witajcie,postaram sie skrocic moj problem i cala sytuacje.
otoz mam przyjaciela,od roku mamy bardzo bliskie kontakty,nie ukrywam ze jest przystojny i dziewczyny na niego leca,ale miedzy nami nic wiecej nie ma. od marca znamy kolezanke o imieniu W. bylismy wtedy razem na weekend w sopocie,moj przyjaciel za duzo wypil,a wtedy leca mu lapki do pierwszej lepszej dziewczyny,padlo na W,troche sie tam pomacali i nic wiecej,on potem zalowal i nie planowal tego powtarzac. od tego wyjazdu ja z W zaczelysmy sie spotykac,duzo gadac,myslalam ze jestesmy przyjaciolkami,ona sie wypytywala o mojego przyjaciela,ja jej wprost mowilam ze nie ma u niego szans,ze nie jest w jego typie.myslalam ze sobie odpuscila.
ostatnio zaczelam zauwazac ze W ma tendencje do ubarwiania historii,dlatego na wszystkoe co mowila patrzylam z przymruzeniem oka,kilka przykladow,W pracuje z moim dawnym kolega,ktory ostatnio gdzies na ulicy mnie zagadywal,opowiadalam jej o tym pewnego dnia,a przy nastepnym spotkaniu W mowi ze ten moj kolega do niej napisal ze ona mu sie podoba. kolejna sytuacja: W wie ze te kilka trudnych dni w miesiacu przezywam bardzo bolesnie ze nie moge wstac z lozka,rozmawialysmy kilka razy o tych moich problemach zdrowotnych i wtedy nie wykazywala takich skolonnosci ze ona tez bardzo bolesnie to znosi,a ostatnio moj przyjaciel mi mowi ze W wlasnie siedzi w domu i bardzo ja brzuch boli bo ona tez ma takie bolesne dni,no to mnie szlag w tym momencie. ostatni przyklad: siedzialam z W na lawce i szedl chlopak ktory kiedys mi sie podobal,powiedzialam jej o tym i cos zartowalam ze takie z niego ciacho,a ona przy nastepnym naszym spotkaniu mowi mi ze to ciacho widzial nas na lawce i potem znalazl ja na fb i napisal czy sie nie spotkaja bo podobno kiedys wczesniej krecili a teraz mu sie przypomnialo o jej istnieniu.traktowalam to z przymruzeniem oka bo widac musi sobie dziecwzyna samoocene podniesc,oczywiscie juz nigdy wiecej nie uslyszalam ze sie spotkali albo jakis ciag dalszy jej historii.
miesiac temu bylismy we trojke z W i moim przyjacielem nad morzem na 4 dni,wyszlo tak bo nikt wiecej nie mogl z nami jechac,nie mieli kasy.myslalam ze bedzie fajnie,ale W juz od poczatku zaczela wyliczac ze na kazdym postoju mam sie z nia zmieniac miejscami,bo mamy po rowno siedziec z przodu obok kierowcy(mojego przyjaciela).rozkladalismy namiot,tylko przyjaciel sie na tym znal,my nie,wiec nie wiedzialysmy co robic,ale W ciagle latala i przeszkadzala,a w jej mniemaniu byla to pomoc.generalnie caly wyjazd latala za nim,podlizywala sie jaka to ona nie fajna i odjazdowa.nawet jak podjechalismy do bankomatu ja powoedzialam ze zostaje w aucie bo po co mam isc,ale W oczywiscie wymyslila ze musi sprawdzic swoj stan konta i poszla z nim,wrocili z goframi,na ktore mialam ochote i wczesniej ustalilismy ze pojdziemy na nie nastepnego dnia jako deser po obiedzie,zrobilo mi sie przykro.caly wieczor chodzilam wsciekla i tylko odburknelam jak cos sie pytali,W oczywiscie z tekstem ze sa tu po to zeby mi pomoc jak mam jakis problem,gdyby nie to ze byl srodek nocy i siedzielismy na plazy to bym wstala,spakowala sie i wrocila pociagiem do