netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Chcę na nowo być sobą...

129 odpowiedzi15 548 wyświetleńzałożony przez Aniaaaa29, 08.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chcę na nowo być sobą...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

1

Temat: Chcę na nowo być sobą...

Jestem Mamą trójki dzieci. Mam 34 lata w tym 19 lat doświadczeń z toksycznego związku. Poznałam większość technik i sposobów toksycznego faceta . Pomimo doświadczeń nadal czuję się głupia w tym temacie , dlatego po raz pierwszy zarejestrowałam się na tego rodzaju forum. Nie mam zbyt wiele czasu na komputer, jednak może uda mi się wesprzeć kogoś z Was , a jednocześnie postaram się wziąć od Was i nauczyć się radzić sobie w tym brutalnym świecie , aby godnie , z uśmiechem w szczęściu  przeżyć kolejne lata życia.

Moim celem jest wrócić do siebie (być znów sobą) , być choć w części taką kobietą jak kiedyś  , cieszyć się życiem , potrafić być szczęśliwą. Jak narazie jestem takim dryfującym wrakiem , ale pragnę aby to się zmieniło. Jestem po terapii ( po depresji ) 3,5 roku temu. Narzędzia są , jednak są momenty kiedy nie wystarczają , brak mi czegoś co pozwoli mi je wykorzystać.

Boję się przyszłości , myśle ... , że skazana jestem na samotność, że nie zaufam ... i przeraża mnie to jeszcze bardziej .

Pomimo tego , że mam dzieci czuję się bardzo samotna . Moim  największym marzeniem była rodzina , pełna zgrana , szczęśliwa, lojalna , kochająca się ...
wspólne posiłki , wyjazdy za miasto , spacery po lesie , wspólne spedzanie czasu , planowanie ...
Od kilku lat to wszystko stawało się coraz dalsze , bardzo pomogła mi terapia , otworzyła mi oczy aby się nie łudzić , aby zobaczyć jak to jest naprawdę, od tamtej pory zbierałam siłę , aby potrafić się defenitywnie uwolnić , ale jak już wiele z Was napisało na tym forum wiedza to za mało , uczucia to nie farba na ścianie one są  i nie da się ich wydrapać.


Pozdrawiam wszystkich

2

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Czesc Aniaaa czy kochasz swojego meza?moj email biedroneczkanj@ interia.pl

3

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Tak , jakaś część mnie jeszcze go Kocha , jednak wspomnienia o tych wszystkich destrukcyjnych doświadczeniach zabijaja te uczucia i szczerze powiem , że daje mi to nadzieje  , że mam jeszcze szansę na piękne życie. Prawie 20lat byłam więźniem miłości . Był dla mnie najważniejszy. Nie widziałam świata po za nim. 
Ostatnie dni to był koszmar.

W poniedziałek wieczorem odwiedziła mnie koleżanka , napiłyśmy sie kilka drinków. Wspomnę jeszcze , że ojciec moich dzieci jest alkoholikiem ( padaczka alkoholowa nie jest mu obca) Nie płaci alimentów , a mi właśnie skończyły się pieniążki.
Kiedy koleżanka poszła już do domku poprosiłam syna lat 17 żeby wyłączył telewizję ( od rana do późnej nocy tylko komputer na zianę z telewizją ) Moje kochane dziecko wykorzystało tę sytuację i wszczęło awanturę poczym zadzwoniło do taty o "pomoc". Mój syn chodzi na siłownie waży około 85 kg i ma 186 cm . Ojciec faszeruje go dodatkowo odżywkami , które właśnie mu się skończyły. Syn ma do mnie żal ,że przez to że rozstałam się z jego ojcem on musi sobie odmawiać . to nie dokońca prawda mam wyobraźnię jeśli chodzi o gotowanie , dobrze gotuje i potrafię choćby z rosołu zrobić dodatkowo dwa dania. Jednak mój syn nie docenia moich starań gdyż dla niego najważniejsze są pieniążki i swobodne ich wydawania. Boli mnie , że znając całą sytuację to jak jego ojcie mnie traktuję nie jest wobec mnie lojalny.
Ale dokończe.
Podczas tej awantury syn rzucił się do mnie z rękami popychając mnie i wyzywając. W rozmowie telefonicznej z tatą opowiedział swoja wersję wydarzeń. Ja z córką lat 8 położyłyśmy się spać to była godz. około 23:40. Córka spała ze mną . W środku nocy ojciec przyjechał i z pomoca mojego starszego syna porwał moją córkę śpiącą , wyciagnał ją z łóżka. Córcia obudziła się dopiero w samochodzie z opowiadań wynika ,że przyjechał pijany z trzeźwym kierowcą . Może to wyglądać ,że ojciec zrobił to z troski o dzieci . Od miesiąca nie kontaktował się z dziećmi , nie dzwonił aby z nimi porozmawiać jak się czują . Tylko syn do niego dzwonił ,że potrzebuję na siłownie , na bilety na mecz itd. Ode mnie nie dostał by tych pieniędzy. Moja pensja na rękę to 1500 zł . rachunki na kwotę 1850zł łącznie więc bez tych alimentów... zasądzone w kwocie 1400zł na dwoje dzieci.
Kiedy rano we wtorek wstałam i zobaczyłam ,że nie ma w domu dzieci byłam przerażona. Po kilku telefonach dowiedział się gdzie są Córcia zadzwoniła i prosiła ,żeby po nią przyjechać. Pojechałm ze znajomym , kiedy ja odebrałam ( obyło się bez awantur , bo tatus zostawił dzieci i poszedł na lumpy chlać dalej) córka opowiedziała mi jak była przekonywana ,że powinna zostać z tata , bo on będzie kupował jej co bedzie chciała. Ze mnie zrobiono pijaczke . Ci wspaniali ludzie którzy wspieraja eks to moja rodzina papierowa gdyż przez dwadzieścia lat nie miałam z nimi żadnego kontaktu , kontak odnowił sie przez mojego ojca który chciał zorganizować dzieciom pierwszy raz wakację i zabrał ich do skrajnej nędzy na wiochę . Rodzina 6 osób nikt nie ma pracy facet alkoholik , któremu czasem udaję sie jakiś czas nie pić. Żyjż życiem innych. Przez poł roku był jakotaki kontakt  , starałam sie im pomóc , zapraszałam ich dzieci do siebie obkupywałam ciuchami , zorganizowałam im świeta wigilii takie ,że .... eh Kiedy zorientowałam się jakie maja cele i priorytety , odpuściłam sobie , byłam tylko przedmiotem w ich rękach , który miał pomóc im w dobrych relacjach z eks. Eks ma pieniądze więc ma rację.
Całą noc miałam telefony , kiedy jeden z tych telefonów odebrałam nie było zapytania o dziecko jak Córka przezyła tę sutuację , najwazniejsze pytanie to z kim byłam ( zazdrość , mierzy mnie swoją miarą , wyobraził sobie , ze mam kogoś ( a ja chcę być na teraz sama , aby sie pozbierać w sobie)) wczoraj przyjechał bez uprzedzenia oczywiście "wczorajszy" walił do drzwi choć prosiłam ,żeby sobie poszedł , że nie wpuszcze go do domu , wymyslał różne bajki ,że chce coś jeszcze zabrać z domu , że chce porozmawiać . Tłumaczyłam ,że córka sie boi jego zachowania żeby przestał ,albo zadzwonie po policje . Zdzwoniłam, policje też oszukiwał wymyślał rózżne powody dla których wali w moje drzwi.Całe szczeście trafiłam na konkretna ekipę która wyczuła ,że kłamie i w końcu przyznał się ,że chce mnie męczyć swoimi opowieściami o miłosci.
Dodał , ze jutro przyjedzie z synem po jego rzeczy.
I miałam w końcu spokój.
Nie dogadali się coś z ojcem gdyz napisałam do syna smsa czy to prawda ,że chce zabrać swoje rzeczy jutro (czyli dziś) napisał , że przyjedzie dzisiaj (czyli wczoraj) Zabrał co uważa potwierdził ,że chce mieszkać z ojcem i może zabrzmi to źle w oczach czytelników tej opowieści  jednak nie zamierzam szarpać sie o syna . Nie jest z nim łatwo żyć niejednokrotnie swoja siłe wykorzystuje przeciwko młodszemu rodzeństwu , poniża słabszego brata wyzywajac go od bab tylko dlatego ,ze jest wrażliwy. Nie opiekuję sie siostra należycie kiedy jestem w pracy. Córka wydzwania do mnie do pracy ,że jest głodna kiedy on jest w domu , nie ma czasu odgrzać obiadu , bo ciagle gra. Poza tym zaraz skończy osiemnaście lat tj w styczniu . Nie mam juz siły wole przeznaczyć energie na stworzenia młodszym dzieciom spokojnego , bezpiecznego domu.

Od rana siedze jak na szpilkach. Czekając na powtórkę z dnia wczorajszego.

4

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Aniu......tak mi przykro......Zupełnie nie wiem jak pomóc.........Masz w sobie tyle siły i wierzę, że ona Ci pomoże........Pozdrawiam Cię cieplutko. Dorota

5

Odp: Chcę na nowo być sobą...

chciałam tyle napisać
opowiedziałam cały mój dzisiejszy dzień i wszystko znikło
chyba tak miało być

Dziękuje za zainteresowanie Dorotko.
Miłełego dnia .

6

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Ściskam Cię kochana.........mocnoo........:) Ułoży Ci się wszystko.......:)

7 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-08-14 01:17:47)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
zielono_mi napisał/a:

Ściskam Cię kochana.........mocnoo........:) Ułoży Ci się wszystko.......:)

Ja Ciebie też głowa do góry.


A wiec mimo tych wszystkich wydarzeń , ojciec moich dzieci naszedł mnie wczoraj bez zapowiedzi z samego rana i dobijał się do moich drzwi , po mimo wielu próśb nie dawał za wygraną , raz za powód podawał chęć zabrania swoich rzeczy tzn narzędzi , a innym , że jednak nie chce zabierać narzedzi tylko porozmawiać . Nie mam ochoty z nim rozmawiać bynajmniej w tej chwili i tym bardziej , że zawsze jest albo pijany albo wczorajszy . prosiłam , żeby odszedł i niewalił w drzwi , bo Córcia sie boi , nie działało wzbudziło w nim kolejny pretekst, a raczej furtke zaczał krzyczec O... otwórz tacie drzwi . Nie wytrzymałam znów próbuje posłużyć się dzieckiem . Wcześniej uprzedzałam ,że zadzwonie na policje . W końcu zadzwoniłam , kiedy przyjechali próbował tych samych sztuczek , że chce wejśc po swoje rzeczy . Kiedy policjant wszedł zaraz zamknęłam za nim drzwi i opowiedziałam o całej sytuacji jak i o incydencie z porwaniem mojej córki . Oczywiście Pan władza musiał skonsultowac to z eks , po czym wrócił do rozmowy zemną i powiedział , że miałam rację tzn tłumaczyłam władzy , ze to tylko pretekst aby wleźć do domu , a powodem jest chęć robienia mi z mózgu kiślu , że tak naprawdę to chce wejść aby mi wmawiać swoją chora miłość . do dzisiaj miałam spokój .
Dziś znów telefony jeden odebrałam , ( obiecałam sobie ,że z uwagi na dziecko jeden dziennie odbiorę , żeby nie miał argumentów ,że utrudniam mu kontakt z dzieckiem )
Podczas pierwszej rozmowy najważniejszy temat to czy kogoś mam , więc ja odpowiedziałam jak najbardziej prawdę , że nie mam , zapytał również czy jutro bede w domu , bo chce jednak wziąć narzędzia powiedziałam mu ,że niech wypisze dokładnie co chce zabrać , a ja przygotuje mu to wystawie na klatke , bo nie mam zamiaru wpuszczać go do domu ( to typ który jak wejdzie , to już problem ,żebyu wyszedł  chce oszczedzić córce i sobie niepotrzebnego stresu) kolejne pytanie to dlaczego ja mu to robie , powiedziałam , że nie mam zamiaru ciągnać tej rozmowy  , więc do telefonu poprosił córkę , którą w pierwszej kolejności zapytał kto jest w domu i dlaczego nie otworzyła mu drzwi , córcia odpowiedziała mu , że nie otworzyła , bo bała sie go . Wypytywał ją jeszcze o jakieś rzeczy , ale nie mam sumienia dopytywac się co i jak . Po krótkiej rozmowie znów poprosił mnie do telefonu  z zapytaniem dlaczego Ty mi to robisz. Niewytrzymałam , wyzwałam go od piep..tych  psycholi i wróciłam do porwania mi dziecka wyrzyłam sie na tej patalogicznej rodzince i wylączyłam się.


Po kilku godzinach kolejny telefon , zapytałam czy o czymś zapomniał , zaproponował dojrzała rozmowę , więc na początek tej dojrzałej rozmowy zapytałam czy dojrzale i odpowiedzialnie uregulował alimenty? oczywiście , że nie dopiero ma to zrobić ( takie granie na zwłokę , przetrzymywanie mnie może zmięknie mi rura kiedy zabraknie pieniażka na życie) , więc już skończyła sie dojrzała rozmawa po raz kolejny wróciłam do porwania córki z domu z poniedziałku na wtorek i proszę sobie wyobrazić ten psychol jest tak zakłamany ,że nawet w rozmowie ze mną przedstawiał mi przekłamana wersje wydarzeń . Tzn ubzdurał sobie , że dzieci  czyli oboje dzwonili do niego , że by je "ratował " z opresji wrrrr..... Córka słysząc tę rozmowę wtrąciła się i powiedziała , przecież ja nie dzwoniłam , nawert z nim nie rozmawiałam , ja spałam kiedy mnie zabrał i obudziłam się dopiero w samochodzi jak juz jechaliśmy. Może Starszy Brat mu tak naopowiadał ? zapytała.
Wykrzyczałam jaki był powód tej wywołanej przez syna awantury dodając iz powinien wiedzieć jak dojrzały ojciec utrzeć gówniarzowi nosa , że jeśli matka prosi , aby wyłączyć telewizor , że jest poźno i ma iść spać to tak ma zrobić , a nie wszczyna awantury i wykorzystuje sytuacje , ze matka jest pod wpływem . wykrzyczałam mu również , że on sam również wykorzystał te sytuację i zgrywa wielce troskliwego tatusia , a miesiacami potrafi nie zadzwonić , bo wie ,że ze mną są bezpieczne . w końcu przerwałam te chora jak zwyklę gadkę i wyłączyłam się . wydzwaniał jeszcze kilka razy , ale juz nie odebrałam .

Jeśli ktoś może mi podpowiedzieć jak przeprowadzić sprawę o odebranie praw rodzicielskich?
To bardzo proszę o podpowiedź , niby argumentów mam cały worek jednak jesli tak usiadłam ze znajomą  to miałam wrażenie , ze jeśli ojciec nie jest mordercą , czy pedofilem to szanse nikłe
niechciałabym odgrywac szopki chciałabym uderzyc cieżkim kalibrem , aby na darmo tego nie przechodzić i żeby córka nie musiała tego przezywać zbytnio.

Dziękuje z góry za zainteresowanie i pomoc

8 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-08-14 01:18:32)

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Dzień dobry wszystkim choć nie wielu tu zagląda jednak mimo wszystko Miłego dnia .

