netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Pomozecie dziewczyny?:)

34 odpowiedzi5 459 wyświetleńzałożony przez artezz22, 30.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Pomozecie dziewczyny?:)

witam all panie z tego portalu mam maly problem z dziewczyna z ktora jestem ponad 2 miesiac mam 22 lat lecz to nie o mnie bede pisac otoz ona ma 19 lat i ostatnio wywnioskowala ze jestem dziecinny...moze miala racje troche i powiedziala poprostu to koniec powiem tak jej chcarakter jest tak ciezki ze dziwie sie ze z nia jestem ale poprostu ona ma to cos w sobie,dalismy sobie miesiac przerwy i w ostatni dzien dostala namietnego buziaka z odwzajemnieniem lecz gdy miesiac sie zblizal ku koncowi poprostu jakos nie wytrzymalem i pojechalem do niej rozmawialismy normalnie dostalem buzi bylo fajnie lecz dzis mi powiedziala ze ona nie chce sie wiazac ale spotykac sie chce.sadze ze ona ma bardzo powazny problem chce to rozwiazac bo poprostu jest tego warta.jest niezdecydowana osoba ktora poprostu ma jakis klopot o ktorym nie chce mi powiedziec i sie tym zadrecza,karajac mnie...;/ poprostu nie wiem juz co mam robic zeby ten jej problem rozwiazac a jest uparta jak koza;/
czekam na sugestie i sorki za bledy jak jakies byly.

2

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

co do dziecinnosci to stwierdzila po tym ze nie mowie jej tego od razu tylko po jakims czasie jak jestesmy sami poprostu nie lubie jak ktos slucha moich rozmow..;/czytalem tu troche sporo postow ktos mial podobny problem a druga osoba uciekla ja wlasnie nie chce tego rozbic bo poprostu za duzo znaczy dla mnie ta dziewczyna i chce jej pomoc tylko poprostu nie wiem jeszcze jak moze da ktos mala rade?ona poprostu sie boi ze znow jej sie nie uda i bedzie cierpiec z tego ta historyjka o dziecinnosci ale nie pomyslala jednego ze to moglo mnie zranic ale nie zrobie tego co ona chce zebym dal jej spokoj bo ona ma ciezki charakter i raz ma taki humor a raz inny poprostu chce pomoc ale prosze o mala rade.czekam na jakakolwiek odpowiedz

3

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
artezz22 napisał/a:

co do dziecinnosci to stwierdzila po tym ze nie mowie jej tego od razu tylko po jakims czasie jak jestesmy sami poprostu nie lubie jak ktos slucha moich rozmow..;/czytalem tu troche sporo postow ktos mial podobny problem a druga osoba uciekla ja wlasnie nie chce tego rozbic bo poprostu za duzo znaczy dla mnie ta dziewczyna i chce jej pomoc tylko poprostu nie wiem jeszcze jak moze da ktos mala rade?ona poprostu sie boi ze znow jej sie nie uda i bedzie cierpiec z tego ta historyjka o dziecinnosci ale nie pomyslala jednego ze to moglo mnie zranic ale nie zrobie tego co ona chce zebym dal jej spokoj bo ona ma ciezki charakter i raz ma taki humor a raz inny poprostu chce pomoc ale prosze o mala rade.czekam na jakakolwiek odpowiedz

Mówiąc szczerze niezbyt jasno opisałeś tę całą sytuację. Ja wychodzę z założenia, że kobieta zakochana marzy by każdą chwilę spędzać ze swoim wybrankiem, a nie bawi się w podchody i jasno nie mówi w czym rzecz. Być może nie jest pewna swoich uczuć względem Ciebie i póki co nie chce się angażować uczuciowo. A może jest tak, że jesteś jej chłopakiem na tymczasem, póki nie pojawi się ktoś bardziej interesujący. Wiem, że szukasz tu dobrej rady, ale tak ten świat jest złożony, a ja Ci piszę, to co wiem z własnego doświadczenia. Mówiąc krótko: sama miałam taki dylemat, kiedy związałam się z facetem, do którego nie byłam pewna uczuć. Coś mi w nim przeszkadzało, ale wolałam to, niż samotność. Było tak, do chwili pojawienia się lepszego obiektu, wtedy byłam pewna, że z nim nie chcę być. Postąpiłam samolubnie i jest mi głupio z tego powodu, ale to było tylko raz i ostatni.

