witam może tak na spokojnie zacznę co myślicie o zdradzie kobiet jakie macie doświadczenia i domyślenia . Mnie żona zdradziła trzy lata temu próbuje jakoś z tym żyć ciągnę to wszystko mam nadzieję że to mi się tylko wydaje , że ona mnie kocha , ale to zawsze wraca i ta myśl , że może to zrobić znowu . Kobiety myślą , że tylko po facecie widać zdradę , ale tak bardzo się mylą jak one się zachowują jak bardzo to widać po nich i to nie tak że facet to świnia jesteśmy na równi jak to się mówi fyfty fyfty tak bardzo bym chciał , żeby to był sen ale chyba za szybko się obudziłem i nie potrafie już odróżnić tego wszystkiego
Podobne tematy
witam może tak na spokojnie zacznę co myślicie o zdradzie kobiet jakie macie doświadczenia i domyślenia . Mnie żona zdradziła trzy lata temu próbuje jakoś z tym żyć ciągnę to wszystko mam nadzieję że to mi się tylko wydaje , że ona mnie kocha , ale to zawsze wraca i ta myśl , że może to zrobić znowu . Kobiety myślą , że tylko po facecie widać zdradę , ale tak bardzo się mylą jak one się zachowują jak bardzo to widać po nich i to nie tak że facet to świnia jesteśmy na równi jak to się mówi fyfty fyfty tak bardzo bym chciał , żeby to był sen ale chyba za szybko się obudziłem i nie potrafie już odróżnić tego wszystkiego
Hmmm... Nie bardzo rozumiem jaki jest związek tytułu wątku i jego treści?
a tam co to za różnica
OK - zatem już wiem, ze Twoje ulubione słowo to "... tam" ![]()
Tytuł sugeruje, o czym mamy "rozmawiać" ![]()
niekochana72 nie flirtuj ze mną
to zdradziła? czy nie zdradziła?... też nie rozumiem...
niekochana72 nie flirtuj ze mną
Ha... więc EGO też jest
No więc co z tym wątkiem? Zdradziła czy nie?
słuchaj kobieta to taka istota że facet jak nie złapie na gorąco to nigdy nie ma pewności (ZDRADZIŁA)
słuchaj kobieta to taka istota że facet jak nie złapie na gorąco to nigdy nie ma pewności (ZDRADZIŁA)
Słuchaj - w większości przypadków CZUJEMY, jaka jest prawda, nawet, gdy nie mamy dowodów.
Przykro mi, że takie przykre doświadczenie Cię dotknęło
Radzisz sobie? Czy raczej nie?
powiedzmy że staram się trzy lata to chyba niezły wynik , nie wiem czy starczy mi siły dalej to jest istotne
powiedzmy że staram się trzy lata to chyba niezły wynik , nie wiem czy starczy mi siły dalej to jest istotne
Ale o co się starasz? Wiesz, to nie zawody - Ty tu jesteś najważniejszy. Wiesz o tym? I do czego są Ci te siły potrzebne?
słuchaj nie graj ze mną w ten sposób miały być inne odp. a nie flirt
słuchaj nie graj ze mną w ten sposób miały być inne odp. a nie flirt
Przepraszam, ale źle mnie zrozumiałeś. ![]()
t.z.n. niekochana72
niekochana72 już wiem o czym piszesz od trzech lat jestem takim misiem piję ile waże ,ale od pewnego czasu zaczołem dbać od siebę czytaj moje posty to może zrozumiesz
Czy mogę coś napisać bez groźby oskarżenia o molestowanie? ![]()
no śmiało zaskocz mnie
Hmmm... to była ironia ![]()
Pytania wcześniejsze były jak najbardziej poważne. Czytałam Twoje posty i widzę, że chyba nie do końca wiesz, czego właściwie teraz chcesz. Ale może się mylę?
Wyjaśniliście sobie tą sprawę? Czy oboje udajecie, że Ci się "przyśniło"?
Witam .
Z tego co napisałeś to sam nie jesteś pewien czy była czy nie było zdrady?
