netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Rozczarowałam się

32 odpowiedzi4 411 wyświetleńzałożony przez ninka81, 24.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Rozczarowałam się

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Rozczarowałam się

Witam jestem nowa i postanowiłam że napisze pare słów chociaż pierwszy raz tak otworze się , bo nigdy nawet o tym niepomyslałam że można wylać na forum uczucia które gdzieś tam w środku duszą się....
Zaczne od tego że na dzien dzisiejszy jestem depresyjną, smutną kobietą która do niczego nie doszła, której wydaje się że nieporadzi sobie w  życiu i która ma czasami ma żal do Boga że urodziła się:(

Moje życie to pasmo nieszczęścia i wielu upokorzeń które doznałam...od dzieciństwa towarzyszył mi strach, rodziców miałam niby normalnych dla tych którzy patrzyli z boku, ale tak naprawdę toksycznych jak to powiedziała kiedyś moja terapeutka...mama chorowała a to na depresje, a to na inne choroby twierdząc że to przezemnie....obwiniała wszystkich i wszystko za swoje nieszczęśliwe wybory, nienawidzi mojego ojca i słusznie...człowiek ktory psychicznie gnębił mnie i moje rodzeństwo....pamiętam jak chowałam się w łazieńce żeby tatuś nie krzyczał i nie wyzywał...nie pił, nie bił--może i by bił gdyby nie to że mieszkaliśmy w bloku czterdziesto rodzinnym, był to blok zakładowy i wstyd przed sąsiadami i co by dyrektor powiedział....
I  tak latami słyszałam kłótnie, wyzwiska, że jesteśmy ja i moje rodzieństwo gamoniami, nieudacznikami....potem było gorzej kiedy tatuś stracił pracę..koszmar..kiedy brakowało w domu chleba to było najgorzej...ojciec wyżywał się najmocniej wtedy...obwiniał nas, że to nasza wina, że żałuje że ma rodzinę a jak mama dostawała rencinkę to pierwszy siadał do stołu a potem my..myślał tylko o sobie...potem się zadłużał i kazał nam spłacać jego długi więc jako 16 latka musiałam o siebie dbać...o szkole mogłam pomarzyć....choć przyznam że wszystko skończyłam wieczorowa...liceum i jakieś studium które do niczego się nie przydaje...
chociaż cieszę sie że mam prawojazdy i dobrze mówie w innym języku...
Matka moja całe życie była materialistką, do tej pory kiedy ją odwiedzam muszę za to płacić i to nie mało...jako 17latka poznałam moją pierwszą jak mi się wydawało miłość...która skończyła się upokorzeniami, i siniakami na twarzy...matka mnie wyrzuciła z domu jak chciałam moją "miłość' zostawić a mój eks mógł mieszkać u niej i cieszyć się z mojego nieszczęścia...ale naszczęście poznałam mojego obecnego męża który wiele mi pomógł...do czasu....ostatnio przechodzimy kryzys nie pierwszy...nieukłada nam się...najgorzej jest że mieszkam zagranicą i cały czas byłam uzależniona od niego...teraz powoli rozpada się wszystko i nie wiem nawet co będzie ze mną...gdzie się podzieje, co mam zrobić...w sumie mieszkać w Niemczech ale czy poradzę sobie sama....mam tyle obaw..mąż coraz częściej mówi że dziecka mi nie odda a to mój cały świat..mam tylko jego....nie mogę jeść, spać, schudłam sporo i nie wiem jak to będzie....
Myślę tylko że wiara w Boga jakos mnie trzyma...i mam nadzieje że się ułoży jakoś wszystko

2

Odp: Rozczarowałam się

nasze historie inne a takie podobne...
smutne to co piszesz,bardzo smutne:(
nie rozumiem tego,że musiałaś płacić za odwiedziny matki?!
smutne jest to,że twój mąż wiedząc o tym co przeżyłaś nie wspiera cię tylko dołuje.
masz dla kogo żyć-dla swojego dziecka.
ale nie pozwól się zgnębić..pamiętaj,że dziecko na to patrzy...
jeśli zdecydujesz się odejść od męża zabieraj ze sobą dziecko.na pewno sobie poradzisz a dzieciątko doda ci siły.
ja wierzę głęboko w to,że każdy człowiek zasługuje na szczęście i ty również je odnajdziesz:) smile
3 mam za ciebie kciuki:)
pozdrawiam:)

3

Odp: Rozczarowałam się

fakt pogmatwane dość miałaś życie;( ale może się jeszcze z mężem  ułoży a jeśli nie , dasz rade znasz język znajdziesz pracę dziecka też tak bez powodu nie zabierze nie może ja też kiedyś byłam tak uzależniona o męża kroku nie potrafiłam bez niego zrobić a miałam zero doświadczenia ukończone technikum zero perspektyw kiedy z dnia na dzień  mnie zostawił z dziećmi i bez grosza przy duszy a teraz mam prace zrobiłam prawo jazdy kończę szkołę i daje radę ty też dasz jeśli zechcesz pozdrawiam i trzymam kciuki

4

Odp: Rozczarowałam się

bardzo Ci współczuję tego dzieciństwa. przemoc psychiczna odciska straszne piętno w ludziach. mam nadzieję, że nigdy nie będziesz taka, jak ojciec.
przez dzieciństwo byłaś tłumiona, chodziłaś z poczuciem pustki i czułaś się niepotrzebna. może w pierwszej miłości szukałaś pocieszenia.
pomyśl o dziecku-czy ono nie widzi tego wszystkiego? spróbuj się dogadać   z mężem. kochasz go?