Dzisiejsza noc była dla mnie koszmarem.
Do późna w nocy smsy od pseudorodziny nie warto ich tutaj cytowac . Potwierdziła się moja ocena co do ich celu i intencji. Pieniądze i pieniadze i.... aż mi nie dobrze bleee....
Około 24:00  domofon. Byłam przerażona tu smsy , groźby , wyzwiska a tu domofon. Przez dłuższy czas bałam podnieść się z łóżka i tak nie spałam te smsy ... niby wiem , że to wszytko nie jest prawdą , wiem , że nie powinnam się zbytnio przejmować jednak nie pozwalało mi to zasnąć .Bałam się to mój eks , albo ten cały pseudo wujek. Nasuwały się pytania jak oni tak mogą ( ale cóż nie mam na to zbyt większego wpływu moga , bo robia to)  zadzwoniłam do Koleżnaki bardzo dobrej całe szczęście nie spała . Bałam się , słyszała jak dzwoni ten domofon, ale ja czułam sie bezpieczniej kiedy była ze mną na słuchawce . podeszłam do okna , na dole stał zaparkowany samochód taki jak duży policyjny jednak nie oznakowany , było ciemno . Dostrzegłam postać , mężczyzna ubrany na czarno , ale niebyłam do końca pewna . Po chwili latarką zaczął świecić po oknach , nie byłam pewna , ale wydawało mi się , że to jednak policja . Odebrałam w końcu domofon odezwał się mężczyzna , mówi ,że to policja , już powoli czułam dlaczego.
Otworzyłam domofon , długo nie wchodzili na górę . Czekałam przy drzwiach , kolezanka cały czas była na słuchawce . Kiedy wchodzili patrzyłam  przez judasz , aby upewnić sie czy aby napewno to byli policjanci. Kiedy otworzyłam drzwi zapytałam dlaczego zakłucają mój spokój?

Okazało sie ojciec moich dzieci nawalony jak autobus zadzwonił na policje i powiedział , że jestem pijana , a mojej córce grozi niebezpieczeństo . Córcia przed 22 już spała . kiedy weszli chcieli ja zobaczyć , bałam się ,że się obudzi , że znów sie przestraszy . Środek nocy , policja .
Całe szczęście nie obudzili jej , mój "tygrys " ( mam Yorka 4-m-ce) ujadał strasznie , ale niunia spała. I wtedy dopiero mogłam z nimi porozmawiać.
Co do porwania mojej córci , okaząło się , że kierowca nie miał prawajazdy ..... ehhhh... gdzie sprawiedliwość????????????

Dmuchnęłam w balonik , po raz pierwszy w życiu , oczywiście wynik 0,00


Czy ktoś może mi powiedzieć czy to są argumenty?????  Aby pozbawić drania praw do dziecka????

Zasnęłam około 3 nad ranem.
 
I mam być usmiechnietą , zadowolona z życia , wysportowana mamunią?
Ktoś miał by siłę uśmiechać się i bawić z dzieckiem tak aby było wszystko super???

Niech nie przeraża Was mój avatar. To dzieło mojej córci miała wtedy jakieś 6lat.


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Olinka

9

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Hej Aniu....:) na moje oko, nie bardzo się znam, ale odebrać władzę rodzicielską ojcu Twoich dzieci to raczej nie, ograniczyć ją dość mocno to wydaje mi się, że masz wystarczająco dużo argumentów...... A czy sąd ustanowił miejsce pobytu dzieci przy Tobie?

10

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Nie sądzę, żebyś miała choćby cień szansy na odebranie mu praw rodzicielskich do syna - syn ma 17 lat i sąd weźmie pod uwagę, że to prawie dorosły człowiek. Niech syn sobie pomieszka z ojcem, niech zobaczy jakie to miody życie z pijakiem. Wystąp tylko o pozbawienie praw co do córki, powodów masz dość.

11

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Witam.

Ania nie zazdroszczę sama przez to jeszcze przechodzę ale już nie długo .
Na razie nie pozbawisz go całkowicie  praw rodzicielskich ale możesz mu utrudnić zadanie przez złożenie pozwu do sadu rodzinnego o nadzór kuratora .

12

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Masakra... jednego jestem pewna: synkowi dałabym pomieszkać z tatusiem. Nie podoba się, to won z domu. Posiedzi u ojca i przejrzy na oczy. Ale córkę ratuj koniecznie, może właśnie jakiś kurator? Zresztą chyba można zgłosić na policję jak ktoś Cię nieustannie prześladuje i Ci grozi.

13

Odp: Chcę na nowo być sobą...

ANIA  koszmar opisujesz:(:( bardzo mi przykro ze trafiłaś na takiego padalca..

syn ma 17 lat , nie jest malutki , jak piszesz nieraz stosował wobec ciebie przemoc..

niech idzie do ojca , zobaczy jak wyglada obcowanie z alkoholikiem na co dzień , przekona sie na własnej skórze..

chroń córkę , jest jeszcze mała , potrzebuje stabilizacji , bezpieczeństwa , trzymam za was kciuki!!!!

14

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Potworna patologia... Syn niestety na autorytet wybrał sobie ojca, dziewczyny dobrze radzą - niech z nim pomieszka. Jest szansa, że przejrzy na oczy. Żeby Ci tylko nie przyszło do glowy trzymać gówniarza na siłę przy sobie. On stosuje wobec Ciebie przemoc fizyczną, to jest niedopuszczalne! Chce się spakować i wynieśc - proszę bardzo. Zobaczysz, bedzie wracał z płaczem do Twojego rosołku.
Nie rozumiem tylko jednego - jakim cudem nie zauważyłas, że ex wszedł do Ciebie do mieszkania i wyjął z Twojego łóżka śpiącą 8-latkę? Piszesz, że zorientowałas się rano... Jak to możliwe?

15 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-08-15 12:54:23)

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Ale Wam wszystkim dziękuję:*

Tak , jak piszecie zrobiłam . Nie zamierzam szarpać się o Syna , bo jest za duży i wole poświęcić energię młodszym dzieciom córce lat 8 i synowi lat 12.( ma innego Ojca- jeśłi chcielibyście znać historię to proszę pytajcie)

Czy mogę prosić , abyście wymienili mi  z opisanych sytuacji argumenty do pozbawienia ojca praw do córki?
Bardzo proszę , wasze obiektywne opinie są dla mnie bardzo ważne.
We mnie zbyt dużo emocji.

Po mimo ostatniego incydentu z policją i bezpodstawnych ich wezwaniem, miałam kolejne telefony. Najważniejsze pytanie eks " czy mogę wrócić do domu".
Cieszę sie ,że po latach tych złych doswiadczeń potrafie nie rozmawiac z nim o tym co wyprawia na bieżąco, dyskutować o tym dlaczego tak postąpił ? Czuje sie dzięki temu silniejsza , bo nie daje mu kolejnych argumentów.
Opadaja mi ręce w związku z tymi pytaniami .
Jutro zaczynam pracę po tygodniowym urlopie. Muszę się troszkę pozbierać , nie mogę pozwolić sobie w pracy na brak skupienia i rozmyślanie nad moimi problemami. Córunia , będzie wtedy u mojej dobrej koleżanki, a po pracy zabiorę ją do domku.
Powiedzenie "przyjaciół poznaje się w biedzie " jest jak najbardziej prawdziwe.


Ciasteczkowa napisał/a:

Potworna patologia... Syn niestety na autorytet wybrał sobie ojca, dziewczyny dobrze radzą - niech z nim pomieszka. Jest szansa, że przejrzy na oczy. Żeby Ci tylko nie przyszło do glowy trzymać gówniarza na siłę przy sobie. On stosuje wobec Ciebie przemoc fizyczną, to jest niedopuszczalne! Chce się spakować i wynieśc - proszę bardzo. Zobaczysz, bedzie wracał z płaczem do Twojego rosołku.
Nie rozumiem tylko jednego - jakim cudem nie zauważyłas, że ex wszedł do Ciebie do mieszkania i wyjął z Twojego łóżka śpiącą 8-latkę? Piszesz, że zorientowałas się rano... Jak to możliwe?

Opisałam tę sytuację .
Oprócz tego , że byłam po kilku drinkach ( nie chcę przekłamywac prawdy , chcę być z Wami szczera inaczej Wasze wypowiedzi nie będą mogły mi pomóc) od momentu kiedy nie mieszka ze mną mam wyjątkowo twardy sen. Postarał się ,żebym nie usłyszała. Dzwi były zamknięte czułam się mimo wszytko bezpiecznie. Gdyby nie to ,że starszy syn wpuścił go do domu , niedoszło by do tej sytuacji.
Kiedy jeszcze mieszkał  , ani jednej nocy nie przespałam. Budziłam się w nocy kilkanaście razy , musiałam uważać , aby nie nasikał tam gdzie nie trzeba. Kiedy tylko się porószył byłam prawie na baczność. Kiedy wracał po nocach wstawałam , zeby był cicho i niepobudził dzieci. W pijackiej euforii zachowywał się jak w domu niebyło nikogo. Wstawiał sobie żarełko i kładł się spać , zasypiał z papierosem itp...

zielono_mi napisał/a:

Hej Aniu....:) na moje oko, nie bardzo się znam, ale odebrać władzę rodzicielską ojcu Twoich dzieci to raczej nie, ograniczyć ją dość mocno to wydaje mi się, że masz wystarczająco dużo argumentów...... A czy sąd ustanowił miejsce pobytu dzieci przy Tobie?

Całe szczęście nigdy nie wyszłam za mąż. Dzieci mają moje nazwisko , i mają zasądzone alimenty
( są u komornika , nie płaci) Dzieci zameldowane są u mnie.Mieszkanie mam własnościowe. On jest jako bezdomny ( swoje mieszaknie po matce oddał siostrze w prezencie-ale to długa historia)


Właśnie odebrałam telefon od eks , że mam mu dać klucze do mieszkania mojej matki , bo jak
4 lata temu zamierza go "wspierać". Otrzymałam również sms od mojej matki ,że nie dostanę od niej pomocy finansowej od września ( dokładała mi do życia 1000zł tj  dostałam od niej w sierpniu) ech... o kluczach nie wspomniała , niech sama mu je uroczyście wręczy.
Pięknie co????
Matka????

16

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Hej Aniu......prosisz, aby podać argumenty na to, że zasadne jest odebranie praw rodzicielskich ojcu Twoich dzieci..... to ja to widzę tak : alkoholizm, niestabilnosć emocjonalna - opisywałaś sytuację, jak wezwał do Ciebie policję, bo rzekomo byłaś pijana i niewłaściwie zajmowałaś się dziećmi, bezdomność...... A jeśli sąd ustanowił miejsce pobytu dzieci u Ciebie, to każda próba zabrania siłą dzieci przez ojca może też być argumentem za tym by ograniczyć mu władzę rodzicielską, poza tym nieregularne płacenie alimentów czyli de facto brak ponoszenia kosztów współutrzymania dzieci oznacza, że nie interesuje się dziećmi.....Trzymaj się kochana smile

17

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Aniaaaa29, po raz kolejny upominam Cię, żebyś nie pisała posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji ,,edytuj". Jednocześnie proszę, żebyś zapoznała się z Regulaminem Forum (link znajdziesz w mojej sygnaturce), bo w ten sposób łamiesz jeden z jego punktów. Dziękuję za dostosowanie się i pozdrawiam, Olinka.

18

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

Właśnie odebrałam telefon od eks , że mam mu dać klucze do mieszkania mojej matki , bo jak
4 lata temu zamierza go "wspierać". Otrzymałam również sms od mojej matki ,że nie dostanę od niej pomocy finansowej od września ( dokładała mi do życia 1000zł tj  dostałam od niej w sierpniu) ech... o kluczach nie wspomniała , niech sama mu je uroczyście wręczy.
Pięknie co????
Matka????

Myślę, że Twoja mama mogła stać się ofiarą manipulacji ze strony Twojego byłego partnera. Spróbuj z nią porozmawiać, wyjaśnić jak sytuacja wygląda z Twojego punktu widzenia. Nie sądzę, żeby bez powodu tak nagle odmówiła Ci pomocy, spodziewam się więc, że usłyszała jakąś zupełnie nieprawdziwą wersję wydarzeń, w której to zostałaś postawiona w bardzo nieprzychylnym świetle. Ty masz prawo do wyjaśnienia, ona, zanim udzieli mu wsparcia, do poznania obustronnej wersji wydarzeń, dopiero wtedy będzie mogła zdecydować po której stronie zamierza się opowiedzieć. Ze swojej strony życzę Ci powodzenia!

19

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Olinka napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Właśnie odebrałam telefon od eks , że mam mu dać klucze do mieszkania mojej matki , bo jak
4 lata temu zamierza go "wspierać". Otrzymałam również sms od mojej matki ,że nie dostanę od niej pomocy finansowej od września ( dokładała mi do życia 1000zł tj  dostałam od niej w sierpniu) ech... o kluczach nie wspomniała , niech sama mu je uroczyście wręczy.
Pięknie co????
Matka????

Myślę, że Twoja mama mogła stać się ofiarą manipulacji ze strony Twojego byłego partnera. Spróbuj z nią porozmawiać, wyjaśnić jak sytuacja wygląda z Twojego punktu widzenia. Nie sądzę, żeby bez powodu tak nagle odmówiła Ci pomocy, spodziewam się więc, że usłyszała jakąś zupełnie nieprawdziwą wersję wydarzeń, w której to zostałaś postawiona w bardzo nieprzychylnym świetle. Ty masz prawo do wyjaśnienia, ona, zanim udzieli mu wsparcia, do poznania obustronnej wersji wydarzeń, dopiero wtedy będzie mogła zdecydować po której stronie zamierza się opowiedzieć. Ze swojej strony życzę Ci powodzenia!

Olinko- rozmawiał z nią zaraz po tym zdarzeniu z porwaniem córci , opowiedziałam jej wszystko tak jak Wam na forum. O tym ,że juz zaplanowali z Synem przyszłość i ,że naopowiadali córci ,że mają tam zamieszkać wszyscy w czwórkę tzn matka , eks , syn i córcia.
Była oburzona , że absolutnie nie wyraża zgody na wydanie im kluczy. Zapewniała , że nie będą mogli na nia liczyć.

Czy mogę wkleić wiadomość z maila którą dzis pisałam? , wyjaśnia zachowanie mojej matki.

20

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

Czy mogę wkleić wiadomość z maila którą dzis pisałam? , wyjaśnia zachowanie mojej matki.

Jeżeli w żaden sposób nie naruszy to tajemnicy korespondencji to oczywiście, że możesz smile. Jest to Twój mail, więc to Ty zdecydujesz co, w Twoim odczuciu, może ujrzeć światło dzienne.

Czy ja dobrze rozumiem, że Twoja mama nagle zmieniła zdanie???

21

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Olinka napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Czy mogę wkleić wiadomość z maila którą dzis pisałam? , wyjaśnia zachowanie mojej matki.

Jeżeli w żaden sposób nie naruszy to tajemnicy korespondencji to oczywiście, że możesz. Jest to Twój mail, więc to Ty zdecydujesz co, w Twoim odczuciu, może ujrzeć światło dzienne.

Czy ja dobrze rozumiem, że Twoja mama nagle zmieniła zdanie???

Dokładnie tak.


Postaram się to napisac jeszcze raz gdyz nie zapisałam tej wiadomości i niepotrafie jej inaczej odszukać.

Kiedy urodziłam najstarszego Syna miałam zaledwie 17lat . Mieszkałam z moimi rodzicami. Niebyło łatwo....eh...
Moja matka nie potrafiła rograniczyć , że to ja jestem mamą a ona babcia do dziś traktuje mojego Syna jak swojego natomiast mnie od zawsze jak niewiem kogo, siostre jego , opiekunkę .

Kiedy była świadkiem kiedy dzieck stawia sie lub odnosi do mnie nie tak jak należy nigdy niereagowała udawała , ze ni słyszy , nie widzi  dając mu do zrozumienia , że postępuje słusznie , starałam sie radzić sobie sama więc kiedy reagowałam na jego zachowanie miała wtedy mnóstwo do powiedzenia . Oczywiście zwracając mi uwagę , albo reagując następująco " uspokójcie się , nie kłóćcie się. Mój autorytet jako matki był mieszany z błotem.  Takich problemów nie mam kiedy chodzi o młodsze dzieci , w moje relacje z nimi nie wtranca się . to tak w skrócie.

22 Ostatnio edytowany przez Aniaaaa29 (2011-08-16 20:14:58)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:
Olinka napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Czy mogę wkleić wiadomość z maila którą dzis pisałam? , wyjaśnia zachowanie mojej matki.

Jeżeli w żaden sposób nie naruszy to tajemnicy korespondencji to oczywiście, że możesz. Jest to Twój mail, więc to Ty zdecydujesz co, w Twoim odczuciu, może ujrzeć światło dzienne.

