Poznałam chłopaka, to było jakos na przełomie maj/czerwiec. Nie jest polakiem, spotkaliśmy się przypadkiem na imprezie studenckiej. Powiedział swojemu koledze, ze mu sie bardzo spodobałam i jakos tak to do mnie doszło. Ale szczerze mówiac nie byłam nim zbytnio zainteresowana na początku, ale był bardzo sympatyczny wiec spotkałam się z nim pare razy. Okazało się, ze fajnie nam sie rozmawia i generalnie zaczął mi się podobac, sama nie wiem kiedy. Spotykaliśmy się i było między nami coś wiecej. Niestety dochodziło między nami do nieporozumień, w sumie z mojej winy bo ciężko mi było okazac moje uczucia, często byłam zazdrosna i generalnie wiem, ze robiłam źle. On przestał sie do mnie odzywac, chociaz ja do niego pisałam bo mi zależało... Odezwał się dopiero przed samym wyjazdem. Strasznie mnie to wkurzyło, ale postanowiłam, ze jednak się z nim spotkam. Powiedział ze mnie kocha, spotkalismy się, nie uprawialismy seksu, ale było blisko. Gdy wyjechał nadal do mnie pisał, że tęskni, ze mu zalezy na mnie, ze mnie kocha, wiec pomyslalam, ze chyba naprawde coś do mnie czuję. Niestety zaczął coraz rzadziej pisac, a ja nie chciałam pisac ciągle pierwsza, wiec przez tydzien sie nie odzywałam. W koncu napisal do mnie pierwszy, napisał, że ma sie ok, ale jest bardzo zmeczony pracą, a ja na to powiedziałam, ze nie mam czasu i ze wychodze. Ale później sie do niego odezwałam... No i jakos znowu nawiązalismy kontakt. Tyle, ze on przestal mi pisac, ze mnie kocha, nie pisze juz więcej że teskni... Rozmawia ze mna jak z kolezanka. Czasami coś tam wspomni, ze mu zalezy na mnie, ale wiem, ze on nie chce pisac o uczuciach, mam wrazenie, ze woli o tym nie mowic, bo jak wspomnialam cos ze tesknie i wyslalam smutną minkę to powiedział, ze mu tez jest smutno ale zebysmy zmienili temat. Rozmawia nam się świetnie, no ale ja bym chciała byc pewna czy on coś do mnie czuje, bo ja do niego tak... Ale nie wiem czy jest sens się łudzic, ze cos z tego będzie. Boje się powiedziec mu, jak bardzo mi zalezy. Napisalam juz, że go kocham, ale wczesniej, teraz tez nie okazuje uczuc bo nie chce wyjsc na idiotke. Ukrywam się nawet na necie, zeby nie wiedział, że jestem bo nie chce zeby myslal ze ciagle czekam az cos do mnie napisze chociaz tak jest. W dodatku, widze, że on pisze do innych ludzi których tu poznal, ze tez za nimi tęskni, wiec sobie mysle, że może on mnie traktuje tak samo i mu tak naprawde nie zależy na mnie jakos szczegolnie
Chociaz wiem, że na pewno coś do mnie czuł, bo nie pisalby mi chyba ze mnie kocha skoro jestesmy tak daleko od siebie bez powodu.... A może tylko tak po prostu pisze? Raz napisałam mu, jak już zszedł z komputera, czy gdy pisze ze kogos kocha to tak na powaznie, czy traktuje kogos jako kolezanke... I nie odpisał mi na to. Nie wiem co robic, jestem pełna wątpliwosci. Chciałabym sie jeszcze raz z nim spotkac, ale nie chce mu się narzucac. Mieszkamy tak daleko od siebie, wiec moze dac sobie spokoj? Czy jeżeli powiem mu, jak bardzo mi zależy (chociaz sam powinien to zauwazyc) to czy nie odstrasze go od siebie? Czasami mysle, zeby juz sie do niego w ogole nie odzywac... Chociaz naprawde tęsknie za nim i uwazam, ze jest świetnym facetem ![]()
1 2011-08-12 00:19:52 Ostatnio edytowany przez Misato (2011-08-12 00:32:25)
Podobne tematy
Szkoda czasu, widać jemu nie zależy, to po co sobie nim zawracać głowę?
Czemu sądzisz, że mu nie zależy? Może i tak jest, ale wolałabym jakies uzasadnienie.
witaj,ciezko jest tworzyc zwiazek na odleglosc......truno powiedzec czy mu zalezy,moze on tez sie zastanawia czy to ma sens i nie chce robic zludnych nadziei,pozdrawiam serdecznie
Jakiej jest narodowości ?
ten chlopak jest z turcji. wiem, ze wiekszosc dziewczyn ma na ich temat zle zdanie, ale przeciez nie moge traktowac go tak stereotypowo. nigdy nie traktowal mnie gorzej niz facet z polski, dlatego tez spotykalam sie z nim i bardzo fajnie nam sie rozmawialo etc. ale chyba wyobrazilam sobie zbyt dużo tzn. niepotrzebnie uwierzylam ze jego slowa są prawdziwe, chociaz wydawalo mi się ze bez sensu jest oklamywac dziewczyne przez internet kiedy do zblizenia seksualnego i tak nie moze dojsc.
Nie mam nic do związków na odległość, czasem naprawdę mogą wypalić, jednak warunkiem jest, że ludzie naprawdę kochają się i pasują do siebie.
Tutaj wydaję mi się, że Jemu nie zależy tak jak Tobie.
Nie chodzi o Jego narodowość, jest wielu na pewno wartościowych Turków, jak i Chińczyków, Arabów i nie ma co generalizować.
Skoro jednak, nagle taki oschły i to Ty zabiegasz o Niego, a nie na odwrót, nie ma rozmów o żadnym spotkaniu i pisze z Tobą jakby nic się nie wydarzyło, to chyba masz odpowiedź jak to jest.
Oczywiście możesz z Nim porozmawiać, by się upewnić, ale ja uważam, że szkoda na Niego czasu.
Ciężka sprawa bo wydaję mi się, że nie zależy mu tak jak tobie..