Jesteśmy małżeństwem 5 lat, mamy 2 dzieci.Mąż wyjeżdża za granicę raz do roku na ok 2 miesiące. W tym roku dowiedziałam się, że spotykał się z koleżanką. Powiedział mi, że nic ich nie łączy oprócz rozmów i pocałunków (ja już uważam,że to w jakimś stopniu jest zdrada). Zerwał z nią kontakt, bo powiedziałam mu, że nie życze sobie, aby utrzymywał z nią znajomość. Najprawdopodobniej spotka się z nią za rok w tej samej pracy i się tego boje, czy nadal będzie tak jak w tym roku???
Czy mogę mu zaufać??? Kocham Go, ale nie chce, aby mnie skrzywdził i dzieci też na pewno by ucierpiały. Doradźcie mi proszę co mam zrobić???
Podobne tematy
Jeśli mąż potrafił przyznać się do pocałunków, bo nie traktuje ich jako zdradę, to możliwe, że poszedł o krok więcej, ale o tym mówić nie chce. Najprościej, żeby po prostu za rok zajął się inną pracą na wakacje - ale i w niej może znaleźć sobie koleżankę 'do pocałunków'. Czy on Cię za tę zdradę w ogóle przeprosił, żałował jej?
Przeprosił mnie ale żeby żałował to do końca nie jestem przekonana. Wogóle on w tym raczej nie widzi problemu - a to jest najgorsze!!!
To juz nie wróży dobrze.
Jeśli Ty nieczujesz tych przeprosin , a nawet dostrzegasz , że lekceważy sytuacje i to jak Ty się z tym czujesz. Nie ładnie.
Mąż twierdzi że jestem zbyt zazdrosna. Często się z nim kłócę, ale to chyba pogarsza sytuację. Zastanawiam się czy nie skorzystać z poradni małżeńskiej.
Nie zakładaj kilku wątków na ten sam temat! Zapoznaj się z regulaminem!
Mamy coś spólnego.
Ja jestem już w związku siedem lat - tylko nie wiem czy dalej tak można nazwać.
Nie dawno dowiedziałam się, że spotyka się z moją koleżanką. I tak samo jak u Ciebie są tylko spotkania i nie winne pocałunki. Przebaczyłam i zapomniałam, lecz tego było za mało. Początkiem wakacji wyszło wszystko z worka, ich znajomość nie została zakończona - trwała 2 lata, w tym były spotkania, spacery, kina, wyjazdy i wczasy no i oczywiście seks.
Też nie wiem co z tym robić?? Zaufać kolejny raz??
Jesteśmy małżeństwem 5 lat, mamy 2 dzieci.Mąż wyjeżdża za granicę raz do roku na ok 2 miesiące. W tym roku dowiedziałam się, że spotykał się z koleżanką. Powiedział mi, że nic ich nie łączy oprócz rozmów i pocałunków (ja już uważam,że to w jakimś stopniu jest zdrada). Zerwał z nią kontakt, bo powiedziałam mu, że nie życze sobie, aby utrzymywał z nią znajomość. Najprawdopodobniej spotka się z nią za rok w tej samej pracy i się tego boje, czy nadal będzie tak jak w tym roku???
Czy mogę mu zaufać??? Kocham Go, ale nie chce, aby mnie skrzywdził i dzieci też na pewno by ucierpiały. Doradźcie mi proszę co mam zrobić???
Niech się odważy powiedzieć prawdę, czy oszukuje Ciebie i dzieci, czy nie. Innego wyjścia nie ma. Jeśli nie poznasz prawdy, będziesz cierpieć, choćby z tego powodu, że nie będziesz pewna. Musisz mieć pewność w tej sprawie. Miej rękę na pulsie.
Ciekawa jestem jakby on się czuł gdybyś Ty znalazła sobie kolegę, z który byś się "tylko" całowała. Z tego co piszesz wynika, że on nawet nie bardzo rozumie że zrobił źle, że Cie zdradził. Jak zrobił to raz to zrobi to drugi i trzeci.........
"Tylko" się całowali,a on nic złego w tym nie widzi?! Matko, brak słów po prostu. Niektórzy faceci to nie wiem co sobie wyobrażają, skoro w ten sposób podchodzą "do sprawy". Wierność chyba już nic nie znaczy na tym świecie! Magdalena ma rację, popieram to co pisze!
Reklama w naszym serwisie jest płatna.
Moderatorka-apoteoza