5

Odp: Rozczarowałam się

Nie wiem czy ja go kocham...ja nie umie kochac....nawet kiedy urodzilam mojego synka to przeszlam ciezka depresje, nie moglam do niego wstawac bo nie mialam sily....leczylam sie dlugo ...myslalam kiedys ze mam w mezu oparcie..ale ostatnio mowi ze tylko siedze i sie zorczulam nad soba, ze jestem psychiczna....jak probuje mowic mu o problemach to wciska mi leki na depresje ( maz  jest lekarzem)...albo  bezodiazepiny zebym sie uspokoila...czasami jestem zmeczona bardzo, samotna w malzenstwie, nienawidze siebie, mam ochote wziasc garsc lekow i nieobudzic sie...ale mysl ze moje dziecko tak jest za mna odbiera chec pozbawienia siebie zycia....moj maz jest dobry dla mnie, mam wszystko czego chce, podroze, ostatnio kupil mi samochod, doslownie zyje rozowo....ale to nie jest moje zycie...on tegoo nierozumie....czasami sa sytuacje ze on wie jaka ja mam rodzine, wykorzystuje to przeciwko mnie...mowi ze jak mi sie niepodoba to mam wracac do mamusi...albo ostatnio jesli nie spelniam jego seksualnych zachcianek to potrafi nie odzywac sie do mnie calymi dniami, traktowac mnie jak powietrze...nienawidze sexu, jak mam cokolwiek zrobic to jestem szczesliwa ze jego zadowolilam...kiedys jako dziecko doznalam wykorzystywania seksualnego, potem zostalam zgwalcona w samochodzie jako 15 letnia dziewczyna...pamietam jak zmywalam cala noc z siebie cos czego niemoge do dzis nazwac...upokorzenie...
Uwazam siebie za nieudacznika...nie mam pracy, pracowalam na czarno zanim poznalam meza...to jak ja moge to przedstawic pracodawcy..pracowalam na czarno...nie mam zadnych szans...nie mam nic....Ja naprawde nie wiem jak mam zyc...rok temu wyszlam z zaleznienia..bralam silne leki na uspokojenie przez 2 lata....nie moge znowu wrocic...ale bez tego nawet oddychac nie moge mam w nocy napady bezdechu....a lekarze tylko w psychotropach widza wyjscie....

co ja mam zrobic, doradzcie

6

Odp: Rozczarowałam się

nie myślałaś o jakiejś profesjonalnej terapii? psychiatra, psychoterapeuta?
przecież gaśniesz. widze, że sprawy z dzieciństwa masz niewyjaśnione do tej pory, myślę, że skoro masz ten luksus, powinnaś iść do najlepszego specjalisty! musisz stawic czoło przeszłości i lękom, bo to ma ciągle na Ciebie wpływ.
wiesz, to straszne, że niby mąż Ci wszystko daje a Ty przez to nie możesz mu nic zarzucić, na to, że tak Cie dołuje.

7

Odp: Rozczarowałam się

zgadzam się z Shanty.
powinnaś zadbać o siebie,poszukać specjalisty,który ci pomoże.
kurde trudne to wszystko:(

8

Odp: Rozczarowałam się

Droga Shanty teraz jestem w jeszcze gorszej sytuacji...maz dostal dobra prace w Skandynawii..mieszkam tutaj od pol roku....jeszcze gorzej ze nie znam jezyka, tylko niemiecki, a co gorsza do najblizszego lekarza terapeuty mam 200km...no i niemoge podac ze mam depresje bo zaraz urzad zajmie sie dlaczego chora matka zajmuje sie dzieckiem...uwierz mi w Skandynawii o dziecko walcza jak o zloto....
Ja sie zastanawiam czy nie wrocic do Niemiec, moj maz jest niemcem i wiem ze tam pomogliby mi stanac na nogi...ale maz powiedzial ze odbierze mi dziecko i ma na to wplywy...


