netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

13 odpowiedzi5 297 wyświetleńzałożony przez wiktoria_2100, 18.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Witam, jestem tutaj nowa, pierwszy raz piszę na forum, zdarzało mi się tutaj zaglądać, ale nigdy nic nie pisałam. Moja historia prawdopodobnie nie jest wyjątkiem i któraś z was może przeżyła coś podobnego. Dlatego liczę że po przeczytaniu któraś z kobiet jako osoba bezstronna, nieznajoma spojrzy na to ze swojej perspektywy, dzięki czemu może i ja spojrzę na to inaczej.
Moim problemem jest ?skomplikowany? związek. Poznałam swojego byłego chłopaka przez koleżankę. Początek jak to zwykle bywa bardzo kolorowy. Pierwsze spotkanie ?randka w ciemno? umówiłam się na nią chyba tylko dlatego ze byłam ciekawa tego jak może wyglądać coś takiego, spotkać się z kimś kogo nigdy wcześniej się nie widziało. Było zabawnie, spędziliśmy miło czas. Umówiliśmy się na kolejne i kolejne spotkanie. Po pewnym czasie zdecydowaliśmy że będziemy ze sobą. Był to trudny związek, ze względu na pracę, chłopak pracuje jako kierowca, jeździ po całej Europie. W związku z tym widywaliśmy się bardzo rzadko, ale jednak to nie było problemem, jakoś sobie z tym radziliśmy. Początkowo nie byłam zaangażowana tak jak on, widziałam że jemu zależy ale sama nie wiedziałam czy ja tego właśnie chcę. Często powtarzał ze jestem spełnieniem jego marzeń, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, chce być ze mną już na zawsze. Z każdym tygodniem zaczynało mi na nim zależeć coraz bardziej, czekanie na niego uświadamiało mi tylko to jak bardzo zaczynam się w to angażować. No i w tym samym  momencie jemu chyba przestało zależeć. Zaczęły się kłamstwa, przyjeżdżał z trasy a ja nic o tym nie wiedziałam, szedł wtedy ze znajomymi np. do klubu, jesteśmy z innych miast więc tylko dlatego że mamy wspólnych znajomych wiedziałam o tym. Kiedy się widzieliśmy i mówiłam mu że wiem że mnie okłamał ,nic sobie z tego nie robił, nawet nie próbował tłumaczyć Takich sytuacji było wiele. Oprócz tego czułam że się oddalamy od siebie. Będąc w trasie nie pisał, nie dzwonił. Kiedy przyjeżdżał to zawsze na wszystko miał czas, pełno rzeczy do zrobienia, na sam koniec dopiero ja. Czułam się okropnie, niepotrzebna, miałam wrażenie że jest ze mną tylko dlatego że nie potrafi powiedzieć dosyć. Kilka razy próbowałam z nim rozmawiać, żebyśmy razem zdecydowali czy jesteśmy ze sobą  czy to kończymy. Zawsze mówił ze chce ze mną być. Ale na mówieniu się kończyło, nie zmieniał swojego zachowania. Było coraz gorzej, ja czułam się coraz gorzej. Dwa tygodnie temu postanowiłam z nim zerwać i tak zrobiłam. Oczywiście to ja zaczęłam rozmowę i to ja ją zakończyłam. Pomimo że jest on dorosłym mężczyzną zachowuje się jak mały, zagubiony chłopiec. Nie potrafił podjąć decyzji. Zapytałam się go wprost czy kończymy to czy próbujemy dalej i czego on tak naprawdę ode mnie chce??? Nie uzyskałam odpowiedzi na żadne pytanie. Nie powiedział NIC. Po prostu zdecydowałam za nas oboje. Wiem, że on nie podjąłby żadnej decyzji i nadal bylibyśmy razem, ale ja nie miałam już siły trwać w takim związku. Pomimo, że wiem że jestem dziewczyną atrakcyjną to trzymałam się go tak jakby był jedynym mężczyzną na ziemi ,za wszelką cenę chciałam przy nim zostać, może to dlatego że był moim pierwszym mężczyzną, zazwyczaj spotykałam się z kimś nie angażując się w to. Przynajmniej wtedy nikt mnie nie zranił. W tym momencie czuję się w pewien sposób oszukana, zwodzona. Przez rok czasu nie usłyszałam tych najważniejszych słów? Wiem że jest niedojrzały, swoje zachowania zawsze tłumaczył tym ze kiedyś on został przez kogoś zraniony, ale czy to go usprawiedliwia i pozwala na traktowanie innych w taki sposób??? Wiem że mnie ranił, nie traktował jak kobietę na której mu zależy. Zachowaniem dawał mi do zrozumienia że nic dla niego nie znaczę, ale i tak bałam się odejść, stracić go. Najgorsze jest to ,ze pomimo tego że nie jesteśmy już ze sobą za dwa tygodnie idziemy na wesele naszej wspólnej koleżanki (tej która nas zapoznała). Problem w tym ze my ze sobą nie rozmawiamy, dwa dni temu napisałam do niego smsa,  że powinniśmy się wcześniej spotkać, skoro mamy spędzić razem tak ważną dla koleżanki uroczystość i co on o tym myśli. Chciałabym zachować się z klasą i myślę że łatwiej by mi było spotkać się z nim wcześniej i porozmawiać a nie zobaczyć go dopiero na weselu, siedzieć obok. Nie wiem nawet jak miałabym się zachować? Udawać że się nie znamy? Czy rozmawiać jak gdyby nigdy nic? Chyba bym nie potrafiła. Mnie ta myśl zabija od środka, nie wiem czy będę miała na tyle sił by siedzieć koło niego i  udawać przed wszystkimi szczęśliwą, bo tak musze zrobić, to nie będzie mój dzień, to ma być idealny dzień dla kogoś innego. Problem w tym ze on nawet nie odpisał na mojego smsa odnośnie wcześniejszego spotkania, nawet na tyle go nie stać, nie potrafi się ze mną skonfrontować, stawić czoła problemowi, spróbować wyjść jakoś z tej dziwnej sytuacji.
Ja sama nic nie jestem w stanie zrobić. Jedyne co mogę to rozmyślać, zastanawiać się jak to będzie czy sobie poradzę. Często traktował mnie okropnie i ta jego obojętność, to chyba było i jest najgorsze. Ale pomimo tego wiem, że kiedy go zobaczę to wszystko wróci. Boję się spotkania. Wiem że dobrze zrobiłam zrywając z nim ale nie potrafię o nim przestać myśleć. Kłócę się sama ze sobą. Z jednej strony wiem że dobrze zrobiłam zrywając z nim, bo nikt nie może być tak traktowany, to nie miało sensu, ale z drugiej nadal mi na nim zależy?
Strasznie się rozpisałam, nie wiem czy będzie się chciało komuś przeczytać aż tak długi post, ale mam nadzieję że znajdzie się jednak ktoś taki. Nie wiem czego oczekuje, czy  czekam aż ktoś mi odpisze co zrobić, chyba wystarczy mi że któraś z was wypowie się w tym temacie.
Pozdrawiam;)