Czy ja dobrze rozumiem, że Twoja mama nagle zmieniła zdanie???

Dokładnie tak.


Postaram się to napisac jeszcze raz gdyz nie zapisałam tej wiadomości i niepotrafie jej inaczej odszukać.

Kiedy urodziłam najstarszego Syna miałam zaledwie 17lat . Mieszkałam z moimi rodzicami. Niebyło łatwo....eh...
Moja matka nie potrafiła rograniczyć , że to ja jestem mamą a ona babcia do dziś traktuje mojego Syna jak swojego natomiast mnie od zawsze jak niewiem kogo, siostre jego , opiekunkę .

Kiedy była świadkiem kiedy dzieck stawia sie lub odnosi do mnie nie tak jak należy nigdy niereagowała udawała , ze ni słyszy , nie widzi  dając mu do zrozumienia , że postępuje słusznie , starałam sie radzić sobie sama więc kiedy reagowałam na jego zachowanie miała wtedy mnóstwo do powiedzenia . Oczywiście zwracając mi uwagę , albo reagując następująco " uspokójcie się , nie kłóćcie się. Mój autorytet jako matki był mieszany z błotem.  Takich problemów nie mam kiedy chodzi o młodsze dzieci , w moje relacje z nimi nie wtranca się . to tak w skrócie.

Dziś pierwszy dzień w pracy po urlopie nie było łatwo tym bardziej , ze tyle nie pozałatwianych spraw.

Martwie się kończa się pieniądze.
Alimenty na młodszego syna jeszcze nie wpłynęły do 12 każdego miesiąca zazwyczaj były na koncie.

Córcia nocuje dziś u mojej koleżanki ,żebym nie musiała zrywać jej od rana. Dzis musiałam ja obudzić o 5.45 ,żeby zdąrzyć do pracy na 7.00. Od dwóch miesięcy nie jeżdże autem , bo szkoda mi kaski na paliwo. na piechotę mam około 20min. Zadzwonił eks. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Poprosił do telefonu córunie i nawet mnie zaskoczyła . Powiedziała , że nie chcę z nim rozmawiać.Więc skupiło się na mnie.
- Dlaczego utrudniam  mu zabranie jego rzeczy?
- Już zabrałeś swoje rzeczy
- Chcę zabrać narzędzia!
- Ale nigdzie nie jest napisane ,że sa Twoje  to mi sa potrzebne , ją remontuje mieszkanie
po za tym miałeś mi napisać w sms jakie rzeczy jeszcze chcesz zabrać( często bywało , że nagle mu się przypominało , część wypoczynku , telewizor, .....
( Od trzech lat jego większość , rzeczy jest jeszcz w wynajmowanym na wtedy mieszkaniu kwotowo jakieś 60.000 w ubraniach , butach + aparaty fotograficzne inny sprzęt, pościel nowa bougatti w sumie jakieś 80.000 zł+ koszty wynajmu 400zł miesięcznie przez trzy lata)
- Ale , bo....
- wpłaciłeś alimenty dla dzieci?
- tak
- ile i kiedy?
- połowę , bo Syn jest ze mną
- Obok Ciebie , po za tym nie ty jesteś od tego aby sobie zmieniać ustaloną przez sąd kwotę ponadto jest obok Ciebie kilka dni
- a co z zaległymi alimentami?
- jak mieszkałem z Tobą to...
- To co miałam co jeść?
- Odliczyłam Ci 12.000zł za wkład w mieszkanie ( umowa była taka , że jeśli znów sprowokuje sytuację do rozstania , nie zabierze nic bo mam dość szarpaniny o rzeczy , po za tym
przez okres kiedy znów udało mu się na jakiś czas wśliznąć w moje życie nie jednokrotnie przeprowadzaliśmy rozmowę na temat komornika i mówiłam , aby w pierwszej  kolejności spłacał komornika on wolał to zrobić po swojemu zarabia jak to sam powiedział około 40.000 zł na miesiąc dodając jak Ci dam 2000zł na miesiąc to Ci mało? Może uznacie ,że jestem stuknięta jednak dla mnie jeżeli razem to za te same pieniądze. , a nie że on za 38.000 a ja z  dziećmi z moja pensją za 4000zł )

Rozłączyłam się. Nie miałam siły dalej słuchać.

Czy według Was może Dać mi połowe zasądzonych alimentów od tak? , bo syn chce żyć obok niego?

Przecież Syn zameldowany jest u mnie więc koszty zamieszkania , czynsz woda , rozliczenia sa dzielone na 4 zameldowane osoby po za tym ja płacę dziecku komórkę , bo jest pod moim abonamentem?
Proszę o podzielenie sie doświadczeniami.

23 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-16 20:54:47)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

Nie zamierzam szarpać się o Syna , bo jest za duży i wole poświęcić energię młodszym dzieciom córce lat 8 i synowi lat 12.( ma innego Ojca- jeśłi chcielibyście znać historię to proszę pytajcie)
(...)
Całe szczęście nigdy nie wyszłam za mąż. Dzieci mają moje nazwisko , i mają zasądzone alimenty
( są u komornika , nie płaci) Dzieci zameldowane są u mnie.Mieszkanie mam własnościowe. On jest jako bezdomny...

Aniaaaa29 napisał/a:

Kiedy urodziłam najstarszego Syna miałam zaledwie 17lat . Mieszkałam z moimi rodzicami. Niebyło łatwo....eh...
(...)
Martwie się kończa się pieniądze.
Alimenty na młodszego syna jeszcze nie wpłynęły do 12 każdego miesiąca zazwyczaj były na koncie.
(...)
- wpłaciłeś alimenty dla dzieci?
- tak
- ile i kiedy?
- połowę , bo Syn jest ze mną
- Obok Ciebie , po za tym nie ty jesteś od tego aby sobie zmieniać ustaloną przez sąd kwotę ponadto jest obok Ciebie kilka dni(...)

Czy według Was może Dać mi połowe zasądzonych alimentów od tak? , bo syn chce żyć obok niego?

Przecież Syn zameldowany jest u mnie więc koszty zamieszkania , czynsz woda , rozliczenia sa dzielone na 4 zameldowane osoby po za tym ja płacę dziecku komórkę , bo jest pod moim abonamentem?
Proszę o podzielenie sie doświadczeniami.

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze? Ciężko się w tym połapać, bo najpierw piszesz, że nie płaci alimentów na dzieci i są u komornika a teraz pytasz go czy je zapłacił. Nas pytasz czy może wpłacić połowę? Pewnie, że może, a Ty możesz zgłosić do komornika, że płaci niepełną kwotę.
Jeśli chodzi o doświadczenia, to może również wystąpić do sądu o zniesienie obowiązku alimentacyjnego w stosunku do syna, który mieszka z nim i zażądać alimentów na niego od Ciebie.
Lub w styczniu ów syn sam wystąpi o te alimenty dla siebie.
Do tego jeszcze sprawa z matką. Nie wyjaśniła Ci czym panowie przekonali ją do zmiany stanowiska w sprawie jej mieszkania i świadczonej przez nią, na twoją rzecz pomocy finansowej? Przecież jakieś argumenty musieli wytoczyć. Pytałaś jej jakie zarzuty ma w stosunku do Ciebie, że tak radykalnie zmieniła swoje stanowisko?

24

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Anhedonia napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Nie zamierzam szarpać się o Syna , bo jest za duży i wole poświęcić energię młodszym dzieciom córce lat 8 i synowi lat 12.( ma innego Ojca- jeśłi chcielibyście znać historię to proszę pytajcie)
(...)
Całe szczęście nigdy nie wyszłam za mąż. Dzieci mają moje nazwisko , i mają zasądzone alimenty
( są u komornika , nie płaci) Dzieci zameldowane są u mnie.Mieszkanie mam własnościowe. On jest jako bezdomny...

Aniaaaa29 napisał/a:

Kiedy urodziłam najstarszego Syna miałam zaledwie 17lat . Mieszkałam z moimi rodzicami. Niebyło łatwo....eh...
(...)
Martwie się kończa się pieniądze.
Alimenty na młodszego syna jeszcze nie wpłynęły do 12 każdego miesiąca zazwyczaj były na koncie.
(...)
- wpłaciłeś alimenty dla dzieci?
- tak
- ile i kiedy?
- połowę , bo Syn jest ze mną
- Obok Ciebie , po za tym nie ty jesteś od tego aby sobie zmieniać ustaloną przez sąd kwotę ponadto jest obok Ciebie kilka dni(...)

Czy według Was może Dać mi połowe zasądzonych alimentów od tak? , bo syn chce żyć obok niego?

Przecież Syn zameldowany jest u mnie więc koszty zamieszkania , czynsz woda , rozliczenia sa dzielone na 4 zameldowane osoby po za tym ja płacę dziecku komórkę , bo jest pod moim abonamentem?
Proszę o podzielenie sie doświadczeniami.

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze? Ciężko się w tym połapać, bo najpierw piszesz, że nie płaci alimentów na dzieci i są u komornika a teraz pytasz go czy je zapłacił. Nas pytasz czy może wpłacić połowę? Pewnie, że może, a Ty możesz zgłosić do komornika, że płaci niepełną kwotę.
Jeśli chodzi o doświadczenia, to może również wystąpić do sądu o zniesienie obowiązku alimentacyjnego w stosunku do syna, który mieszka z nim i zażądać alimentów na niego od Ciebie.
Lub w styczniu ów syn sam wystąpi o te alimenty dla siebie.
Do tego jeszcze sprawa z matką. Nie wyjaśniła Ci czym panowie przekonali ją do zmiany stanowiska w sprawie jej mieszkania i świadczonej przez nią, na twoją rzecz pomocy finansowej? Przecież jakieś argumenty musieli wytoczyć. Pytałaś jej jakie zarzuty ma w stosunku do Ciebie, że tak radykalnie zmieniła swoje stanowisko?

Skoro sprawa jest u Komornika możesz starać się o fundusz alimentacyjny płacony w MOPSach lub GOPSach.. kryterium dochodowe 725 zl. na osobę. ( netto).. jesli przekroczysz to kryterium możesz wystosowac wniosek o podjęcie działań wobec dłużnika aliemntacyjnego. Między Bogiem a prawda guzik to da ale może troche go postraszą. Kolejna sprawa, syn nie jest pełnoletni a wyrok sądu nie został zmieniony i fakt zamieszkania zwłaszcza przez kilka dni z ojcem niczego nie dowodzi. Czyli powinien w aliemntacji uwazglenic syna i koniec i kropka.

25

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Jeśli chodzi o świadczenia zastępcze wobec alimentów czyli świadczenia z funduszu alimentacyjnego to oprócz kryterium dochodowego jest jeszcze jedno zasadnicze: egzekucja alimentów przez ostatnie trzy miesiące przed złożeniem wniosku o świadczenia z funduszu alimentacyjnego musi być bezskuteczna czyli żadna kwota alimentów nie może być ściągnięta czy wpłacona. A  odpowiednie działania wobec dłużnika alimentacyjnego w momencie kiedy świadczenia z funduszu alimentacyjnego nie są wypłacane, podejmuje komornik..........inną kwestią jest skuteczność działania komorników.........A poza tym kwota wypłacana z funduszu alimentacyjnego jest niepomiernie mniejsza od alimentów, jakie dłużnik z trudem i opóźnieniem płaci....bo świadczenia z funduszu nie mogą być wyższe niż 500 zł.....

26 Ostatnio edytowany przez Aniaaaa29 (2011-08-18 20:51:49)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
zielono_mi napisał/a:

Jeśli chodzi o świadczenia zastępcze wobec alimentów czyli świadczenia z funduszu alimentacyjnego to oprócz kryterium dochodowego jest jeszcze jedno zasadnicze: egzekucja alimentów przez ostatnie trzy miesiące przed złożeniem wniosku o świadczenia z funduszu alimentacyjnego musi być bezskuteczna czyli żadna kwota alimentów nie może być ściągnięta czy wpłacona. A  odpowiednie działania wobec dłużnika alimentacyjnego w momencie kiedy świadczenia z funduszu alimentacyjnego nie są wypłacane, podejmuje komornik..........inną kwestią jest skuteczność działania komorników.........A poza tym kwota wypłacana z funduszu alimentacyjnego jest niepomiernie mniejsza od alimentów, jakie dłużnik z trudem i opóźnieniem płaci....bo świadczenia z funduszu nie mogą być wyższe niż 500 zł.....

I tu jestem głupolem , nie potrafie inaczej jestem zbyt uczciwa , po za tym zbyt dużo destrukcyjnych komentarzy od niego pod moim adresem było przez całe życie, głównie w związku z pieniędzmi i kedy dwa tygodnie temu był u mnie ( nie u dzieci , bo nigdy nie poświęca im wtedy czasu tylko wykorzystuje sytuację , aby męczyć mnie jak to bardzo mnie kocha) zostawił mi 50zł i zgłosiłam do komornika ,że dostałam od niego taka kwotę. Więc to na 3 miesiące zamyka mi drogę . NIe pomyślałam o tym głupol jestem. eh...

Malwina - jest tak jak piszesz nie sądze aby wybrał się do sądu , bo on ma pieniądze i to duże , po za tym nigdzie nie pracuje nie ma majatku więc tak naprawdę lata mu czy komornik go ściga czy nie.
Właśnie wydawało mi się ,że jest tak jak piszesz np. młodszy syn jest teraz ze swoim ojcem na wakacjach po raz pierwszy od 12 lat na 3tyg i co nagle miał by nie zapłacić alimentów za ten miesiąc , to raczej absurd to jego dobra wola , że go zabrał . Ja co roku organizuję dzieciom jakiekolwiek wyjazdy , więc 3tyg raz na 12 lat to chyba nie powód .



Anhedonia - zgodnie z tym co napisałam moja matka " pomagała mi wychowywać syna"
17 lat temu kiedy urodził sie najstarszy syn jego ojciec znikł ( w skrócie) przez 3,5 roku nie dawał znaku życia w między czasie jego matka opłakiwała jego śmierć. Okazało sie ,że uciekł do Hiszpani przed sprawiedliwością w Polsce.

W tym czasie wydawało mi się ,że powinnam być wdzięczna mojej matce ,że utrzymywała mnie i mojego syna. Dzis juz wiem ,że nie miała zamiaru mi pomagać , bo od kiedy dziecko przyszło na świat zachowywała sie jak jego matka. Kiedy sie zorientowałam nie jedokrotnie próbowałam przemówić jej do rozsądku jednak do niej nic nie dociera . Gdybym się myliła zachowywałaby sie tak wobec wszystkich swoich wnuków natomiast w taki sposób traktuje tylko mojego najstarszego syna .

Przykład kłótni i jej zachowań.

Dziecko ma dwa lata mam ogromny problem ,żeby jadł .Babcia bez mojej zgody na pierwszy posiłek dnia daje dziecku słoiczek z ketchupem i łyżeczkę .
-Mamo nie wolno Ci dawac mu z rana ketchupu co wyprawiasz , przecież teraz już nic nie zje.
- dałam mu bo chciał

kolejny przykład:
- mamo znów dajesz mu od rana jakieś świństwa
( pudło kakaa granulowanego oczywiście do tego w zestawie łyżka)
- dałam mu bo chciał

Jest 24 -ta ja rano o 4.30 wstaje żeby wyszykować siebie i dziecko zdążyć zawieść je do przedszkola i na 7 do pracy( pracuję od 18 raku życia)
Dziecko wymusza że w tej właśnie chwili ma ochote na frytki( oczywście przy kolacji o 20-tej fochy)

- Ku...wa wstań i daj mu co chce
w końcu sama wstała
( nie uśmiechało mi się pozwolić się manipulować niespełna 4latkowi na wtedy)

Kupiłam za swoje pieniądze , pierwsze w życiu własne meble
Dzieci jak to dzieci...
Tłumaczę dziecku
- synku nie wolno rzucać zabawkami , możesz sobie lub komuś zrobić krzywdę albo coś zniszczyć
moja matka siedzi na podłodze bierze wielki plastikowy samochód i z całym impetem wali w te szafę tym samochodem
pytam - dlaczego to zrobiłaś ? przecież dopiero co tłumacze dziecku ,że nie wolno tak robić
ignoruje mnie
- choć synku . Pobawimy się


I tak cały czas ja jedno ona ( chyba to widac drugie)

  Starałam się go ( po zostałe moje dzieci również) nauczyć szacunku do pieniądza , żeby rozumiał ,że nie można w życiu podchodzić tak ,że mam i idę kupuje sobie co chcę , a co będzie jutro nie ważne, nie udało mi się to , zbyt dużo tego więc podam jeden z pierwszych przykładów od wczesnego dzieciństwa z jaką nauka mojej matki spotykał się mój syn.

