Witam, mam 19 lat. Mój chłopak którym z przerwami byłam dwa lata wrócił parę dni temu z letniego festiwalu, na ktorym byl ze znajomymi. Przed jego wyjazdem często sie kłóciliśmy ale zawsze jakoś nasza miłość przezwyciężała dzielące nas różnice. Czułam że mam przy boku mężczyznę który naprawdę mnie kocha. Po powrcie z wyjazdu wszystko jednak odwróciło się do góry nogami. Zauważylam w jego telefonie zdjecie z obca mi dzewczyną, o ktore roam awanturę. Chłopak zachowuje sie bardzo obojetnie wobec mnie. Jesli okazuje mi uczucia, to widac ze jest to jakies wymuszone. Przeczytalam na jego poczcie wiadomosci od tej dziewczyny, pisał z nią potem zebym sie nie dowiedziala skasował je. Widać było ze dzieczyna się na niego napaliła. Mam przczucie bardzo silne, że chłopak chce zerwac, ze czuje ze do niego nie pasuje. Jest to dla mnei szok bo odprowadzałam na pociąg zakochanego po uszy mojego "misia" a wrocił do mnie pewny siebie, obojętny i przgnębiony, trochę nawet obcy facet.. Myślici ze oznacza to ze chłopak chce zerwać, czy moze to zachowanie spowodowane jest jakąś naglą potrzebą wolności spowodową przez wyjazd?
On jest dla mnie calym światem, nie chce go tracić. Co zrobić zeby na nowo rozkwitły te silne uczucia i emocje? A może powinnam odczekać i nie narzucać się za bardzo żeby go nie odstraszyć?
1 2011-08-09 07:12:34 Ostatnio edytowany przez Lena19 (2011-08-09 07:50:18)
Podobne tematy
Ewidentnie chłopak zauroczył się na Woodstocku ;] Zaczyna Cię oszukiwać, staje się obojętny...Nie musi oznaczać to zdrady, może to tylko jakaś fascynacja, może minie. Najlepiej zrobisz, jeśli przeczekasz to co się teraz dzieje. Na pewno nie błagaj, nie płacz, nie daj sobie wejść na głowę. Postaraj się z nim szczerze porozmawiać, chociaż obawiam się, że na ten moment może to być trudne, facet najprawdopodobniej sam nie wie czego chce. Na Twoim miejscu zapewniłabym go o swoich uczuciach i dałabym mu 'czas'...Jeśli Ci na nim zależy, spróbuj, żeby za Tobą zatęsknił.
z góry uprzedzam za ton, ale kiedyś zrozumiesz.
Czułam że mam przy boku mężczyznę
rozwala mnie to. używanie nieadekwatnie słowa mężczyzna.
zmień definicję kochanie słowa 'meżczyzna'.
Po powrocie z wyjazdu wszystko jednak odwróciło się do góry nogami
czyli jak to? bo przed było i źle i dobrze, więc jak teraz niby jest? gorzej, jak źle?
Zauważylam w jego telefonie zdjęcie z obca mi dzewczyną, o ktore robiłam awanturę.
błąd.
pokazałaś słabość, zazdrość i to, że ma Cię w emocjonalnym worku.
Chłopak zachowuje sie bardzo obojetnie wobec mnie.Jesli okazuje mi uczucia, to widac ze jest to jakies wymuszone
patrz, jaki 'mężczyzna' no.
On jest dla mnie calym światem, nie chce go tracić. Co zrobić zeby na nowo rozkwitły te silne uczucia i emocje? A może powinnam odczekać i nie narzucać się za bardzo żeby go nie odstraszyć?
typowe.
a może powinnaś sobie odpuścić i uświadomić, że nie jesteś zakochana tylko zauroczona i przyzwyczajona?
miłość to jest wtedy, jak kochasz faceta takim, jaki jest, wady sa gdzieś w tle, czujesz się kochana i PEWNA, przede wszytkim PEWNA, nie szukasz sensacji, nie sprawdzasz, nie robisz awantur.
