Powiedzcie mi proszę,jak to jest ,kiedy małżeństwo adoptuje dzieci.Mam po sąsiedzku taką właśnie sytuację-bezdzietna para moich sąsiadów(znamy się trochę od ok.3 lat) przyjęła do swego domu dwoje dzieci(2,3 latka) i z tego co wiem,nowa mama nie nadąża za nową sytuacją,jest jej trudno:(.Tatuś przejął większość obowiązków.Brzdące biegają tuż za moim płotem,zrobiło się gwarno,wesoło i kolorowo.Nie wiem tylko,jak się zachować,czy zaproponować jakąś formę pomocy,czy może udawać,że nic się nie dzieje?Zastanawiam się,jak trudno może być moim sąsiadom...Są to tacy fajni ludzie,spokojni...A może lepiej zostawić ich samych,aż przywykną do nowej sytuacji?Pozdrawiam.
Podobne tematy
2 2011-08-23 12:40:34 Ostatnio edytowany przez Dorin92 (2011-08-23 12:41:28)
Sądzę, że sami powinni próbować przyzwyczaić się do tej sytuacji i sobie z nią poradzić. W końcu zdecydowali się na taki krok i wiedzieli z czym się to wiąże, zwłaszcza biorąc od razu dwójkę. Zapewne potrzebują czasu, by się odnaleźć i zorganizować.
Poza tym, gdybyś zaczęła opiekować się ich dziećmi... Co by było, gdyby się do Ciebie przyzwyczaiły i wolały iść do Ciebie, niż bawić się z nowymi rodzicami?
Wiesz, jak to jest z dziećmi, szybko się przyzwyczajają i lgną do ludzi, którzy mają wprawę w opiece (a podejrzewam, że Ty ją pewnie masz). Rodzicom mogłoby być potem przykro, gdyby dzieci Cię wołały i chciały do Ciebie.
Poza tym dzieci też chyba muszą się zaklimatyzować w nowym domu i otoczeniu, więc na razie chyba nie jest wskazane takie podrzucanie ich sąsiadom, nawet tym z dobrym serduchem, tym chcącym pomóc. ![]()
Pozdrawiam. ![]()
Słaba kobietko, msza zapewne dobre intencje, tylko trzeba być ostroznym, żeby nie skrzywdzić "nowej mamy", oby nie odebrała tego tak, że chcesz podważyć jej autorytet, alebo uważasz, że ona sobie nie radzi. Nie wiadomo, co pomyśłi ta pani.
Może niekoniecznie od razu zaproponować pomoc, ale najpierw zagadnąć do Młodej mamy a potem zaprosić panią z dziećmi na kawkę i ciasto? (bo chcesz poznać nowych miłych malutkich sąsiadów).
A potem już samo wyjdzie.