nie kocha. Innym razem, że ona mamy nie kocha i chce do dziadka. Kiedy zabierałam ją od dziadków - rozpacz i histeria - czasem musiałam ją siłą wpychać do samochodu. W drugą stronę też (chociaż rzadziej) bo ona nie chce do dziadków jechać, ona chce zostać z mamą.... Teraz ma 5 lat i podoba jej się wszędzie, gdzie jest.

8

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

A mnie zastanawia powód czy pytałaś dlaczego nie chce jechać do taty ? rozumiem że  nie podejrzewasz byłego o złe traktowanie waszego dziecka jednak może osoba z którą się związał źle traktuje małą ? Zawsze jest jakiś powód takiego zachowania trzeba spokojnie porozmawiać z dzieckiem i odkryć ten powód.

9

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Dzieki, tez mam nadzieje, ze to taki etap i ze bedzie lepiej. Poprostu serce mi peka jak płacze i nie chce mnie puscić sad Trudne to wszystko...

10

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Osoba z którą związał sie moj ex to 20 letnia dziewczyna która zrobi wszystko żeby mu sie przypodobać...;) Wiec wydaje mi sie ze raczej w druga strone -jest nafantastyczniejsza ciocia na swiecie wink z reszta mała ją lubi. Ja myśle ze tu gore bierze jej przywiazanie do mnie i to ze ona nie kojazy ojca z opieka czy troską a raczej z zabawkami i komputerem. Kiedy sie wyprowadził a zostało biurko przy ktorym siedział to Zuzia leciała tam i pytałaA gdzie tato? smile Bo tak to wyglada troszke-jak ona mówi ze do niego niechce to jego jedynym sposobem na zachęcenie jej do pojscia z nim sa niespodzianki, zabawki balony itd... Na poczatku to działało ale teraz ona w ogóle nawet na niego spojzec nie chce. Nie wiem co robić....Potem jak juz ja zabiera dzwoni ze sie uspokoiła ale jakoś mnie to nie pociesza...

11

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Fenix, nie zawsze jest taki powód. Być może dziecko nie dostaje tam tyle zainteresowania, co u mamy. Być może panują tam nieco bardziej restrykcyjne zasady. Może tata nie pozwala jej oglądać bajek na komputerze albo coś w tym stylu. Jeśli zachowanie dziecka nie zmienia się radykalnie (np z żywego dziecka nie zmienia się w przygnębioną, ciągle smutną dziewczynkę), jeśli nie zaczyna się moczyć w nocy itp - nie ma powodu do podejrzewania ojca o jakieś niecne praktyki. Można się porządnie zaplątać - ojciec będzie oskarżał matkę o to, że nastawia dziecko przeciwko niemu, matka ojca o to, że małej w jego domu dzieje się krzywda...

12

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Sek w tym ze u ojca mała ma pełen luz. Przestrzega ustalonych wspólnie zasad typu, posiłki godziny snu, ale bajki ogląda kiedy chce , jak nie chce sie uczesać to dostaje rozczorchaną core (czesanie to spory problem;)) itd... ciagle gdzies z nią jezdzą (my tez smile) wiec atrakcjii ma pod dostatkiem:) U mnie mozna powiedzieć panują bardziej restrykcyjne zasady bo moj obecny partner ma córeczke ktora jest pod jego opieką wiec may dwa brzdące 4i 3 letnie do opanowania a nie jest to łatwe;) wiec zasady sa zaostrzone bo by nam rosniosły chałupe:)

13

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Daj czasowi czas. Córce też. Sobie też.