4

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

dzis poprostu rozwiazalem ten problem :)ale dzieki za ten czarno sceniczny opis poprostu ona sie boi z kimkolwiek teraz zwiazac po poprzednich upadkach i dlatego tak wyszlo.powiem ze ma bardzo ciezki charakter jaki moze tylko byc,ciezko ja zrozumiec musze non stop z niej wszystko wyciagac a mimo to jakos mnie do niej ciagnie choc przez ostatni miesiac musialem znosic jej fochy..."jak nie wasze ciezkie dni",to jakies smutne historyjki o niej ze ona to jest gruba albo ze jest nie dobra dla wszystkich...gruba nie jest 54 kg to moim zdaniem jest chudziutka a czy jest nie dobra jak diabli...jakos to bedzie.ale takze mozesz miec racje nie wiem mam nadzieje ze nie...choc nasze poczatki na to nie wskazywaly dopiero potem zaczela sobie wymyslac jaka to ona nie jest.mysle ze temat mozna zamknac.

5

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Spławia Cię i tyle! Przy okazji chce Cię mieć na wszelki wypadek, gdyby jej się nudziło. ;]

6 Ostatnio edytowany przez artezz22 (2011-09-01 02:10:29)

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

niezle mnie krecicie:) ale ja lubie takie kobiety z takim charakterem poprostu to jest wyzwanie sprostac temu a do tego ona naprawde ma jakis problem i to powazny i co mam odejsc bo ona tak chce?bo ma zly humor kobieto przestan pitolic glupoty :)jak to mowia od problemow tylko tchorze uciekaja;d

7

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

witam ponownie zadna z was nie miala racji moja teoria sie sprawdzila...niska samoocena o wlasnej osobie...lek przed kolejnym zwiazkiem oraz ucieczka od problemow...dlaczego wy takie jestescie? I Swiety z wami by sie wykonczyl...jednak bez was nie da sie zyc jednym slowem...wasze kompleksy,zale czemu z was tak to ciezko wyciagnac?nie mowie akurat o was ale 85 % kobiet taka jest..

8

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

o was...tzn o osbach co odpisaly na posta...:)

9

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

PS. Należę do osób ostrożnych i raczej zamkniętych w sobie, lecz jeśli w grę wchodzi uczucie, to otwieram się dla tej osoby i nie mam w sumie tematów tabu. Tak więc z tą procentowością, to się mylisz i myślę, że nie jedna kobieta przyzna mi rację smile

10

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
artezz22 napisał/a:

dzis poprostu rozwiazalem ten problem :)ale dzieki za ten czarno sceniczny opis poprostu ona sie boi z kimkolwiek teraz zwiazac po poprzednich upadkach i dlatego tak wyszlo.powiem ze ma bardzo ciezki charakter jaki moze tylko byc,ciezko ja zrozumiec musze non stop z niej wszystko wyciagac a mimo to jakos mnie do niej ciagnie choc przez ostatni miesiac musialem znosic jej fochy..."jak nie wasze ciezkie dni",to jakies smutne historyjki o niej ze ona to jest gruba albo ze jest nie dobra dla wszystkich...gruba nie jest 54 kg to moim zdaniem jest chudziutka a czy jest nie dobra jak diabli...jakos to bedzie.ale takze mozesz miec racje nie wiem mam nadzieje ze nie...choc nasze poczatki na to nie wskazywaly dopiero potem zaczela sobie wymyslac jaka to ona nie jest.mysle ze temat mozna zamknac.

