Mam dość słuchania tego że jestem beznadziejna. Lepiej jak mnie w domu nie ma. Ze to jej dom jest ja nie mam nic do powiedzenia. To ona za wszystko płaci. Dziś usłyszałam że jakim cudem ja tyle lat dożyłam. To co ona nie chciała żebym w ogóle żyła? Przeszkadzam jej? Przepraszam że żyje....To że jestem gorsza. Nie jestem taka cudowna jak mój brat. Ja już nie wytrzymam dłużej w tym domu. Już tyle razy przez nią płakałam. Nie bije mnie może nie powinnam narzekać ale psychicznie mnie wykańcza. Pamiętam jak gimnazjum wszystkie koleżanki gdzieś jeździły a ja zawsze odmawiałam bo nie miałam za co jechać, nie miałam za co do głupiego kina wyjść. Teraz mam coś swojej kasy ale niestety to nie wystarczy żeby się wyprowadzić. Chce skończyć studia, znaleźć prace i się wyprowadzić mam nadzieje że mi się uda. Na starość to będzie ją odwiedzał tylko jej ukochany syn. My z moim jeszcze jednym bratem nie mamy zamiaru.... Mam nadzieje że jakoś to będzie.
Podobne tematy
A rozmawiałaś ze swoją matką na ten temat? Mówiłaś, że nie podobają Ci się słowa jakie wobec Ciebie mówi, że one Cię ranią. Znasz powód dla którego ona ma taki a nie inny stosunek do Twojej osoby... Bo słowa "jesteś gorsza" nie są powodem - bynajmniej logicznie biorąc całą tą sytuację... Wydaje mi się, że powinnaś porozmawiać z nią i dowiedzieć się w czym tkwi problem. Bez rozmowy nic nie wyjdzie na prostą, a tym bardziej nie otrzymasz odpowiedzi na zadane tutaj pytania "To co ona nie chciała żebym w ogóle żyła? Przeszkadzam jej?" bo jedynie możesz sobie gdybać i tworzyc własną teorię, która nie musi iść w parze z prawda.
a mi się wydaje,że problem o którym pisze StandByMe
jest dośc powszechny ale z racji swojej delikatności omijany.
jak najbardziej powinnaś porozmawiać ale nie wiadomo jaka odpowiedź otrzymasz.
piszesz,że matka cie nie bije ale znęcanie się psychiczne nad tobą jest gorsze od razów ,które by ci zadała.
siniaki schodzą a słowa zostają w głowie dlugi czas i okrutnie bola.
w wielu rodzinach jest tak,że matka faworyzuje jedno z dzieci,podczas gdy drugie po nocach płacze bo brakuje mu miłości z jej strony.
nie napisałas w jakim wieku jesteś i czy twoje rodzeństwo jest starsze czy młodsze od ciebie?
sama na świat się nie pchałaś i skoro matka powołał cie do życia to nie może cię obwiniać za to,że jesteś,
jesteś jej dzieckiem i masz prawo oczekiwać od niej miłości,a ona powinna ci ją dac
to,że was wyróżnia nie jest normalne i może byc wiele przyczyn ale to nie ty jesteś winna.
znam takie historie z życia codziennego:(
wiem jak to bardzo boli i że zostawia rysę na długie lata:(
4 2011-09-15 17:09:43 Ostatnio edytowany przez StandByMe (2011-09-15 17:11:10)
Nie rozmawiałam i szczerze wam powiem że nie chcę rozmawiać... Nie chce mieć z nią nic wspólnego. Za dużo razy przez nią płakałam... Ja mam 19 lat. Moi bracia 25 i 32. Mój brat który ma 25 lat. Jest beznadziejny, nic nie umie, prace ma beznadziejną w której i tak nic nie robi tylko siedzi, dziewczynę też ma okropną. A mój brat który ma 32 ma po prostu świetną żonę ( moja mama ją ubóstwia, ona się tak podlizuje że aż nam się z bratem nie dobrze robi jak to widzimy). Moja matka jest cudowną matką tylko w tedy jak mój najstarszy brat przyjedzie. W tedy jest taka miła dla mnie. Wtedy jestem kochaną córką;/. Mam nadzieje że nie będę nigdy podobna do niej. Że jedno dziecko nie będzie dla mnie lepsze od innych
rozumiem,ze nie chcesz z nią rozmawiac,bo czujesz się odrzucona ,skrzywdzona,nie kochana..
ale nigdy się nie dowiesz nie rozmawiając z nią dlaczego tak cię traktuje:(