14

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?
vinnga napisał/a:

Być może dziecko nie dostaje tam tyle zainteresowania, co u mamy. Być może panują tam nieco bardziej restrykcyjne zasady. Może tata nie pozwala jej oglądać bajek na komputerze albo coś w tym stylu. Jeśli zachowanie dziecka nie zmienia się radykalnie (np z żywego dziecka nie zmienia się w przygnębioną, ciągle smutną dziewczynkę), jeśli nie zaczyna się moczyć w nocy itp - nie ma powodu do podejrzewania ojca o jakieś niecne praktyki. Można się porządnie zaplątać - ojciec będzie oskarżał matkę o to, że nastawia dziecko przeciwko niemu, matka ojca o to, że małej w jego domu dzieje się krzywda...

no i sama odpowiedziałaś zawsze jest powód , ja nie powiedziałem że tym powodem jest znęcanie się nad dzieckiem a jedynie żeby spytać dziecko dlaczego nie chce iść do taty a to różnica , było to w drugiej części wypowiedzi.

15

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?
Wielokropek napisał/a:

Daj czasowi czas. Córce też. Sobie też.

Zgadzam się.
Macie naprawdę DOBRĄ sytuację - wiele osób nie potrafi się dogadać w sprawie opieki nad dzieckiem. Nie zmarnujcie tego.
Dla Zuzi - warto zacisnąć zęby i zapomnieć krzywdy i uprzedzenia big_smile

16

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Jesli umiecie sie rozstać jak normalni ludzie, to jestescie zdolni także do uregulowania kontaktów jak ludzie. Oboje wiecie - tak samo jak i my - że największa krzywda dla dziecka - to ograniczenie kontaktów.
Vinnga dobrze napisała, że to do dorosłych należy wyznaczanie granic. Ale ... na kontakt z drugim rodzicem, powinno patrzec sie oczami dziecka.
Wysil sie i pozwól by dziecko w tej kwestii miało to co chce mieć ...

17

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Wiec sie wysiliłam i zgodziłam sie na opieke wspólną dla dobra córki. Mam pozwolić dziecku na to co mieć chce- prosze bardzo czyli jak wpada w histerie na widok ojca pozwolić jej zostac ze mną? nie wiem czy The_devil przeczytałeś wszystkie moje posty ;/ Pisałam wcześniej ze z mojej strony nie ma żadnego ograniczania kontaktów a wrecz przeciwnie. Problem tkwi w tym ze moja córka coraz gorzej reaguje na to jak ojciec po nią przychodzi. Nie mam pojęcia jaka moze byc przyczyna bo jak go podpytuje on twierdzi że jest wszystko ok. Z małą sie nie dogadam. jak pytam co robiła u taty w co sie bawili itd.. ona mówi odrazu ja nie chce do taty! O co chodzi? Nie podejzewam go o jakies straszne rzeczy ale jakas przyczyna musi być...

18

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Z reguły najwięcej prawdy i szczerych odczuć jest w pierwszym poscie autorki. Staram sie więc zawsze ustosunkować do pierwszej wypowiedzi.
Może porozmawiaj najpierw z mężem o tym, by delikatniej przeprowadzać te spotkania. Moze niech zabiera ją tylko na lody, lub gdzieś miedzy ludzi. W miarę wzrostu ilości spotkań, może je wydłużać i urozmaicać.
Jeśli dziewczynka tak reaguje na pytania, najlepiej przestań pytać. Możesz to zrobić na inne sposoby. Jeśli w jej towarzystwie trafi się starszę, bardziej "rozumne" dziecko, można by spróbować podpowiedzieć, by to dziecko ją zapytało o czas spędzony u taty.
Możesz też posłużyć się rysunkami projekcyjnymi - ale to wymaga odrobiny wiedzy. Informacji w sieci znajdziesz dużo, i łatwo Ci będzie namówić małą do wykonania testów, ale z interpretacją powinnaś zwrócić się do kogoś, kto dysponuje wiedzą w tym kierunku.
Wspomnialaś EvEmama, że nie podejrzewasz męża o jakieś straszne rzeczy, ale pisząc to, jednocześnie udowodniłaś, że taka myśl przez Ciebie przeszła. I tu zaczyna sie problem, którego nie powinnaś bagatelizować. Najlepiej jak potwierdzisz potwierdzisz swoje przypuszczenia lub zaprzeczysz im, prosząc o pomoc psychologa .... To także dobre wyjście dla małej. Ponadto, na forum jest psycholog w którym możesz porozmawiać o tym w privach, być może Pani Justyna dopatrzy sie w sytuacji czegoś, co jest poza Twoim zasięgiem. Zrób to, by nie okazało się, że na Twoich oczach dziecko jest dotkliwie krzywdzone.

