Niestety zbyt często obserwuję w internecie jak nagminnie zdarza się różnym osobom naruszać prawa autorskie. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych co prawda bardzo dokładnie reguluje tę kwestię, ale mało kto przecież tak naprawdę po nią sięga, a niestety nieznajomość prawa nie zwalnia nas z obowiązku jego przestrzegania, może więc jednak warto byłoby się temu bliżej przyjrzeć.
I tak idąc tym tropem wielokrotnie obserwowałam naruszanie go na portalach społecznościowych, np. poprzez umieszczenie zdjęcia z wizerunkiem innej osoby, bez posiadania jej wyraźnej zgody, która jest tu przecież niezbędna. Ile osób jednak o tym nie tylko pamięta, ale przede wszystkim w ogóle wie? Niewiele, prawda?
Powtarzając za Wikipedią: ,,Ustawa o prawie autorskim reguluje również kwestię ochrony wizerunku. W myśl ustawy rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych oraz osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. Jeżeli osoba, do której korespondencja jest skierowana, nie wyraziła innej woli, rozpowszechnianie korespondencji, w okresie dwudziestu lat od jej śmierci, wymaga zezwolenia małżonka, a w jego braku kolejno zstępnych, rodziców lub rodzeństwa. Twórca, a wydawca lub producent na żądanie twórcy mają obowiązek zachowania w tajemnicy źródeł informacji wykorzystanych w utworze oraz nieujawniania związanych z tym dokumentów. Ujawnienie tajemnicy jest dozwolone za zgodą osoby, która powierzyła tajemnicę, lub na podstawie postanowienia właściwego sądu."
Zastanówmy się teraz nad przytaczaniem cudzych słów. Czy umieszczenie cytatu zaczerpniętego z czyjejś wypowiedzi, np. postu (wraz z podaniem źródła jego pochodzenia) jest już naruszeniem prawa autorskiego? Czy wolno przy cytacie bezkarnie podać czyjeś imię i nazwisko? Jak sądzicie?