netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

11 odpowiedzi3 353 wyświetleniazałożony przez Anechoreta, 08.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2011-07-08 16:09:58)

Temat: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Jakiś czas temu, całkiem niedawno, relacje z dwiema osobami z mojej paczki nieco się popsuły i nie jestem pewien, czy moje zachowanie w pewnych sytuacjach było (i czy będzie) adekwatne do skali problemu.

Oto historia w skrócie:

1. Z uwagi na życie prywatne - pracę/sprawy rodzinne/etc, częstotliwość naszych kontaktów nieco spadła, ale dalej się przyjaźniliśmy.
* Przez bardzo długi czas oni byli parą, ale w końcu się rozstali, pozostając w jednak w naszej grupie - wspólne hobby, m.in. fantastyka, WoW itp.,
* On miał przez jakiś krótki czas inną dziewczynę, ona ciągle jest w nim tak zakochana, że dała by się chyba za niego utopić. Sam byłem nią zainteresowany (podoba mi się i mamy podobne zainteresowania), ale głupio mi było i przed nim i jakoś tak ogólnie - poza tym, jej charakter mnie bardzo odstręcza, jest, jak to delikatnie ująć upierdliwa, histeryczna i nie słucha ludzi.

2. Dzwoniłem do niej kilka razy, już nie pamiętam o co, ale nie odebrała, więc zadzwoniłem do niego. Okazało się, że jest w szpitalu, ma zatrucie żołądkowe, płukanie itp. Oczywiście zaproponowałem dowolną pomoc - laptopa, konsole, książki, przyjechać pogadać itp., ale miał wyjść następnego dnia, więc podziękował. Powiedział mi jednak, że ona ma ciężkiego doła i pewnie dlatego nie odbiera. Ponieważ sam mam regularnie złe okresy i wiem jak to jest, wysłałem kilka smsów, próbowałem jeszcze dzwonić, powiedzieć, że ma nasze wsparcie, jak chce, to możemy gdzieś w grupie wyjść, spotkać się, może ktoś jakoś by pomógł.

I cisza. Ani on, ani ona od tamtego razu nie odezwali się do mnie, a byłem jedyną z całej grupy osobą, która w jakikolwiek sposób zainteresowała się jej problemami i jego szpitalem. Jego spotkałem potem u innego znajomego na weselu, tłumaczył się, że dzwonił potem, ale nie odbierałem, pytanie o sms'a zbył, zmieniając temat rozmowy. Wziąłem to dość głęboko do siebie, ale nic nie dałem poznać.

3. Cała nasza grupa raz do roku wyjeżdża razem w Polskę, do gospodarstwa agroturystycznego, oddawać się przez dwa tygodnie graniu w RPG, graniu na konsolach, wspólnemu spędzaniu czasu, wycieczkom i oczywiście nieco pijąc. W tym roku wyjazd zaczęła organizować osoba, która nagle zerwała z nami kontakt kompletnie w bardzo krótkim czasie i obowiązek ten zgodziłem się przejąć na siebie. Rozesłałem sms'y o potwierdzenie obecności i czekałem. Po kilku dniach ona zadzwoniła z zapytaniem ile tam jest jakich pokojów, bo dwójka jej znajomych chciałaby pojechać. Ponieważ wiedziałem, że można robić przemeblowania i roszady, ale nie miałem tak naprawdę informacji na temat standardowego rozlokowania osób w pokojach (na stronie internetowej też go nie było) stwierdziłem, że do końca tygodnia lub na początku przyszłego się skontaktuję i dam znać.

Następnego dnia ona dzwoni i mówi, że już tam zadzwoniła i wszystko już wie. Trochę mnie to wkurzyło, bo ta sytuacja powtarza się co roku od trzech lat - nic nie mówiąc organizatorowi ona dzwoni do wynajmującego pokoje i wypytuje go o wszystko, by potem na spotkaniu produkować się przez pół godziny o tym (co relatywnie mało kogokolwiek z nas obchodzi). W późniejszych rozmowach inna koleżanka powiedziała mi, że ona "tak ma, że musi wszystko wiedzieć już zaraz, a nie poźniej".

Następnego dnia dostaję sms'a od jej "pseudo-chłopaka", że generalnie, to ona więcej już zaczęła robić w sprawie tego wyjazdu niż ja. Tu się już spieniłem nie na żarty i napisałem na naszym wspólnym forum niewybrednymi słowami, że mam dalszą organizację wyjazdu w dupie i jak ona tak doskonale sobie z tym radzi, to proszę, droga wolna.