19

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Witam wszystkich! Chciałam polecić Wam ciekawą stronę oddajciemitate.pl, tam tata walczy o prawo do kontaktu ze swoim synkiem. Świetne artykuły...smutna jest polska rzeczywistość niestety...bardzo proszę o przeczytanie i polubienie strony...uważam, ze jeśli mężczyzna jest dobrym, kochającym i troskliwym ojcem, to bez względu na to, jakie są jego stosunki z matką dziecka - powinien mieć prawo do brania czynnego udziału w wychowywaniu dziecka...popieram idee "kochana mamo, kochany tato, nawet po waszym rozstaniu jesteście potrzebni mi oboje!" Ja także rozstałam się z ojcem mojego dziecka, pomimo, że nie był dobrym partnerem, jest dobrym ojcem i uważam, że każda mama powinna umożliwić swojemu dziecku kontakt z tatą (troskliwym i opiekuńczym oczywiście) - nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromne ma to znaczenie w rozwoju dziecka - moja córeczka ma 3 latka, kocha swojego tatę równie mocno, jak mnie...skrzywdziłabym ją strasznie, ograniczając jej kontakty z tatą...pozdrawiam wszystkich serdecznie i prosze raz jeszcze o polubienie strony

20

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?
vinnga napisał/a:

Te sytuacje przypominają mi moją córkę w wieku 3 lat. Totalnie irracjonalne zachciewajki i bardzo zmienna miłość smile Czyli dopytywanie się kiedy tata przyjdzie do niej, jak tata był to teksty, że ona chce do mamy a taty nie kocha. Innym razem, że ona mamy nie kocha i chce do dziadka. Kiedy zabierałam ją od dziadków - rozpacz i histeria - czasem musiałam ją siłą wpychać do samochodu. W drugą stronę też (chociaż rzadziej) bo ona nie chce do dziadków jechać, ona chce zostać z mamą.... Teraz ma 5 lat i podoba jej się wszędzie, gdzie jest.

Własnie tak! Takie charakterystyczne dla dzieci w tym wieku zachowanie plus jednak większy zwiazek z matką (zawsze tak jest) powodują te histerie małej.

Moja rada - a właściwie psychologa dziecięcego, który pomagał rozpisać program opieki naprzemiennej:

Spróbujcie tak zorganizować przekazywanie sobie dziecka, aby ojciec nie odbierał małej od Ciebie w mieszkaniu, ale na innym, obcym gruncie - na przykład w przedszkolu. Będzie zadowolona, ze ktoś po nią przyszedł i spokojnie pojedzie do niego.

21

Odp: Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

a ja trochę inaczej - czy chciałybyście mieszkać tydzień w jednym domu i mieć swoje łóżko, a potem tydzień w drugim? a gdzie poczucie stabilności? rozumiem chęć zaspokojenia potrzeby kontaktu z rodzicami, ale moim zdaniem dom powinien być jeden. sama jestem po rozstaniu i to świeżo i mimo wszelkich uczuć negatywnych na razie pozwalam mu przychodzić do dzieci do domu, bawić się w domu, na pewno przyjdzie taki moment, że będą spędzać czas w nowym domu tatusia, ale nie wyobrażam sobie, że śpią przez tydzień tu a potem tam... podziwiam...

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstaliśmy sie, co zrobic zeby dziecko ucierpiało jak naj mniej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026