Kiedy na 6 urodziny mój syn dostał pieniążki zaproponowałam mu ,żebyśmy razem poszli wybrać dla niego buty , mój sym jeszcze wtedy był dzieckiem , które nie przyjmowało na siłę rzeczy których nie chciało tzn kiedy ciocia mówiła wybierz sobie coś na co masz ochote kupię Ci to , a on nie chciał to mówił dziękuję ciociu nie mam na nic ochoty.
Co do butów zgodził się . Poszliśmy razem kupiliśmy był bardzo zadowolony.

Po jakimś czasie przyjeżdża moja matka i pyta
- synku gdzie masz pieniążki ,które dostałeś na urodziny?
- dałem mamie byliśmy kupić buty
- jak to przeciez to Twoje pieniążki matka musi Ci kupić buty czy tak czy siak to jej obowiązek.
do mnie
- jak możesz okradać własne dziecko
- jakie okradac co Ty opowiadasz
- to były jego pieniądze
- przeciez on ma 6 lat , musiałam kupić mu buty. Miał wydać takie pieniądze na bzdury?
- Co Cię to obchodzi to były jego pieniądze i mógł z nimi zrobić co chciał. Dziecko musi mieć swoje pieniądze żeby czuć się bezpiecznie.( 6 latek? Ktoś się z tym zgodzi?)

Oceń jak uważasz

długo nie mogłam w to uwierzyć jednak moja matka , nigdy nie traktowała mnie jak matkę mojego syna
Czasem czuję się jakbym była opiekunką pod jej nieobecność.

wobec moich młodszych dzieci nie ma takich zapałów. Oni nie ufaja jej , nie czują się przy niej bezpiecznie widzą z jaką różnicą traktuje ich , a starszego brata.
Kiedy w lipcu była u mnie miała opiekować sie córcią szczególnie , bo najmłodsza pod moją nieobecność kiedy byłam w pracy.
Córka dzwoniła do mnie po kilka razy , np  bo Starszy brat chciał ją zrzucic ze schodów
- córcia powiedz babci ja nie mogę Tobie teraz pomóc , przeciez jestem w pracy
- ale babcia mnie nie słucha ja mówie , a ona coś tam gada , ale nie zwraca uwagi M...


Piszę tak zdawkowo kilka przykładów , bo jest tego tak dużo , że ... pisałabym chyba cały dzień i noc.

Mój najstarszy syn według mojej matki ma rację , ja nie.

27

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Dzień dobry Wszystkim

Zgodnie z moim przeczuciem moja matka wysłała wczoraj sms
cyt  cześć aniu ! mateusz nie chce mieszkać z tobą chce zamieszkać na ul.  k....( mieszkanie mojej matki) daj mu klucze

wielkośc liter dokładnie taka jak w sms.

Nie odpisałam , wcześniej miałam zamiar odpisać , ale uznałam ,że to nie ma sensu.
Później dostałam sms od syna.cyt. Możesz mi powiedziec o której mam przyjechać po rzeczy i klucze? - nie odpisałam wczoraj zgodnie z wcześniejszą rozmową sms( jestem tak konsekwentna , że sama jestem pełna podziwu) Umówiliśmy się ,że napisze mu w sobotę z rana o której bedę w domu.
Później miałam telefon od eks , ale nie odbierałam to była godzina 22.
Z rana o 8 napisałam cyt. Przyjedź dziecko o 17-tej
moje dziecko- Mogę teraz za 15min albo wcześniej
ja - o 17-tej.

Za chwilkę wychodzę na rozmowę z Panią z Kancelarii adwokackiej, chcę porozmawiać o odebraniu praw do córki i całej sytuacji z synem.


Nie dam kluczy od mieszkania mojej matki ( dlatego ,że jest ona osobą nie równą decyzyjnie zmienia zdanie co chwilkę , kilka lat temu wyraziła zgodę aby eks zamieszkał w jej mieszkaniu  ja dałam mu klucze , a on niepłacił rachunków  , matka kazała mi zapłacić wszystkie zaległości)mojemu dziecku ponieważ nie wyrażam zgody na jego wyprowadzenie sie z domu nie będę sie z nim "szarpać się" o powrót do domu , ale nie zamierzam przytakiwać. Jeśli chce to zrobić ( dać mu klucze ) niech zrobi to osobiście takie jest moje stanowisko.

W sms na temat kluczy , nie mowy o ojcu dzieci. A jestem przekonana ,że również mam tam mieszkać.
Do wieczora podzielę się z Wami jak wyglądało pakowanie się syna. Jestem gotowa wezwac policję. Ma z nim być jego ojciec , a nie wpuszcze go do domu.

28

Odp: Chcę na nowo być sobą...
zielono_mi napisał/a:

Jeśli chodzi o świadczenia zastępcze wobec alimentów czyli świadczenia z funduszu alimentacyjnego to oprócz kryterium dochodowego jest jeszcze jedno zasadnicze: egzekucja alimentów przez ostatnie trzy miesiące przed złożeniem wniosku o świadczenia z funduszu alimentacyjnego musi być bezskuteczna czyli żadna kwota alimentów nie może być ściągnięta czy wpłacona. A  odpowiednie działania wobec dłużnika alimentacyjnego w momencie kiedy świadczenia z funduszu alimentacyjnego nie są wypłacane, podejmuje komornik..........inną kwestią jest skuteczność działania komorników.........A poza tym kwota wypłacana z funduszu alimentacyjnego jest niepomiernie mniejsza od alimentów, jakie dłużnik z trudem i opóźnieniem płaci....bo świadczenia z funduszu nie mogą być wyższe niż 500 zł.....

Egzekucja za dwa a nie trzy miesiące....bezskuteczna co oznacza,że nie może być wyegzekowana PEŁNA kwota z tytułu zaległych i bieżących zobowiązań alimentacyjnych czyli jesli brakuje chociaz 1 zł. to juz jest bezskuteczność... jeśli nawet nie ma prawa do funduszu postepowanie na wniosek wierzycielki prowadzi ( oprócz komornika który ma w nosie) ośrodek.. i polega to na tym ,że jest wezwany na wywiad i jesli sie nie stawi to stosowany jest wniosek do Prokuratury i wniosek o zatrzymanie prawa jazdy.. jesli sie zglosi a nie pracuje zostaje zobowiązany do zarejestrowania sie w Urzędzie Pracy  .. nie zrobi tego.. wniosek do Prokuratury i zatrzymanie prawka.. zarejestruje się.. a odmówi podjęcia pracy.. to samo... niby w zasadzie nic ale na niektórych tego typu pacjentów działa to jednak..dlatego nie odpuszczaj sobie.. i ja wiem że 500 zł. na dziecko co jest maksymalną kwotą wypłacana z FA..( oczywiście do wysokości alimentów zasądzonych) a nic to jednak różnica...

A syn.. hmhmm   pogubił się.. i wiem,że to cholernie przykre ale on sam musi dojśc do właściwych wniosków.. grunt to nie dac sobie na głowę wejść.. masz swoje prawa i nikt niech Ci kitu nie wciska....

29

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:
zielono_mi napisał/a:

Jeśli chodzi o świadczenia zastępcze wobec alimentów czyli świadczenia z funduszu alimentacyjnego to oprócz kryterium dochodowego jest jeszcze jedno zasadnicze: egzekucja alimentów przez ostatnie trzy miesiące przed złożeniem wniosku o świadczenia z funduszu alimentacyjnego musi być bezskuteczna czyli żadna kwota alimentów nie może być ściągnięta czy wpłacona. A  odpowiednie działania wobec dłużnika alimentacyjnego w momencie kiedy świadczenia z funduszu alimentacyjnego nie są wypłacane, podejmuje komornik..........inną kwestią jest skuteczność działania komorników.........A poza tym kwota wypłacana z funduszu alimentacyjnego jest niepomiernie mniejsza od alimentów, jakie dłużnik z trudem i opóźnieniem płaci....bo świadczenia z funduszu nie mogą być wyższe niż 500 zł.....

Egzekucja za dwa a nie trzy miesiące....bezskuteczna co oznacza,że nie może być wyegzekowana PEŁNA kwota z tytułu zaległych i bieżących zobowiązań alimentacyjnych czyli jesli brakuje chociaz 1 zł. to juz jest bezskuteczność... jeśli nawet nie ma prawa do funduszu postepowanie na wniosek wierzycielki prowadzi ( oprócz komornika który ma w nosie) ośrodek.. i polega to na tym ,że jest wezwany na wywiad i jesli sie nie stawi to stosowany jest wniosek do Prokuratury i wniosek o zatrzymanie prawa jazdy.. jesli sie zglosi a nie pracuje zostaje zobowiązany do zarejestrowania sie w Urzędzie Pracy  .. nie zrobi tego.. wniosek do Prokuratury i zatrzymanie prawka.. zarejestruje się.. a odmówi podjęcia pracy.. to samo... niby w zasadzie nic ale na niektórych tego typu pacjętów działa to jednak..dlatego nie odpuszczaj sobie.. i ja wiem że 500 zł. na dziecko co jest maksymalną kwotą wypłacana z FA..( oczywiście do wysokości alimentów zasądzonych) a nic to jednak różnica...

A syn.. hmhmm   pogubił się.. i wiem,że to cholernie przykre ale on sam musi dojśc do właściwych wniosków.. grunt to nie dac sobie na głowę wejść.. masz swoje prawa i nikt niech Ci kitu nie wciska....

Dziękuje Malwina za zrozumienie.


Podziele sie z Wami kolejnymi wydarzeniami.
Na sobotę byłam umówiona z Synem , że przyjdzie po swoje rzeczy.
W smsach zaznaczyłam ,że ma przyjść sam , bo ojca nie wpuszczę do domu. Zapewniał mnie ,że "poskromił " ojca i napewno nie wejdzie do mieszkania , będzie czekał na dole na klatce.
Kiedy wybiła umówiona godzina tj 17- ta dostałam smsa. Już wcześniej byłam w domu i z okna widziałam ,że oni również byli , siedzieli w samochodzie.
Czułam ,że coś będzie nie tak.
Zapukali do drzwi, spojrzałam przez judasza, a tam eks , dziecko moje i ten łapserdak ( wujek , który wspiera tego psychola).
Więc powiedziałam , że może wejść wyłącznie Syn, a oni mają zejść na dół.
Zeszli , ale wszyscy. I na dole zadzwonili po policję ( sama chciałam to zrobić , ale mnie wyręczyli. Ze zniecierpliwieniem czekałam na ich przyjazd . Kiedy przyjechali okazało się ,że to miła niespodzianka. Jeden z Policjantów był już u mnie w domku tydzień wcześniej( sytuacja którą już opisywałam kiedy eks wezwał policję ,że jestem pijana i martwi sie o córkę) Było o tyle łatwiej ,że Pan już wiedział po co do mnie jedzie poznał po adresie i miał juz zarys sytuacji.
Eks chciał zabrać mi narzędzia typu wiertarka , wkrętarka , śrubokręty i ogólnie wszystko.
Umówił się z synem ,że ma mu to powynosić .
Policjanci również próbowali mi tłumaczyć ,że są jego. więc wyprowadziłam ich z błędu :
1. brak dowodów zakupu
2. Czy to nie pisane prawo ,że narzędzia należą do faceta?
3. Jeśli kobieta wyprowadza się z domu , nie zabiera lodówki ,zlewu, garów i miotły do sprzątania.
4. Ja tez potrafie korzystać z narzędzi
5. To nie jest rozwód i podziału majątku nie będzie.

w między czasie zapytałam czy dziecko moje jest świadome i zdecydowane kontynuować swoją decyzję uznał ,że tak  panowie policjanci zadali mu pytanie , poprosili o argumenty powiedział ,że wolał by o tym nie mówić.
Powiedziałam mu również ,że chcę wiedzieć gdzie przebywa i nocuję ,żeby pisał do mnie co się z nim dzieje. Powiedział ,że dobrze.
Wstyd się przyznać kiedy priorytetem jest pieniążek.

Moja matka też się pojawiła tzn sms od niej cyt. to nie ma sensu , co ty robisz wydaj klucze
Konsekwentnie nie dostali kluczy do mieszkania mojej matki , powiedziałam dziecku , że nie wyrażam zgody na jego wyprowadzkę i nie przyłoże ręki do jego zachcianek jeśli będzie zdecydowana to jak przyjedzie wręczy im "z kokardką" klucze do swojego domu.

Na wieczór dostałam jeszcze sms od eks cyt Miłej nocy


W niedziele napisałam do dziecka , zeby napisał gdzie spędził noc. Wykorzystał tego smsa w ten sposób ,że napisał , a co mam ci codziennie pisać?
Napisąłam ,że jeśli to się zmienia to jak najbardziej , że martwie się o niego
kolejny sms od kiedy sie martwisz , myślisz ,że możesz wyciągac do mnie łapy
ja napisałam - że nic nie usprawiedliwia jego zachowania wobec mnie i oboje wiemy dlaczego do tego doszło i ,że dla matki to naturalne ,że kocha swoje dzieci i kiedy się gubią wyjątkowo się o nie martwi. Dodałam ,że pomógł posłużyć się siostrą  , a bez słów oboje wiemy dlaczego tak postąpił . na koniec napisałm , że Nigdy wczesniej nie mówił ,że chce mieszkać z ojcem , i gdyby potrafił rozmawiać wystarczyłoby aby powiedział , zaargumentował swoją decyzję ,a uniknęlibyśmy wszyscy wielu nie potrzebnych zdarzeń.

od soboty jest cisza.


Po rozmowie z Panią prawnik nabrałam mocy uznała ,że mam poważne argumenty ( nic nie płaciłam , pomoże mi napisac pismo i za bardzo symboliczną kwotę będzie ze mną na rosprawie  Huuuura jako pełnomocnik)

30

Odp: Chcę na nowo być sobą...

halo halo.. co słychać.?  big_smile  odezwij się..

31

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:

halo halo.. co słychać.?  big_smile  odezwij się..

Dzień dobry Malwinka dzień dobry wszystkim.

We wtorek miałam telefon od eks.
Na początku rozmowy był miękki. Wypytywał dlaczego nie chcę oddać mu narzędzi i co z mieszkaniem? W pierwszej chwili nie załapałam o tym mieszkaniu , ale na ścisłość nie wiem, kóre miał na myśli  . Powiedziałam co uważam ,że narzędzi nie dostanie ponieważ po pierwsze są mi potrzebne ( wie ,że potrafię ich używać ), po drugi zalega mi taka kwote alimentów , że te narzędzia nie pokryją tych kosztów.
To on na to , że wyrzuciłam go z domu i jak ja sobie to wyobrażam , że co...?
Powróciłam krótko  do rozmowy z przed wyprowadzki napomknęłam o rozmowie z przed trzech tygodni kiedy to całował mnie po stopach i mówił ,że ma h..owy charakter ,że stawia sie głupio , a kiedy poczuje na własnej dupie konsekwencje to żałuje. I niech sam siebie chociaż przestanie okłamywać.
Poinformował mnie ,że utrzymuje syna więc będzie wpłacał połowę zasądzonych alimentów .
to ja na to ,że jeszcze nie wpłacił złotówki
on- że złożył pismo do sądu o wycofaniu alimentów na syna i podważenie zasadności zaległych alimentów o córkę nawet nie spytał i rozłączył się

W pierwszej chwili ostro się zdenerwowałam , ale kiedy pomyśłałam nad tym wszystkim to jeśli faktycznie złożył takie pisma to jak najbardziej jeśli syn będzie z nim mieszkał to oki ( pomijam fakt ,że przez pierwsze 6 lat jego życia nie zapłacił złotówki.\( natomiast kwestia zasadności zaległych alimentów to może sobie włożyć w kieszeń gdyż gdyby płacił to ta zaległość by zeszła , a pieniądze i tak wróciły by na wtedy do jeszcze do nas bo ze mną mieszkał , ale on chciał postawić na swoim.