2

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Wyobrazam sobie jak Tobie jest ciezko,bo ja rowniez bylam kiedys w zwiazku z facetem,ktory jezdzil na tirach...Pol roku wytrzymalam....
Ja naleze do takiego typu czlowwieka,ktory lubi byc obdarzony czuloscia,dotytkiem itd. A tu Tego nie bylo bo go ciagle nie bylo;/
Widzisz ja odnosze wrazenie,ze owszem podobalas mu sie,fajnie mu z Toba bylo,ale brakowalo uczuc jego co do Twojej osoby. I dlatego nie walczyl o ciebie,tak jak powinien.
No a kiedy te wesele jest?
Wiesz jesli on Ci nic nie odpisal to pytanie czy on wogole idzie na te wesele?

3

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

I dlaczego właściwie chcesz się z nim wcześniej spotkać?

4

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Chciałam się z nim spotkać wcześniej ponieważ nasz rozstanie było na zasadzie: ja powiedziałam swoje, zadałam konkretne pytania, on nie udzielił żadnej odpowiedzi. Przyjął to po prostu do wiadomości. To był "mój monolog" nie usłyszałam nic. Niewiedza jest w tym wszystkim najgorsza, łatwiej byłoby mi się z tym pogodzić po usłyszeniu od niego przynajmniej słów: to nie ma sensu. A we mnie emocje aż kipią więc nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy siadam koło niego i udaję że jest dobrze. Ale z dnia na dzień stwierdzam że nie jest mnie wart, do wesela jeszcze dwa tygodnie, postaram się dobrze zagrać i dobrze bawić. Na pewno nie będzie łatwo...

5

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

penelopka26 Pierwszy raz spotykam dziewczynę której chłopak też jeździł. Charakter pracy straszny. Ciągle nieobecny. Nawet jeśli już pojawiał się w domu to i tak ciągle na telefonie, tylko praca i praca.
Co do wesela, będzie na nim, dzisiaj napisał. Jednak nie spotkam się z nim wcześniej. Co będzie to będzie. Postaram się zapanować nad emocjami.

6

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Heh...nie jest lekko byc dziewczyna "tirowca"...Dokladnie mialam to samo! Jak mial wolne to ciagle byl pod telefonem! Wakacje??? Heh...ciagle telefon i telefon...brak słow!
Wiesz jak facet ma zone i dzieci to prosze bardzo niech idzie na tiry! Ale nie w mlodym wieku! Chyba,ze chce byc kawalerem! A nie,ze dupe truje dziewczynie!