koleś, który nie zapewnia Ci stabilności emocjonalnej (zerwania, powroty), kłócicie się, jest zimny, obojętny, napala się na jakies laski, koresponduje z nimi, nie liczy się z Twoimi uczuciami-to jest ten Twój cały świat?
ok, powodzenia.
wiem, że ciężko Ci, bo Ci si wydaje, że to ten jedyny, a to gówno prawda, ale musisz ten 'związek' z tym chłopaczkiem zakończyć.
to nie to, niestety.
kiedyś zrozumiesz moją małą znieczulicę, ton, et cetera.
chcesz się tak martwić? chcesz skakać koło niego teraz jak kapucynka, żeby się łaskawie zainteresował?
daruj sobie, dziewczyna z honorem tak nie robi.
ewidentnie się zepsuło, zmęczenie materiału, bla bla.
wiesz jak będzie? Ty mu dasz czas, on zatęskni, wróci, do następnego razu i tak całe życie. po co?
nie wiem, ja się w takie coś bym nie pchała.
pozdrawiam sedecznie.
Oj Shanty , podobasz mi się
Leno19, uwierz mi nie wiesz kto to meżczyzna, na razie masz doczynienia z siusiakiem, no niestety może mnie ktoś zgani za to co napisałam, ale tak uważam, tak samo jak Ty moja droga pomimo tego, ze ponoć kobiety szybciej dojrzewają jesteś jeszcze młodą gąską.
Rozstania nie staraj się unikać.. zresztą i tak nic nie zrobisz. W dłuższej perspektywie wyjdzie Ci to na dobre, poznasz jeszcze wielu chłopaczków, aż nadejdzie czas na spotkanie mężczyzny, pozdrawiam ![]()
Oj Shanty , podobasz mi się
![]()
Leno19, uwierz mi nie wiesz kto to meżczyzna, na razie masz doczynienia z siusiakiem, no niestety może mnie ktoś zgani za to co napisałam, ale tak uważam, tak samo jak Ty moja droga pomimo tego, ze ponoć kobiety szybciej dojrzewają jesteś jeszcze młodą gąską.
Rozstania nie staraj się unikać.. zresztą i tak nic nie zrobisz. W dłuższej perspektywie wyjdzie Ci to na dobre, poznasz jeszcze wielu chłopaczków, aż nadejdzie czas na spotkanie mężczyzny, pozdrawiam
Witam,mam na imię Anka ,mam 32lata,jestem po rozwodzie,mam dwoje dzieci.
od roku jestem zakochana,obecnego partnera poznalam przez smesa,dzieli nas 100km,
hm,jak uniknac rozstania?
sama nie raz probowalam to zostawic,ale nie potrafie,wiem,wiem ,ze on bardzo mnie kocha ale tez nasz zwiazek zaczal sie od klamstwa z jego strony,ze jest po rozwodzie ,okazalo sie ze nie ,powiedzial mi otym jak zapytalam po paru mies.znajomosci,bal sie ze go zostawie,fakt ,faktem nie zyja razem ,bylam u niego,poznalam matke, w koncu miesiac temu dzieci ,bo on zwlekal z tym,on tak jak by sie bal tego wszystkiego,jego zona jest niezla zolza,ale odbija sie to na mnie,nie raz zachowuje sie dziwnie ,strzela focha ,potem przeprasza,planujemy w przyszlym roku zamieszkac razem ,to on musi sie tu przeniesc bo ja rzaczej nie mam na to szans,poradzcie co robic?jest cieplym facetem ,mlodszym o dwa lata ode mnie ,jak jes to jest pieknie, a przez esy co chwile sie klocimy,jestem bardzo zmeczona.
ale tak bardzo go kocham,
Moim zdaniem rozstanie to rzecz nieunikniona jeśli tylko w związku dzieje się zle. Więc skoro masz już jakieś przeczucia co do zerwania i dotego powody na to że pojawiła się inna może przygotuj się na najgorsze, jeśli ty tego nie chcesz jak rozumiem to czy wasz związek w takiej sytuacji przetrwa zależy tylko i wyłącznie od jego decyzji, nie wiem zabardzo jak możesz na to wpłynąć. Ale słusznie poczekaj może się przeciesz okazać że wcale go nie stracisz.