Witam!Jestem w związku z kobietą trzy lata. Na początku było super jak zawsze po pół roku zamieszkaliśmy razem i też było ok ale później jak by w nią coś wstąpiło: nie chce się spotykać z moimi przyjaciółmi, rodziną a co w tym wszystkim dziwnego jest wszyscy ją lubją, nikt jej nie powiedział nic przykrego żeby tak się zachowywać. Ona od nich się izoluje a także mnie przy tym. Buntuje mnie przeciwko nich. Ale do swoich zawsze jedzie w skowronkach. Wiecznie jest nie zadowolona, w domu tylko by siedziała a ja jestem takim typem że lubię czasami wyjść do ludzi, pogadać, pośmiać się. Nawet nikogo nie zapraszamy do siebie bo jej się nie chce z nikim widzieć. Moja praca jej nie odpowiada bo za późno wracam że nie mam dla niej czasu a ona sama musi siedzieć cały dzień w domu. Wiecznie pretensje, że jej nie pomagam w domu kiedy ja jestem w pracy... zawsze coś. Zawsze musi być na jej. Nawet jak jedę coś załatwić (np. naprawić auto albo pomóc komuś z rodziny przy czymś)to jest zła że długo mnie nie ma a ona chciała by gdzieś ze mną pojechać np. nad wodę, na zakupy(zawsze może wziąść koleżankę). Owszem możemy ale później to nie bo już jest za późno a była np. godz 13 to jeszcze kupa czasu w lato. Raz z nią zerwałem(myślałem, że się dogadaliśmy) ale zeszliśmy się niby było ok ale długo to nie trwało później było tak samo a nawet gorzej. Chciała mieć dostęp do mojego konta itd. Szczerze to już nie przypomina już miłości. Tak mi się wydaje.Jest ciężko myślę że to ta jedyna. Co robić? Proszę o pomoc z góry dziękuję. Pozdrawiam.
Podobne tematy
Probowales z nia o tym porozmawiac,moze jest cos przez co taka sie zrobila..
ile razy mozna zakladac ten sam watek i pisac ten sam post?