Adopcja kota z fundacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Adopcja kota z fundacji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Adopcja kota z fundacji

Dzień dobry!

Zwracam się do Państwa o poradę.

Chcemy adoptować kotka. Posiadamy już jednego słodziaka. Mieszkamy w domu jednorodzinnym piętrowym. Kotek ma własny pokój. Osiatkowany balkon, osiatkowany wybieg w ogrodzie. Karmimy go BARFem. Jesteśmy narzeczeństwem. Nie posiadamy dzieci. Te informacje są potrzebne do zapoznania się z moim problemem.

Znalazłam ofertę adopcji kotków na portalu. Mój narzeczony zadzwonił do Pani, która to ogłoszenie wystawiła. Jest to organizacja pomagająca zwierzętom. Nigdy nie spotkałam się prywatnie z taką organizacją i boję się, żeby nie ściągnąć na siebie problemu przez adopcję od nich kotka.

Poniżej zamieszczam pytania Pani do narzeczonego.
Gdzie Państwo mieszkacie? (dom, mieszkanie), Czy mają Państwo dzieci? Czy jest Pan żonaty? Co jeśli porzuci Pan narzeczoną? Czemu akurat wybrał Pan tego kotka z ogłoszenia? Czy koty będą mają wystarczająco miejsca? Co jeśli dzieci będą biły kota? Dlaczego chce go Pan zaadoptować? Czy będzie miał miał w tym domu wystarczająco miejsca dla kota?

Dodatkowo jeśli łaskawie zgodzą się na adopcję kotka. Chcą co pewien czas do nas przyjeżdżać i sprawdzać czy dobrze się nim zajmujemy i w jakich warunkach żyje.

Co Państwo o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Adopcja kota z fundacji
Dobrze napisał/a:

Dzień dobry!

Zwracam się do Państwa o poradę.

Chcemy adoptować kotka. Posiadamy już jednego słodziaka. Mieszkamy w domu jednorodzinnym piętrowym. Kotek ma własny pokój. Osiatkowany balkon, osiatkowany wybieg w ogrodzie. Karmimy go BARFem. Jesteśmy narzeczeństwem. Nie posiadamy dzieci. Te informacje są potrzebne do zapoznania się z moim problemem.

Znalazłam ofertę adopcji kotków na portalu. Mój narzeczony zadzwonił do Pani, która to ogłoszenie wystawiła. Jest to organizacja pomagająca zwierzętom. Nigdy nie spotkałam się prywatnie z taką organizacją i boję się, żeby nie ściągnąć na siebie problemu przez adopcję od nich kotka.

Poniżej zamieszczam pytania Pani do narzeczonego.
Gdzie Państwo mieszkacie? (dom, mieszkanie), Czy mają Państwo dzieci? Czy jest Pan żonaty? Co jeśli porzuci Pan narzeczoną? Czemu akurat wybrał Pan tego kotka z ogłoszenia? Czy koty będą mają wystarczająco miejsca? Co jeśli dzieci będą biły kota? Dlaczego chce go Pan zaadoptować? Czy będzie miał miał w tym domu wystarczająco miejsca dla kota?

Dodatkowo jeśli łaskawie zgodzą się na adopcję kotka. Chcą co pewien czas do nas przyjeżdżać i sprawdzać czy dobrze się nim zajmujemy i w jakich warunkach żyje.

Co Państwo o tym sądzicie?

Z tymi pytaniami wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Organizacje pomagające zwierzętom wkładają mnóstwo pracy, czasu, serca i środków w ratowanie chorych, niechcianych, skrzywdzonych i bezdomnych zwierząt.
Chcą być pewni, że wydane przez nich do adopcji zwierzę, trafia do domu w którym będzie mogło żyć zdrowo i bezpiecznie, u kochających, odpowiedzialnych i rozsądnych opiekunów.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

3

Odp: Adopcja kota z fundacji

Dziękuję za odpowiedź.

Przez jaki czas przyjeżdżaliby do naszego domu, aby sprawdzać stan kotka?

4 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-09-02 14:39:49)

Odp: Adopcja kota z fundacji

Takie mają zasady i już. Mają prawo do zabrania kota, jeżeli stwierdzą, że nie zajmujecie się nim dobrze. Mogą chcieć wiadomości na jego temat przez całe jego życie.

Może weźcie kota ze schroniska?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Adopcja kota z fundacji
Dobrze napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź.

Przez jaki czas przyjeżdżaliby do naszego domu, aby sprawdzać stan kotka?

Trzeba by ich o to zapytać.
A pytania są ok.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

6

Odp: Adopcja kota z fundacji
Dobrze napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź.

Przez jaki czas przyjeżdżaliby do naszego domu, aby sprawdzać stan kotka?