Później, w weekend ona do mnie dzwoniła, ale akurat prowadziłem sesję, więc stwierdziłem, że nie będę odbierał (i tak byłem na nią zły), tylko oddzwonię następnego dnia. Stało się tak, że uczciwie zapomniałem o jej telefonie, a że nie wysłała żadnego sms'a, to nie miałem nawet jak sobie przypomnieć (kurcze, nie przeglądam historii rozmów z nudów...)

Sytuacja teraz wygląda tak, że on się już ze mną nie kontaktuje (i tak nie jest bardzo kontaktowy, WoW zajmuje dużo czasu), a ona tak się na mnie obraziła, że wykasowała z telefonu mój numer. Zdania reszty grupy odnośnie sytuacji są podzielone - część uważa, że powinienem ustąpić i się pogodzić, część jej nie lubi i już kiedyś wulgarnie powiedziała jej, co o niej myśli, część mówi, żeby ją olać bo "gówno brudzi" i teraz zacząłem się zastanawiać, co zrobić, bo w niedzielę zaprasza nas wszystkich na imieniny, a ja mam ochotę strzelić ją w twarz z glana...

Jej zachowanie bardzo weszło mi na moją godność osobistą - zawsze to ja jestem mediatorem, staram się, żeby nie było tarć i niesnasek w grupie (a było ich nieco, szczególnie jej z osobą, która nas opuściła, zresztą też dziewczyną jednego z naszych "członków"), a tutaj bach, przez niektórych jestem postrzegany za tego, co robi problem.

Czy ja przesadzam ? Czy może powinienem przynieść jej kwiatka i czekoladki i powiedzieć, że zachowałem się nie po męsku ?

Bo osobiście, to największą ochotę mam zwyzywać ją najbardziej plugawymi słowy, jakie ślina na język mi przyniesie...a jemu przywalić, tak z półobrotu glanem w czoło...może pęknie, przy odrobinie szczęścia...

2

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Sam widzisz, że sporo osób jej nie lubi, ja na Twoim miejscu traktowałabym ją jak powietrze, ani cześć, ani co u Ciebie, ani pocałuj mnie w dupcię. jedziecie grupą na wakacje świetnie, ale w ogóle z nią nie rozmawiaj i już. Nie obgaduj jej, nie mów o niej. po prostu niech ta osoba nie istnieje  i już. JA też miałam taką sytuację z "koleżanką" na roku i jakoś po pewnym czasie uznałam, że jestem mądrzejsza i normalniejsza niż ona i dlatego nie będę z nią toczyć jakich wojen podjazdowych rodem z podstawki (co powiedziałam jej prosto w jej świńskie oczka) obecnie dla mnie nie istnieje. Co do imienin to nie wiem chociaż ja bym chyba poszła, ale poza życzeniami i wręczeniem prezentu bym ją olewała. A poszłabym tylko po to żeby się spotkać z innymi znajomymi, a nie z nią.

3

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Nie wydaje mi się,żebyś zrobił cokolwiek źle. Zawsze jest tak,że osoba która chce najlepiej, najgorzej na tym wychodzi i wszystko obraca się przeciwko niej. Jak widzisz w Twoim przypadku też tak jest. Zainteresowałeś się pobytem tego chłopaka w szpitalu,zaproponowałeś pomoc, zainteresowałeś się problemami tej dziewczyny, a widzisz jaka jest "wdzięczność" z ich strony.
Wydaje mi się, że nie ma co tego olewać, bo problem nie zniknie,  a wręcz przeciwnie - mogą się tworzyć coraz większe nieporozumienia, aż się Wasza paczka rozsypie.A chyba nie o to chodzi. Na Twoim miejscu wzięłabym dziewczynę na bok i pogadała z nią w cztery oczy. Powiedz co Cię dotknęło (to dowiadywanie się o pokoje za Twoimi plecami), oświadcz, że wolałbyś wcześniej widzieć, że coś takiego planuje. Wtedy byłaby wobec Ciebie w porządku i być może nie byłoby takiego problemu jaki jest teraz.
Widzę, że dziewczyna ma ciężki charakter. Nie ma co się przed nią poniżać i prosić o wybaczenie. Nic złego nie zrobiłeś nie odbierając od niej telefonu, mając na względzie że wcześniej ona robiła to samo. Jak będziesz jej wiecznie ustępywał, przepraszał, mimo że to ona powinna, to się do tego przyzwyczai i zawsze będzie musiało tak być. Najlepiej powiedz jej dosadnie co o tej sytuacji, jej zachowaniu i o niej myślisz,ale bez żadnych wyzwisk. Dziewczyna powinna zmienić zachowanie a jak jej się nie podoba to niech odejdzie z paczki, skoro jak mowisz i tak wiele osob jej nie lubi, znikną problemy.

