Jakiś czas temu poznałam chłopaka w Internecie. Marek. Spotkaliśmy się. Nie szukałam w nim wcale wielkiej miłości, raczej pokrewnej duszy. Na spotkaniu okazało się, że mamy wspólny język, wiele tematów. On jest naprawdę wspaniałym człowiekiem :) Ma złote serce, głowę na karku, jest rozsądny, kulturalny... Jednak już od pierwszej sekundy wiedziałam, ze 'to nie to'. Po prostu nie czuję do niego pociągu 'w tym sensie'...
On- odwrotnie.
Wiem, że strasznie mu się spodobałam, wygląda na to, że facet się zakochał... Mamy stały kontakt. Ja uprzedziłam, ze chcę jedynie przyjaźni, a on na to, że w takim razie woli zerwać znajomość, żeby siebie i mnie nie ranić, bo zawsze chciałby czegoś więcej, robiłby sobie nadzieje itp. A mi naprawdę na tej znajomości zalezy, nigdy nie spotkałam kogoś tak wartościowego! :( Udało mi się go przekonać do utrzymania kontaktu. Ale wygląda na to, że z dnia na dzień on coraz bardziej brnie w jakieś uczucie do mnie... A ja nie odwzajemniam go, ba! Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie! I co ja mam robić? Porozmawiać z nim i kawa na ławę? Czy czekać aż coś poczuję? Pomóżcie, bo nie wiem. Zależy mi na nim jako na przyjacielu. I wcale nie chodzi o wygląd, bo koleś jest przystojny. Chodzi o to 'coś'..
Podobne tematy
Jakiś czas temu poznałam chłopaka w Internecie. Marek. Spotkaliśmy się. Nie szukałam w nim wcale wielkiej miłości, raczej pokrewnej duszy. Na spotkaniu okazało się, że mamy wspólny język, wiele tematów. On jest naprawdę wspaniałym człowiekiem
Ma złote serce, głowę na karku, jest rozsądny, kulturalny... Jednak już od pierwszej sekundy wiedziałam, ze 'to nie to'. Po prostu nie czuję do niego pociągu 'w tym sensie'...
On- odwrotnie.
Wiem, że strasznie mu się spodobałam, wygląda na to, że facet się zakochał... Mamy stały kontakt. Ja uprzedziłam, ze chcę jedynie przyjaźni, a on na to, że w takim razie woli zerwać znajomość, żeby siebie i mnie nie ranić, bo zawsze chciałby czegoś więcej, robiłby sobie nadzieje itp. A mi naprawdę na tej znajomości zalezy, nigdy nie spotkałam kogoś tak wartościowego!Udało mi się go przekonać do utrzymania kontaktu. Ale wygląda na to, że z dnia na dzień on coraz bardziej brnie w jakieś uczucie do mnie... A ja nie odwzajemniam go, ba! Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie! I co ja mam robić? Porozmawiać z nim i kawa na ławę? Czy czekać aż coś poczuję? Pomóżcie, bo nie wiem. Zależy mi na nim jako na przyjacielu. I wcale nie chodzi o wygląd, bo koleś jest przystojny. Chodzi o to 'coś'..
Jeśli naprawdę Ci na nim zależy - uszanuj Jego prośbę. Nie ma tu Twojej winy, to On się zagubił. Ale jeśli się zakochał, to taka forma kontaktu, którą Ty oferujesz - dla Niego jest z pewnością cierpieniem.
Szkoda...
A mi bardzo spodobała sie Twoja stopka ;D
Co do Twojego nowego kolegi - to on raczej nie będzie Twoim przyjacielem, bo jeśli z którejkolwiek ze stron jest "coś więcej" niż tylko przyjaźń to niestety, ale musztarda po obiedzie.
PS. Mi nigdy nie było dane mieć przyjaciółek, koleżanki, nawet bardzo dobre koleżanki i oweszem. Przyjaciółek niestety nigdy ;(
Pozdrawiam i powodzenia
A mi bardzo spodobała sie Twoja stopka ;D
Co do Twojego nowego kolegi - to on raczej nie będzie Twoim przyjacielem, bo jeśli z którejkolwiek ze stron jest "coś więcej" niż tylko przyjaźń to niestety, ale musztarda po obiedzie.
PS. Mi nigdy nie było dane mieć przyjaciółek, koleżanki, nawet bardzo dobre koleżanki i oweszem. Przyjaciółek niestety nigdy ;(
Pozdrawiam i powodzenia
Dziękuję. ![]()
Ja nawet rozumiem, co on czuje. To musi być przykre - nieodwzajemnione uczucie. Z resztą, o czym ja mówię...sama wiem jak to jest! Ale mimo to szkoda mi znajomości. I jego. Nie wiem, czy odważę się dać mu ot tak kosza. On jest w stosunku do mnie aniołem. Dosłownie.
Jestem w kropce.