Przeczytałam posta i podoba mi się aseksualna wymiana zdań po miedzy tobą a Niekochaną ![]()
niekochana72 zdaję sobię sprawę że czytałaś moje posty chyba oboje udajemy choć ja chciłem rozmowy to skończyło się namoim śnie powiedzmy .że nie mam 100 % pewności tylko 99, 99% wszystko do tego się wiąże
Jezuuuuuuuuuuuu..... Podobno mężczyźni porozumiewają się bardziej bezpośrednio
Chyba jesteś wyjątkiem
Postaraj się stawiać znaki interpunkcyjne, bo zaczęłam się juz zastanawiać co ma znaczyć "niekochana72 zdaję sobię sprawę że czytałaś moje posty chyba oboje udajemy" ![]()
Czyli nie przyznała się? A sprawa była epizodem czy to jakiś poważniejszy związek był/jest?
o jakim związku masz na myśli
o jakim związku masz na myśli
Zdrada - epizod czy romans (związek)?
a co to za różnica znaki łamię wszystkie i co z tego nie ma wyjątków
Niekochana nie liczyła bym na bezpośrednie porozumiewanie się mężczyzn .
Kobieta kupuje nową sukienkę-
Idzie do fryzjera wraca odmieniona
Kupuje nowe perfumy
Dodaj
I podąży tokiem rozumowania nie jednego Pana ?
Co ci wyszło?
Przykro mi, ale zmęczyło mnie nakłanianie Cię do rozmowy o (jakby nie patrzeć) Twoim problemie ![]()
Dobrej nocy.
no ja mówię ty śpisz kobiety i faceci to jednak inne stworzennnnnia pa , a co mam pisać miesiąc po miesiącu , tydzień po tygodniu , chwila po chwili na to jeszcze chyba nie dojrzałem sory lepiej się zamknę bo nic nie wymyślę , chciałem zabić swoje myśli , ale mogę tylko siebie
Bo my kobiety drążymy problem i albo jest rozwiązanie albo dajemy sobie spokój.
Anula70 , A my faceci to z marsa już gdzieś to słyszałem
Też tak słyszałam ale jest nowy podział ról i mężczyźni przeprowadzają się na Wenus a kobiety na Marsa ![]()
he dobre tak trzymaj , anula to od ANIA tak
Tak Ania nie wiem skąd ten pomysł na tego posta skoro sam piszesz ze (niby) żona Cie zdradziła 3 lata temu ?
Jest coś do czego masz wątpliwości albo w zachowuje się podobnie jak 3 lata temu?
Nie ma dymu bez ognia.
masz racje , ale napisałem że prubuję za dużo wypiłem idę spać to jeszcze chyba za trudne chyba faktycznie jeszcze do tego nie dojrzałem , ale jest ok do kiedt jej powiedziłem że wiem , nie rozmawialiśmy ponad dwa miesiące , za mocno ją chyba kocham te posty chyba nie mają sensu pa wszystkim
Życzę miłej nocki .
I mała rada nie rób nic w stanie wskazującym .
Dobranoc
Anula70 no hey mogę tylko jedno spać he he he
A możesz i nie grzeszysz
Pa
co masz na myśli
Spokojny sen ,relaks oderwanie się od śmietnika dnia codziennego ![]()
Żadnych podtekstów,po prostu odjazd w błogi stan snów (o ile ktoś je miewa) ![]()
to dobre rzadko mam sny , fajna z ciebie kobietaaniu lubię to pisać ANIU , ANIA, ANIU tak fajnie to brzmi aniu , pa kolorowych snów
dobra fajna nie fajna rano muszę wstać a co do snów nie miewam ich prawie wcale za krótko sypiam żeby je mieć.
Lecę w swoje pielesze .Teraz już naprawdę się pożegnam.