Z tego co wiem, to na pewno robią tzw. wizytę przedadopcyjną, podczas której sprawdzają czy faktycznie Wasze mieszkanie jest zabezpieczone, czy macie siatki, zabezpieczenia na okna uchylne.
Ale jeśli wszystko jest dobrze i kotka dostaniecie - nie spotkałam się z wizytami poadopcyjnymi. Kończy się zazwyczaj na przesyłaniu zdjęć i krótkich informacji na temat kotka mailem.
Jeden z moich kotów jest z bardzo fajnej fundacji z Warszawy, i mimo iż mamy go już 4 lata - to do tej pory wysyłam im czasem zdjęcia i krótkie maile o nim, ale to tak bardziej z sympatii. Bardzo polubiłam tych ludzi i jestem pełna podziwu dla ich serca i pracy i jakoś tak zależy mi, żeby mieli chociaż mały feedback o tym, że jeden z ich wielu podopiecznych ma fajne życie wink

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

7

Odp: Adopcja kota z fundacji

Pytania takie zdaja by dac wam do myslenia. Bo ludzie biora kota, a nie mysla o przyszlosci i pozniej wyrzucaja.
Znam przypadki, ze ktos bierze i za rok zmienia mieszkanie, nie pozwalaja tam kota to kota wyrzuci.
Stad takie pytania. Ja wiem, ze musze wybrac mieszkanie z pozwoleniem na zwierzaki lub zaplacic wiecej za czynsz.

Co do wizyty przed adopcyjnej to rozumiem to, chociaz troche jest to wkurzajace i u mnie takiej wizyty nie bylo.
Jesli chodzi o wizyty po adopcji to powodzenia, bo zabieram koty ze soba daleko stad gdzie jestem.
Nie wyobrazam sobie by mi ktos do domu przychodzil.

Rozumiem te ich zmartwienia i restrykcje jednak, bo czasami strach jest wydac komus kota. Ludzie robia straszne rzeczy.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

8

Odp: Adopcja kota z fundacji
Dobrze napisał/a:

Dzień dobry!

Zwracam się do Państwa o poradę.

Chcemy adoptować kotka. Posiadamy już jednego słodziaka. Mieszkamy w domu jednorodzinnym piętrowym. Kotek ma własny pokój. Osiatkowany balkon, osiatkowany wybieg w ogrodzie. Karmimy go BARFem. Jesteśmy narzeczeństwem. Nie posiadamy dzieci. Te informacje są potrzebne do zapoznania się z moim problemem.

Znalazłam ofertę adopcji kotków na portalu. Mój narzeczony zadzwonił do Pani, która to ogłoszenie wystawiła. Jest to organizacja pomagająca zwierzętom. Nigdy nie spotkałam się prywatnie z taką organizacją i boję się, żeby nie ściągnąć na siebie problemu przez adopcję od nich kotka.

Poniżej zamieszczam pytania Pani do narzeczonego.
Gdzie Państwo mieszkacie? (dom, mieszkanie), Czy mają Państwo dzieci? Czy jest Pan żonaty? Co jeśli porzuci Pan narzeczoną? Czemu akurat wybrał Pan tego kotka z ogłoszenia? Czy koty będą mają wystarczająco miejsca? Co jeśli dzieci będą biły kota? Dlaczego chce go Pan zaadoptować? Czy będzie miał miał w tym domu wystarczająco miejsca dla kota?

Dodatkowo jeśli łaskawie zgodzą się na adopcję kotka. Chcą co pewien czas do nas przyjeżdżać i sprawdzać czy dobrze się nim zajmujemy i w jakich warunkach żyje.

Co Państwo o tym sądzicie?

To jest maleńki pikuś.Pytania ok,normą jest,że mogą Cię odwiedzać.Zazwyczaj robią wizytę przedadopcyjną i jedną poadopcyjną.Ale mają taką klauzulę w razie czego.
Ja chciałam adoptować psiaka z fundacji i to były jaja dopiero.
Pies w typie jamnika,siedmioletni i zdrowy.Problemem były trzy schodki przy wejściu do domu i taras- na niewielkim podwyższeniu.Mamy już jednego jamnika i mam pojęcie jak dbać o jamniczy kręgosłup.
Kolejny problem to fakt,że pracujemy.Jako,że wakacje mam wolne,wytłumaczyłam pani,że pies nie będzie zostawał sam od razu,ale dopiero po dwóch miesiącach adaptacji.A jak się nie zaadaptuje-to co? Zwolnię się z pracy,czy mogę wziąć zwolnienie? smile
Problemem był też fakt,że mamy ogród.Jak mamy ogród to na pewno psa nie wyprowadzamy tylko biega wyłącznie po ogrodzie.Tłumaczę pani,że nasza jamnica ma dwa spacery dziennie poza ogród i korzystanie z ogrodu kiedy i ile chce poza tym.
Pani za jakiś czas zadzwoniła,że ma info,że zaginął nam jamnik sześć lat temu.Pies kupiony w hodowli,której właścicielka chyba zaprzyjaźniona z panią z fundacji.
No i okazało się,że najwyraźniej za krótko psa szukałam,za mało opłakiwałam i generalnie chyba nie chciałam go znaleźć smile
No,jasne,bo ja kupuję psy z hodowli ZKWP po to by je na wolność wypuszczać smile Taki mam pomysł na wydawanie kasy smile
Psa nie dostaliśmy a ja szukam teraz jamnika po domach tymczasowych bo mam po kokardę idiotek zniechecających do adopcji.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

