witaj
Znamy się już dwa nom prawie trzy lata i zawsze między nami jest coś lub ktoś inny ,dlatego raz jest lepiej a raz gorzej .Chodzi mi o to że raz jesteśmy ze sobą i jest dobrze lecz krótko i znów cos się dzieje nie tak i nie odzywamy się do siebie z kilka miesięcy ...Po ciszy znów coś nas ciągnie do siebie i znów jesteśmy ze sobą ...i tak ciągle jest ...:(.
jak Ty/on wytrzymaliście te trzy lata?
co się 'dzieje'? Ty zaczynasz odwalać akcje czy on zaczyna coś psuć? czy jak zawsze, chodzi o byle co i nie zapanowawsy nad tym, leca słowa jakie leca, czyny idą w czyny i potem smutek żal i zastanawianie się 'o taką bzdurę?"
A ja po każdym rozstaniu cierpię jeszcze bardziej .Nie wiem co mam zrobić żeby to błędne koło się zmieniło coś normalnego i poważnego zarazem ...
nie chcesz się szarpać, uciekaj.
masz 20 lat a zachowujecie się z chłoptasiem (bo to nie jest facet, wierz mi)
jak dzieci.
Dużo z nim rozmawiałam o tej sytuacji i mój były i facet w tym momencie się zmienił że nie pozwoli już na to a jednak nie wychodzi
jak widzisz, gadanie g... dało, koleś się nie zmieni bo ma już taką mentalność.
A ja biedna już nie wiem co robić ,zależy mi ale ta sytuacja sprawia że powoli wykruszam się ;(
'a ja biedna'-oj nie, Ty jesteś ślepa, ale nie biedna, biedna byś była, jakby Ci chłop krzywdę robił i byś uciec nie mogła,a Ty od infantylnego i niedojrzałego typa, który się nie umie zdeklarować -nie potrafisz odejść. sama sobie małe piekiełko gotujesz. oboje ewidentnie nie potraficie się stuprocentowo, pewnie zadeklarować i podjąć poważnych rozmów i decyzji.
Choć to On zawsze w naszych powrotach wyciąga rękę do mnie ,to On pierwszy mówi że mnie kocha -lecz co z tego jak kilka dni jest wspaniale a później się nie odzywamy
(((
wiesz, dlaczego wyciąga? bo go przyzwyczaiłaś schematem-
jest źle.
rozstajemy się.
ona zawsze wraca, zapomina, odpuszcza mi.
naiwna.
on tak działa, przyzwyczaiłaś go przez te trzy lata do tego, że nie umiesz twardo powiedzieć hola coś tu nie jest dobrze, nie tak łatwo mnie odzyskasz. leciałaś do niego od razu z powrotem z głupią nadzieją,a on nie musiał się starać, bo wiedział, że zawsze wrócisz.
Choć mamy już po 20 lat i jesteśmy dorośli nie potrafimy przerwać tego błędnego koła 
jesteś dorosła? nie żartuj, zobacz w coś się wpakowała.
dałaś się omotać i wplątać w schemat,a on gra na uczuciach, rozstaniach i powrotach jak na harmonijce.
daj sobie spokój z takim typem, chcesz całe życie się zastanawiać którego dnia znów się coś spieprzy? kto tym razem? i będziesz sobie wmawiać, odmówię mu , odmówię mu a i tak zmiękniesz?
ja na Twoim miejscu bym w ogóle z nikim na razie nie była.
chyba do tego trzeba dojrzeć, musisz poznać swoją wartość, bo jak na razie tańczysz jak Ci zagra wbrew pozorom.
zajmij się sobą, nauką, masz te 20 lat i coś powinnaś się rozwijać a nie denerwować , szkoda nerwów.
nie lepiej za kilka lat poznać faceta, który będzie miał męski, prawdziwy charakter i jak coś powie to to zrobi a nie bla bla bla.
przynajmniej będziesz takiego faceta pewna.
możesz żywić teraz nie wiadomo jakie uczucie, ale odpuść. ludzie się nie zmieniają, ja to sama wiem.