Moje Kochane, dziś tak się wkurzyłam, że mało nie pękłam. Otóż, wczoraj spotkałam się z pośrednikiem nieruchomości. Mieliśmy obejrzeć 4 mieszkania. Na samym początku pan "pośrednik" kazał podpisać "taki papierek, bez kórego nie obejrzymy mieszkań, takie jest prawo". Była to umowa pośrednictwa, gdzie określona była wysokość jego prowizji i warunki najmu mieszkań przez niego pokazanych. Przy okazji złożyłam podpis przy adresach, które odwiedziliśmy. Do tej pory wszystko było ok. Niestety, żadne z mieszkań mi się w ogóle nie spodobało, więc wspomniałam do mojego Ukochanego, że widziałam ofertę fajnego mieszkanka na ul. XXX, tylko 850 zł czynszu,2 pokoje, więc w sam raz i że sobie ustawiłam tą ofertę na zakładkach w firefoxie. Wieczorem zadzwonił "pośrednik", ze znalazł jeszcze jedno mieszkanie i możemy z rana o 10 obejrzeć. Ok, zgodziłam się, a ponieważ facet zapewniał mnie, że to oferta z jego biura, niczego nie podejrzewając poszłam na ulicę XXX obejrzeć mieszkanie. Oczywiście, zanim on dotarł na miejsce, już je obejrzałam z właścicielką, przy okazji rozmowy wyszło na to,że właścicielka była przekonana, że "pośrednik" był zwykły cywilem,a ja jestem jego bliską osobą. Nic nie powiedział jej,że jest z biura pośrednictwa. Dotarł na miejsce, kiedy byłam już na zewnątrz, to podziękował pani za oprowadzenie mnie po mieszkaniu, my już co do wszystkiego się ugadałyśmy między sob, a ten drań siadł na ławce i zaczął mi bredzić o jego prowizji za pracę i o tym,ze na jutro sporządza umowę. Ostatecznie, mieszkanie mi się spodobało. Zapytałam tylko, czemu Właścicielka nie wiedziała, że jest z biura stwierdził, że pewnie już zapomniała. Zażyczył sobie prowizji w wysokości czynszu mieszkania + 23% VATu z tego czynszu. Wróciłam do domu, układając, jak sobie rozplanować te wydatki. Stwierdziłam, ze jeszcze zadzwonię, żeby obejrzeć mieszkanko bez pośredników (było bez zdjęć), o którym mówiłam mojemu Mężczyźnie. Wykręciłam numer..i wyskoczył mi numer właścicielki mieszkania, które przed chwilą oglądałam z "pośrednikiem" ! Ostatecznie wyszło na to,że mnie facet wkręcal,ze oferta jest z jego biura,a Pani wkręcał,ze jesteśmy znajomymi !!! Zadzwoniłam do niego zaraz, żeby to wyjaśnił! Stwierdził, że podpisałam umowę pośrednictwa i albo mu zapłacę prowizję, albo on sobie sprawdzi, czy ja nie wynajęłam tego mieszkania, bo to ON mi je pokazał a w umowie jest napisane,że bez wiedzy pośrednika nie mogę tego wynająć sama, bo to ON mi podał do tego adres! Powiedziałam,z jest perfidnym oszustem, bo słyszał wczoraj rozmowę moją po prostu, w dodatku nakłamal właścicielce i mnie, a on : dały mi panie już swoje dane, to po ptakach, ja sobie sprawdzę, jak pani to wynajmie beze mnie, może pani nie wie, ale ja tak działam- znajduję takie oferty,bo jestem wolnym strzelcem! I teraz to pani moze najwyzej ponieść wszyskie tego konsekwencje wraz z Właścicielką! Słyszalam w jego głosie wyrachowany śmiech i szyderstwo.
Co za cham, prostak i jeszcze nie powiem co! Rozłączyłam się,bo nie będę z dupkiem się użerać.
W spokoju chciałam, to przemyśleć i ostatecznie wydaje mi się,ze nie jest w stanie mi ten człowiek nic zrobić, bo nie podpisywałam z nim tego,że widziałam to mieszkanie razem z nim, napisałam już wypowiedzenie umowy pośrednictwa, jest z miesięcznym terminem wypowiedzenia. Po jej wygaśnięciu nic mnie nie będzie zobowiązywało. Jednak ten oszust permanentnie okłamał i mnie i właścicielkę lokalu, ponieważ ona miała zaznaczone,ze nie życzy sobie by jakiekolwiek biuro pośrednictwa brało udział przy wynajmie jej mieszkania. Jednak z drugiej strony ma już nasze dane, które wyłudził podstępem. Nie wiem, co mogę w tej chwili zrobić, ponieważ zależy mi na tym mieszkaniu. Tak, czy siak i tak bym je wynajęła, bo i tak miałam dzwonić do tej Pani, mimo,że ten cham i oszust tak bezczelnie wykorzystał to,co usłyszał. Właścicielka również nie wyrażała zgody na to, żeby biuro wpierniczało się do jej mieszkania.
Czy któraś z Was orientuje się, czy gdybym je chciała wynająć z narzeczonym to czy poniosłabym tego jakiekolwiek prawne konsekwencje???
Wybaczcie,że piszę bez ładu i składu, ale do tej pory nie mogę otrząsnąć się z szoku,że ktoś potrafi być taki bezczelny. Poczułam sie po prostu oszukana i wykiwana.