Wywnioskowałam, że wolisz przeczytać tu, to co chciałbyś przeczytać. Obyś to Ty miał rację, ale napisałam Ci historyjkę opartą na własnym doświadczeniu i wiem, co siedzi w głowie kobietom. Sama też byłam kiedyś "brzydkim kaczątkiem", miałam kompleks niższości, ale żeby utrzymać faceta robiłam wszystko, nawet wbrew sobie. No, ale skoro Ty masz inne zdanie na ten temat i to Cię kręci, to nam już nic do tego. Pozostaje mi życzyć Ci by wyszło na Twoje. Powodzonka

11

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

dzis z nia rozmawialem,myslalem ze to rozwiazalem ale nie;/ jej rozmowy nie maja poprostu sensu ona ma powazny problem raz mowi tak a raz inaczej wnioskuje ze jest tak zagubiona ze wogole nie wie co ona tak wogole chce...rozkochala....a teraz mam tak poprostu odejsc?masz 33 lat jestes juz pewno mezatka wiec prosze doradz mi...;/ mialem tyle okazji by odejsc choc dalej bylem z nia  przez ten miesiac zaczelo sie piepszyc,non stop mowi ze ona nie chce nikogo juz ranic ze ona ma ciezki charakter ze jest zla dla wszystkich poprostu nie wiem jak mam sie zachowac najchetniej bym dzis do niej pojechal lecz pracuje i zaraz jade do pracy...;/ ona zaczyna szkole ostani rok technikum.nie chce sie rozstawac z byle problemu bo to jest ewidentne tchurzostwo ucieczka od problemu..tak najlatwiej.nie chce zeby sie zmieniala ale ona swoje...metlik juz mam w glowie...;/

12

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
lewa4444 napisał/a:

PS. Należę do osób ostrożnych i raczej zamkniętych w sobie, lecz jeśli w grę wchodzi uczucie, to otwieram się dla tej osoby i nie mam w sumie tematów tabu. Tak więc z tą procentowością, to się mylisz i myślę, że nie jedna kobieta przyzna mi rację smile

moze troche przesadzilem ale mocne 65% to na 100% taka jest

13

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
Aaa0321 napisał/a:

Spławia Cię i tyle! Przy okazji chce Cię mieć na wszelki wypadek, gdyby jej się nudziło. ;]

A może widzi w nim w chwili obecnej dobrego kumpla lub nawet przyjaciela? Na to wychodzi, skoro nie chce się  wiązać narazie z tobą ale chce się z tobą spotykać to znaczy że lubi spędzać z tobą czas. Może kiedyś coś więcej was połączy jak cie lepiej pozna smile

14

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
Skreisi napisał/a:
Aaa0321 napisał/a:

Spławia Cię i tyle! Przy okazji chce Cię mieć na wszelki wypadek, gdyby jej się nudziło. ;]

A może widzi w nim w chwili obecnej dobrego kumpla lub nawet przyjaciela? Na to wychodzi, skoro nie chce się  wiązać narazie z tobą ale chce się z tobą spotykać to znaczy że lubi spędzać z tobą czas. Może kiedyś coś więcej was połączy jak cie lepiej pozna smile

nie wiem ale czy dziewczyna kolege caluje...namietnie..a potem od tak zmienia zdanie to mnie k**wa zabolalo mialem chec odejsc ale jak wyzej napisalem ona ma jakis problem tylko nie wiem jak mam z niej to wyciagnac...mysle ze jak wygada sie to jej takie mysli uciekna i zobaczy tak naprawde co ona wyrabia...nie wiem narazie mam czas na myslenie do soboty...musze sie pogodzic z 2 zmiana w pracy i jej szkola.pierwszy raz tak mam zeby ktos chronil druga osobe przed samym soba...poprostu postawie sprawe jasno i wycisne z niej wszystko tylko nie wiem czy zrobic to delikatnie czy poprostu zmusic do mowienia...

15

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Nie wiem czy moj post ci pomoze ale zachowania tej dziewczyny twojej to jakbym siebie widziala smile moj obecny narzeczony staral sie o mnie az 5miesiecy bo tez tak wybrki robilam ze jednego dnia fajnie drugiego zle i to powod moj byl nie stabilnej sytuacji w domu problemy z ojcem wstydzilam sie tego i nie chcialam obarczac wtedy chlopaka moim problemem wciaz mowilam ze koncze ten zwiazek mimo ze w duchu coraz bardziej kochalam mowilam ze dziecinny tez bo ze nie widzial i nie domyslil sie jaki mam problem bo nie mogl bo o nim nie mowilam. Tak wiec mimo to staral sie byl moim przyjacielem wyrywal mnie z codziennosci a to spacer piknik wspolny seans u niego w domu itp. Tak 5miesiecy az wkoncu wyjechalismy na wspolne wakacje otworzylam sie i  pozostalismy para do dzis a nawet para narzeczenstwa smile tak wiec sprobuj najpierw byc jej przyjacielem nie nalegaj na zaden zwiazek dbaj o nia niech widzi ze jest ktos na kogo moze liczyc a z czasem sie otworzy tobie. Skoro jest tak wyjatkowa wedlug ciebie walcz o nia i badz cierpliwy smile powodzenia