Jeszcze raz dobranoc
41 2011-07-16 02:59:43 Ostatnio edytowany przez panx (2011-07-16 03:02:50)
PA.... DZIĘKI ZA ROZMOWĘ
masz racje , ale napisałem że prubuję za dużo wypiłem idę spać to jeszcze chyba za trudne chyba faktycznie jeszcze do tego nie dojrzałem , ale jest ok do kiedt jej powiedziłem że wiem , nie rozmawialiśmy ponad dwa miesiące , za mocno ją chyba kocham te posty chyba nie mają sensu pa wszystkim
Po pierwsze - chlanie wódy to żadne lekarstwo na Twoje kłopoty - wręcz przeciwnie. Zatem polecam zaniechanie, zanim stanie się to nałogowym piciem.
Po drugie - hmmm... no MUSISZ coś zrobić, żeby wyjaśnić sytuację
Bo powinieneś podjąć ŚWIADOMĄ decyzję, a tego nie da się zrobić bez WIEDZY, co się naprawdę wydarzyło.
No i nie czekaj za długo z tą "dojrzałością" - szkoda życia.
Udawanie, przymykanie oczu, unikanie prawdy - to wcześniej czy później Cię wykończy.
Życzę Ci, żebyś w końcu podniósł się z tych kolan i zawalczył o siebie. Podjął decyzję, która będzie najlepsza dla Ciebie. Tak jak pisałam wcześniej - to Twoje życie i Ty jesteś w nim najważniejszy.
Życzę powodzenia.
panx napisał/a:masz racje , ale napisałem że prubuję za dużo wypiłem idę spać to jeszcze chyba za trudne chyba faktycznie jeszcze do tego nie dojrzałem , ale jest ok do kiedt jej powiedziłem że wiem , nie rozmawialiśmy ponad dwa miesiące , za mocno ją chyba kocham te posty chyba nie mają sensu pa wszystkim
Po pierwsze - chlanie wódy to żadne lekarstwo na Twoje kłopoty - wręcz przeciwnie. Zatem polecam zaniechanie, zanim stanie się to nałogowym piciem.
Po drugie - hmmm... no MUSISZ coś zrobić, żeby wyjaśnić sytuacjęBo powinieneś podjąć ŚWIADOMĄ decyzję, a tego nie da się zrobić bez WIEDZY, co się naprawdę wydarzyło.
No i nie czekaj za długo z tą "dojrzałością" - szkoda życia.
Udawanie, przymykanie oczu, unikanie prawdy - to wcześniej czy później Cię wykończy.
Życzę Ci, żebyś w końcu podniósł się z tych kolan i zawalczył o siebie. Podjął decyzję, która będzie najlepsza dla Ciebie. Tak jak pisałam wcześniej - to Twoje życie i Ty jesteś w nim najważniejszy.
Życzę powodzenia.
Masz rację tylko jak to zrobić jakiś przepis istnieje
44 2011-07-16 10:05:08 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-16 10:06:10)
niekochana72 napisał/a:panx napisał/a:masz racje , ale napisałem że prubuję za dużo wypiłem idę spać to jeszcze chyba za trudne chyba faktycznie jeszcze do tego nie dojrzałem , ale jest ok do kiedt jej powiedziłem że wiem , nie rozmawialiśmy ponad dwa miesiące , za mocno ją chyba kocham te posty chyba nie mają sensu pa wszystkim
Po pierwsze - chlanie wódy to żadne lekarstwo na Twoje kłopoty - wręcz przeciwnie. Zatem polecam zaniechanie, zanim stanie się to nałogowym piciem.
Po drugie - hmmm... no MUSISZ coś zrobić, żeby wyjaśnić sytuacjęBo powinieneś podjąć ŚWIADOMĄ decyzję, a tego nie da się zrobić bez WIEDZY, co się naprawdę wydarzyło.
No i nie czekaj za długo z tą "dojrzałością" - szkoda życia.
Udawanie, przymykanie oczu, unikanie prawdy - to wcześniej czy później Cię wykończy.
Życzę Ci, żebyś w końcu podniósł się z tych kolan i zawalczył o siebie. Podjął decyzję, która będzie najlepsza dla Ciebie. Tak jak pisałam wcześniej - to Twoje życie i Ty jesteś w nim najważniejszy.
