netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kilka pytań o szczęście.

21 odpowiedzi3 096 wyświetleńzałożony przez Marlena_z_Poznania, 27.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kilka pytań o szczęście.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez Marlena_z_Poznania (2011-07-27 09:59:55)

Temat: Kilka pytań o szczęście.

Mam właściwie dwa pytania, ponieważ wzięło mnie od rana na refleksje - miałam wczoraj fatalny dzień. Otóż moje pytanie brzmi: co sprawia, że jesteście szcazęśliwe? Dlaczego możecie określić siebie mianem spełnionych kobiet? Koleżanka zwróciła mi uwagę na jedną bardzo ważną rzecz - ja ciągle narzekam. Mm dobrą pracę - z dziećmi, skończyłam 3 kierunki studiów, od września idę na 4. Jestem zdrowa, młoda (25 lat), samodzielna. Nie zarabiam kokosów, ale mi wystarcza. Jestem w szczęśliwym związku, niedługo zamieszkam z moim mężczyzną. Obiektywnie patrząc nie mam problemów, a narzekam. Ostatnio sama to zauważyłam i chciałabym walczyć z tą marudnością. Wzbudzić w sobie więcej radości, uśmiechu, spontaniczności. Czy to da się wypracować? Jestem zdeterminiwana, bo życie z taką arudą jak ja musi być trudne.

Sprawa nr 2 - w jakich gestach swoijego mężczyzny odczytujecie, że Mu na was zależy? Mój jest kiepski w słowach. Podam prozaiczne przykłady - przynosi mi skarpetki żebym nie biegała w domu boso po podłodze, układa mnie na miękkiej stronie łóżka (a sam śpi na twardej. tongue), gotuje dla mnie (ostatnio zrobił przepyszną sałatkę), dużo się przytula, głaszcze, ściąga mi film który lubię, kupi w sklepie monte, bo pamięta, że lubię, wchodzi cicho do łóżka gdy śpię i okrywa mnie kołdrą. Niewiele mówi, raz na ruski miesiąc, że kocha. Nazywa mnie natomiast ładnie.

W mojej nturze leży zamartwianie się o wszystko, więc stan permanentnego zadowolenia jest mi obcy, a chciałabym to jakoś... zmienić (???)

Wiem, pytania jak od 15 latki, ale zrozumcie proszę mój gorszy nastrój i potraktujcie to z powagą. wink Z góry dziękuję.

2

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Zacznij się cieszyć z tego co masz, zacznij to wreszcie doceniać.

Są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy patrząc na szklankę napełnioną do połowy mawiają, że jest w połowie pusta; są też tacy, którzy o tej samej szklance twierdzą, że jest w połowie pełna. To kwestia decyzji i nastawienia na życie.

Szczęście to nic zewnętrznego (choć różne dodatki uprzyjemniają życie), szczęście ma się w sobie - wówczas piękno bije na zewnątrz.

3 Ostatnio edytowany przez shedir (2011-07-27 10:09:32)

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Taki masz charakter i nature ale dobrze, że zaczełaś to zauważać więc jest krok do przodu. Uważaj tylko bo takie ciągłe narzekanie dobija facetów, psuje kontakty i po pewnym czasie takich kobiet mają dośc.
Twojemy facetowi napewno na Tobie zalezy. Męzczyźni często mało mówią o uczuciach ale jak by mu nie zależało to by się o ciebie nie troszczył i nie traktował Cię tak.
Pozdrawiam.

Wielokropek napisał/a:

Szczęście to nic zewnętrznego (choć różne dodatki uprzyjemniają życie), szczęście ma się w sobie - wówczas piękno bije na zewnątrz.

Świetnie napisane smile

4

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Nic tylko pozazdrościć takich problemów wink
A tak poważnie to, jak napisała Shedir, dobrze, ze zauważyłaś ze jesteś przesadną malkontentką. To krok na przód. Z tego co piszesz to naprawdę dobrze Ci się w życiu układa, masz głowę na karku. Brakuje jeszcze tylko abyś umiała się cieszyć z tych małych rzeczy, które masz smile Ja kiedy mam gorszy dzień - a każdy takie ma - myślę o tym co mam, co mogłoby być gorzej a nie jest, co mnie uszczęśliwia, uśmiecham się szeroko i od razu jest lepiej... Twoje szczęście jest w Twoich rękach, a od zwykłego uśmiech zacznij... Staraj się każdą pesymistyczną myśl zamieniać na pozytywną i zobaczysz jaki ten świat jest piękny, jakie cudowne jest życie itp.
Pozwodzenia wink