16

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

dziekuje za posta:) dobrze to ujelas,tylko ze ona nie chce mnie obarczac swoim charakterem poprostu...mi to nie przeszkadza...duzo razy mowila daj mi spokoj ale ja poprostu powiedzialem nie i trzymalem sie swojego,akurat dzis troche z niej wyciagnolem ona poprostu chce chlopaka z ktorym bedzie sie czuc bezpiecznie...bedzie mogla na niego liczyc...na poczatku jak powiedziala ze jestem dziecinny to odpuscilem ale po miesiacu przerwy jakos mi sie to wogole sensu nie trzymalo dzis poprostu jak spytalem dlaczego chcesz chronic kogos przed samym soba..i twierdzic ze jej charakter bedzie mnie ranic...poprostu nie potrafila odpowiedziec,nastepnie powiedzialem ze to nie na tel rozmowa i w sobote porozmawiamy o tym,jak dotad ja milczalem a ona nawijala jak kataryna,wiec teraz bedzie na odwrot,czy jest wyjatkowa?hmm z takim upartym charakterem jak ona ma to ze swieca szukac:)ale nie przecze ze dala mi do wiwatu.mialem serdecznie jej dosc ale jakos nie odeszlem poprostu ma to cos w sobie:) i wlasnie chyba ona poprostu chciala mnie sprawdzic jak sie zachowam w tej sytuacji..czy zachowam sie jak szczeniak i uciekne...czy poprostu pomoge jej przez to przejsc:)teraz wiem ze bylo warto zaryzykowac,dostac po grzbiecie pare obelg:)rozumiem ja.ona chce zwiazku opartego na zrozumieniu a nie na szczeniackich podchodach:)tyle na ten temat:)

17

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

a ja zostaję przy swoim. Ona chce sobie owinąć Ciebie wokół palca. Czasami sama się tak zachowuję.. Nie odzywaj się do niej przez kilka dni, jak jej zależy, zacznie się zastanawiać co jest nie tak i może stwierdzi, że jednak jesteś fajny..

18

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

wokol palca nie owinie bo ja pantoflarzem nie jestem smile nie wiem czy dam rade wytrzymac bez niej wiecj jak pare dni ale do soboty sie nie odezwe do niej

19 Ostatnio edytowany przez Aaa0321 (2011-09-01 23:11:44)

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
artezz22 napisał/a:

nie wiem ale czy dziewczyna kolege caluje...namietnie..a potem od tak zmienia zdanie to mnie k**wa zabolalo mialem chec odejsc ale jak wyzej napisalem ona ma jakis problem tylko nie wiem jak mam z niej to wyciagnac...mysle ze jak wygada sie to jej takie mysli uciekna i zobaczy tak naprawde co ona wyrabia...nie wiem narazie mam czas na myslenie do soboty...musze sie pogodzic z 2 zmiana w pracy i jej szkola.pierwszy raz tak mam zeby ktos chronil druga osobe przed samym soba...poprostu postawie sprawe jasno i wycisne z niej wszystko tylko nie wiem czy zrobic to delikatnie czy poprostu zmusic do mowienia...

Dokładnie tak kiedyś robiłam!! Mogę się mylić, ale moim zdaniem nie ma żadnego problemu tylko szuka ideału, którego nie ma.\
A pantoflarzem nie jest tak trudno się stać big_smile

20

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

nom idealow i ksieciow z bajek nie ma kazdy ma jaka wade moze i masz racje...ale zobaczymy w sobote jak to sie ulozy

21

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
Aaa0321 napisał/a:

A pantoflarzem nie jest tak trudno się stać big_smile

powiem ci ze z tym tez masz racje:) kazda kobieta ma swoj trik ze owini sobie go w palcu i ma na niego sposob:)