Rozmawiałam z Komornikiem i mają mi dosłać zaświadczenie o nieściągalności do domku. Także jak najbardziej miałaś Malwinko rację nie miałam pojęcia ,że chociaż w tym temacie coś się pozmieniało na ciut lepiej.

Malwinko , a orientujesz się może jakie jeszcze kryteria trzeba spełnić w urzędzie ?
Czy biorą pod uwagę poprzedni rok i zaświadczenie z urzędu skarbowego o zarobkach  tak jak do rodzinnego czy tylko bieżące pieniążki  . Brutto czy netto?

32

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Teraz jest zmiana okresów zasiłkowych.. ten obecny trwa jeszcze przez wrzesień .  i pod uwage jest brany rok 2009. A przy ustalaniu prawa do FA od października ( i juz mozna składac wnioski) brany jest dochód z 2010 r. Jeśli pracowałas i pracujesz -tylko zaświadczenie z US..jeśli pracowałaś a nie pracujesz - dokumenty do utraty dochodu czyli świadectwo pracy i pit-11 za 2010r...a jeśli nie pracowałaś a pracujesz dochód z obecnej pracy za pierwszy pełny miesiąc w kwocie netto... big_smile  Dokumenty do wniosku wobec tego w zależności od sytuacji a pro po zatrudnienia co napisałam wyżej i zaświadczenie od komornika z dwóch miesięcy ostatnich i za rok 2010. .. jakbys miała pytania pisz.. acha i wyrok alimentacyjny ( z pieczątką że jest prawomocny)  do skserowania...

33

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:

Teraz jest zmiana okresów zasiłkowych.. ten obecny trwa jeszcze przez wrzesień .  i pod uwage jest brany rok 2009. A przy ustalaniu prawa do FA od października ( i juz mozna składac wnioski) brany jest dochód z 2010 r. Jeśli pracowałas i pracujesz -tylko zaświadczenie z US..jeśli pracowałaś a nie pracujesz - dokumenty do utraty dochodu czyli świadectwo pracy i pit-11 za 2010r...a jeśli nie pracowałaś a pracujesz dochód z obecnej pracy za pierwszy pełny miesiąc w kwocie netto... big_smile  Dokumenty do wniosku wobec tego w zależności od sytuacji a pro po zatrudnienia co napisałam wyżej i zaświadczenie od komornika z dwóch miesięcy ostatnich i za rok 2010. .. jakbys miała pytania pisz.. acha i wyrok alimentacyjny ( z pieczątką że jest prawomocny)  do skserowania...

To nie wiem czy będzie czy uda mi się uzyskać uprawnienia do FA.
Zgłosiłam komornikowi że w poprzednim roku eks dał mi 10 tys.w sumie, alimenty na młodszego syna 550 zł  m-c i moja pensja 2500 brutto plus nagrody a trochę tego było. Zawsze bardzo się staram i dostaje najwyższe nagrody w referacie.

I zastanawiam się czy będą liczyć to na trzy osoby czy cztery , teraz kiedy starszt syn mieszka z ojcem?


Wczoraj dostałam wiadomość od syna ,że spadł z łóżka piętrowego i boli go ręka w nadgarstku, myślał ,że jest złamana.
Napisał ,że potrzebuje książeczkę do lekarza. Zaproponowałam ,że pojadę z nim i zgodził się .
Byliśmy dziś razem , całe szczęście jest cała.
Zachowuję się jaby nic się nie stało. Tzn jest butny jak dotychczas w swojej " normalnej" rozmowie był naturalny.
Okazało się ,że mieszkają w mieszkaniu mojej matki , wyraziła zgodę żeby włamali się do jej mieszkania.

Wiecie co o tym myślę ?

Swoim zachowaniem pokazuje jak jest zawzięta w swoim chorym toku myślenia i udawadnia tylko jak się ze mną liczy jako z córką i matką . Jak bardzo jest pusta i nie dojrzała.

34

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

Teraz jest zmiana okresów zasiłkowych.. ten obecny trwa jeszcze przez wrzesień .  i pod uwage jest brany rok 2009. A przy ustalaniu prawa do FA od października ( i juz mozna składac wnioski) brany jest dochód z 2010 r. Jeśli pracowałas i pracujesz -tylko zaświadczenie z US..jeśli pracowałaś a nie pracujesz - dokumenty do utraty dochodu czyli świadectwo pracy i pit-11 za 2010r...a jeśli nie pracowałaś a pracujesz dochód z obecnej pracy za pierwszy pełny miesiąc w kwocie netto... big_smile  Dokumenty do wniosku wobec tego w zależności od sytuacji a pro po zatrudnienia co napisałam wyżej i zaświadczenie od komornika z dwóch miesięcy ostatnich i za rok 2010. .. jakbys miała pytania pisz.. acha i wyrok alimentacyjny ( z pieczątką że jest prawomocny)  do skserowania...

To nie wiem czy będzie czy uda mi się uzyskać uprawnienia do FA.
Zgłosiłam komornikowi że w poprzednim roku eks dał mi 10 tys.w sumie, alimenty na młodszego syna 550 zł  m-c i moja pensja 2500 brutto plus nagrody a trochę tego było. Zawsze bardzo się staram i dostaje najwyższe nagrody w referacie.

I zastanawiam się czy będą liczyć to na trzy osoby czy cztery , teraz kiedy starszt syn mieszka z ojcem?


Wczoraj dostałam wiadomość od syna ,że spadł z łóżka piętrowego i boli go ręka w nadgarstku, myślał ,że jest złamana.
Napisał ,że potrzebuje książeczkę do lekarza. Zaproponowałam ,że pojadę z nim i zgodził się .
Byliśmy dziś razem , całe szczęście jest cała.
Zachowuję się jaby nic się nie stało. Tzn jest butny jak dotychczas w swojej " normalnej" rozmowie był naturalny.
Okazało się ,że mieszkają w mieszkaniu mojej matki , wyraziła zgodę żeby włamali się do jej mieszkania.

Wiecie co o tym myślę ?

Swoim zachowaniem pokazuje jak jest zawzięta w swoim chorym toku myślenia i udawadnia tylko jak się ze mną liczy jako z córką i matką . Jak bardzo jest pusta i nie dojrzała.

Witam.

Od 10 -tej opisuję moje życie i stosunek eks do dzieci , aby mogła wyjąć z tego najwazniejsze rzeczy do napisania pisma o odebranie praw eks do córki.

Jest 15:30 , a ja jestem w pierwszych 1,5 roku. Masakra...
Jestem tak zmeczona , pisząc oglądam film swojego życia z moją wielka miłościa i jest mi nie dobrze. Wiele z tych sytuacji przeżywacie Wy koleżanki teraz , znów wiele z Was ma to za sobą.
Ile jest w stanie znieśc KOBIETA !? to nie wiarygodne.
Dziś i tak patrze na to troszkę z boku, jednak wciąż towarzyszą emocję.

Przeglądając forum przyszło mi na myśl inne rozwiązanie.
Aby założyć mu sprawę o znęcanie psychiczne i ekonomiczne,  a pod to podpiąć odebranie praw.
W końcu po tylu latach nie ważne ,że niebyło ślubu to rozwód ( nie lubie tej nazwy) Konkubinatu.

35 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-28 16:55:04)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

...
Od 10 -tej opisuję moje życie i stosunek eks do dzieci , aby mogła wyjąć z tego najwazniejsze rzeczy do napisania pisma o odebranie praw eks do córki.
(...)
Ile jest w stanie znieśc KOBIETA !? to nie wiarygodne.
Dziś i tak patrze na to troszkę z boku, jednak wciąż towarzyszą emocję.

Przeglądając forum przyszło mi na myśl inne rozwiązanie.
Aby założyć mu sprawę o znęcanie psychiczne i ekonomiczne,  a pod to podpiąć odebranie praw.
W końcu po tylu latach nie ważne ,że niebyło ślubu to rozwód ( nie lubie tej nazwy) Konkubinatu.

Jeżeli to ma być sprawa o odebranie praw rodzicielskich ojca do córki to powinnaś opisywać TYLKO zagrożenia jakie niosą te relacje w stosunku do dziecka.
SĄDU nie będą interesować WASZE relacje ani WASZE życie, bo to "nie należy do sprawy". Sąd nie oczekuje powieści-rzeki na temat twojego z nim pożycia - to by interesowało sąd w sprawie rozwodowej a nie w opiekuńczej.
Owszem, w sprawie o znęcanie psychiczne i ekonomiczne MA to uzasadnienie. Tylko mały drobiazg - sprawę o znęcanie będzie rozpatrywał sąd karny a o odebranie praw sąd rodzinny - NIE DA się raczej "podpiąć", bo to zupełnie inne przepisy. Można natomiast WYGRANĄ sprawę karną załączyć do tej rodzinnej jako argumentację potwierdzającą zasadność sprawy rodzinnej. Gdybyś ją jednak przegrała, strona przeciwna może ją wówczas wykorzystać PRZECIWKO TOBIE. A żeby sprawę wygrać potrzebne są TWARDE dowody, nie samo gadanie. Pamiętaj, że masz p-ko sobie ewentualne zeznania własnego syna i własnej matki.
Dlatego myślę, że powinnaś udać się do prawnika po poradę prawną, jako, że nieświadomie możesz sobie zaszkodzić działając tylko na wyczucie, bez niezbędnej orientacji w przepisach. A sąd działa TYLKO w oparciu o przepisy, a nie w oparciu o poczucie sprawiedliwości.

36 Ostatnio edytowany przez Aniaaaa29 (2011-08-28 19:51:50)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Anhedonia napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

...
Od 10 -tej opisuję moje życie i stosunek eks do dzieci , aby mogła wyjąć z tego najwazniejsze rzeczy do napisania pisma o odebranie praw eks do córki.
(...)
Ile jest w stanie znieśc KOBIETA !? to nie wiarygodne.
Dziś i tak patrze na to troszkę z boku, jednak wciąż towarzyszą emocję.

Przeglądając forum przyszło mi na myśl inne rozwiązanie.
Aby założyć mu sprawę o znęcanie psychiczne i ekonomiczne,  a pod to podpiąć odebranie praw.
W końcu po tylu latach nie ważne ,że niebyło ślubu to rozwód ( nie lubie tej nazwy) Konkubinatu.

Jeżeli to ma być sprawa o odebranie praw rodzicielskich ojca do córki to powinnaś opisywać TYLKO zagrożenia jakie niosą te relacje w stosunku do dziecka.
SĄDU nie będą interesować WASZE relacje ani WASZE życie, bo to "nie należy do sprawy". Sąd nie oczekuje powieści-rzeki na temat twojego z nim pożycia - to by interesowało sąd w sprawie rozwodowej a nie w opiekuńczej.
Owszem, w sprawie o znęcanie psychiczne i ekonomiczne MA to uzasadnienie. Tylko mały drobiazg - sprawę o znęcanie będzie rozpatrywał sąd karny a o odebranie praw sąd rodzinny - NIE DA się raczej "podpiąć", bo to zupełnie inne przepisy. Można natomiast WYGRANĄ sprawę karną załączyć do tej rodzinnej jako argumentację potwierdzającą zasadność sprawy rodzinnej. Gdybyś ją jednak przegrała, strona przeciwna może ją wówczas wykorzystać PRZECIWKO TOBIE. A żeby sprawę wygrać potrzebne są TWARDE dowody, nie samo gadanie. Pamiętaj, że masz p-ko sobie ewentualne zeznania własnego syna i własnej matki.
Dlatego myślę, że powinnaś udać się do prawnika po poradę prawną, jako, że nieświadomie możesz sobie zaszkodzić działając tylko na wyczucie, bez niezbędnej orientacji w przepisach. A sąd działa TYLKO w oparciu o przepisy, a nie w oparciu o poczucie sprawiedliwości.

Anhedonia

niestety słońce masz rację.
Piszę to w domku tak jak czuje i dam to osobie kompetentnej do okrojenia. Zbyt dużo we mnie emocji  nie dałabym rady odciąć się od nich aby skupić się  na faktach.
Myślę ,że nie było by trudno wygrać sprawę o znęcanie . Jest tego bardzo wiele lata traumy , manipulacji, upokożeń.
W tych nerwach nie pomyślałam nawet ,że to inne sądy.

Możesz podpowiedziec mi jak to jest z FA czy teraz kiedy syn nie mieszka ze mna?  ile osób mam ująć przy staraniu się z funduszu o zaliczkę?


Dziękuję serdecznie

37

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Nie ma za co.
Na FA się nie znam. Pracowałam w sądzie cywilnym i byłam ławnikiem w Wydziale Cywilnym SW.
Ja bym podała stan faktyczny i dzieliła dochód na ilość faktycznie zamieszkujących osób. Bo dokumenty trzeba podpisać a daty zawsze da się porównać.

38

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Hej czytam to co pisze Aniaaaa29 i nie dowierzam że jesteś w stanie,aż tyle znieść. MEGA KOBIETA Z CIEBIE. Ja jestem na początku tej "drogi" wszystko przede mną. Mój mąż też jest alkoholikiem (padaczka również go dotyczy) wczoraj uderzył mnie po raz 2. Na szczęście dzieci spały i nie widziały nic (mam 5 letniego synka i 2 letnią córcię). Ciężko mi podjąć decyzję o odejściu bo wiem że finansowo nie dam rady nie mamy własnego mieszkania, wynajmujemy ja pracuje ale to starczy tylko na wynajem i oplaty a gdzie jedzenie, mój mąż ma własna działalność i to jego dochód jest znaczący. Dlatego uważa się za pana i władce tego świata twierdzi że bez niego ja nie istnieje. Wiem że nie chcę się godzić na takie życie, ale z drugiej strony nie mam chyba wyjścia. Mam kochającą mamę tylko wiem że nie jest w stanie mi pomóc sama ma męża alkoholika i od 28 lat się z nim męczy.

39 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-08-29 16:20:19)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
malicha napisał/a:

Hej czytam to co pisze Aniaaaa29 i nie dowierzam że jesteś w stanie,aż tyle znieść. MEGA KOBIETA Z CIEBIE. Ja jestem na początku tej "drogi" wszystko przede mną. Mój mąż też jest alkoholikiem (padaczka również go dotyczy) wczoraj uderzył mnie po raz 2. Na szczęście dzieci spały i nie widziały nic (mam 5 letniego synka i 2 letnią córcię). Ciężko mi podjąć decyzję o odejściu bo wiem że finansowo nie dam rady nie mamy własnego mieszkania, wynajmujemy ja pracuje ale to starczy tylko na wynajem i oplaty a gdzie jedzenie, mój mąż ma własna działalność i to jego dochód jest znaczący. Dlatego uważa się za pana i władce tego świata twierdzi że bez niego ja nie istnieje. Wiem że nie chcę się godzić na takie życie, ale z drugiej strony nie mam chyba wyjścia. Mam kochającą mamę tylko wiem że nie jest w stanie mi pomóc sama ma męża alkoholika i od 28 lat się z nim męczy.

są sądy, są alimenty( od mężów też), są Komornicy, są instytucje, które moga pomóc.. nie ma na co czekać.. następnym razem dzieci zobaczą.. po co przesuwac taką granice.? im prędzej pokażesz mu ,że POTRAFISZ działaC tym szybciej go usadzisz na 4 literach...

alimenty to podstawa... za bicie? za poniżanie?  nie miałam bym cienia złudzenia, że nie w takim świecie będa sie wychowywały moje dzieci... a komornik dla pana i władcy prowadzącego działalność to ujma .. zapewniam Cię.. troche go usadzisz..