4 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2011-07-09 09:43:42)

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

A chyba nie o to chodzi. Na Twoim miejscu wzięłabym dziewczynę na bok i pogadała z nią w cztery oczy. Powiedz co Cię dotknęło (to dowiadywanie się o pokoje za Twoimi plecami), oświadcz, że wolałbyś wcześniej widzieć, że coś takiego planuje.

Tylko, że to nie jest pierwszy raz - tak się dzieje od trzech lat pod rząd.

Za każdym razem jest tak samo - pierwszy wyjazd organizowałem ja, dzwoniła, drugi wyjazd organizowała inna para, dzwoniła, teraz znowu się sytuacja powtarza. Zawsze organizator bardzo wyraźnie jej przypomina, ale ona nic, a nic sobie z tego nie robi.

Dziewczyna powinna zmienić zachowanie a jak jej się nie podoba to niech odejdzie z paczki, skoro jak mowisz i tak wiele osob jej nie lubi, znikną problemy.

Niech odejdzie - wytłumacz mechanikę tego wydarzenia, bo nie rozumiem hmm

Względem paczki, to prawda jest taka, że oprócz mnie i jeszcze jednej osoby, nie ma nikogo, kto głośno powiedziałby, że racja leży po mojej stronie/jej stronie/należy pogadać, wszyscy nabrali wody w usta...

Jeden kolega skomentował, że powinniśmy się przespać ze sobą, to by wszystkie problemy od razu minęły...nie powiem, podoba mi się, ale cała sytuacja jest taka, jaka jest (czytaj w pierwszym poście), a teraz ja ją zwyczajnie zaczynam uczciwie nienawidzić...

5

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...
Anechoreta napisał/a:

Jeden kolega skomentował, że powinniśmy się przespać ze sobą, to by wszystkie problemy od razu minęły...nie powiem, podoba mi się, ale cała sytuacja jest taka, jaka jest (czytaj w pierwszym poście), a teraz ja ją zwyczajnie zaczynam uczciwie nienawidzić...

A ja się dziwię Tobie. Z jednej strony ona Ci się podoba, a z drugiej strony potraktowałbyś ją glanem.
Nie wiem, może się mylę ale Tobie tak doskwiera samotność, że zaniżasz swoje kryteria co do doboru partnerki. Już Ci to kiedyś pisałam. Jesteś fajnym facetem więc dlaczego zaprzątasz sobie głowę dziewczyną, która bardziej Cię drażni niż podoba?
Odpuść sobie ją, ona nie jest dla Ciebie no chyba, że jesteś masochistą tongue Jak widzisz ciężko Ci akceptować jej osobowość będąc jej kolegą, a co mówić jakbyś był jej partnerem.

A co do sytuacji daj sobie na luz. Jeśli Twoje towarzystwo nie chce się opowiedzieć jednoznacznie po jednej ze stron lepiej nie ryzykować. Nie ma co robić afery, bo wyjdzie na to, że zostaniesz zupełnie sam z podwójnie urażoną godnością.

6 Ostatnio edytowany przez enya (2011-07-09 15:45:43)

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

A ja za bardzo nie widzę w czym problem?

To trochę tak jakbyś chciał jakiegoś niesamowitego podziwu od innych za wszytsko co robisz, a może inni odbierają to jako coś normalnego, za co nie trzeba w padać w podziw i głaskać i oklaskiwać Ciebie Anechoreta.

Podjąłeś się organizacji i ok. Dziewczyna zadzwoniłą i zawsze tak robi. Może ona lubi mieć wszytsko pod kontrolą, czuje się pewniej kiedy sama dopilnuje spraw dla niej istotnych.  Może uważa, że Ty jako mężczyzna nie zwrócisz uwagi na szczegóły, które mogą być ważne dla niej. Ostatecznie zadzwoniła aby się tylko czegoś dowiedzieć. Przecież nie robiła rezerwacji za Ciebie itp.?

Jeśłi Cię to wkurzyło było z nią pogadać, powiedzieć, że jeśłi się czegoś podejmujesz lubisz to zrobić sam od początku do końca. Powiedzieć, że nie lubisz jak ktoś Ci się wcina w coś za co wziałeś odpowiedzialność przed grupą. Powiedzieć, że jeśłi ona wszytsko tak musi sprawdzać to moze niech sama sobie organizuje pobyt, a nie wprowadza zamieszanie.