22

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

tak na swoim przykładzie mogę Ci jeszcze powiedzieć, że zawsze bardziej mi się podobali, tacy którzy za bardzo się nie starali, możesz się tak za bardzo jej nie narzucać i po jakimś czasie może samo wyjdzie smile

23

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Wiesz, Artezz, jeśli się ma trudny charakter to się powinno nad nim pracować, a nie obnosić przed całym światem. To, co Ci się w niej teraz tak bardzo podoba niedługo zamieni się w Twoją największą zmorę. Trafiłeś na niedojrzałą, rozkapryszoną księżniczkę i tyle. I nie pisz, że ona chce poważnego związku opartego na zrozumieniu, bo z jej strony gotowości do takiego związku w żaden sposób nie widać. Od Twojego pierwszego postu minęło dopiero 2 dni a sam zobacz, ile razy zmieniłeś stanowisko - już niby wszystko rozumiałeś, potem znowu nic itp, itd. Powiem Ci, że, moim zdaniem, nadal nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz, że jesteś zabawką foszastej królewny. Jeśli się jej podporządkujesz - troszkę razem pobędziecie, bo ona się będzie chciała nacieszyć swoim rycerzem, który jest na każde skinienie małego paluszka. Potem prawdopodobnie wymieni Cię na bardziej atrakcyjny model. Jeśli się będziesz stawiał - pobędziecie pewnie dłużej razem, ale to nie będzie związek oparty na zrozumieniu tylko wieczne pole bitwy.

24 Ostatnio edytowany przez artezz22 (2011-09-02 12:52:12)

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
Aaa0321 napisał/a:

Nie odzywaj się do niej przez kilka dni, jak jej zależy, zacznie się zastanawiać co jest nie tak i może stwierdzi, że jednak jesteś fajny..

z tym bym troche polemizowal ;D bo nawet jak bylo dobrze to jak ja nie napisalem to ona sie nie odezwala,pierwsza nie caluje...pierwsza nie napisze...itd... czyli tak jak to jest jak z wiekszoscia kobiet chca byc zdobywane... 


vinnga napisał/a:

Wiesz, Artezz, jeśli się ma trudny charakter to się powinno nad nim pracować, a nie obnosić przed całym światem. To, co Ci się w niej teraz tak bardzo podoba niedługo zamieni się w Twoją największą zmorę. Trafiłeś na niedojrzałą, rozkapryszoną księżniczkę i tyle. I nie pisz, że ona chce poważnego związku opartego na zrozumieniu, bo z jej strony gotowości do takiego związku w żaden sposób nie widać. Od Twojego pierwszego postu minęło dopiero 2 dni a sam zobacz, ile razy zmieniłeś stanowisko - już niby wszystko rozumiałeś, potem znowu nic itp, itd. Powiem Ci, że, moim zdaniem, nadal nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz, że jesteś zabawką foszastej królewny. Jeśli się jej podporządkujesz - troszkę razem pobędziecie, bo ona się będzie chciała nacieszyć swoim rycerzem, który jest na każde skinienie małego paluszka. Potem prawdopodobnie wymieni Cię na bardziej atrakcyjny model. Jeśli się będziesz stawiał - pobędziecie pewnie dłużej razem, ale to nie będzie związek oparty na zrozumieniu tylko wieczne pole bitwy.

z tym sie nie zgodze...nie wychowala sie jak ksiezniczka ja tez rozowo w zyciu nie mialem...ona ma rozbita rodzine wiec nie ma tak rozowo brak ojca..rozwod matki moze to sa takze powody tego wszystkiego ale jak to sie mowi nie wazne jaki sie ma majatek...poprostu pozostane przy wersji Biała Gejsza bo ona jest trafiona w sedno... smile

25

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Ty jesteś trochę naiwny, moja wersja nie wyklucza wersji Vinngi. A nie każda kobieta lubi być zdobywana! Ja zachowywałam się tak jak ta dziewczyna, potem mi się nudziło to, że ktoś cały czas pisał, był na wyciągnięcie palca, za łatwo to poszło, itp.. i przestawałam się po prostu odzywać. A potem żałowałam tego, że nie spróbowałam. Serio, tacy bardziej niedostępni zawsze bardziej kręcą dziewczyny! a Ty każdy post interpretujesz tak jak byś chciał, żeby było.