40

Odp: Chcę na nowo być sobą...

to nie takie proste bo ta działalność jest tak prowadzona żeby nie było za dużo oficjalnych dochodow teoretycznie ma ok 1500 miesięcznie jak juz zacznę z nim walkę to wiem że nie popuszczę tylko cały czas brak wiary w to że się uda!!! Zawsze zakładam ciemny scenariusz że nie będę miała na chleb dla dzieci, i co wtedy!

41

Odp: Chcę na nowo być sobą...
malicha napisał/a:

to nie takie proste bo ta działalność jest tak prowadzona żeby nie było za dużo oficjalnych dochodow teoretycznie ma ok 1500 miesięcznie jak juz zacznę z nim walkę to wiem że nie popuszczę tylko cały czas brak wiary w to że się uda!!! Zawsze zakładam ciemny scenariusz że nie będę miała na chleb dla dzieci, i co wtedy!

Malicha słońce Ty moje
Bardzo się cieszę ,że mnie odwiedziłaś
Witam Ciebie cieplutko.

Powiem Tobie tak jeśli czujesz się na siłach odejść od niego to juz połowa sukcesu ja kochałam tak bardzo ,że nie potrafiłam od niego odejść , nie chodziło o kasę .
Druga połowa sukcesu to to ,że twój drań ma udowodniony dochód, a mój eks nie ma żadnego majątku , nic tylko kasę którą rozdaje na prawo na lewo .

Nie popełniaj błędu Matki , nie pozwól ,aby dzieci wychowywały się w tak chorym związku i co ,że nie widzą , a raczej tak Ci się wydaję , czują to.

Ja wychowywałam się w domu z ojcem alkoholikiem to ,że nie potrafiłam tyle lat odejść od niego eks to wina moich rodziców . Podświadomie myślałam , że tak jest normalnie, ale to przecież nie prawda.

W bardzo dużym stopniu przyczyniła się do tego cała moja rodzina , która pchała mnie w jego ramiona różnymi sposobami.
eks jest człowiekiem uwielbianym przez ludzi , bo daje wszystkim kaskę , bo ma poczucie humoru , bo obiecuje ,że załatwi jedno czy drugie raz załatwi raz nie.

Ja tez uważam ,że świetny z niego gość , ALE NIE DA SIĘ Z NIM ŻYĆ.
Nie próbuj oszukiwać dzieci , ze jest dobrze , bo one nawet takie malutkie wiedza ,że nie jest.

42

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Anhedonia napisał/a:

Nie ma za co.
Na FA się nie znam. Pracowałam w sądzie cywilnym i byłam ławnikiem w Wydziale Cywilnym SW.
Ja bym podała stan faktyczny i dzieliła dochód na ilość faktycznie zamieszkujących osób. Bo dokumenty trzeba podpisać a daty zawsze da się porównać.

Tak też myślałam, jednak zastanawia mnie jeszcze jedno?
Co z tematem meldunku ?
Syn zameldowany jest u mnie , ja nie wyrażam zgody na jego mieszkanie po za domem, nie moge nic zrobić , bo jest za duzy.
Jednak jako niepełnoletni ma obowiązek meldunku? chłopiec 21lat.
Więc Ojciec powinien go zameldowac , ale nie może , bo ja nie wymelduję syna z domu , a nie może mieć meldunku w dwóch miejscach? Po za tym nie jest najemca tego mieszkania  .Ponadto moja Matka bez mojej zgody też raczej niewiele może.?

Pozostaje jeszcze kwestia zaległych alimentów dziś dostałam pismo od komornika 14 500zł

Zaległe alimenty też są istotne i z tego co zrozumiałam FA pomaga wtedy również je odzyskać.?
Swoimi jakimiś tam sposobami.

43 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-08-29 18:25:59)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

Tak też myślałam, jednak zastanawia mnie jeszcze jedno?
Co z tematem meldunku ?
Syn zameldowany jest u mnie , ja nie wyrażam zgody na jego mieszkanie po za domem, nie moge nic zrobić , bo jest za duzy.
Jednak jako niepełnoletni ma obowiązek meldunku? chłopiec 21lat.
Więc Ojciec powinien go zameldowac , ale nie może , bo ja nie wymelduję syna z domu , a nie może mieć meldunku w dwóch miejscach? Po za tym nie jest najemca tego mieszkania  .Ponadto moja Matka bez mojej zgody też raczej niewiele może.?

Pozostaje jeszcze kwestia zaległych alimentów dziś dostałam pismo od komornika 14 500zł

Zaległe alimenty też są istotne i z tego co zrozumiałam FA pomaga wtedy również je odzyskać.?
Swoimi jakimiś tam sposobami.

Jeżeli chcesz złożyć wniosek na Fa to do składu rodziny podajesz te dzieci, a które otrzymujesz alimenty i siebie. Nie czytałam całego wątku- ale wszystkie dzieci mają zasądzone alimenty? a Ty nie jesteś mężatką? Meldunek nie ma tu znaczenia. Ważny jest wyrok sądu komu i ile się należy. Jeżeli dzieci mają innych ojców to urzędniczka może chcieć osobnych wniosków-na każdego dłużnika osobno.

Fa wypłaca alimenty w zastępstwie ojca od dnia złożenia kompletu dokumentów i pozytywnym rozpatrzeniu oczywiście.

Jeżeli w między czasie zostanie zmieniony wyrok na najstarszego syna to od dnia nowego wyroku Fa nie powinnaś pobierać na tego syna, bo będzie nienależnie pobrane i do zwrotu+odsetki. Fa nie ściągnie dla Ciebie zaległych alimentów.

44

Odp: Chcę na nowo być sobą...
dayzi napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Tak też myślałam, jednak zastanawia mnie jeszcze jedno?
Co z tematem meldunku ?
Syn zameldowany jest u mnie , ja nie wyrażam zgody na jego mieszkanie po za domem, nie moge nic zrobić , bo jest za duzy.
Jednak jako niepełnoletni ma obowiązek meldunku? chłopiec 21lat.
Więc Ojciec powinien go zameldowac , ale nie może , bo ja nie wymelduję syna z domu , a nie może mieć meldunku w dwóch miejscach? Po za tym nie jest najemca tego mieszkania  .Ponadto moja Matka bez mojej zgody też raczej niewiele może.?

Pozostaje jeszcze kwestia zaległych alimentów dziś dostałam pismo od komornika 14 500zł

Zaległe alimenty też są istotne i z tego co zrozumiałam FA pomaga wtedy również je odzyskać.?
Swoimi jakimiś tam sposobami.

Jeżeli chcesz złożyć wniosek na Fa to do składu rodziny podajesz te dzieci, a które otrzymujesz alimenty i siebie. Nie czytałam całego wątku- ale wszystkie dzieci mają zasądzone alimenty? a Ty nie jesteś mężatką? Meldunek nie ma tu znaczenia. Ważny jest wyrok sądu komu i ile się należy. Jeżeli dzieci mają innych ojców to urzędniczka może chcieć osobnych wniosków-na każdego dłużnika osobno.

Fa wypłaca alimenty w zastępstwie ojca od dnia złożenia kompletu dokumentów i pozytywnym rozpatrzeniu oczywiście.

Jeżeli w między czasie zostanie zmieniony wyrok na najstarszego syna to od dnia nowego wyroku Fa nie powinnaś pobierać na tego syna, bo będzie nienależnie pobrane i do zwrotu+odsetki. Fa nie ściągnie dla Ciebie zaległych alimentów.

Dziękuję dayzi wydaje sie logiczne , ale momentami logika nie wystarczy ten Kraj jest p........


Właśnie sie dowiedziałm , że będzie odmowa
Wyliczyłam ,że samych alimentów za poprzedni rok wyjdzie 21 tyś więc nie mogłabym zarobić więcej jak 17 tyś , a zarobiłam licząc pensję na rękę 1500 wychodzi 18 tyś
Ręce opadają
725 zł * 4*12m-cy to 38000

Wrrr...

Jeśli nie będzie decyzji pozytywnej FA ma wnosie czy płaci czy nie .

45

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:
dayzi napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Tak też myślałam, jednak zastanawia mnie jeszcze jedno?
Co z tematem meldunku ?
Syn zameldowany jest u mnie , ja nie wyrażam zgody na jego mieszkanie po za domem, nie moge nic zrobić , bo jest za duzy.
Jednak jako niepełnoletni ma obowiązek meldunku? chłopiec 21lat.
Więc Ojciec powinien go zameldowac , ale nie może , bo ja nie wymelduję syna z domu , a nie może mieć meldunku w dwóch miejscach? Po za tym nie jest najemca tego mieszkania  .Ponadto moja Matka bez mojej zgody też raczej niewiele może.?

Pozostaje jeszcze kwestia zaległych alimentów dziś dostałam pismo od komornika 14 500zł

Zaległe alimenty też są istotne i z tego co zrozumiałam FA pomaga wtedy również je odzyskać.?
Swoimi jakimiś tam sposobami.

Jeżeli chcesz złożyć wniosek na Fa to do składu rodziny podajesz te dzieci, a które otrzymujesz alimenty i siebie. Nie czytałam całego wątku- ale wszystkie dzieci mają zasądzone alimenty? a Ty nie jesteś mężatką? Meldunek nie ma tu znaczenia. Ważny jest wyrok sądu komu i ile się należy. Jeżeli dzieci mają innych ojców to urzędniczka może chcieć osobnych wniosków-na każdego dłużnika osobno.



Fa wypłaca alimenty w zastępstwie ojca od dnia złożenia kompletu dokumentów i pozytywnym rozpatrzeniu oczywiście.

Jeżeli w między czasie zostanie zmieniony wyrok na najstarszego syna to od dnia nowego wyroku Fa nie powinnaś pobierać na tego syna, bo będzie nienależnie pobrane i do zwrotu+odsetki. Fa nie ściągnie dla Ciebie zaległych alimentów.

Dziękuję dayzi wydaje sie logiczne , ale momentami logika nie wystarczy ten Kraj jest p........


Właśnie sie dowiedziałm , że będzie odmowa
Wyliczyłam ,że samych alimentów za poprzedni rok wyjdzie 21 tyś więc nie mogłabym zarobić więcej jak 17 tyś , a zarobiłam licząc pensję na rękę 1500 wychodzi 18 tyś
Ręce opadają
725 zł * 4*12m-cy to 38000

Wrrr...

Jeśli nie będzie decyzji pozytywnej FA ma wnosie czy płaci czy nie .

TRZYMAJCIE MNIE , BO NIEWYTRZYMAM smile i smile

46

Odp: Chcę na nowo być sobą...

nie licz sama!   to podstawowy błąd...  z urzędu skarbowego weź zaświadczenie o swoich dochodach za rok 2009 i jednoczesnie za 2010... i żaswidczenia od Komornika za 2009 i 2010 rok oraz z doch ostatnich miesięcy o stanie egzekucji... syna masz wpisac w skład rodziny i tyle... nie ma znaczenia, że on mieszka ( przeciez tymczasowo) z ojcem bo żaden wyrok tego nie zmienil... może nie ubiegac sie o fundusz dla niego żeby nie ryzykowac ale w skład rodziny go wpisz...

NIE LICZ sama !! bo przeliczana jest jeszcze składka zdrowotna a sama tego nie zrobisz.... z tymi zaświadczeniami idź do Ośrodka tam Ci wyliczą a jak nie to na maila mi wszystko wyslesz a ja Ci wyliczę ( pracuje własnie przy FA) big_smile

47 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-30 17:59:42)

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

...
Syn zameldowany jest u mnie , ja nie wyrażam zgody na jego mieszkanie po za domem, nie moge nic zrobić , bo jest za duzy.
Jednak jako niepełnoletni ma obowiązek meldunku? chłopiec 21lat.
Więc Ojciec powinien go zameldowac , ale nie może , bo ja nie wymelduję syna z domu , a nie może mieć meldunku w dwóch miejscach? Po za tym nie jest najemca tego mieszkania  .Ponadto moja Matka bez mojej zgody też raczej niewiele może.?

Pozostaje jeszcze kwestia zaległych alimentów dziś dostałam pismo od komornika 14 500zł

Zaległe alimenty też są istotne i z tego co zrozumiałam FA pomaga wtedy również je odzyskać.?
Swoimi jakimiś tam sposobami.

O ile pamiętam syn ma niespełna 18 lat więc chyba coś Ci się źle napisało - nie rozumiem tego ustępu chłopiec 21 lat. I chłopiec i dziewczynka stają się pełnoletni w momencie ukończenia 18 lat.
Można mieć meldunek w 2 miejscach - w 1 na stałe w drugim na pobyt czasowy. Ale bez głównego najemcy nie ma mowy, aby to szło załatwić, chyba, że twoja matka przyśle pełnomocnictwo. W momencie osiągnięcia pełnoletności przez syna czyli za parę miesięcy to będzie jego decyzja. Może się wymeldować w nieznane, chociaż wątpię, bo meldunek jest potrzebny i do szkoły i do podjęcia pracy.
Dlaczego twoja matka ma nie móc nic zdziałać bez twojej zgody? Gdy syn będzie pełnoletni a twoja matka jest najemcą, twoje zdanie nie będzie miało kluczowego znaczenia.

O FA wiem tyle, że zaległych alimentów nie ściąga, bo z jakiej racji. Ma zastępczo łożyć alimenty na bieżące potrzeby a nie regulować czyjeś długi. Więc tylko od momentu złożenia wniosku, dlatego trzeba szybko sprawą się zająć.
Powodzenia

I nie pisz proszę: "...momentami logika nie wystarczy ten Kraj jest p......." bo o ile wiem, w innych krajach nie ma instytucji Funduszu Alimentacyjnego - chyba gdzie indziej uważają, że jak se pościelisz tak się wyśpisz i wcale nie rwą się do zastępowania wyrodnych tatusiów w alimentowaniu ich dzieci.
Słyszałaś Malwina o takiej konstrukcji prawnej w innym kraju, która w ten sposób pomaga matkom, że państwo niejako zastępuje ojca w zakresie płacenia za niego alimentów? (pytam z czystej ciekawości smile )

48

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Anhedonia napisał/a:

I nie pisz proszę: "...momentami logika nie wystarczy ten Kraj jest p......." bo o ile wiem, w innych krajach nie ma instytucji Funduszu Alimentacyjnego - chyba gdzie indziej uważają, że jak se pościelisz tak się wyśpisz i wcale nie rwą się do zastępowania wyrodnych tatusiów w alimentowaniu ich dzieci.
Słyszałaś Malwina o takiej konstrukcji prawnej w innym kraju, która w ten sposób pomaga matkom, że państwo niejako zastępuje ojca w zakresie płacenia za niego alimentów? (pytam z czystej ciekawości smile )

Miałam na myśli załokształt , nadal tak uważam o naszym kraju i cała ta polityki prorodzinna jest o kant....
Pamiętam czasy kiedy opieka społeczna nia była dziś ja nie mogę starać się o żaden zasiłek , bo charuje jak wół i przekraczam prób i nie mówie o siedzeniu od 7-15
wstaje o 5 żeby na 6 być w pracy i siedzę nie jednokrotnie do 17, 20 żeby zasłużyć na coś więcej niż na umowie , a byle łajza z pod bramy dostaje cokolwiek .Co dzień przez okno widze jak alkoholicy wystaja po bramamch z butelką wina  i tych samych jak wychodzą z MOPR-u z zasiłkiem. Po zatym tak są przefantasycznie skonstruowane przepisy , że alimenciarze śmieją nam się w twarz. wrrr....

Mam pomysł na tych cwaniaków taki.
Że jeżeli wierzyciel KMP zaciągnie długi w gazowni, elektrowni , czynsz i to mi wystarczy to są podstawy do życia. To powinno się to zaliczać na poczet zaległych alimentów . I taki dłużnik miał by wtedy tych trzech wierzycieli , a nas mieli by zgłowy.
Tak jak działają te firmy na kułkach typu KRUK , którzy skupują długi .

