Witam wszystkie Kobiety!
Mam 24 lata. Bardzo irytuje mnie, kiedy obcy (głownie znajome mojego faceta) mi ludzie bez pytania biorą z łożeczka mojego 6 miesięcznego synka na ręce, zaczynają całować (użyje tutaj swoje wyobraźni: Nie znam tej osoby, nie wiem czy będąc teraz w łazience umyła ręce po załatwianiu swojej potrzeby, no i czy w ogóle umyła przychodząc do dziecka...a wystarczy chwila...jedzie autobusem, trzyma się poręczy, którą wczesniej trzymał brudny zapity menel z dworca autobusowego a później dotyka mojego dziecka, całusy daje w rączki, które później maluch bierze do buzi). Nie należe do matek przewrażliwionych ale uważam, że podstawowe zasady higieny powinny być zachowane. No i .... dostaje białej gorączki, kiedy zaczynają mi mędrkować, to to to tamto... a czemu go nie dasz na dywan-niech raczkuje (jak jeszcze nie siedzi), moje już raczkowało, a czemu mu dajesz taka kaszke a nie inna, a czemu mu nie dasz wiecej jak płacze, a czemu mu nie dasz zabawki z ziemi, a może mu jest zimno albo za gorąco... Po prostu krew mnie zalewa jak to słysze, ale brak mi asertywności i nie potrafie komuś powiedzieć NIE, tylko sie nic nie odzywam a i tak zawsze robie po swojemu, po prostu to ignoruje. Jestem ze swoim dzieckiem 24h/dobe gdyż mojego faceta(ojca dziecka) nigdy nie ma w domu i nauczyłam się już języka swojego własnego dziecka i wiem kiedy czego i ile potrzebuje, czy jest głodny czy może jest mu za gorąco...(przykładowo)
W bardzo zakręcony sposób to opisałam ale nie wiedziałam za bardzo jak to ująć... w każdym bądź razie napewno ktoś mnie rozumie. Bardzo proszę o radę jak z takimi osobami mam postępować? Jak im grzecznie zwrócić uwage zeby nie było obrazy? Jak im powiedzieć, że nie zycze sobie aby moje dziecko było brane na ręce ani tym bardziej całowane. Osoby, które są mi bliskie, tak jak moja rodzina cenią moje metody wychowywania i zawsze powtarzali, że dziecko ma prawo do świętego spokoju. Obcej osoby nie zdzierże, która pojawia się z nikąd i mówi mi jak ja mam postępować. Dziecko jest zawsze czyste, zadbane, pojedzone i niczego mu nie brakuje i zajmuje się nim SAMA, a pouczać może mnie tylko moja Mama z której zdaniem się licze i która zawsze mi pomoże.
Dziękuje za poświęcenie chwilki i pozdrawiam wszystkie młode mamusie! ![]()
1 2011-07-22 11:09:33 Ostatnio edytowany przez Agnieszka24l (2011-07-22 11:13:05)
Podobne tematy
Jestem starą mamusią, ale moje odczucia były podobne.
Proponuję, byś podziękowała za tzw. dobre rady i... już. Nie masz nic robić, nie musisz postępować zgodnie z tymi radami. Jak to w powiedzeniu, koleżanki Twego faceta chciały dobrze, a wyszło jak zwykle.
Przed braniem na ręce możesz się zabezpieczyć, uprzedzając przy wejściu, iż Twoje dziecko (wg zaleceń lekarza) nie może być brane na ręce i ma leżeć w łóżeczku. I tyle. Będą wówczas wydziwiać na pediatrę, a Tobie i synkowi dadzą spokój.
Trzymam kciuki. ![]()
Witam.
Co do brania dziecka na rękę i obcałowywania przez gości, to masz zupełną rację.
Chcąc go chronić prze okazywaniem tych czułości, to nawet uciekałabym się do kłamstewek tak jak radzi WIELOKROPEK, że lekarz zabronił, czy też, że dziecko coś dzisiaj marudne.
Zawsze możesz znaleźć jakąś wymówkę stosownie do sytuacji.
W zakresie udzielanych rad, to myślę, że niepotrzebnie się stresujesz.
Przecież możesz ich wysłuchać, ale nie stosować.
Mówią, że " gość , choć świnia, to swoje prawa ma"- pogadają i pójdą.
Trudno, żeby rozmawiali o pogodzie jak w centrum zainteresowania jest właśnie dziecko.
Pewnie każdy z nich jest przekonany, że jego rady będą Ci pomocne, jako młodej mamie.
A z własnego doświadczenia wiem, że czasami się przydają, nawet po pewnym czasie.
Najbardziej irytujące jest z pewnością podkreślanie, że jej dziecko w tym okresie to czy tamto już robiło, a Twoje jeszcze nie. Tym bardziej, że nie można udowodnić czy jest to prawdą, co do " genialności" jej dziecka, które o jeden dzień, tydzień, czy też miesiąc zrobiło jakieś szybsze postępy w poznawaniu świata.
Ale tego nie unikniesz, bo dla każdej matki jej dziecko jest zawsze naj...naj...naj... z tym, że nie wszystkie stosują tego rodzaju przechwałki nie na miejscu - brak wyczucia.
Może spokojnie tłumacz, jaki Ty masz sposób wychowywania- przez siebie wypracowany oraz wychwalaj, co Twoje dziecko już potrafi robić.
Jak nie, to po prostu puszczaj te uwagi mimo uszu i przestań się nimi stresować.
Pozdrawiam.