26

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

"z tym bym troche polemizowal ;D bo nawet jak bylo dobrze to jak ja nie napisalem to ona sie nie odezwala,pierwsza nie caluje...pierwsza nie napisze...itd... czyli tak jak to jest jak z wiekszoscia kobiet chca byc zdobywane..."    artezz22,  przeczytaj, to co napisałeś. Wszystko wychodziło z Twojej inicjatywy, zero zaangażowania z jej strony. Zadaj sobie pytanie, jak Ty byś postępował z kimś na kim by Ci nie zależało. Tak, mam już te 33 lata i jakieś doświadczenie z mężczyznami, a nawet nieudane małżeństwo, które nauczyło mnie życia. Przychylę się do rady koleżanek- daj sobie trochę czasu, nic na siłę. Jeśli się nie odezwie pierwsza, to lepiej odpuść, bo będziesz jak ten Syzyf walczący z głazem. Skoro chce mieć w Tobie kolegę, to nim bądź, ale nie pokładaj w niej nadziei, bo będziesz cierpiał. Jesteś młody i masz wybór, więc rozejrzyj się dookoła, być może dojrzysz kogoś, kto Cię naprawdę pokocha

27

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Ja miałam na początku podobny problem wszystko było ok a po jakims czasie usłyszałam ze lepiej jak wszystko zakończymy bardzo mnie to zabolało ale strasznie mi zależalo na moim partnerze i nie odeszłam,czułam ze cos go meczy i chcialam bardzo mu pomóc.I jak sie okazało tak właśnie było chciał mnie uchronic od pewnych spraw.Wszystko sie wyjasniło i do tej pory jestesmy w szczesliwym związku:)Ja na poczatku tez balam sie zaufac ale nie zachowywałam sie tak jak Twoja partnerka,jednak domyslam sie ze musiało ja cos przytłaczac:)Ciesze sie ze juz wszystko sie wyjasnilo.Bardzo dobrze artezz Cie rozumiem:)

28

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

wiecie jak ciezko taki charakter rozgrysc...moze i jestem naiwny i po czesci chcialbym zeby na moje wyszlo ale m.in jest te forum zeby sobie popisac,a to ze z dnia na dziec co innego to poprostu tylko charakter ale teraz juz wiem poprostu o co chodzi...wczoraj sie juz dowiedzialem wszystkiego...i jutro to wyjasnie bardzo delikatnie nic na sile...tez jestem uparty i jesli cos ja dreczy ja to porpstu z niej wycisne i bedzie jak dawniej a teraz ide spac bo jestem padniety...siedzeniem w pracy;D bo akurat szczeze...to dzis z kata w kat chodzilem;D powiem wam ze czlowiek bardziej sie meczy siedzeniem niz sama praca....^^

29

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

smile a wiec tak powiem ze jest ok:) wiec temat do zamkniecia:) dziekuje za wszystkie rady kazda wykorzystalem po trochu...a co do nie pisania do niej...mialas racje napisala ale rano....ona jest bardzo ciezkim charakterem do zrozumienia i zaakceptowania ale mimo to ma to cos....co mi sie podoba w niej...gdy tylko uslyszala ze sie stesknilem odp byla taka to bardzo dobrze i sie przytulila:) warto walczyc o wyjatkowe dziewczyny:) pozdrawiam wszystkie dziewczyny z takim charakterem i dobranoc:)

30

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

czesc wam...pomylilem sie...zakochalem...zagubilem...chce zakonczyc i zebym byl przyjacielem ale ona non stop zmienia zdanie poprostu czasem gubi sie sama w tym co mowi..ja juz tez sie pogubilem...zakochalem sie i zaangazowalem ale cos mi tu nie pasuje mimo iz splawia mnie na spotkaniach czuje zeby chciala ale cos ja blokuje.po uslyszeniu ze ze klade jej moja noge na jej noge powiedziala zdejmij...ja sama usiade ci na kolana ale potem cos ja zblokowalo i zrezygnowala..nie chce jakos odpuszczac bo za bardzo sie zaangazowalem i jakos nie potrafie chcialbym jej pomoc ale nie wiem co ja dreczy a powiedziec mi nie chce....;/ czemu zycie jest takie trudne a zwlaszcza z dziewczynami...powiedziala ze to jej wina ze nie potrafi powiedziec dlaczego chce zakonczyc to co sie tak fajnie zaczelo.pytajac ja jak odebrala to ze poprostu nie odszedlem uslyszalem odpowiedz pol na pol mysle ze ona ma jakies kompleksy pod wzgledem swojego charakteru ma ciezki charakter,,,poradzcie cos bo zwariuje kazda chwila bez niej to jak siedzenie w klatce...jakies rady?pewno zaraz sie posty posypia ze sam jestem niezdecydowany to co mowie ale ona sama nie wie co robi...;/

