Witajcie,
Od 2 lat jestem z chłopakiem. Jak w każdym związku bywają lepsze i gorsze dni, jednak ostatnio coś sie popsuło. Od tygodnia ze soba nie rozmawiamy i to własciwie bez powodu. On jest tak zapracowany, ze nie ma nawet czasu napisac, zadzwonić czy wpaść. Myślałam, zeby się odezwać pierwsza, ale zawsze to ja wyciągam rękę. Chciałabym, zeby on tez czasami wykazał jakąś inicjatywę. Coraz częściej jego kłopoty przenosza się na nasz związek. Co więcej on zachowuje sie tak jakby mu przestało zależeć, przestał mówić, że mnie kocha. Nigdzie razem nie wychodzimy, nie mówi mi o swoich problemach, a kiedy próbuje z nim o tym porozmawiać unika tematu, albo mówi że wszystko wyolbrzymiam. Co powinnam zrobić, nadal bardzo mi na nim zależy, jak mu pokazac, ze nie jestem jego wrogiem, ze chcę dla niego dobrze?
Podobne tematy
jeśli facet chce, to zawsze znajdzie czas na chwilę dla ukochanej, czy na spotkaniu czy telefonem. taka jest prawda.
zawsze wyciągasz rękę-no właśnie, zawsze to robisz i go do tego przyzwyczaiłaś. nie licz na szybką zmianę, bo go przyzwyczaiłaś do tego, że Ty przejmujesz się związkiem. może jak będzie jakiś wolny weekend, pojedźcie gdzieś, jakas mała wycieczka, pogadajcie sobie trochę, niekoniecznie o problemach. powiedz mu, jak bardzo Ci zależy na nim i na tym by pielęgnować wasz związek, ale do tego potrzeba dwóch osób. i tyle. niech bedzie luźno, miło.
pozdrawiam ![]()
Shanty ma rację - jeżeli facet CHCE, to znajdzie czas. Oczywiście, są przypadki, kiedy mężczyźnie nawarstwiło się kłopotów i on musi zamknąć się w swojej jaskini i to przewalczyć na własny rachunek... Ale facet zakochany, facet, któremu ZALEŻY nie przestaje tak po prostu poświęcać czasu swojej kobiecie. Opisywałam tu swoją historię - zaczęło się identycznie, jak u Ciebie. W końcu zapytałam wprost i usłyszałam, że nie, nie zależy mu. A dla takich, co nie mają czasu dla mnie, ja nie mam czasu; na tych, którym nie zależy na mnie, nie zależy mnie.
Rada? Jedna - po prostu zapytać. Nie wychodzisz z pozycji wroga, tylko równorzędnego partnera. Masz prawo do wyjaśnień.
Też miałam taką sytuację. Mój były przestał dzwonić, pisać, przychodzić a ja jak głupia wydzwaniałam a on ciągle mówił "jutro przyjdę" i tak codziennie , w końcu nie wytrzymałam i zapytałam czy chce żeby to był koniec nas... powiedział że chyba tak... że musi się jeszcze wyszalć... Powinnaś też zadać mu takie poważne pytanie... i poprosić o bardzo szczerą odpowiedź
I tak jak moje poprzedniczki napisały: zapytaj. Kto pyta, nie błądzi. Jeśli komuś zależy na drugiej osobie, znajdzie pięć minut w ciągu dnia, ażeby zadzwonić do tej osoby. Choćby z prostego powodu - czy wszystko jest ok, czy nic się nie stało, przeprosić za brak czasu. Więc pytaj.
Dziekuję dziewczyny. Za waszymi radami postanowiłam odezwac sie pierwsza i spróbowac z nim porozmawiac. Kiedy zadzwoniłam, a on odebrał powiedział ze nie moze teraz rozmawiać. Ok pożegnałam sie, potem napisałam smsa, a on do tej pory milczy. Nie odzywa się. O czym to może świadczyc?
7 2011-07-04 17:50:39 Ostatnio edytowany przez maszkarada (2011-07-04 17:51:32)
Heh... o czym to może świadczyć? Sądzę, że zarówno ja jak i wszystkie przed- i po- mówczynie mogłybyśmy powtórzyć to, co napisałyśmy wcześniej.
Facet ma tę sprawę gdzieś i w dodatku nie chce mu się nawet tego wyjaśniać. Może nie ma dość jaj, żeby to jakoś rozwiązać i czeka, aż się wkurzysz i go rzucisz...
A tak w ogóle - moim zdaniem, bo nie wiem, jak reszta - to zarówno w związkach, jak i w biznesie, czy jakiejkolwiek dziedzinie życia, nie można się szczypać: chcę informacji, są mi potrzebne, to dzwonię na opór, na zasadzie "OK, dam Ci spokój, ale najpierw informacja". Tylko konsekwentnym trzeba być także w sprawie ewentualnego "dania spokoju".
No i stało się. Zostawił mnie. Zostawił mnie, bo nigdy mnie nie kochał i nie kocha. A ja zupełnie nie wiem co mam robić. Nie radzę sobie. To takie żałosne, ale ja go kocham. Boli mnie, cholernie boli.
z dwojga złego przynajmniej wiesz że nie chce z Tobą być... jak to się mówi czas leczy rany więc na pewno zapomnisz o nim i znajdziesz kogoś nowego i to możne będzie właśnie facet dla Ciebie:)) nie załamuj się
życie nie kończy się z powodu 1 nieudanego związku:) pozdrawiam
Czyli takie sygnały, o których pisałaś na początku są jednoznaczne.
Cóż, mówi się trudno.. Chciałabyś nadal tkwić w tym związku? myślę, że nie. Każda z nas chce kochać i byc kochana, a w Twoim byłym związku tak nie było.
Otrzyj łzy, jeszcze zaświeci w Twoim życiu słońce, życzę by to nastąpiło jak najszybciej. Powodzenia:)