zielono_mi napisał/a:Jeśli chodzi o świadczenia zastępcze wobec alimentów czyli świadczenia z funduszu alimentacyjnego to oprócz kryterium dochodowego jest jeszcze jedno zasadnicze: egzekucja alimentów przez ostatnie trzy miesiące przed złożeniem wniosku o świadczenia z funduszu alimentacyjnego musi być bezskuteczna czyli żadna kwota alimentów nie może być ściągnięta czy wpłacona. A odpowiednie działania wobec dłużnika alimentacyjnego w momencie kiedy świadczenia z funduszu alimentacyjnego nie są wypłacane, podejmuje komornik..........inną kwestią jest skuteczność działania komorników.........A poza tym kwota wypłacana z funduszu alimentacyjnego jest niepomiernie mniejsza od alimentów, jakie dłużnik z trudem i opóźnieniem płaci....bo świadczenia z funduszu nie mogą być wyższe niż 500 zł.....
I tu jestem głupolem , nie potrafie inaczej jestem zbyt uczciwa , po za tym zbyt dużo destrukcyjnych komentarzy od niego pod moim adresem było przez całe życie, głównie w związku z pieniędzmi i kedy dwa tygodnie temu był u mnie ( nie u dzieci , bo nigdy nie poświęca im wtedy czasu tylko wykorzystuje sytuację , aby męczyć mnie jak to bardzo mnie kocha) zostawił mi 50zł i zgłosiłam do komornika ,że dostałam od niego taka kwotę. Więc to na 3 miesiące zamyka mi drogę . NIe pomyślałam o tym głupol jestem. eh...
Malwina - jest tak jak piszesz nie sądze aby wybrał się do sądu , bo on ma pieniądze i to duże , po za tym nigdzie nie pracuje nie ma majatku więc tak naprawdę lata mu czy komornik go ściga czy nie.
Właśnie wydawało mi się ,że jest tak jak piszesz np. młodszy syn jest teraz ze swoim ojcem na wakacjach po raz pierwszy od 12 lat na 3tyg i co nagle miał by nie zapłacić alimentów za ten miesiąc , to raczej absurd to jego dobra wola , że go zabrał . Ja co roku organizuję dzieciom jakiekolwiek wyjazdy , więc 3tyg raz na 12 lat to chyba nie powód .
Anhedonia - zgodnie z tym co napisałam moja matka " pomagała mi wychowywać syna"
17 lat temu kiedy urodził sie najstarszy syn jego ojciec znikł ( w skrócie) przez 3,5 roku nie dawał znaku życia w między czasie jego matka opłakiwała jego śmierć. Okazało sie ,że uciekł do Hiszpani przed sprawiedliwością w Polsce.
W tym czasie wydawało mi się ,że powinnam być wdzięczna mojej matce ,że utrzymywała mnie i mojego syna. Dzis juz wiem ,że nie miała zamiaru mi pomagać , bo od kiedy dziecko przyszło na świat zachowywała sie jak jego matka. Kiedy sie zorientowałam nie jedokrotnie próbowałam przemówić jej do rozsądku jednak do niej nic nie dociera . Gdybym się myliła zachowywałaby sie tak wobec wszystkich swoich wnuków natomiast w taki sposób traktuje tylko mojego najstarszego syna .
Przykład kłótni i jej zachowań.
Dziecko ma dwa lata mam ogromny problem ,żeby jadł .Babcia bez mojej zgody na pierwszy posiłek dnia daje dziecku słoiczek z ketchupem i łyżeczkę .
-Mamo nie wolno Ci dawac mu z rana ketchupu co wyprawiasz , przecież teraz już nic nie zje.
