Dla jednych modna, dla drugich tandetna. Orientalna, światowa lub oklepana i przereklamowana. Co o niej myślicie Wy? ![]()
Można palić w domowym zaciszu, ze znajomymi, czy udać się do pubu lub klubu oferującego tego typu przyjemność.
Zapach tytoniu różni się od dymu papierosowego znacznie, a dym przy dobrym rozpaleniu może być gęsty i biały jak mleko ![]()
Kwestia szkodliwości pozostaje dyskusyjna.
Zapraszam do dzielenia się opiniami zarówno fanów jak i sceptyków ![]()
Podobne tematy
jakiś rok,dwa,trzy lata temu
pamiętam małolaty jarały to na potęgę i uważały się za 'ćpunów' he he
ale prawdziwej marihuany czy innych cudów to już nie, bali się.
jak dla mnie za dużo się gadało, nie 'jara mnie' hehe to w ogóle, jakkolwiek to brzmi ![]()
jak ktoś lubuje, niech popala
Wiesz, ja nie mówiłam tutaj o "popalaniu" marihuany, tylko specjalnego, przeznaczonego do tego tytoniu.
Nie uważam, żeby robiło się to po to by "uchodzić za ćpuna", ciekawe podejście
Rozumiem, że palący papierosy też usiłują "uchodzić za ćpunów"? ![]()
Fajka wodna jest szeroko akceptowanym zwyczajem, częścią kultury w krajach Bliskiego Wschodu (jest stałym dodatkiem do kawy) i nie tylko, a do Europy przywędrowała jako nowy "smaczek".
Osobiście nie zauważam zbytniego zainteresowania wśród małolatów, choć zależy kogo tak określamy.
Za to studenci, osoby ok. 30 - owszem.
Ja np. wolę dwa razy w miesiącu zapalić coś takiego w dobrym towarzystwie niż codziennie truć się papierosami ![]()
Jak mówisz-kwestia "lubienia" ![]()
kochanie, nie zrozumiałas wydźwięku mojego posta-
dla małolatów to było COŚ.
wierz mi ![]()
palacze to co innego, marihuana też.
szczyle wyolbrzymiły to wszystko, plus ekscesy typu podkraść z kadzidełka w Kościele i potem do sheeshy.
Namawiano mnie kiedyś, tak samo jak i na papierosy, lecz ja nigdy nie próbowałam, nie dla mnie używki:)
Shanty:
ok, teraz rozumiem, dziękuję za objaśnienie
I wierzę, że dla małolatów to może być COŚ ![]()
Choć osobiście nie spotkałam się z takim podejściem.
Wiecie może czy fajka wodna szkodzi tak samo jak zwykly papieros bo przeciez to jest ten sam tyton tylko z smakiem a woda jedynie ochładza dym a nie filtruje
Ja przepadam za shishką, sama mam w domu swoją i czasem ze znajomymi popalamy. Nie podniecam się tym, a raczej wyciszam, gdy dymek otacza mnie a zapach wypełnia cały pokój
Czuję spokój, świat jakby staje w miejscu, może sama sobie to wmawiam - ale uczucie nie do opisania
każdy ma swoje szalone hobby, takie jest moje ![]()
Czasem zapalę shishę ze znajomymi, choć jestem wielką przeciwniczką papierosów. Papierosy śmierdzą okrutnie, gryzą dymem w oczy i ciężko mi się przy innych palaczach oddycha. Z shishą nie mam tego problemu. Nawet mój chłopak z astmą może shishę palić i nic mu się nie dzieje.
Kuzynka ma i czasami skuszę się na beznikotynowy tytoń smakowy np. czekoladowy.
Tak czasami palę dla towarzystwa. Dobry jest tytoń wiśniowy.
O ile narkotyków nie próbowałem, papierosa zapaliłem w swoim życiu dosłownie jednego tylko i wyłącznie z ciekawości ( a nie żeby się komukolwiek 'przypodobać' ) tak shisha mnie w pewien sposób ciekawi. Jestem niemal pewien że nie paliłbym jej nałogowo czy nawet często ale choć raz czy dwa bym chciał spróbować no chyba że po zażyciu jej kompletnie by mi nie podeszła. ![]()
A czy znacie i mozecie polecić jakieś restauracje w stolicy których własnie mozna zapalić szisze ?
Namawiano mnie kiedyś, tak samo jak i na papierosy, lecz ja nigdy nie próbowałam..
Ja tak samo, takie rzeczy nie dla mnie ; )
Alkohol inna sprawa.
Do fajki wodnej mam mieszane uczucia - na jednej imprezie znajomi spalili mi parkiet na stancji i szorowanie tego nie było przyjemnym zajęciem ![]()
Winisz fajkę za nieuwagę znajomych? ;-)
W Wawie można na pewno zapalić sziszę w Sheeshy (czy jakoś tak ^^ ) na Słowackiego, w bok od Galerii Centrum.
Dla mnie wieśniactwo i tandeta.Właśnie wróciłam z nart i rozśmieszył mnie fakt,że wieczorami w naszym pensjonacie na każdym stoliku stała szisza.Niektórzy nawet nie mieli pojęcia o jej obsłudze ale stała:).Jedni palacze z drugimi licytowali się ile palą,jak palą i za ile kupili sziszę:).
Można się pośmiać i odprężyć przy takich gadkach po całodziennym szusowaniu:)
Czekolada-Mięta magiczny smak ![]()
No zdarza się. Przeważnie w towarzystwie. I szczerze powiedziawszy lubię to.