Znałam swojego byłego chłopaka 8 miesięcy a chodziłam z nim tylko ponad 3 tygodnie wczoraj ze mną zerwał bo zanim zaczął ze mna chodzić to pare dni czy nawet tydzień czy 2 przespał się ze swoją byłą dziewczyną. Aż tu nagle okazało sie ,że ona jest w ciąży z nim nie wiem co robic nadal go kochał i strasznie mi na nim zależy. Ale w tej sytuacji to chyba nie mam innego wyboru jak o nim zapomnieć. Tylko ja nie potrafie nie wiem moze potrzebuję czasu ale on mi powiedział że nie wiem ze chyba nie wróci do niej i to też mnie męczy bo robie sobie nadzieje a może sie okazać że nie długo że jedank wróci do niej. Jak przeprowadzą poważną rozmowę jak w ogóle to zrobią a jak nie wróci to czy bedzie to normalne jak bedziemy chcieli spróbować jeszcze raz być razem Pomóżcie Proszę jestem załamana
:(:(:(
1 2011-08-13 22:46:13 Ostatnio edytowany przez Krysia2306 (2011-08-13 22:53:30)
Podobne tematy
Rany!
Jedno zdanie! Tego się nie da przeczytać. Używaj przecinków, kropek.
Proszę niech ktoś wreszcie mi Pomoże. Co mam zrobić z tym???
Nad czym się zastanawiasz?
Byłaś z chłopakiem przez trzy tygodnie. On zerwał z Tobą. Jego dziewczyna jest z nim w ciąży.
No tak jest z nim w ciąży. Ale on mi mówi, że nie wie ,że chyba nie wróci do niej ,że pierw czeka go z nią poważna rozmowa .
A jak nie wróci do niej to co wtedy ja mam zrobić.Skoro nadal go kocham i bardzo mi na Nim zależy.
Rozumiem, że odpowiada Tobie życie z chłopakiem, który ma dziecko z inną kobietą.
Jeśli tak, to oczywiście bierzesz pod uwagę fakt, że będzie on płacił na swoje dziecko alimenty, a od czasu do czasu będziesz wraz z nim opiekowała się jego dzieckiem. Przecież nie pozwolisz facetowi, na którym Tobie zależy, porzucić własnego dziecka.
Kurczę nie odpowiada mi życie z chłopakiem który ma dziecko z inną. Ale jeśli się kogoś na prawdę kocha to można chyba jakoś z tym żyć. A jak będzie płacił alimenty to i lepiej to niż ma się ożenić z kobietą, której nie kocha. I musi być z nią tylko z przymusu. Tak nie pozwolę mu porzucić dziecka bo to by było nie ludzkie.
To pozostaje tylko jeden problem: żeby ten chłopak myślał podobnie, tzn. chciał być i żyć z Tobą, mieć dziecko z inną, płacić na dziecko alimenty.
Nom a jeśli tak nie będzie czy sądzisz, że uda mi się o nim zapomnieć ![]()
Wróżką nie jestem, szklanej kuli - też nie mam.
Jeśli nie stracisz pamięci na skutek choroby, wypadku czy starości, to nigdy o nim nie zapomnisz, bo w jaki sposób? Pamięć nie jest zapisaną kartką, którą można wytrzeć gumką.
No fakt. A mogę znać twoje zdanie na ten temat co ty byś zrobiła. Jak byś była na moim miejscy???
Jeśli chłopak zerwałby ze mną, to nie myślałabym o jego powrocie. Tym bardziej, gdybym wiedziała o tym, że ma dziecko z inną.
Aha dzięki za twoje zdanie widzę, że chyba nigdy nikogo bardzo nie kochałaś. Ale mogę też się mylić.
Dobrze porozmawiałam z jedną osobą .Teraz chciała bym znać zdanie innej osoby. Pomóżcie???? Proszę
Masz 19 lat, 3 tygodnie i ogromna milosc, on mimo ze zerwal sypia z ex jednoczesnie sie z Toba spotykajac. Bo jak inaczej mam to rozumiec. Okazuje sie ze wpadli on cie zostawia, i Ty sie pytasz czy do Ciebie wroci. Dziewczyno, on ma teraz wazniejsze rzeczy na glowie, skoro z Toba zerwal tzn ze teraz nie jestes mu do szczescia potrzebna. Jak kiedys bedziecice mieli byc razem to bedziecie, teraz on musi jakos swoje zycie unormowac a nie ''tonac'' w nowej milosci.
Ale nie on jak ze mną był to z nią się nie widywał w ogóle. Tylko za nim zaczął ze mną chodzić to z jakieś2 tyg wcześniej się z nią przespał. To mam dać sobie z nim spokój zapomnieć o nim i tyle tak .???
ale przed tym jak zaczeliscie byc razem to co? nie spotykaliscie sie w ogole? normalnie jak sie wchodzi w jakis zwizek i zanim zdecyduje sie byc razem najpierw sie z kims spotyka. Wiec te 2 tyg wczesniej nic miedzy Wami nie iskrzylo tylko nagle taki piorunek i zdecydowaliscie ze byc razem? Jak dla mnie nie ma tutaj nad czym myslec i gdybac. Poza tym wybacz 3 tyg i wielka milosc? zauroczenie, bylo jedno przyjdzie nastepne. Zamiast sobie zaprzatac nim glowe zacznij zyc swoim zyciem. Poza tym gdyby myslal o Tobie tak jak Ty o nim ''jako o wielkiej'' milosci to by Cie nie zostawil.