5

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Mam właściwie dwa pytania, ponieważ wzięło mnie od rana na refleksje - miałam wczoraj fatalny dzień. Otóż moje pytanie brzmi: co sprawia, że jesteście szcazęśliwe? Dlaczego możecie określić siebie mianem spełnionych kobiet? Koleżanka zwróciła mi uwagę na jedną bardzo ważną rzecz - ja ciągle narzekam. Mm dobrą pracę - z dziećmi, skończyłam 3 kierunki studiów, od września idę na 4. Jestem zdrowa, młoda (25 lat), samodzielna. Nie zarabiam kokosów, ale mi wystarcza. Jestem w szczęśliwym związku, niedługo zamieszkam z moim mężczyzną. Obiektywnie patrząc nie mam problemów, a narzekam. Ostatnio sama to zauważyłam i chciałabym walczyć z tą marudnością. Wzbudzić w sobie więcej radości, uśmiechu, spontaniczności. Czy to da się wypracować? Jestem zdeterminiwana, bo życie z taką arudą jak ja musi być trudne.

Pierwsze podstawowe pytanie brzmi: na co najczęściej narzekasz i w jakich sytuacjach? Czy są to konkretne rzeczy czy po prostu wstajesz rano i jesteś na "nie"? Czy twoje stany zależą np od pogody, czy zauważasz standardowe "znowu pada", "znowu gorąco"?


Marlena_z_Poznania napisał/a:

Sprawa nr 2 - w jakich gestach swoijego mężczyzny odczytujecie, że Mu na was zależy? Mój jest kiepski w słowach. Podam prozaiczne przykłady - przynosi mi skarpetki żebym nie biegała w domu boso po podłodze, układa mnie na miękkiej stronie łóżka (a sam śpi na twardej. tongue), gotuje dla mnie (ostatnio zrobił przepyszną sałatkę), dużo się przytula, głaszcze, ściąga mi film który lubię, kupi w sklepie monte, bo pamięta, że lubię, wchodzi cicho do łóżka gdy śpię i okrywa mnie kołdrą. Niewiele mówi, raz na ruski miesiąc, że kocha. Nazywa mnie natomiast ładnie.

W tej kwestii nie masz się o co martwić. Twój mężczyzna wiele nie mówi, ale robi, a czasem to jest bardziej wartościowe niż słowa. Jego troska, reakcje i czyny same do Ciebie krzyczą "kocham Cię" i to wielkimi literami. Słowa są zbędne.

Wydaje mi się, że powinnaś nakreślić nam bardziej Twoje stany zamartwiania się i narzekania. Na tej podstawie może będziemy mogły bardziej doradzić smile Z wszystkim człowiek da sobie rade zależy to tylko od podejścia i pomocy jaką otrzymuje smile

6

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Dziękuję, zacznę od dzisiaj, mimo, że czeka mnie naprawdę ciężki dzień w pracy. smile

7

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Masz wszystko, co innym potrzebne do szczęścia.... smile:)

Marlena_z_Poznania napisał/a:

Mm dobrą pracę - z dziećmi,
skończyłam 3 kierunki studiów, od września idę na 4.
Jestem zdrowa, młoda (25 lat), samodzielna. Nie zarabiam kokosów, ale mi wystarcza.
Jestem w szczęśliwym związku, niedługo zamieszkam z moim mężczyzną.
przynosi mi skarpetki żebym nie biegała w domu boso po podłodze,
układa mnie na miękkiej stronie łóżka (a sam śpi na twardej. tongue),
gotuje dla mnie (ostatnio zrobił przepyszną sałatkę),
dużo się przytula, głaszcze,
ściąga mi film który lubię,
kupi w sklepie monte, bo pamięta, że lubię,
wchodzi cicho do łóżka gdy śpię i okrywa mnie kołdrą.

twój facet cię kocha, nie musi wypowiadać tych słów
mój nie musi mówić, że mnie kocha, wystarczy, że umyje mi auto.... big_smile:D

to co piszesz, przypomina  trochę znudzoną księżniczkę....
piszesz ciągle o tym co dostajesz... może tajemnica jest w dawaniu?

dla mnie szczęście to także zadowolone miny moich bliskich, kiedy dla nich ugotuję coś pysznego, upiekę ulubione ciasto...
poprasuję coś dorosłym dzieciom, a bardzo tego nie lubię
nie wiem... drobiazgi dla tych, których kocham

marlena napisał/a:

Koleżanka zwróciła mi uwagę na jedną bardzo ważną rzecz - ja ciągle narzekam.

otaczaj się pozytywnymi ludźmi, uśmiechaj się do siebie w lustrze i do innych
możesz też zastosować terapię wstrząsową: idź do hospicjum, do domu opieki, do ośrodka dla niepełnosprawnych
potem pomyśl, czy warto narzekać

marlena napisał/a:

Wzbudzić w sobie więcej radości, uśmiechu, spontaniczności. Czy to da się wypracować?

no jasne!
zapisz się na fitness
poćwicz zumbę
ruch wyzwala endorfiny zwane hormonami szczęścia... smile:)

powodzenia!!