Co na taki pomysł???
Po co zabierać im prawojazdy ?
zabierzmy im gaz , prąd w ich domach. Dlaczego to nam mają go odcinać , bo nie możemy zapłacić rachunku? , bo oni nie płacą swoich zobowiązań.


I bardzo dziękuję koleżanki za rady

Malwina69
dziękuję za tę wiadomość podniosłaś mnie troszkę na duchu.

Wniosek złożę i tak , bo wszędzie trzeba udawadniać na papierze ,że nie siedzi się na dupie i nie biadoli tylko cokolwiek się robi ,żeby sobie pomóc.

49

Odp: Chcę na nowo być sobą...

******Słyszałaś Malwina o takiej konstrukcji prawnej w innym kraju, która w ten sposób pomaga matkom, że państwo niejako zastępuje ojca w zakresie płacenia za niego alimentów? (pytam z czystej ciekawości smile *****
Nie.. nie słyszałam ale słyszałam za to jakie przywileje i wsparcie ma samotna matka... nie wspominając o pełnych rodzinach  big_smile

Aniu.. na piechotę z tego co napisałaś liczyłam i raczej przekroczysz...Ale...to było na piechotę.. natomiast jeśli nawet będzie to przekroczenie możesz złożyć wniosek o postępowanie wobec dłużnika.. na pewno by się zdziwił..

50

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:

Nie.. nie słyszałam ale słyszałam za to jakie przywileje i wsparcie ma samotna matka... nie wspominając o pełnych rodzinach  big_smile

Świetnie - może mają więcej kasy w budżecie? Bo chyba jeszcze nie dogoniliśmy zachodu po tym okresie "błędów i wypaczeń" socjalizmu - w końcu trwał jakoś ze 40 lat? Zatem FA to też jakiś przywilej, nawet jeśli nie doskonały...
Ja tam jestem wdzięczna za fakt istnienia FA, czuję się bezpieczniejsza na wypadek braku alimentów smile
No i zawsze można starać się w OPS o jakieś zasiłki celowe np. na to światło czy inny opał, jak nie w całości to chociaż w części smile

51

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Dobrze powiedziane..." niedoskonały"...największym błędem jest kryterium dochodowe... mam petentkę, matkę mocno niepełnosprawnego dziecka, która pracuje... oczywiście tatuś może leżec do góry kołami pod sklepem, ona nie spełnia kryterium i nie ma FA....   nóz się w kieszeni otwiera...Alimenty to alimenty...

52

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Mam pomysł na tych cwaniaków taki.
Że jeżeli wierzyciel KMP zaciągnie długi w gazowni, elektrowni , czynsz i to mi wystarczy to są podstawy do życia. To powinno się to zaliczać na poczet zaległych alimentów . I taki dłużnik miał by wtedy tych trzech wierzycieli , a nas mieli by zgłowy.
Tak jak działają te firmy na kułkach typu KRUK , którzy skupują długi .

Co na taki pomysł???
Po co zabierać im prawojazdy ?
zabierzmy im gaz , prąd w ich domach. Dlaczego to nam mają go odcinać , bo nie możemy zapłacić rachunku? , bo oni nie płacą swoich zobowiązań.

Koleżanki moje

Nieznam sie wogóle na polityce. ale jestem za oflagowaniem się
Ile nasze pomysły sa warte??????????
ile nasze tu mądrzenie może pomóc nam wszystkim???
możemy coś z ty, zrobić????

Jak najbardziej pójdę i dodam swoje 5gr tylko niech mi ktoś powie gdzie ? jak ? do kogo?

Czy któraś z wierzycielek ma iny pomysł?
czy ktoś uważa ,że ten ... jest kiepski?

53

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Ja od dawna mam pomysł... owszem " obozy pracy" nam Polakom źle sie kojarzą.. więc załóżmy, że nazywałyby sie " sanatoriami pracy" tongue ładniej co? i każdy niewypłacalny dłuznik alimentacyjny trafiał by sobie do takiego sanatorium, miał by łóżeczko, miseczke, kranik z wodą.. i łopate do pracy.. ile winny tyle pracuje, jedzonko do odrobienia i wszelkie koszty utrzymania również.. Autostrady mielibysmy najlepsze w całej Unii.... Kto za????  big_smile big_smile

54

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:

Ja od dawna mam pomysł... owszem " obozy pracy" nam Polakom źle sie kojarzą.. więc załóżmy, że nazywałyby sie " sanatoriami pracy" tongue ładniej co? i każdy niewypłacalny dłuznik alimentacyjny trafiał by sobie do takiego sanatorium, miał by łóżeczko, miseczke, kranik z wodą.. i łopate do pracy.. ile winny tyle pracuje, jedzonko do odrobienia i wszelkie koszty utrzymania również.. Autostrady mielibysmy najlepsze w całej Unii.... Kto za????  big_smile big_smile

Ja Malwinka jestem za.

Udaja ,że nie pracują , wyjeżdżają do skanydawii zarabiają fiufiu... kto wie czy nie pobierają na nasze dzieci zasiłków , a socjal tam ,że fiufiu... a bodajże wystarczy akt urodzenia . W mojej sytuacji nie mam prawa do zasiłku , bo przekraczam próg , więc taki suk....syn może zgodnie z prawem pobierać sobie tam.


Słyszałyście koleżanki o czymś takim ,że ambasada Norweska mogłaby pomóc mi tutaj w Polsce wyegzekwowaniu wyższych alimentów na dziecko takiego tatusia ,który u nich pracyje??

Młodszego syna ojciec pracuje w norwegii już jakieś 6 lat . Kiedy wnoszę pozew o podwyszenie alimentów raz na 1-1,5roku to bidulek nagle przedstawia rozwiązanie umowy o pracę . I zgłasza się w polsce jako bezrobotny.
W tym roku zabrał syna po raz pierwszy do siebie na wakacje . Buduje dom , auto za 300tyś rozjeżdża się po świecie. alimenty zasądzone 550zł .

Dokładnego adresu nie znam , mam  tylko miejscowośc i zdjęcia z wakacji.

55 Ostatnio edytowany przez Aniaaaa29 (2011-09-03 19:19:47)

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Wczoraj udało mi sie złożyć wszystkie potrzebne dokumenty do FA , fantastyczny dzień kiedy wszystko się udaję .
Troszkę się zmartwiłam autem , bo sypie się strasznie , ale udało mi się to jakoś poukładać w główce i jestem spokojna . Polatam nim aż padnie, a kiedy to nastąpi sprzedam za jakiś grosz ,żeby sie go pozbyć . Troszkę martwi mnie co później , bo nie dam rady kupić innego , ale mam nadzieję ,że do tego czasu życie troszkę mi się poukłada.
Przyszło dzisiaj do domu moje najstarsze dziecko , nic do niego narazie nie dociera . Przyszedł po książke , która okazało sie ,że jednak jest mu potrzebna. Niemiał czasu wykupić sobie sieciówki bidulek mój kochany urobiony pewnie po pachy skoro nie ma czasu. Zapytałam co dziś szykują z ojcem na obiad - Fasolkę ze słoika . eh...
był może 3 min , ale zdąrzył jeszcze powiedzieć bratu ,że jest nieogarnięty kiedy ten grzecznie zapytał jak w pracy? Młodszy syn nie wiedział ,że tatulek nie załatwił mu jednak tej pracy ,którą obiecał załatwić na sierpień przeciez nie było go cały miesiąc.
Moje najstarsze dziecko nie  było by sobą gdyby grzecznie odpowiedziało na jakiekolwiek pytanie.


A jego kochany tatulek ehhhh.....
Miałam spokój, a od dziś wydzwania .
Najpierw ,że niebędzie ukrywał ,że jest mu ciężko  , a za chwilkę dlaczego ja mu to robię ?
Że to nie prawda ,że to on podjął decyzję o wyprowadzce, że jestem kłamczuchą ,że policjant mu powiedział ,że powinien już dawno się wyprowadzić , bo jestem beeee i wszyscy mówią ,że jestem beee więc mu powiedziałam ,że skoro wszyscy inni znają mnie lepiej jak on po 12 latach to  powinien ich posłuchać i dać mi spokój , odetchnąć pełną piersią i żyć. I ogólnie niechciałam dłużej ciągnąć tej rozmowy , męczą mnie te telefony. Złamałam swoja obietnicę sobie i odebrałam jeszcze jeden telefon i nie potrzebnie , usłyszałam pytanie gdzie teraz jesteś? i rozłączyłam się . Ciągle próbuje mnie kontrolować.
Wydzwaniał jeszcze kilka razy , ale juz nie odebrałam dostałam sms odbierz proszę ale już nieodbiorę  nie chcę z nim rozmawiać.
Zadzwonił do mojego ojca jego też męczył opowieściami jaka to ja jestem niedobra.
Chory ludzik gada na mnie jak to jestem zła , a zawraca mi d..ę nie rozumiem .
Skoro jestem bee to po co chce ze mna być?
Wrrr...
po takich telefonach czuje straszny niepokój zaczynam znów o tym myśleć i mam mieszane uczucia  . Zaczynam tracić pewność siebie i zastanawiać sie czy dobrze robię ? czy dać mu szansę 1150 - tą ?
Ale nie martwcie się nie chcę tego . Tak tylko dziele się z Wami.

Witam ponownie
Jestem dzielna nie odbieram choć jeszcze wydzwania

Dowiedziałam się dzisiaj jak to jest z tą Norwegią . Muszę się z Wami podzielić ,że jest dobrze jest ogromna szansa ,że uda mi się udowodnić ,że ojciec młodszego syna dobrze stoi finansowo.
Prawdopodobnie Norwegia bardzo dba o dzieci tych rodziców którzy tam pracują bezwzględy na to czy dziecko jest tam czy tu. Bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość i od poniedziałku zabieram się za to na poważnie.  Przynajmniej problem finansowy może ulec zmianie. Bo jak narazie jest bardzo kiepsko.
Pozdrawiam wszystkich ciepło .

56

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Idę dzis z dziećmi na fantastyczny spacer .
Bierzemy  plecaki , bułeczki , kiełbaski. Może uda nam się znaleźć jakiegoś grzybka .

Kurcze pisanie przerwał mi telefon.
Dzwonił eks ze zwieszoną klamą .
Chce się spotkać i porozmawiać niby normalnie.
I zamiast umówić się na takie spotkanie zaczyna dalej ...
Chcę przestać pić
Chcę do Ciebie wrócić , czy jest taka szansa?
Odpowiedziałam , żę wolałabym ,NIE ( wiecie co dlugo milczałam nie wiedziałam co powiedzieć, miałam mieszane uczucia) na moja odpowiedź usłyszałam ,że czemu  go kopię. rozłączyłam się .
Boję się dać mu choć cień nadzieji , bo zawsze wtedy według niego jest już oki, i po chwili zachowuję się "normalnie" ten facet nigdy się o nic nie stara uważa ,że jak czegoś nie można mieć od tak to nie jest to potrzebne.

Uważa ,że to co się działo od momentu kiedy poznałam Was forumowiczów to nic takiego , nic się nie stało. Tez tak uważacie ? czy ja dramatyzuję?
Zadzwonił znów na telefon stacjonarny , ale nie ze swojego telefonu tylko z jakiegoś stacjonarnego, a co najdziwniejsze  w mieszkaniu mojej matki nie było telefonu stacjonarnego.
Chyba że eks w między czasie podpisał umowę ?

Odebrałam nie wiedząc ,że to on męczył mnie , że wie ,że między nami może być normalnie ,że mnie kocha . Na temat dzieci -córki i młodszego syna ani słowa.
Młodszy syn nie jest jego jednak przez 12 lat mieszkał z nim pod jednym dachem . Nie wspomnę o córce.
Wmawia mi ,że ja jestem nie w porządku ,że to ja zachowuje się nie  tak jak trzeba .

Wykrzyczałam mu ,że posługuje się moją durną matką i kupuje sobie syna . Że wogóle nie interesuje go co dziecko robi z kim się zadaje jak spędza czas . Dzieciak włuczy sie po ulicach z jakimiś kolesiami . Widziałam go wczoraj z balkonu jak bujanym krokiem ( cwaniackim ) maszerował z kolesiami na mecz.
Rozbiły mnie te telefony.
Jestem zdenerwowana , nie chcę ,żeby popsuł mi dzień z dziećmi.

57

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

Idę dzis z dziećmi na fantastyczny spacer .
Bierzemy  plecaki , bułeczki , kiełbaski. Może uda nam się znaleźć jakiegoś grzybka .

Kurcze pisanie przerwał mi telefon.
Dzwonił eks ze zwieszoną klamą .
Chce się spotkać i porozmawiać niby normalnie.
I zamiast umówić się na takie spotkanie zaczyna dalej ...
Chcę przestać pić
Chcę do Ciebie wrócić , czy jest taka szansa?
Odpowiedziałam , żę wolałabym ,NIE
(...)
Uważa ,że to co się działo od momentu kiedy poznałam Was forumowiczów to nic takiego , nic się nie stało. Tez tak uważacie ? czy ja dramatyzuję?
(...)
Rozbiły mnie te telefony.
Jestem zdenerwowana , nie chcę ,żeby popsuł mi dzień z dziećmi.

Aniu kochana - nie daj się kurczę manipulować bałwanowi hmm
Co się odwlecze to nie uciecze - jak ma dojść do tej rozmowy, to dojdzie i tak.
Nie zastanawiaj się co on myśli. Jeśli nawet dramatyzujesz to takie twoje prawo,bo jesteś umęczona trudnościami życia codziennego, martwisz się o starszego syna.
Nie daj sobie zepsuć planów i fajnego dnia. Wyłącz ten pioruński telefon - chyba na 1 dzień, na niedzielę możesz? Świat się nie zawali a Ty złapiesz oddech, wyluzujesz się i nabierzesz nieco spokoju big_smile
Miłej i udanej niedzieli życzę Tobie i dzieciakom big_smile

58

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Anhedonia napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Idę dzis z dziećmi na fantastyczny spacer .
Bierzemy  plecaki , bułeczki , kiełbaski. Może uda nam się znaleźć jakiegoś grzybka .

Kurcze pisanie przerwał mi telefon.
Dzwonił eks ze zwieszoną klamą .
Chce się spotkać i porozmawiać niby normalnie.
I zamiast umówić się na takie spotkanie zaczyna dalej ...
Chcę przestać pić
Chcę do Ciebie wrócić , czy jest taka szansa?
Odpowiedziałam , żę wolałabym ,NIE
(...)
Uważa ,że to co się działo od momentu kiedy poznałam Was forumowiczów to nic takiego , nic się nie stało. Tez tak uważacie ? czy ja dramatyzuję?
(...)
Rozbiły mnie te telefony.
Jestem zdenerwowana , nie chcę ,żeby popsuł mi dzień z dziećmi.

Aniu kochana - nie daj się kurczę manipulować bałwanowi hmm
Co się odwlecze to nie uciecze - jak ma dojść do tej rozmowy, to dojdzie i tak.
Nie zastanawiaj się co on myśli. Jeśli nawet dramatyzujesz to takie twoje prawo,bo jesteś umęczona trudnościami życia codziennego, martwisz się o starszego syna.
Nie daj sobie zepsuć planów i fajnego dnia. Wyłącz ten pioruński telefon - chyba na 1 dzień, na niedzielę możesz? Świat się nie zawali a Ty złapiesz oddech, wyluzujesz się i nabierzesz nieco spokoju big_smile
Miłej i udanej niedzieli życzę Tobie i dzieciakom big_smile

Dziękuje za te słowa słońce.
Na tym właśnie polega uzależnienie od kogoś . Wtedy taki człowiek ma wpływ na Twoje samopoczucie to tak jak z innymi nałogami.

Właśnie przed chwilką skończyłam kolejną z tych chorych gadek .
Odebrałam dziś tylko jeden telefon choć nie odebranych połączeń miałam z 15
napisałam jednego smsa ,żeby nie przeszkadzał mi w pracy.