Ostatecznie skończyło się tym, że ona zaczeła jednak coś organiozwać. Rozumiem Twoją irytację oraz fakt, iż zostawiłeś ten cały bałagan jej i sam postanowiłeś już się tym nie zajmować.
Jeśłi dla odmiany ona się obraziła to trudno, jej problem.
Uważam, że nie masz jej za co przepraszać, możesz jedynie powiedzieć co Cię w jej zachowaniu wkurzyło i dlaczego tak postąpiłeś.

Pozostali nie wtrącają sie w sytuację, nie stają wyraźnie po Twojej stronie, bo może im osobiście to wszytsko jest naprawdę obojętne i uważają, że to jest Twój problem i nie będą angażować się w coś za co nie czują się odpowiedzialni.

Wydaje mi się Anechoreta, że Ty na to wszytsko reagujesz za emocjonalnie, chociaż sprawa nie jest tego warta.
Zdystansuj się... Jak trochę odpuścisz pewnie wszystko szybko wróci do normy.

Z dziewczyną pogadaj i traktuj ją jak jedną z wielu. Nie angażuj się w realcje z nią, bo najwyraźniej nie warto!

Możłiwe, że fakt, iż Ci się ona podoba wzbudza w Tobie tyle emocji. Trochę jakby ze sobą walczycie, rywalizujecie. Mówi się, że od nienawiści do miłości niedaleka droga wink

7

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Z jednej strony ona Ci się podoba, a z drugiej strony potraktowałbyś ją glanem.

Podoba mi się wizualnie, jej styl również mi odpowiada - od czasu do czasu czarny gorset, gotycki makijaż, yeea smile

Nie podoba mi się za to jej charakter, a to niestety jest dla mnie cechą determinującą jakiekolwiek próby głębszego zainteresowania się daną osobą.

dlaczego zaprzątasz sobie głowę dziewczyną, która bardziej Cię drażni niż podoba?

Generalnie nie zaprzątam, nigdy nie poczyniłem żadnych kroków w tym kierunku, bo nawet jak się "pseudo-rozstała" ze swoim chłopakiem, to i tak ciągle jest w niego zapatrzona jak w obraz w cerkwi.

Reszta powyżej...

no chyba, że jesteś masochistą

"No, not the whip" WH40k: Dawn of War, dark eldar tortured slave big_smile

A co do sytuacji daj sobie na luz. Jeśli Twoje towarzystwo nie chce się opowiedzieć jednoznacznie po jednej ze stron lepiej nie ryzykować. Nie ma co robić afery, bo wyjdzie na to, że zostaniesz zupełnie sam z podwójnie urażoną godnością.

Głos mądrości...niestety...hmm hmm

8

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Podobnie jak enya , nie widze za bardzo tu problemu. Nie mozecie np razem tego organizowac,skoro ona tez lubi wiedziec co i jak?
Naprawde urazila Twoja dume tym, ze chciala sie czegos dowiedziec?a ktos powiedzial, ze ona wiecej robi?
Nie przesadzaj wink

9 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2011-07-09 18:19:10)

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Naprawde urazila Twoja dume tym, ze chciala sie czegos dowiedziec?a ktos powiedzial, ze ona wiecej robi?

Nie, nie, zupełnie nie o to chodzi. Ona uraziła moją dumę tym, że przez dwa lata ja i inna osoba prosiliśmy ją, by tego nie robiła, o ona nas zupełnie zignorowała oraz tym, że jak się trochę "ogarnęła" ze swoich problemów nie raczyła wysłać choćby sms'a "Hej, nie miałam głowy do rozmów, dzięki za smsy".

10

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

To w takim razie , skoro ona sie nie zmienia , to dlaczego nadal sie kumplujecie?
A moze porozmawiaj z nia jeszcze raz?

11

Odp: Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Nie kumplujemy się smile

Ale pozostała część moich znajomych toleruje jej zachowanie i dlatego na tegorocznym wyjeździe będę musiał spędzić z nią dwa tygodnie pod jednym dachem i znosić jej fochy.

Znowu jak nie pojadę, to reszta uzna, że niepotrzebnie robię problem, powinienem to przełknąć, "bo ona taka jest" i ogólnie to ja sobie zrobiłem źle, nie ona.

Poza tym ona traktuje trzy osoby z grupy "lepiej", usilnie wchodzi im w dupę, już im przypisała pokój małżeński itp. Oni jakoś specjalnie jej nie traktują, ale jest to trochę wkurzające jak się patrzy z boku. Jej generalnie zależy tylko na ich "względach", a reszta może sobie zniknąć.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dziewczyny, oceńcie proszę moje zachowanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026