8

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Teo napisał/a:

Pierwsze podstawowe pytanie brzmi: na co najczęściej narzekasz i w jakich sytuacjach? Czy są to konkretne rzeczy czy po prostu wstajesz rano i jesteś na "nie"? Czy twoje stany zależą np od pogody, czy zauważasz standardowe "znowu pada", "znowu gorąco"?


W tej kwestii nie masz się o co martwić. Twój mężczyzna wiele nie mówi, ale robi, a czasem to jest bardziej wartościowe niż słowa. Jego troska, reakcje i czyny same do Ciebie krzyczą "kocham Cię" i to wielkimi literami. Słowa są zbędne.

Wydaje mi się, że powinnaś nakreślić nam bardziej Twoje stany zamartwiania się i narzekania. Na tej podstawie może będziemy mogły bardziej doradzić smile Z wszystkim człowiek da sobie rade zależy to tylko od podejścia i pomocy jaką otrzymuje smile

Myślę i dochodzę do wniosku, że w dużej mierze zależą od kiepskiej pogody - o Boże, znowu szaro i brzydko. Poza tym ja mam jedną uciążliwą cechę - wszystko wyolbrzymiam i przeżywam 5 razy mocniej niż trzeba. To jest uciążliwe nie tylko dla mnie. Z reguły dobrze wychodzi, ale ja przez 3 dni widzę najgorsze scenariusze. Za chwilę idę do pracy, także zniknę. smile

9

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Trenuję z moim mężczyzną taniec towarzyski. smile Postaram się dostrzegać więcej pozytywów w swoim życiu i cieszyć się drobnostkami. smile Co do dawania - daję bardzo dużo, naprawdę. Układa mi się cudownie z bliskimi. mam nadzieję, że docenię to, bo nie chciałabym tego stracić.

10 Ostatnio edytowany przez Teo (2011-07-27 10:46:16)

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Myślę i dochodzę do wniosku, że w dużej mierze zależą od kiepskiej pogody - o Boże, znowu szaro i brzydko. Poza tym ja mam jedną uciążliwą cechę - wszystko wyolbrzymiam i przeżywam 5 razy mocniej niż trzeba. To jest uciążliwe nie tylko dla mnie. Z reguły dobrze wychodzi, ale ja przez 3 dni widzę najgorsze scenariusze. Za chwilę idę do pracy, także zniknę. smile

Skoro z pogodą to ciśnienie i może brak Ci witamin? np witaminy D? Takie typowe suplementy diety. Chyba za bardzo się przejmujesz i teraz pytanie, po co? Jaki jest tego sens i cel? katbe ma racje, zapisz się na jakiś sport, coś co lubisz. Potwierdzone jest, że wysiłek fizyczny poprawia myślenie i sprawia, że człowiek czuje się szczęśliwszy. Może jesteś zasiedziała? Jaką masz pracę? Nie jest tak, że siedzisz cały dzień w pracy, a potem cały dzień w domu?

11

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Teo napisał/a:
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Myślę i dochodzę do wniosku, że w dużej mierze zależą od kiepskiej pogody - o Boże, znowu szaro i brzydko. Poza tym ja mam jedną uciążliwą cechę - wszystko wyolbrzymiam i przeżywam 5 razy mocniej niż trzeba. To jest uciążliwe nie tylko dla mnie. Z reguły dobrze wychodzi, ale ja przez 3 dni widzę najgorsze scenariusze. Za chwilę idę do pracy, także zniknę. smile

Skoro z pogodą to ciśnienie i może brak Ci witamin? np witaminy D? Takie typowe suplementy diety. Chyba za bardzo się przejmujesz i teraz pytanie, po co? Jaki jest tego sens i cel? katbe ma racje, zapisz się na jakiś sport, coś co lubisz. Potwierdzone jest, że wysiłek fizyczny poprawia myślenie i sprawia, że człowiek czuje się szczęśliwszy. Może jesteś zasiedziała? Jaką masz pracę? Nie jest tak, że siedzisz cały dzień w pracy, a potem cały dzień w domu?