31

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)
vinnga napisał/a:

Wiesz, Artezz, jeśli się ma trudny charakter to się powinno nad nim pracować, a nie obnosić przed całym światem. To, co Ci się w niej teraz tak bardzo podoba niedługo zamieni się w Twoją największą zmorę. Trafiłeś na niedojrzałą, rozkapryszoną księżniczkę i tyle. I nie pisz, że ona chce poważnego związku opartego na zrozumieniu, bo z jej strony gotowości do takiego związku w żaden sposób nie widać. Od Twojego pierwszego postu minęło dopiero 2 dni a sam zobacz, ile razy zmieniłeś stanowisko - już niby wszystko rozumiałeś, potem znowu nic itp, itd. Powiem Ci, że, moim zdaniem, nadal nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz, że jesteś zabawką foszastej królewny. Jeśli się jej podporządkujesz - troszkę razem pobędziecie, bo ona się będzie chciała nacieszyć swoim rycerzem, który jest na każde skinienie małego paluszka. Potem prawdopodobnie wymieni Cię na bardziej atrakcyjny model. Jeśli się będziesz stawiał - pobędziecie pewnie dłużej razem, ale to nie będzie związek oparty na zrozumieniu tylko wieczne pole bitwy.

mialas racje...zerwalem z nia...poprostu szla na dwa fronty byla ze mna a do drugiego lazila za moimi plecami;/ teraz temat zamykam..glupi jestem i tyle....

32

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

właśnie my kobiety tak mamy ze ciągle nam sie coś w sobie nie podoba,wśród pięknych pań wyglądających z każdej okładki pism czujemy sie brzydkie i zakompleksione,ale nie wszystkie takie jesteśmy ,ważne by akceptować siebie,bo to ze jesteśmy jakie jesteśmy to właśnie dlatego każda z nas  na swój sposób jest wyjątkowa,nudno by było gdyby po ziemi stąpały ,,klony,, podobne jedna do drugiej toczka w toczke:),

33

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Chcialem by to wyszlo cos z tego ale jak druga osoba za plecami spotyka sie z kims innym to jest nie fer...juz sie domylalelm po tym jak powiedziala mi ze jej sie znudzilo pisanie smsow...potem ze nie ma czasu...ze chodzi do mamy pomagac g*wno prawda bylem glupi i tyle...chcialbym wrocic do poprzedniej dziewczyny ale ona ma kogos ale gdybym sie postaral i zawrocil jej w glowie:) jak to bylo 4 lata temu..po rostaniu ona chciala po pewnym czasie zaczac od nowa ale ja powiedzialem nie...teraz tego zaluje....;/////bo ona mnie naprawde kochala..;/

34

Odp: Pomozecie dziewczyny?:)

Szkoda, że mieliśmy rację. Takie jest życie. Jesteś młodziutki i z tego, co widzę mało jeszcze wiesz o kobietach. Sprawiasz wrażenie usilnie szukającego miłości, ale z tego uporu może nic nie wyjść. Daj sobie czas i nie angażuj się na siłę w związek, który nie spełnia Twoich oczekiwań, bo czas tego nie wyprostuje, a jedynie wszystko zacznie się komplikować, bo często jest tak, że nawet w związkach bez miłości, również i w tzw. związkach toksycznych ludzie się do siebie przyzwyczajają i mimo wszystko trudno im odejść. Wyszalej się póki jest na to czas, a przyjdzie dzień, że serce Ci podpowie, czy to właściwa kobieta. Pamiętaj- nic na siłę. Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości i miłości

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026