7

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Ja tez jestem dziewczyną tirowca, wiem co to za ból, wakacje? jakie wakacje!? Masakra smile

8

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

wakacje jak wakacje, w moim przypadku to ciężko było nawet z weekendami. Jak już przyjechał to brak czasu na wszystko,niczego nie można zaplanować. W pewnym sensie rozumiałam to,miał mało czasu a chciał go spędzić z rodziną, znajomymi i ze mną, dlatego to ja zawsze zmieniałam dla niego plany. I to był błąd, bo decydując się na związek wiedział jak będzie, jaką ma pracę więc musiał się liczyć z tym że będzie miał jeszcze większy problem z czasem. Swoją droga wydaje mi się że taka praca w pewnym sensie jest dla faceta który nie do końca wie czego chce formą ucieczki, jedzie w trasę i zostawia problemy za sobą w domu, liczą się tylko rozładunki,załadunki i żeby ze wszystkim zdążyć, oprócz tego że jest to bardzo ciężka praca to nie ukrywajmy, facet ma to czego o czym niejeden może pomarzyć, czyli zero kontroli:) 
ewelka11 długo już ze sobą jesteście?:)

9

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

ZAciekawiła mnie Twoja historia.....i kogoś mi przypomniała smile
Piszesz, że zachowywał się jak 10 latek, nie odpowiadał na pytania i były kłamstwa i to pewnie nic nie znaczące. Ja to znam a nawet więcej . Początkowo ujmujący i troskliwy a potem zimny, z dziwnym spojrzeniem. Pracowity, wydający pieniądze bez zastanowienia i chętnie korzysta z pożyczek.
Masz szczęście dziewczyno, że nie jesteś już z nim ! ciesz się bo uniknęłaś najgorszej przygody w swoim życiu !

10

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Powiem wam coś z perspektywy faceta, który kilka lat jeździł na TIR-ach...
nie wszyscy faceci, którzy w taki sposób zarabiają na życie są do doopy wink Sam jeździłem kilka lat - w Anglii konkretnie i zawsze wracałem do swojej ukochanej z utesknieniem. Każdy weekend spędzaliśmy razem... Niemniej jednak oddalaliśmy się od siebie. W dobie mobilnego internetu, telefonów komórkowy najczulsze nawet słowa i namiętne wyznania nie zastąpią po prostu obecności drugiego człowieka w naszym zyciu. Trzeba mieć tego świadomość. Ja z TIRów zrezygnowałem przez co kontakty z moją dziewczyną na tamten czas znacznie się poprawiły...

Napiszę wam równiez jak to jest mieć ojca TIRowca wink otóż z perspektywy mojej mamy jest ok. Fajnie jest jak przyjezdza raz w tygodniu, jak posiedzi w weekend, ale jak np. sa jakies problemy z załadunkami, czy ma wakacje (moi rodzicie niestety nie wyjeżdzają na wczasy) to mama ojca ma serdecznie dość, ciągle ją drażni, ciągle się o coś kłócą, ciągle coś nie styka... z perspektywy dziecka TIRowca ...hmm... nie czuje sie z ojcem w ogóle związany emocjonalnie. Za to zawdzięczam mu naprawdę wiele. Może o emocjach. Taty w większości ważnych dla mnie chwilach nie było po prostu przy mnie  -pracował. Niemniej jednak sprawił, że mogłem zdobyć wykształcenie nie musząc cięzko przy tym pracować. Kocham Go - to nie podlega dyskucji, ale emocji w naszych uczuciach próżno by chyba szukać. To taki inny rodzaj milości... wink

Pozdrawiam i madrych wyborów życzę...
Nie każdy TIRowiec jest jak mały chłopiec.... ZAPEWNIAM smile

11

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Zerwałaś z nim i jesteś przekonana, ze dobrze zrobiłaś. Ja radziłabym Ci odpuścic to wesele. Nie idź i nie spotykaj się z byłym. Po co Ci to?

12

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

odpowiadając na pytanie postawione w temacie: można oddać wszystko, do ostatniej koszuli, nie dając nic w zamian

pytanie tylko: po co?

13

Odp: Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

K. 82 nigdy nie twierdziłam że kierowcy są do du? wszystko zależy od człowieka, nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. To nie praca była tutaj największym problemem (chociaż wiele komplikowała) a jego niezdecydowanie, sam ciągle powtarzał że nie wie czego chce.
Także co by nie było, nie mam uprzedzeń do TIRowców ale gdybym miała być kolejny raz z mężczyzną który jeździ to zastanowiła bym się tysiąc razy o ile na dzień dobry bym go nie skreśliła. Taki związek jest trudny, wymaga poświęcenia od obu stron.

Maskarada masz całkowitą rację, można dać wiele, czasem za wiele, ale żeby to do mnie dotarło musiałam się przekonać o tym na własnej skórze. Po czasie wiem że nie było warto, ale też niczego nie żałuję, ani tego co było, ani tego że się skończyło.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ile można dać nie dostając nic w zamian? związek z dorosłym dzieckiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026