Witam serdecznie wszystkich
mam taki problem a mianowicie jestem w zwiazku juz prawie 6 lat. mam 3letniego synka i2 miesieczna córeczke. Zpicztaku byla wielka milosc a teraz juz z mojej strony wygaslo. kiedys spacery i calusy a dzis mijanie z kata w kat zero reakcji do mnie jak do dzieci,wszystko robie sama radzac sobie znakomicie chociaz jest mi ciezko. chcialabym rozstac sie z moim facetem,mam dosyc zycia w smutku i bezradnosci. czesto straszy mnie jak go zostawie to zabierzemi dzieci a mnie ukatrupi**. ma w rodzinie sedzine od spraw rodzinnych wiec boje sie ze moze wiecej niz ja. nie mam sobie nic do zazucenia jestem normalna matka ale nie moge juz tak z nim zyc. jezeli nie jestesmy malzenstwem mam prawa wieksze do dzieci?? nie pracuje ale rodzice pomogliby mi . jezeli mam lepszego przyjaciela a on dobrze zarabia i mógby mi zapewnic dobry byt bedzie to brane pod uwage w sadzie? pomózcie mi poniewaz bardzo boje sie o swoje dzieci a aktualnie to maja ojca tylko na papierku nic wiecej-zero kontaktu z jego strony. nie chce juz tak dalej zyc
Podobne tematy
A jeszcze niedawno było chyba dobrze, skoro podjęłas decyzję o drugim dziecku! Córeczka ma dopiero 2 miesiące, więc było to calkiem niedawno. Co się więc stało, że chcesz odejść? Czy przypadkiem nie jest to sprawa owego przyjaciela?
Prawde mówiąc nie masz warunków, żeby samotnie wychowac dwójkę dzieci, skoro nie pracujesz, nie masz dochodów. Wprawdzie rodzice by Ci pomogli, ale jak to bedzie odebrane przez Sąd, tego nie wiem. Ja bym pomyślała, a gdzie ma rozum ta dziewczyna? 22 lata i juz dwoje dzieci, żadnej niezależności i samodzielnosci, całkowite poleganie na rodzicach? Sprawa z tym przyjacielem tez jest dziwna. Kim on jest dla Ciebie, ze chce Ciebie i Twoje dzieci utrzymywać?
Ja radziłabym Ci stanąć na WŁASNYCH nogach, bez oglądania się na przyjaciela. Poproś rodziców o pomoc w opiece nad dziećmi, a sama poszukaj pracy, żeby Sąd zobaczył, że ma do czynienia z odpowiedzialną i dojrzałą osobą, której można powierzyć wychowanie dwojga maleńkich dzieci.