- dałam mu bo chciał
kolejny przykład:
- mamo znów dajesz mu od rana jakieś świństwa
( pudło kakaa granulowanego oczywiście do tego w zestawie łyżka)
- dałam mu bo chciał
Jest 24 -ta ja rano o 4.30 wstaje żeby wyszykować siebie i dziecko zdążyć zawieść je do przedszkola i na 7 do pracy( pracuję od 18 raku życia)
Dziecko wymusza że w tej właśnie chwili ma ochote na frytki( oczywście przy kolacji o 20-tej fochy)
- Ku...wa wstań i daj mu co chce
w końcu sama wstała
( nie uśmiechało mi się pozwolić się manipulować niespełna 4latkowi na wtedy)
Kupiłam za swoje pieniądze , pierwsze w życiu własne meble
Dzieci jak to dzieci...
Tłumaczę dziecku
- synku nie wolno rzucać zabawkami , możesz sobie lub komuś zrobić krzywdę albo coś zniszczyć
moja matka siedzi na podłodze bierze wielki plastikowy samochód i z całym impetem wali w te szafę tym samochodem
pytam - dlaczego to zrobiłaś ? przecież dopiero co tłumacze dziecku ,że nie wolno tak robić
ignoruje mnie
- choć synku . Pobawimy się
I tak cały czas ja jedno ona ( chyba to widac drugie)
Starałam się go ( po zostałe moje dzieci również) nauczyć szacunku do pieniądza , żeby rozumiał ,że nie można w życiu podchodzić tak ,że mam i idę kupuje sobie co chcę , a co będzie jutro nie ważne, nie udało mi się to , zbyt dużo tego więc podam jeden z pierwszych przykładów od wczesnego dzieciństwa z jaką nauka mojej matki spotykał się mój syn.
Kiedy na 6 urodziny mój syn dostał pieniążki zaproponowałam mu ,żebyśmy razem poszli wybrać dla niego buty , mój sym jeszcze wtedy był dzieckiem , które nie przyjmowało na siłę rzeczy których nie chciało tzn kiedy ciocia mówiła wybierz sobie coś na co masz ochote kupię Ci to , a on nie chciał to mówił dziękuję ciociu nie mam na nic ochoty.
Co do butów zgodził się . Poszliśmy razem kupiliśmy był bardzo zadowolony.
Po jakimś czasie przyjeżdża moja matka i pyta
- synku gdzie masz pieniążki ,które dostałeś na urodziny?
- dałem mamie byliśmy kupić buty
- jak to przeciez to Twoje pieniążki matka musi Ci kupić buty czy tak czy siak to jej obowiązek.
do mnie
- jak możesz okradać własne dziecko
- jakie okradac co Ty opowiadasz
- to były jego pieniądze
- przeciez on ma 6 lat , musiałam kupić mu buty. Miał wydać takie pieniądze na bzdury?
- Co Cię to obchodzi to były jego pieniądze i mógł z nimi zrobić co chciał. Dziecko musi mieć swoje pieniądze żeby czuć się bezpiecznie.( 6 latek? Ktoś się z tym zgodzi?)
Oceń jak uważasz
długo nie mogłam w to uwierzyć jednak moja matka , nigdy nie traktowała mnie jak matkę mojego syna
Czasem czuję się jakbym była opiekunką pod jej nieobecność.
wobec moich młodszych dzieci nie ma takich zapałów. Oni nie ufaja jej , nie czują się przy niej bezpiecznie widzą z jaką różnicą traktuje ich , a starszego brata.
Kiedy w lipcu była u mnie miała opiekować sie córcią szczególnie , bo najmłodsza pod moją nieobecność kiedy byłam w pracy.
Córka dzwoniła do mnie po kilka razy , np bo Starszy brat chciał ją zrzucic ze schodów
- córcia powiedz babci ja nie mogę Tobie teraz pomóc , przeciez jestem w pracy
- ale babcia mnie nie słucha ja mówie , a ona coś tam gada , ale nie zwraca uwagi M...
Piszę tak zdawkowo kilka przykładów , bo jest tego tak dużo , że ... pisałabym chyba cały dzień i noc.
Mój najstarszy syn według mojej matki ma rację , ja nie.