netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czemu tak jest?

2 odpowiedzi2 189 wyświetleńzałożony przez Aneczka93, 07.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez Aneczka93 (2011-08-07 16:40:51)

Temat: Czemu tak jest?

Hmm... Myślałam, czy tu napisać, czy ktoś to przeczyta, odpisze coś... No więc. Piszę, ponieważ nie mam komu o tym powiedzieć... Poznałam się z A. ponad 3 lata temu. Po kilku  miesiącach bycia razem byłam zakochana na zabój. Po około roku związku, a nawet wcześniej zaczęły się kłótnie o byle co...oraz ciągłe zrywanie i wracanie do siebie. Kiedyś. gdy nie byliśmy ze sobą miesiąc chodziłam do psychologa, bo nie dawałam rady i tak nic nie pomagało, pomogło to, że do niego wróciłam... Około trzech miesięcy temu zerwaliśmy ZNOWU i to oczywiście ja musiała się do niego odezwać, po tygodniu czasu ... Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy, popłakałam się... Zapytałam, czy chcę być ze mną w odpowiedzi usłyszałam "Oczywiście przecież wiesz, że Cię kocham i za jakiś tydzień, góra dwa bym i tak się do Ciebie odezwał". Ucieszyłam się. Przez ten czas, który nie byliśmy razem cierpiałam, było naprawdę źle... Teraz od ponad miesiąca znowu nie jesteśmy razem, ale teraz jest inaczej. Jest tak dziwnie... Nie tęsknie..! Przez czas, który byliśmy ze sobą usłyszałam od niego wiele słów, które bardzo mnie raniły, dowiadywałam się o rzeczach przez, które po nocach nie mogłam spać...ale wybaczałam, bo kochałam. A teraz? Odezwałam się do niego po ponad tygodniu powiedział mi, że nie czuję do mnie tego co wcześniej (choć codziennie mówił mi to po "x" razy - nie zmuszałam go by mi to mówił) oraz, że ostatnim razem wzięłam go na litość...to mnie
zabolało, ale przecież robił mi gorsze rzeczy. Ja też nie byłam święta popełniałam błędy, ale przepraszałam, starałam się żeby było lepiej. Dodam, że on był strasznie zazdrosny, obrażał się
nawet kiedy szłam do koleżanki, przez co straciłam wszystkich znajomych, bo po co kumplować się z kimś kto cały czas nie ma czasu, albo jak już przyjdzie na spotkanie to cały czas "siedzi" na telefonie tłumacząc ukochanemu: gdzie jest, z kim, czy nikt nie mówił cześć, nikt nie patrzał..i tak 3 lata... Nie wiem.. Cały czas myślę, czy mogło to być już tylko przyzwyczajenie..? Sama
nie wiem.. Myślę nad tym co by było, gdyby zapukał do moich drzwi, powiedział, że chce wrócić....... Pewnie bym się zgodziła, a później zaczęło by się wszystko od nowa... Teraz jak myślę o nim to nie odczuwam żadnych uczuć względem niego..ale wiem, że gdybym zobaczyła go z inną zabolało by mnie to... Sama nie wiem co o tym myśleć... Spotykam się z kimś, ale nie chcę
wiąząć się z tą osobą, bo (wiem to głupie) boję się, że on jednak pewnego dnia zapuka do moich drzwi, a ja nie będę potrafiła mu odmówić...a nie chcę nikogo ranić, bo wiem jak to strasznie boli.
No cóż trochę ulżyło smile Może ktoś napisze coś cennego, co wezmę do siebie - jeśli ktoś to w ogóle przeczyta, ale i tak jest mi lepiej
smile Pozdrawiam :*

2

Odp: Czemu tak jest?

A dlaczego myślisz o tym, czy mogłoby go to zranić? MYŚL O SOBIE dziewczyno! A on jest dupkiem i tyle... Miałam podobną sytuację w ponad dwuletnim "związku". Wybaczałam, bo myślałam, że kocham a to było takie chore... Później znalazłam sobie inne zajęcie, mianowicie zaczęłam uprawiać siatkówkę i poznałam tam wielu ludzi, głównie chłopaków... No i zaczęłam z jednym z nich być. Nie przejmowałam się tym co będzie czuł tamten, jak będzie chciał wrócić... I wiesz co? Po jakimś miesiącu przyszedł z bukietem róż i błagał, płacząc przy tym, żebym do niego wróciła, ale się nie przełamałam. Twierdziłam, że skoro on wtedy mnie olał to dlaczego ja mam nie zrobić tego samego? Dobijał się jeszcze przez miesiąc do mnie, ja mówiłam cały czas NIE i teraz nie żałuję, że tak zdecydowałam, bo mam od roku wspaniałego chłopaka i jestem na prawdę szczęśliwa:D

Tak więc olej go, nie myśl o nim, znajdź zajęcie czy coś i wszystko się ułoży (byle nie z nim):)

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026