Witam wszystkich ciepło,
Ponad 2 miesiące temu rozstałam sie po 8 latach związku nieformalnego.Co tydzień on do mnie dzwoni, można powiedzieć, że regularnie.Pyta co slychać, gdzie jestem itd.. oraz oczywiście namawiając na spotkanie.Ostatnio zadzwonił, płakał do słuchawki, twierdząc, żebym nie czuła się winna, że to ostatni jego telefon.Napisał mi smsa, że zabierze ze soba wszystko, tam gdzie nie liczy sie czasu, wschodów i zachodów słońca ani zmarszczek pojawiających sie na czole:((
Odpisałam mu, że jest wartościowym człowiekiem, że każda zmiana jest trudna, żeby zajął się czymś, choćby jakiś kurs.
Już nie wiem, czy on mnie straszy,czy bierze na litość? Powoli układam sobie życie, ale przeszlość nie daje mi spokoju:((
Podobne tematy
Na Twoim miejscu skontaktowałabym się z jakimś jego dobrym przyjacielem/członkiem rodziny i zaalarmowała go, że wygląda na to iż Twój były partner nie radzi sobie z rozstaniem, ma być może nawet myśli samobójcze i warto zaoferować mu pomoc psychologa. I jeśli nie zależy Ci na związku z tym człowiekiem, zerwałabym definitywnie kontakt, żeby on sam mógł szybciej ułożyć sobie życie.
szkoda mi Twojego byłego.
jestem w stanie go zrozumieć.
on potrzebuje rozmowy, z kimś bliskim. radze Ci jak poprzedniczka, Majku, chociaż teraz zerwanie na stałe byłby szokiem, a z szokiem jest tak,że robi się różne rzeczy. pogadaj z jego rodziną z nim samym może warto, uświadomić mu pewne rzeczy, przede wszystkim, że musi zyć
Może to zrobić.... Ja jestem dokładnie w tym samym miejscu co on.... Nie myslę o niczym innym...
Wiesz co było dla mnie najwiekszym szokiem...?
To,że ona układa sobie zycie na nowo z kims innym... Spedza z nim czas,sypia itd.
Mysl,że po tylu wspólnie spędzonych latach naraz stajesz sie dla niej nikim... jest nie do zniesienia...