Jestem nauczycielką w przedszkolu. Co do ciśnienia, mam bardzo niskie - z reguły 80-90 /60-65. Zainwestuję w witaminki, postaram się więcej uśmiechać, a mniej stresować. smile

12

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Jestem nauczycielką w przedszkolu. Co do ciśnienia, mam bardzo niskie - z reguły 80-90 /60-65. Zainwestuję w witaminki, postaram się więcej uśmiechać, a mniej stresować. smile

No to na brak ruchu nie możesz narzekać tongue Ale skoro masz bardzo niskie ciśnienie to powinnaś pomyśleć nad dodatkowymi ćwiczeniami kilka razy w tygodniu, bo to pomaga. To też może być powód Twojego pesymizmu i jęków. Też mam niskie ciśnienie. Kiedyś brałam takie tabletki na rozrzedzenie krwi Cavinton się nazywały i on bardzo poprawiał krążenie. Powiem Ci, że biorąc go czułam się cudownie! Miała energię i dobry humor zupełnie bez powodu smile Nie wiem czy ten lek jest bez recepty, ale wydaje mi się, że tak. Nie namawiam Cię do brania leków czy coś, ale np mogłabyś pobrać przez kilka dni na próbę i zobaczyłabyś jak się czujesz. Jeśli okaże się, że czujesz się znacznie lepiej i wrócił dobry humor to znaczy, że trzeba wziąć się za krążenie i je poprawić smile Jeśli nie chcesz nic brać to weź się za ćwiczenia smile

13

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Jestes szczęściarą. Lepiej doceń to teraz, niż gdy stracisz.
Masz fantastycznego mężczyzne, z tego co czytam- fajne zycie. Nie zawracaj sobie głowy takimi refleksjami.

14

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Pierwszym krokiem do szczęścia jest wdzięczność za to, co już posiadasz smile

15

Odp: Kilka pytań o szczęście.

żeby podziałało... poczytaj niektóre wątki na tym forum... i pomyśl czy masz na co narzekac....

Być szczęśliwą??
1. stabilizacja finansowa!!!!!!!!
2. stabilizacja uczuciowa !!!
3. zdrowie!!
4. Moje dzieci i mój wnuczek  ;-))))))))))))))

ad.1 brak
ad.2 prawie
ad.3 mnie więcej
ad.4  SUPER!!!!

16

Odp: Kilka pytań o szczęście.

Dziewczyny, zluzujcie trochę. Oczywiście prawie każdemu wydaje się, że "gdybym ja miała to co Ty to byłabym szczęśliwa", trawa u sąsiada zawsze jest zieleńsza, ale przecież każdy z nas jest indywidualną istotą. To, że Marlena ma to wszystko co Wam wydaje się szczęściem nie oznacza, że dla niej takie jest i to nie dlatego, że jest jakąś "księżniczką" czy "snobką". Bycia szczęśliwym trzeba się nauczyć, a Autorka pisze, że już sama zauważa swoje dziwactwa i zwraca się do nas o pomoc. Gadaniem "masz być szczęśliwa, bo masz to i to" raczej jej nie pomożemy. Być może problem jest natury psychicznej? Ja sama przez długi czas nie czułam się szczęśliwa, a przecież wszystko miałam i też nie wiedziałam czemu tak się dzieje. Okazało się, że moje stany psychiczne związane były z pewnymi niedoborami i złą pracą hormonów. Dlatego w takich stanach wszystko trzeba brać pod uwagę.

17

Odp: Kilka pytań o szczęście.

1) Ja miałam podobny problem z zamartwianiem się, narzekaniem i niedocenianiem tego co już mam. I powiem Ci, że również starałam się to zmienić (bezskutecznie). Gdy jednak zmarła moja Mama, więcej dostrzegłam, więcej doceniłam. Bo jak to mówią, człowiek docenia gdy już coś straci. Nie przyszło to nagle, jak reką odjął zmiana nastawienia... Ale stopniowo zaczęłam myśleć ile mam niedocenionych rzeczy i sytuacji w życiu.

2) I właśnie mój mężczyzna pomógł mi w tym niewyobrażalnie, choć na swój męski sposób (!). On nie jest psychologiem, nie potrafi rozmawiać jak kobieta... Ale po prostu był. W różnych małych szczegółach pokazywał, że mogę na niego liczyć. I tak właśnie pomyślałam, że jeśli wciąż będę od niego wymagać więcej i więcej, nie będę go doceniać i odwdzięczać mu się, to przyjdzie dzień, że już będzie miał dość takiej "zrzędy". I ten argument zadziałał, bym zaczęła zauważać jego starania.