Nie no widywaliśmy sie od prawie 8 miesięcy z przerwami . A zaczeliśmy chodzić właśnie tak trochę dziwnie. Ponieważ ja chciałam zakończyć naszą znajomość ale zaczeliśmy rozmawiać i doszliśmy do wniosku, że chcemy spróbować być razem . I od razu tego dnia spotkaliśmy się i przez 3 tyg spotykaliśmy parę razy w tyg .:( Ale teraz wiem muszę o nim zapomnieć
tylko czy dużo czasu trzeba aby zapomnieć o kimś na kim bardzo nam zależało i nadal zależy:((((
ale przed tym jak zaczeliscie byc razem to co? nie spotykaliscie sie w ogole? normalnie jak sie wchodzi w jakis zwizek i zanim zdecyduje sie byc razem najpierw sie z kims spotyka. Wiec te 2 tyg wczesniej nic miedzy Wami nie iskrzylo tylko nagle taki piorunek i zdecydowaliscie ze byc razem? Jak dla mnie nie ma tutaj nad czym myslec i gdybac. Poza tym wybacz 3 tyg i wielka milosc? zauroczenie, bylo jedno przyjdzie nastepne. Zamiast sobie zaprzatac nim glowe zacznij zyc swoim zyciem. Poza tym gdyby myslal o Tobie tak jak Ty o nim ''jako o wielkiej'' milosci to by Cie nie zostawil.
No , przepraszam, ale tu się zgodzę, zauroczyłaś się, nie można stwierdzić , że to nie przerodziło by się w miłość, ale moim zdaniem powinnaś odpuścić.
Może oni się pogodzą, a dziecko będzie miało pełną rodzinę.
Ty jesteś młoda i jeszcze masz czas.
Na pewno znajdziesz jeszcze wielką wielką miłość i mężczyznę , który Cię pokocha.
Może też się zdarzyć, że wrócicie do siebie, ale jeżeli naprawdę coś do niego czujesz puść go wolno , jak wróci to znaczy , że kochał i jest dla was szansa.
A na razie zajmij się soba i staraj się nie myśleć o bólu.
To nie łatwe, wiem jak to jest i to bardzo dobrze.
Niom dobrze zajmę się sobą a o nim zapomnę znaczy bd próbować dla tego dziś się rozerwę jadąc na imprezę . Dzięki wilekie z a radę trzymaj się pa:)
bardzo szybko o nim zapomnisz. Ułóż sobie życie z kim bez zobowiązań z tego powodu prędzej czy póżniej byłyby kłótnie.jesteś bardzo młoda całe życie przed Tobą i napewno bardzo szybko się zakochasz ponownie życzę Ci powodzenia
Mam nadzieję że tak będzie jeszcze raz dziękuję Ci ![]()
Pomóżcie mi znowu. Nie mogłam sie powstrzymać i napisałam do niego i nadal piszemy jakby nigdy nic co mam zrobić żeby sie powstrzymać i nie pisać do niego???:(((( wykasować jego nr .???
Pomóżcie mi znacie całą sytuacją z wcześniejszych opisów. A tu wczoraj mi napisał że nie bede tato i nic z tego i nie chce z nikim o tym rozmawiać ani nie chce z nikim być. Potem mi napisał a co w ogóle u ciebie słychać . I znowu za chwilę halo żyjesz to w końcu odp mu to co myślę. A on na to że ok rozumie . to ja nic mu nie odp na to on że I jak już to nie okłamywałem cie to co wcześniej pisałem a ja nic na to mu nie odp. to on A i jeszcze jedno napisałem do ciebie bo poczułem że muszę wiem to co się stało to bolesne jest i zdaje sobie sprawę jak się czułaś ale nie wiesz co ja przeżyłem teraz ale chciałem napisać do ciebie ale ok teraz już nie przeszkadzam a jak cie obudziłem to przepraszam.
Pomóżcie co ja mam teraz nim zrobić Proszę czekam na wasze wypowiedzi i z góry dziękuję za nie jakie by nie były.
Rany!
Jedno zdanie! Tego się nie da przeczytać. Używaj przecinków, kropek.
Podkreślę JESZCZE RAZ!
Prosisz o pomoc, więc uwzględnij też prośby tych, do których się zwracasz o nią, z grzeczności choćby ![]()
Albo po to by być zrozumianą ![]()
Co do meritum sprawy - co z nim zrobić? Chciałoby się rzec, zakopać w ogródku.
TY się siebie zapytaj, co ty chcesz dla siebie?
To była krótka znajomość, praktycznie niewiele się znacie, nie wiecie czy wyznajecie takie SAME wartości, by móc na nich budować coś poważnego.
Zdystansuj się, przestań gorączkować - popatrz na tę znajomość z boku i pozwól jej samej ewoluować. Nie musisz zrywać znajomości, możesz PATRZEĆ co się z tego wykluwa lub nie. Możesz grzecznie odpisywać na jego sms-y. Niech ruch wyjdzie od niego, zorientuj się czy o Ciebie zabiega czy po prostu się nudzi i masz być "z braku laku"
Nio dobrze poczekam na jego krok i czy w ogóle jest sens zaczynać od nowa. Ja wiem sama po sobie ,że z jednej strony chciała bym wrócić do niego. A z drugiej strony obawiam się ,że znowu może ulec swojej byłej . I szczerze powstrzymywałam się od odpisywania mu na sms to poczekam dalej co z tego bedzie. A ja wiem czy 8 miesięcy to krótka znajomość ale już sama nie wiem teraz poczekam co się potoczy dalej .
DZiękuję że napisałaś ![]()
Widzicie co ja mam robić.??? nie odezwę się do niego przez dzień lub dwa a on napisze do mnie co pani porabia czy coś takiego jak by nigdy nic. Już nie wiem co mam mu napisać że co ty ode mnie oczekujesz czy może zakończmy tą znajomość. I tak będzie najlepiej dla mnie chyba bo ja chyba nie potrafię traktować go jako kolegę????:(