Życzę powodzenia.Masz rację tylko jak to zrobić jakiś przepis istnieje
Po pierwsze - jeśli nie postarasz się szczerze opisać (bez ściemniania i zamiatania pod dywan) swojej historii - nic Ci nie pomożemy
Nie ma się czego wstydzić - większość z nas tutaj pełzała, tudzież klęczała. Jedni krócej, inni dłużej. Ja - jakieś 15 lat
Ale już stoję, czasami się chwieję, ale świat z tej perspektywy wygląda PIĘKNIE.
Mam nadzieję, że przyjąłeś już do wiadomości, że niekochana72 nie ma ochoty z Tobą flirtować
Dokładnie WIEM, co czuje człowiek, który zastanawia się, czy to co czuje, widzi - to prawda. Ja balansowałam na granicy, to takie kuszące - udawać, że nie - tego nie ma, nie było. Ta nadzieja, że jeśli nie będę o tym myśleć, to w końcu zniknie, że zapomnę. Przykro mi - to tak NIE DZIAŁA.
a wiec moja żona często wyjeżdża na szkolenia raz krótkie 1 lub 2 dniowe a czasami 2tygodniowe jestem tolerancyjny uważam , że to nic złego szkoli się ma możliwość awansu ( lepsze zarobki) nigdy jej nie robiłem jakiś afer zazdrości , pokazywałem nieraz że jestem zazdrosny , ale wszystko w granicy rozsądku wręcz cieszyłem się , że układa się jej w pracy (może tu popełniłem błąd , że na te wyjazdy się zgadzałem) trwało to wszystko jakieś dwa lata , stale wisiała na telefonie ,ok. taka praca , ale chyba tak uśpiła moją czujność chyba i po jednym szkoleniu nagle zrobiła się strasznie (zawsze była zadrosna) ,ale wtedy to było nie do zniesienia zaczeła przeglądać w kompie moją historie na jakie strony wchodziłem w telefonie czytać smsy i połączenia (a nigdy tego nie robiła , chyba że nie widziałem )na każdym kroku mnie pilnowała. Ja nigdzie nie chodzę z żadnymi kolegami na piwo itp. siedzę w domu z dziećmi wsumie to z jednym , on nawet (syn) niechce przyjść do domu od babci jak mnie nie ma jak był miejszy to czekał jak wrócę z pracy żeby go uśpić wogóle ja muszę robić wszystko mame na pewno kocha , ale ta więż która jest między nami jest tak wielka że on musi usłyszeć mój głos jak jest u dziadków nawet nie chce jeżdzić do nich jak nie powiem że musi bo idę do pracy , ale odbiegłem od tematu . I po pewnym czasie pojechała znów na szkolenie 2tygodniowe , to co się z nią działo jak wróciła miałem jeszcze wątpliwości , zamyślona -taka rozmarzona , na niczym nie umiała się skupić trzeba było się pytać ze dwa razy , nic nie chciało się jej robić , jak przyszła z pracy to kładła się spać i tak to trwało dwa tygodnie . zaniepokoiło mnie to i zacząłem sprawdzać jej telefon , nie które połączenia usunięte ok. smsy też to już dziwne , ale na pytania czemu usuneła tego esa co właśnie dostała to twierdziła że nic nie usuwała, przypadkiem nie wyłączyła komputera i widziałem że na naszej klasie oglądała profil jakiegoś kolegi z pracy , ale rozmowa była usunięta . I od tego czasu miała coraz częściej jakieś zebrania , wyjazdy , szkolenia , a co się działo dalej to już nie chce mi się pisać
No cóż - napiszę tak: przeważnie taka sytuacja, jak opisałeś - dotyczy kobiet. Ale mężczyzn tez to dotyczy - jesteś właśnie jednym z nich. Jest sporo literatury na ten temat, my tu na forum mamy bogatą biblioteczkę w tym temacie.