9

Odp: Adopcja kota z fundacji
gojka102 napisał/a:
Dobrze napisał/a:

Dzień dobry!

Zwracam się do Państwa o poradę.

Chcemy adoptować kotka. Posiadamy już jednego słodziaka. Mieszkamy w domu jednorodzinnym piętrowym. Kotek ma własny pokój. Osiatkowany balkon, osiatkowany wybieg w ogrodzie. Karmimy go BARFem. Jesteśmy narzeczeństwem. Nie posiadamy dzieci. Te informacje są potrzebne do zapoznania się z moim problemem.

Znalazłam ofertę adopcji kotków na portalu. Mój narzeczony zadzwonił do Pani, która to ogłoszenie wystawiła. Jest to organizacja pomagająca zwierzętom. Nigdy nie spotkałam się prywatnie z taką organizacją i boję się, żeby nie ściągnąć na siebie problemu przez adopcję od nich kotka.

Poniżej zamieszczam pytania Pani do narzeczonego.
Gdzie Państwo mieszkacie? (dom, mieszkanie), Czy mają Państwo dzieci? Czy jest Pan żonaty? Co jeśli porzuci Pan narzeczoną? Czemu akurat wybrał Pan tego kotka z ogłoszenia? Czy koty będą mają wystarczająco miejsca? Co jeśli dzieci będą biły kota? Dlaczego chce go Pan zaadoptować? Czy będzie miał miał w tym domu wystarczająco miejsca dla kota?

Dodatkowo jeśli łaskawie zgodzą się na adopcję kotka. Chcą co pewien czas do nas przyjeżdżać i sprawdzać czy dobrze się nim zajmujemy i w jakich warunkach żyje.

Co Państwo o tym sądzicie?

To jest maleńki pikuś.Pytania ok,normą jest,że mogą Cię odwiedzać.Zazwyczaj robią wizytę przedadopcyjną i jedną poadopcyjną.Ale mają taką klauzulę w razie czego.
Ja chciałam adoptować psiaka z fundacji i to były jaja dopiero.
Pies w typie jamnika,siedmioletni i zdrowy.Problemem były trzy schodki przy wejściu do domu i taras- na niewielkim podwyższeniu.Mamy już jednego jamnika i mam pojęcie jak dbać o jamniczy kręgosłup.
Kolejny problem to fakt,że pracujemy.Jako,że wakacje mam wolne,wytłumaczyłam pani,że pies nie będzie zostawał sam od razu,ale dopiero po dwóch miesiącach adaptacji.A jak się nie zaadaptuje-to co? Zwolnię się z pracy,czy mogę wziąć zwolnienie? smile
Problemem był też fakt,że mamy ogród.Jak mamy ogród to na pewno psa nie wyprowadzamy tylko biega wyłącznie po ogrodzie.Tłumaczę pani,że nasza jamnica ma dwa spacery dziennie poza ogród i korzystanie z ogrodu kiedy i ile chce poza tym.
Pani za jakiś czas zadzwoniła,że ma info,że zaginął nam jamnik sześć lat temu.Pies kupiony w hodowli,której właścicielka chyba zaprzyjaźniona z panią z fundacji.
No i okazało się,że najwyraźniej za krótko psa szukałam,za mało opłakiwałam i generalnie chyba nie chciałam go znaleźć smile
No,jasne,bo ja kupuję psy z hodowli ZKWP po to by je na wolność wypuszczać smile Taki mam pomysł na wydawanie kasy smile
Psa nie dostaliśmy a ja szukam teraz jamnika po domach tymczasowych bo mam po kokardę idiotek zniechecających do adopcji.

O matko, to juz przesada.
Pozniej dziwia sie, ze zwierze nie znajduje domu. Przeciez dom ma juz jednego psa, masz czas w wakacje dla zwierzaka, ma ogrodek.
U mnie jak zobaczyli zdjecia i filmiki mojej kotki Doctor Kitten to dali mi chetniej moja druga kotke Diaboline.
Dlatego, ze widzieli zadbanego kota z zabawkami i w lozeczku. U was wydaje mi sie, ze wasza jamnica powinna tez ich zachecic... no ale widac lepiej utrudnic zwierzakowi zdobycie domu.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Adopcja kota z fundacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018