Ciągle rozmowa sprowadza się do tego ,że on próbuje mi wmówić , że się mylę . że nie mam racji.
Są szantarze ,że nie może bezemnie żyć  , jego kolega dzwonił dzisiaj , że on to bardzo źle znosi
,że prosił go o numery telefonów zaufania , że musze z nim porozmawiać ,bo to się żle skończy.

A w rozmowie na początku kocham , a za chwilke kiedy nie może mnie przekonać rozmowa sprowadza się do tego ,że ja sobie to żle wyobrażam.
Na siłę poróbuje na mnie wymusic abym zgodziła się na jego powrót.
Głuchy na wszelkie argumenty , nie potrafie tego spokojnie słuchać chce szybko skończyć tę rozmowę podnosze głos ,żeby wykrzyczeć dlaczego nie chcę i chcę sie rozłączyć i dalej wymusza .

Kiedy udaje mi się zakończyć tą poronioną rozmowę odczuwam ulgę ,że to już prawie za mną ,że nie mieszkamy razem , że nie muszę tego dalej wysłuchiwać , że całe szczęście kiedy nie chcę rozmawiać to mogę odłożyć słuchawkę i nieodbierać .
Możecie sobie wyobrazić jak wyglądały rozmowy między nami kiedy był w domu.
Wzbudzał we mnie takie nerwy....

Któregoś razu nie wytrzymałam i rzuciłam w niego kubkiem. Rozciełam mu ten pusty łeb krew się lała , prosił żebym zadzwoniła na pogotowie i nie zrobiłam tego. Całe szczęście nic mu się nie stało , ale przeraziłam się do jakiego stanu mnie doprowadza . Najgorzej kiedy kłamie i wmawia mi ,że sie mylę. Robienie z kogoś durnia. Wtedy człowiek sam sobie przestaje ufać swojej intuicji.
Teraz dostałam sms
Wiedziałem ,że kochałaś , czułem , chciałem ( coś nawaliło) smutno mi . Chcę być taki jakiego mnie znałaś.
Nawet nie odpisuje. wrrr.....tanie zaczepki.

Chory królik gdybym wtedy wiedziała ,że kłamie gdybym w tym zaślepieniu uczuciem była w stanie dostrzec jak jest fałszywy wobec wszystkich jak manipuluje ludźmi , jak ich sobie kupuje aby czuć się waznym . Nie byłabym dzis w takiej sytuacji.

Ale wyrzuciłam z siebie .
Uciekam na razie do dzieci, i obowiązków.

59

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Aniu  i tak jestes dzielna... podziwiam Cie bo wszystko wokół Ciebie to bolesne sprawy... musisz sie borykać z finansami, z szanrażem emocjonalnym męża i syna....nawet matki.. musisz być twarda Babką :-)

Nie dawaj sie sprowadzac do parteru.. tyle już kroków do przodu zrobiłas.. pisz .. ja jestem tu w kratke ale zaglądam na Twój wątek... trzymaj sie ciepło...

60

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:

Aniu  i tak jestes dzielna... podziwiam Cie bo wszystko wokół Ciebie to bolesne sprawy... musisz sie borykać z finansami, z szanrażem emocjonalnym męża i syna....nawet matki.. musisz być twarda Babką :-)

Nie dawaj sie sprowadzac do parteru.. tyle już kroków do przodu zrobiłas.. pisz .. ja jestem tu w kratke ale zaglądam na Twój wątek... trzymaj sie ciepło...

Dzień dobry kochanie , bardzo mi miło.
Faktycznie troszkę smutno dziubać swoje monologi , ale jestem cierpliwa.
Kiedy trzeba opierniczcie mnie tu troszkę , nie chodzi przeciez aby sobie tutaj ciućkać.

Opowiem Wam jak wyglądało moje wczorajsze spotkanie z synem.

Rano napisałam sms , zapytałam czy kupił sobie w końcu sieciówkę i dwie książki do szkoły których ja mu nie kupiłam . Niebyło do końca wiadomo czy są potrzebne.
Grzecznie odpisał ,że tak i ,że musi podejść po jeszcze  jakieś książki. Oki oczywiście .
Wieczorem około godz. 19 -tej przypomniałam mu ,że miał być , bo książki , że jest juz późno.
Odpisałm ,że za 30 min będzie. Oki.
Przyszedł , była u mnie koleżanka . Nie przywitał się , zwróciłam mu uwagę , aby się przywitał , wrócił i powiedział grzecznie dzień dobry . Wział książki i za chwilkę chciał wyjść. Gotowałam właśnie dzieciom kukurydze , więc zapytałam czy chce zabrać sobie ze dwie , aby ugotować ? Na poczatku chyba chciał się postawić , ale za moment odpowiedział ,że tak jak chcę mu dać  to weźmie . Wyciągnęłam więc z lodówki i dałam mu . Grzecznie podziękował.
Za chwilkę zapytałam czy ta sytuacja długo jeszcze potrwa , odpowiedział ,że nie wie ( dało mi to do myślenia ,że jednak zastanawia sie nad powrotem do domu w innym przypadku odpowiedział by ,że się nie zmieni czy coś w tym rodzaju) Zapytałam jeszcze o to ,czyja była decyzja o wyprowadzce i tu już furcząco odpowiedział ,że jego, zpytałam czy jest z tej decyzji zadowolony odpowiedział furcząco ,że tak. Nie ciagnęłam tematu dalej , zostawiłam go z tym.
Odnosze wrażenie ,że juz lekko zwiesił klamę , ale jest zbyt dumny i uparty. Nie zamierzam do tego tematu na dłuższy czas wracać .

Przykro mi ,że odgrywa się na rodzeństwie ,że nie zamienił z nimi ani słowa. W zasadzie zwykła z nimi rozmowa zawsze sprawiała mu trudność jednak nie widzą się na codzień więc taki ludzki odruch zapytać , jak wam minęły pierwsze dni w szkole? czy coś w tym stylu. Ale niestety.


eks mi na dzisiaj odpuścił , nie odzywa się .

Ale od rana smutna wiadomość zmarł królik dzieci , miała na imię Marcysia jak ta z Cliforda . Miała ponad 5 lat więc pewnie dlatego. Nie wiem jak długo ,żyja króliki ?
Najbardziej to przeżywa młodszy syn jest bardzo wrażliwy.
Od momentu jak wrócił z wakacji od kiedy starszy syn z nami nie mieszka , nie obawia się okazywac uczuć przychodzi przytula się , daje buziaczki mówi kocham. Cieszę się ,że tak dużo pozytywnego przyniosła ta zmiana.

61

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Aniaaaa29 napisał/a:

Kiedy trzeba opierniczcie mnie tu troszkę , nie chodzi przeciez aby sobie tutaj ciućkać.

Opowiem Wam jak wyglądało moje wczorajsze spotkanie z synem
Przyszedł , była u mnie koleżanka . Nie przywitał się , zwróciłam mu uwagę , aby się przywitał , wrócił i powiedział grzecznie dzień dobry . Wział książki i za chwilkę chciał wyjść.(...)
Za chwilkę zapytałam czy ta sytuacja długo jeszcze potrwa , odpowiedział ,że nie wie (...) Zapytałam jeszcze o to ,czyja była decyzja o wyprowadzce i tu już furcząco odpowiedział ,że jego, zpytałam czy jest z tej decyzji zadowolony odpowiedział furcząco ,że tak. Nie ciagnęłam tematu dalej , zostawiłam go z tym.
Odnosze wrażenie ,że juz lekko zwiesił klamę , ale jest zbyt dumny i uparty. Nie zamierzam do tego tematu na dłuższy czas wracać .

Przykro mi ,że odgrywa się na rodzeństwie ,że nie zamienił z nimi ani słowa. W zasadzie zwykła z nimi rozmowa zawsze sprawiała mu trudność jednak nie widzą się na codzień więc taki ludzki odruch zapytać , jak wam minęły pierwsze dni w szkole? czy coś w tym stylu.(...)
Od momentu jak wrócił z wakacji od kiedy starszy syn z nami nie mieszka , nie obawia się okazywac uczuć przychodzi przytula się , daje buziaczki mówi kocham. Cieszę się ,że tak dużo pozytywnego przyniosła ta zmiana.

Mówisz i masz - pomyślałaś jak czuł się syn kiedy całe te przedstawienie odbywało się w obecności obcej osoby, twojej koleżanki?
Całkiem jak przesłuchanie - czy TA sytuacja długo potrwa, kto podjął decyzję... Nie dziwota, że chłopak był "furczący"
Ty byś nie była, gdyby np. mąż zrobił Ci przesłuchanie przy świadku - obcej osobie? Albo matka?
Wściekł się to i ludzkiego słowa z rodzeństwem nie zamienił, nie było mu to w głowie.
Dobrze, za to, że młodszy się rozluźnił psychicznie i może otwarcie okazywać uczucia i ludzką, dziecinną słabość smile

62

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Anhedonia napisał/a:
Aniaaaa29 napisał/a:

Kiedy trzeba opierniczcie mnie tu troszkę , nie chodzi przeciez aby sobie tutaj ciućkać.

Opowiem Wam jak wyglądało moje wczorajsze spotkanie z synem
Przyszedł , była u mnie koleżanka . Nie przywitał się , zwróciłam mu uwagę , aby się przywitał , wrócił i powiedział grzecznie dzień dobry . Wział książki i za chwilkę chciał wyjść.(...)
Za chwilkę zapytałam czy ta sytuacja długo jeszcze potrwa , odpowiedział ,że nie wie (...) Zapytałam jeszcze o to ,czyja była decyzja o wyprowadzce i tu już furcząco odpowiedział ,że jego, zpytałam czy jest z tej decyzji zadowolony odpowiedział furcząco ,że tak. Nie ciagnęłam tematu dalej , zostawiłam go z tym.
Odnosze wrażenie ,że juz lekko zwiesił klamę , ale jest zbyt dumny i uparty. Nie zamierzam do tego tematu na dłuższy czas wracać .

Przykro mi ,że odgrywa się na rodzeństwie ,że nie zamienił z nimi ani słowa. W zasadzie zwykła z nimi rozmowa zawsze sprawiała mu trudność jednak nie widzą się na codzień więc taki ludzki odruch zapytać , jak wam minęły pierwsze dni w szkole? czy coś w tym stylu.(...)
Od momentu jak wrócił z wakacji od kiedy starszy syn z nami nie mieszka , nie obawia się okazywac uczuć przychodzi przytula się , daje buziaczki mówi kocham. Cieszę się ,że tak dużo pozytywnego przyniosła ta zmiana.

Mówisz i masz - pomyślałaś jak czuł się syn kiedy całe te przedstawienie odbywało się w obecności obcej osoby, twojej koleżanki?
Całkiem jak przesłuchanie - czy TA sytuacja długo potrwa, kto podjął decyzję... Nie dziwota, że chłopak był "furczący"
Ty byś nie była, gdyby np. mąż zrobił Ci przesłuchanie przy świadku - obcej osobie? Albo matka?
Wściekł się to i ludzkiego słowa z rodzeństwem nie zamienił, nie było mu to w głowie.
Dobrze, za to, że młodszy się rozluźnił psychicznie i może otwarcie okazywać uczucia i ludzką, dziecinną słabość smile

Dobry Wieczór Anhedonia

Ciesze się ,że jesteś.

Nie przy świadkach.
Mam dość duże mieszkanie . Rozmawialiśmy chwilkę w korytarzu przy drzwiach wyjściowych , kiedy juz wychodził . Koleżanka była w salonie jakieś 15mb dalej . Koleżanka nie jest mu obca .

Wyobraź sobie literkę L na jednym końcu ja z synem, a na drugim koleżanka .

Odebrałam to inaczej "nie wiem ( jak długo potrwa ta sytuacja)" - myśli o powrocie.
Na moje pytanie kto podjął decyzję i czy jest z niej zadowolony? Jego furczenie odebrałam - nie przyznam się ,że postąpiłem tak pod wpływem histerii , agresji. Dziś widzę to inaczej jednak chodźby skały srały nie przyznam się .
Wiem ,że jest mu wstyd ,że wystartował do mnie z rękoma i pozwolił wykorzystac siostrę . Jednak charakter nie pozwala mu na przeprosiny. Nigdy nie przeszło mu przez gardło słowo przepraszam , aby postawić na swoim w stosunku do rodzeństwa czy do mnie  używał słowa sorry.

Wiem ,że nie jest mu łatwo z Ojcem (posty powyższe) . eks zjada mu głowę jak bardzo mnie kocha i co ma zrobić ,żebym przyjęła go do domu. Patrzy na to jak upija się od rana do nocy , przewraca przez swój cień. I myśle ,że tylko na samym początku eks był wobec niego tak wylewny finansowo , bo skoro na dzień dzisiejszy żyje na fasolce po bretońsku....to skończyły się setki na uspokojenie.

63

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Ciężko mu dorastać w takiej sytuacji, teraz się przecież kształtuje jego emocjonalna strona.. a patrzy na co dzień na takiego ojca i to co on wyczynia.. myślę, że to cholernie trudna sprawa.. dotrzeć do niego..musisz mieć Ocean spokoju  i jeszcze więcej cierpliwości...

64

Odp: Chcę na nowo być sobą...
Malwina69 napisał/a:

Ciężko mu dorastać w takiej sytuacji, teraz się przecież kształtuje jego emocjonalna strona.. a patrzy na co dzień na takiego ojca i to co on wyczynia.. myślę, że to cholernie trudna sprawa.. dotrzeć do niego..musisz mieć Ocean spokoju  i jeszcze więcej cierpliwości...

Wiele z nas tutaj za cierpliwośc dostała by złoty medal:)
Ile z Nas wytrzymało , ile lat z tymi ....problemami.
Tylko spokój słońce i cierpliwość może zdziałać cuda . Nie dać się sprowokować .
Co dzień staram się dzielić z Wami, co u mnie jak najbardziej szczegółowo . Nie będę opisywać całego dnia , bo nie o to chodzi jednak najważniejsze domowe kwestie.
Jakoś się trzymam? Ze stali nie jestem. Jednak co do cierpliwości, kiedy mamy jej zbyt dużo co poniektórzy ( mam na myśli chociażby eks ) myślą ,że jesteśmy cyborgami. Możemy  niespać, nie czuć , nie jeść....
Dobranoc wszystkim trzeba na jutro naładowac baterie  heheh
Malwina69- miło mi ,że zaglądasz ważne są dla mnie Twoje słowa. smile

65

Odp: Chcę na nowo być sobą...

Droga Aniu, przeczytałam całą Twoją historię i muszę przyznać, że jesteś bardzo dzielna. Niestety rzadko widuje się taka siłę i determinację jaką Ty reprezentujesz. Uważam, że powinnaś być i przestrogą jak i przykładem, dla wszystkich tych, które tkwią w takich związkach.

Chciałam nawiązać do Twojej relacji ze starszym synem i wpadła mi do głowy taka myśl, jeżeli chcesz go odzyskać i sprawić, żeby wyprowadził się od ojca to może zacznij stosować metody odwrotne, do tych jakich on się spodziewa?
Zaczęłaś dobrze z tą kukurydzą, z zachęcaniem, propozycjami tylko popsułaś tym krótkim wywiadem. Jako nastolatek będzie trwał w swoim postanowieniu choćby spał tam na mokrej podłodze i jadł karaluchy (taki głupi wiek). Dlatego postaraj się za każdym razem jak przychodzi być dla niego miła, proponować mu np herbatę, albo może coś zje, jeśli np masz coś przygotowane. Poproś żeby usiadł na chwilę, zapytaj co słychać, jak się czuje, nie wchodź absolutnie na drażliwe tematy, nie drąż. Jeżeli będzie burkliwy odpuść i spróbuj następnym razem, nie naciskaj. Wydaje mi się, że on chce wrócić, ale jeszcze nie wie jak i robi na przekór dla zasady. Wydaje mi się, że gdy pokażesz, że jesteś dla niego miła, że właściwie zawsze przy Tobie jest dla niego miejsce to się w końcu przełamie. Oczywiście nie daj sobie wejść na głowę, bo od tego cienka granica. Pamiętaj, nic na siłę i może się uda smile

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chcę na nowo być sobą...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026