Hmmm... zastanawiam się tylko, czy Ty jesteś gotowy
Gotowy, żeby zacząć zgłębiać problem. Swój problem. Czy w ogóle rozumiesz, że masz problem?
Z tego, co piszesz wynika, że życie rodzinne spoczywa na Twojej głowie, dzieci maja lepszy kontakt z Tobą niż żoną. To też o czymś świadczy
Kurcze, obchodzę się z Tobą jak z jajkiem
Bo nie wiem, na jakim etapie jesteś, a nie chciałabym dodatkowo sprawić Ci bólu.
Jeśli możesz - napisz, jakie są Twoje doświadczenia z rodzinnego domu, z dzieciństwa? Może to tam tkwi źródło problemu? Znasz pojęcia DDD i DDA?
a co się działo dalej to już nie chce mi się pisać
Jeśli uważasz, że to powód wstydu dla Ciebie - to się bardzo, bardzo mylisz. Spróbuj zrozumieć - zachowanie Twojej żony świadczy o niej, a nie o Tobie.
O Tobie świadczy to, jak Ty się zachowujesz ![]()
panx napisał/a:a co się działo dalej to już nie chce mi się pisać
Jeśli uważasz, że to powód wstydu dla Ciebie - to się bardzo, bardzo mylisz. Spróbuj zrozumieć - zachowanie Twojej żony świadczy o niej, a nie o Tobie.
O Tobie świadczy to, jak Ty się zachowujesz
czyli uważasz że jednak mnie zdradziła . Chyba o tym życiu tesz masz rację zawsze ja muszę wszystko nawet o jakimś remącie to też muszę ja , tak bardzo mnie pozbadła z tym , że szok . A tak na marginesie to nieraz wydaje mi się że to ja ją za bardzo kocham . Choć ostatnio zrobiła się bardzo miła , ale i tak wydaje mi się to takie sztuczne
niekochana72 napisał/a:panx napisał/a:a co się działo dalej to już nie chce mi się pisać
Jeśli uważasz, że to powód wstydu dla Ciebie - to się bardzo, bardzo mylisz. Spróbuj zrozumieć - zachowanie Twojej żony świadczy o niej, a nie o Tobie.
O Tobie świadczy to, jak Ty się zachowujeszczyli uważasz że jednak mnie zdradziła . Chyba o tym życiu tesz masz rację zawsze ja muszę wszystko nawet o jakimś remącie to też muszę ja , tak bardzo mnie pozbadła z tym , że szok . A tak na marginesie to nieraz wydaje mi się że to ja ją za bardzo kocham . Choć ostatnio zrobiła się bardzo miła , ale i tak wydaje mi się to takie sztuczne
Ja nie wiem, nie mogę tego wiedzieć. Bo skąd? Ale moje BARDZO subiektywne zdanie jest następujące: jeśli mój związek powoduje, że jestem w nim krzywdzona - trzeba coś z tym zrobić.
Ale zrozum - najważniejsze w tym wszystkim jest to, czy Twoje życie, to jak teraz wygląda, jak zachowuje się Twoja żona - to jest to, czego Ty chcesz dla siebie? Tak chcesz? Jesteś w tym szczęśliwy?
Nawet jeśli żona Cie nie zdradziła, a krzywdzi Cię swoim zachowaniem - masz prawo to zmienić. Pytanie - czy Ona też tego chce? Czy kocha? Bo jeśli kogoś kochasz, to nie krzywdzisz, chcesz dobra tej drugiej osoby.
Wiele trudnych pytań przed Tobą. Masz odwagę, siłę, żeby je sobie zadać? To z pewnością będzie bolało...