3) Mój mąż choć mówi, że mnie kocha, to jednak nie są to wiersze na moją cześć, ani jakieś tego typu wywody roll
ale może to i lepiej?
On fajnie pokazuje mi to swoimi sposobami (właśnie takim o których pisałaś) i mnie się to podoba i lubię takie jego starania!

18

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Teo napisał/a:

Dziewczyny, zluzujcie trochę. Oczywiście prawie każdemu wydaje się, że "gdybym ja miała to co Ty to byłabym szczęśliwa", trawa u sąsiada zawsze jest zieleńsza, ale przecież każdy z nas jest indywidualną istotą. To, że Marlena ma to wszystko co Wam wydaje się szczęściem nie oznacza, że dla niej takie jest i to nie dlatego, że jest jakąś "księżniczką" czy "snobką". Bycia szczęśliwym trzeba się nauczyć, a Autorka pisze, że już sama zauważa swoje dziwactwa i zwraca się do nas o pomoc. Gadaniem "masz być szczęśliwa, bo masz to i to" raczej jej nie pomożemy. Być może problem jest natury psychicznej? Ja sama przez długi czas nie czułam się szczęśliwa, a przecież wszystko miałam i też nie wiedziałam czemu tak się dzieje. Okazało się, że moje stany psychiczne związane były z pewnymi niedoborami i złą pracą hormonów. Dlatego w takich stanach wszystko trzeba brać pod uwagę.

Zastanowiłam się nad wizytami u psychologa, szkoda tylko, że mieszkam pod Poznaniem i mam trudności z dojazdami. wink Tak, na brak ruchu nie mogę narzekać - przez 6 h w pracy może z 30 min spędzę na tyłku - tak to skaczę, tańczę, śpiewam, gram i robię milion innych rzeczy. wink Ja wiem, że wiele mam, problem nie leży w dostrzeżeniu, bowiem to już dostrzegłam, a we wzbudzeniu tej radości, której mi brakuje. dzisiaj poszło mi dobrze, cały dzień starałąm się uśmiechać i wszędzie widzieć pozytywy. wink Uśmiechnęłam się sama do siebie gdy idąc podczas ulewy, gdy nie została na mnie sucha nitka pomyślałam sobie "przynajmniej się wykąpałam od razu po pracy. wink" i uśmiechnęłam się do swoich myśli. Może więc nie jest tak źle i da się to wypracować. smile A krążenie chyba też mam słąbe - wiecznie lodowate stopy i dłonie.

19

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Marlena_z_Poznania napisał/a:

dzisiaj poszło mi dobrze, cały dzień starałąm się uśmiechać i wszędzie widzieć pozytywy. wink Uśmiechnęłam się sama do siebie gdy idąc podczas ulewy, gdy nie została na mnie sucha nitka pomyślałam sobie "przynajmniej się wykąpałam od razu po pracy. wink" i uśmiechnęłam się do swoich myśli. Może więc nie jest tak źle i da się to wypracować. smile

świetnie!! .... smile:)

i tak trzymaj
radości z życia też trzeba się trochę nauczyć... smile:)

powodzenia

20

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Marlena_z_Poznania napisał/a:

W mojej nturze leży zamartwianie się o wszystko, więc stan permanentnego zadowolenia jest mi obcy, a chciałabym to jakoś... zmienić (???)

W mojej naturze tez lezalo, ciagle zamartwianie sie, przejmowalam sie problemami ktore sama wyolbrzymialam, ale moj obecny partner zmienil to diametralnie smile
Teraz inaczej patrze na swiat, mam inne poglady, ciesze sie z tego co mam, ciesze sie z kazdego nadchodzacego dnia, zmienil moje nawyki na lepsze.

Mi moj ciezki charakter i smutek i ciagle narzekanie zmienil ON, mam w nim wsparcie moge porozmawiac o wszystkim jest moim partnerem a zarazem najepszym przyjacielem i to dziala:)

21

Odp: Kilka pytań o szczęście.
Marlena_z_Poznania napisał/a:

Może więc nie jest tak źle i da się to wypracować. smile A krążenie chyba też mam słąbe - wiecznie lodowate stopy i dłonie.

Polecam witaminy B kompleks. Nie zaszkodzą Ci, a powinny pomóc smile

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kilka pytań o szczęście.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026