domu,caly wyjazd czulam sie jakby ona chciala zajac moje miejsce,bo ja mam takie dobre stosunki z tym przyjacielem,czulam rywalizacje na maksa,tyle ze ja nie musialam nikomu nic udowadniac,chociaz kilka razy tez zaczelam cos skrupulatnie wyliczac tak jak ona zeby wyszlo na moje,bo ja soba pomiatac nie dam.nawet po sniadaniu ja szlam kubki po kawie umyc,wzielam swoj i chcialam wziac przyjaciela bo mialam wolna reke i dla mnie to naturalne ze mozna tak robic,a W miala w reku recznik i kosmetyczke a druga wziela swoj kubek tyle ze chciala byc taka cudowna zeby umyc i jemu,tyle ze zabraklo jej reki,bylam szybsza,wzielam i poszlam,chyba ja to rozwscieczylo. denerwowala sie na widok jak mi przyjaciel dawal buziaka bo na zarty sie fochnelam.albo jak zalozyl koszule ktora mi sie podoba,zaczelam sie cieszyc jak go w iej zobaczylam a on na to ze specjalnie dla mnie ja wzial na wyjazd.w drodze powrotnej do gdanska ja mialam jechac z przodu a potem mialam sie z W zmienic,tyle ze gdansk objechalismy inna droga,wjechalismy gdzies na autostrade,jednym slowem troche zboczylismy z trasy,a ze ja umiem ogarniac mapy i wogole to z przyjacielem siedzialam i kombinowalismy co zrobic,ktoredy pojechac,troche nam sie wtedy adrenalina podniosla a W sie zaczela madrzyc zeby tam gdzies pojechac,tedy i tamtedy,a nie miala zadnego pojecia gdzie jestesmy wiec bredzila i tylko nam przeszkadzala,wynik byl taki ze nadrobilismy 50km i dopiero w elblagu sie zatrzymalismy na obiad,W jakas obrazona,bo ja z przyjacielem sie fajnie bawilismy jadac z przodu i wesolo bylo,a ona tam sama z tylu zostawiona.cala droga powrotna byla meczarnia,mialam ochote krzyczec zeby sie zamknela bo gadala takie pierdoly,jakies wogole niezabawne historie a ja chcialam troche spokoju,bo ile mozna. wyjazd koszmarny,mialam porozmawiac z przyjacielem potem jak on odbieral jej zachowanie,ze za nim latala nawet do wc,bo nagle jej tez sie zachcialo,zadnej chwili zebym mogla nawet z nim sam na sam pogadac,ale bylo minelo i po co to roztrzasac.
punkt kulminacyjny byl w piatek jak dowiedzialam sie ze W opowiada jak to na wyjezdzie swietnie z moim przyjacielem bawila,a ja tam bylam zostawiona sama sobie,wogole generalnie ze bylam tam niepotrzebna. dostalam takiego cisnienia ze szok,ja rozumiem ze ona czekala na okazje zeby go upic i znowu sie pomacac no ale bez przesady,dlatego ciagle jest taka chetna zeby z nim sie napic,a moze nawet czekala az w nocy zasne zeby sie do niego wymknac bo spalysmy razem,ale ja mam mala bezsennosc,a moze myslala ze w kibelku ja dorwie i wyłomocze.nie wiem,nagadala tez cos o moim przyjacielu ze kogos tam oczernial do niej,juz sie umowilam z nim na rozmowe,ale tak naprawde nie chce zeby wyszlo ze go nastawiam przeciwko niej,jak wogole potraktowac teraz W? nie zamierzam sie do niej juz odzywac,tyle ze na jakiejs imprezie kiedys bede musiala ja spotkac,myslalam zeby oczernic ja tez w oczach tego kolegi co rzekomo do niej pisal ze mu sie podoba,bo wiem ze to nieprawda.albo jej wygarnac ze jest taka i taka.nie wiem.
mialam sterscic ale takie emocje sie we mnie budza na ta sytuacje ze szok,mam nadzieje ze ktos dobrnal do konca:)