Mnie bardzo bolało
Ale zadałam je i odnalazłam odpowiedzi, które wskazały, co mam dalej robić.
wsumie to błąkam się z tymi pytaniami trzy lata i znajduję odpowiedzi , ale nie chce ich słyszeć widzisz dopiero po takim czasie zacząłem pisać na tym forum , ciężko to mi będzie bez dzieci , ten mój synek wiesz ile razy dziennie słyszę od niego "TATUSIU KOCHAM CIĘ " nawet jak dzwoni to są jego pierwsze słowa . A moja żona tyle razy mnie już straszyła , że się wyprowadza , że nie robi na mnie to już wrażenia . Oprócz tego poznałem kogoś tak jak w postach czuję że to jest kobieta mojego ŻYCIA , ale raczej nic z tego nie będzie
51 2011-07-16 11:35:51 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-16 11:37:44)
wsumie to błąkam się z tymi pytaniami trzy lata i znajduję odpowiedzi , ale nie chce ich słyszeć widzisz dopiero po takim czasie zacząłem pisać na tym forum , ciężko to mi będzie bez dzieci , ten mój synek wiesz ile razy dziennie słyszę od niego "TATUSIU KOCHAM CIĘ " nawet jak dzwoni to są jego pierwsze słowa . A moja żona tyle razy mnie już straszyła , że się wyprowadza , że nie robi na mnie to już wrażenia . Oprócz tego poznałem kogoś tak jak w postach czuję że to jest kobieta mojego ŻYCIA , ale raczej nic z tego nie będzie
Chłopaku - błąd!!!! Nie próbuj nawet pakować się w nowy związek, zanim nie załatwisz spraw z poprzedniego.
Wiem, jakie to kuszące - poczuć, że się jest pożądanym, kochanym i samemu coś takiego poczuć - po tym, co dostajesz od żony.
Ale nie tędy droga, uwierz, wiem, co mówię.
To taka nasza przypadłość - nawet się tak nieładnie nazywa "przechodzenie z rąk do rąk". To tylko rodzi nowy ból, a nie likwiduje starego.
Bardzo się cieszę, że w końcu to napisałeś - "znajduję odpowiedzi , ale nie chce ich słyszeć widzisz dopiero po takim czasie zacząłem pisać na tym forum" - ja to wiedziałam od Twojego pierwszego posta - dlatego odpisałam. Bo ja miałam tak samo
Czułam to samo, więc doskonale wiem, jak się teraz miotasz. Dlatego nie strzeliłam focha, gdy mnie pomówiłeś o jakieś zakusy na Twoją osobę
Ależ jestem wspaniałomyślna, nie?
Jeśli chciałbyś poczytać coś w tym temacie - napisz na mojego maila, to Ci prześlę. Ale uprzedzam, że te książki są "naturalnie" dedykowane do kobiet, więc będziesz musiał w głowie "przetwarzać" na siebie, mężczyznę. Ale problem jest demokratyczny - Ciebie boli tak samo, jak mnie.
nie chyba nie chcę czytać książek , chyba jeszcze wolę się jakto pięknie ujęłaś " pomiotać" . A z tym związkiem masz rację , tylko to jest tak trochę inaczej , powiedzmy że to taki nie winny flirt , ale ona jest taka wspaniała , że się w niej (powiedzmy)zuroczyłem i tym mnie pociąga że mnie dystansuje na tyle jest fer , a wiem że też coś do mnie czuje
nie chyba nie chcę czytać książek , chyba jeszcze wolę się jakto pięknie ujęłaś " pomiotać" . A z tym związkiem masz rację , tylko to jest tak trochę inaczej , powiedzmy że to taki nie winny flirt , ale ona jest taka wspaniała , że się w niej (powiedzmy)zuroczyłem i tym mnie pociąga że mnie dystansuje na tyle jest fer , a wiem że też coś do mnie czuje
Ok, jeśli będziesz chciał poczytać - po prostu napisz.
A odnośnie reszty posta - kochany, nie do mnie takie teksty. Piszę z własnego doświadczenia - zakończ to, póki nie wtopiłeś na dobre. Bo to będzie kolejny ból, kolejne rozczarowanie. Po prostu osoba w takim momencie życia jak Ty nie jest w stanie stworzyć dobrego związku - po prostu nie umie. Ale zrobisz, jak będziesz chciał.
54 2011-07-16 13:17:37 Ostatnio edytowany przez Batrix (2011-07-16 13:20:54)
Po pierwsze Niekochana moja ...poflirtuj ze mną hahhahah ja ce ja ce ;****....
Po drugie....po długiej lekturze powoli dochodzę o co tu chodzi temu Panu co założył temacik;)))
Mój Drogi....(nie flirtuje jakby coś.....to tylko miły zwrot do rozmówcy ..:P...) Czemu uważasz ,że kazda kobieta jesli sie już odezwie łaskawie do Ciebie flirtuje z Tobą???Widzę ,ze tak naprawde marzysz o flirtowaniu.Nie masz pewnosci czy żona Cię zdradziła,ale tak naprawdę byłoby to usprawiedliwieniem dla Twojej "nowej miłości" o której tu wypisujesz;)))
-("Oprócz tego poznałem kogoś tak jak w postach czuję że to jest kobieta mojego ŻYCIA , ale raczej nic z tego nie będzie").
Przyznaj ,że zakochałes sie w innej ,no i szukasz haczyka na żonę ,w razie gdy sie to wyda;))) (no bo w sumie Ona zrobiła to pierwsza...wiec Ty biedny szukałes pocieszenia
)
Czyli suma sumarum...chcesz byc czysty
...ech Ci faceci...aaa i oczyszczanie wodą to niezły pomysł,pod warunkiem ,ze jest to woda bez procentów;)))
Tak tak Niekochana...obchodzisz się z tym Panem jak jajkiem...;)))
Po pierwsze Niekochana moja ...poflirtuj ze mną hahhahah ja ce ja ce ;****....
Kiedy tylko zechcesz
Jestem do Twojej dyspozycji ![]()
To może w "Związki na odległość" hehe;))o kazdej porze dnia i nocy Skarbie ;* ![]()
(Pisze to czywiście do Niekochanej
jakby coś:P)
Cześć ![]()
Widzę że w ferworze obchodzenia się z panem jak z jajkiem (chyba strusim
)zgubiłyście gdzieś pana ![]()
Mężczyźni są różni i każdy próbuje odreagować ano właśnie co ?
Chyba to że coś przegapił albo u siebie albo jak w tym przypadku u żony.
W związku obie osoby są ważne a jak jedna wychodzi z wysokim ,,C'' to zaczynają się schody .
A z wchodzeniem w nowy związek kiedy stary w toku to czysta głupota nic nie rozwiązuje a jeszcze dokłada nowych problemów i tu się zgadzam z Niekochaną.
Po każdym związku powinien być okres tzw. żałoby wiem że brzmi okropnie ale to okres przemyśleń i przewartościowania dotychczasowego życia nie związku .
Alkohol dla relaksu a problemy na trzeźwo ![]()
No widzę że mnie nie ma a tu harce odchodzą , oczywiście" niekochana72" że byłaś miła i te obchodzenie z jajkiem może więcej dało niż co kolwiek
No widzę że mnie nie ma a tu harce odchodzą , oczywiście" niekochana72" że byłaś miła i te obchodzenie z jajkiem może więcej dało niż co kolwiek
Tylko mnie nie zawiedź
Bo wtedy - zobaczysz, jak bardzo potrafię być niemiła.
Tylko mnie nie zawiedź
Bo wtedy - zobaczysz, jak bardzo potrafię być niemiła.
Szantaż emocjonalny ![]()
panx napisał/a:No widzę że mnie nie ma a tu harce odchodzą , oczywiście" niekochana72" że byłaś miła i te obchodzenie z jajkiem może więcej dało niż co kolwiek
Tylko mnie nie zawiedź
Bo wtedy - zobaczysz, jak bardzo potrafię być niemiła.
aż drżę oh
niekochana72 napisał/a:Tylko mnie nie zawiedź
Bo wtedy - zobaczysz, jak bardzo potrafię być niemiła.
Szantaż emocjonalny
I agresja słowna. Zła, niedobra niekochana ![]()
Ach, ta edukacja ![]()
czyli rozkosz słowna
sado-masochizm słowny