Boze jak ja sie boje

9

Odp: Rozczarowałam się

tak bardzo chciała bym ci mądrze doradzić...ale nie wiem co napisać,aż sie płakać chce:(
przepraszam

10

Odp: Rozczarowałam się

Nie możesz się bać, strach Ci podcina skrzydła, przyciąga do ziemi, a jak upadniesz, przywiąże Cię.
Twoja smutna przeszłość, której jeszcze raz bardzo Ci współczuję, dalej ma na Ciebie wpływ, na decyzje, na mentalność, pewnie na życiowe wybory i nawet teraz cięzko Ci sie podnieść. Musisz to pokonać. Dla siebie, dla dziecka i dla męża ażeby dostrzegł, że nie jesteś jak on to ujął : 'psychiczna'.
trzeba się z mężem dogadać, jeżeli nawet by chciał Ci odebrać dziecko-rób WSZYSTKO aby na to nie pozwolić-czyli musisz coś zrobić ze swoim zdrowiem psychicznym. wierze w Ciebie!

11

Odp: Rozczarowałam się

Tak naprawde marze zeby byc sama....jesli rozstane sie z mezem, nie chce juz nikogo...moj maz zawsze mowil ze jestem piekna, ze dla mnie to nieproblem bylyby znalesc kogos, dlatego tez wolal zebym byla w domu bo bal sie ze kogos poznam...taka jego glupia zazdrosc...ja nawet poprawilam wyglad dla niego...( przeszlam operacje plastyczna)...tak bardzo chcialam byc kochana, i czuc sie bezpiecznie ze calkiem sie poddalam jemu...
Ale zadaje sobie pytanie kim ja jestem bez niego???...wszysko co mam to dzieki niemu....ja nie ma nic bez niego....czy ja bede zyla po swojemu?czy mi sie to uda??...

12

Odp: Rozczarowałam się
ninka81 napisał/a:

Tak naprawde marze zeby byc sama....jesli rozstane sie z mezem, nie chce juz nikogo...moj maz zawsze mowil ze jestem piekna, ze dla mnie to nieproblem bylyby znalesc kogos, dlatego tez wolal zebym byla w domu bo bal sie ze kogos poznam...taka jego glupia zazdrosc...ja nawet poprawilam wyglad dla niego...( przeszlam operacje plastyczna)...tak bardzo chcialam byc kochana, i czuc sie bezpiecznie ze calkiem sie poddalam jemu...
Ale zadaje sobie pytanie kim ja jestem bez niego???...wszysko co mam to dzieki niemu....ja nie ma nic bez niego....czy ja bede zyla po swojemu?czy mi sie to uda??...

przede wszystkim jesteś człowiekiem-wartościowym człowiekiem...
musisz wierzyć w to,że ci się uda.MUSISZ O SIEBIE WALCZYĆ!!

13

Odp: Rozczarowałam się

Ciezko mi dziewczyny pozbyc sie przeszlosci....staram sie zapominac i nie uzalac sie nad soba...wogole sie nie uzalam na co dzien..zaciskam zeby i usmiecham sie do siebie w lazience...kiedy tylko maz jest w pracy rozluzniam sie...wlaczam muzyke, tancze...ale jak jest on niby jest dobrze...ale ma pretensje ze nie ma kawy, ze mam znowu dola a on charuje na mnie a ja leze z d*** i nic nie robie ( tylko ze wszystko krasnolutki robia w domu)...
Nie wiem co myslec czasami....mam ochote zamknac sie w "skorupce" przed swiatem...tak naprawde modlitwa mi pomaga...a
Nie oczekuje wspolczucia...bo dawno juz zapomnialam o tym uczuciu...ja bym chciala byc tylko wolna od tego bolu

14

Odp: Rozczarowałam się

chcesz byc wolna?
przestań się użalać!
gdy to piszesz, czytasz, widzisz, kodujesz, pogrążasz się!
weź się w garść!

15

Odp: Rozczarowałam się

twój mąż ma syndrom pana i władcy:/
a ty kochana usmiechaj się jak najwięcej,tańcz,śpiewj,słuchaj muzyki:) jeśli to ci pomaga ,rozluźnia:)
każda metoda jest dobra...wiem,że to nie wiele zmieni..ale w ten sposób poprawia się twoje samopoczucie i pewnie jest ci choć troszkę lżej:)
w jakim wieku jest twój synek?

16

Odp: Rozczarowałam się

Wlasnie caly czas bralam sie w garsc....cale zycie bylam silna...od dziecinstwa liczylam tylko na siebie....nie moglam inaczej....ale juz sie wypalilam...zeby wziasc sie w garsc trzeba miec sile a ja juz jej nie mam....;(...nie analizuje , nie koduje, juz dawno sie pograzylam....pierwszy raz kiedy przeszlam zalamanie jako nastolatka...
staram sie o lepsze jutro a to jest juz krok....wiem ze jestem silna, i uda mi sie....i tego bede sie trzymala;)...cokolwiek sie zdarzy musze zyc i mam taka nadzieje ze sie ulozy wszystko jakos

17

Odp: Rozczarowałam się

madzia moj synke ma 5 lat....jest slodziutki i bardzo kocha swoje tate...to tez jest problem bo sa ze saba bardzo blisko...maly wszystko z tata robi....spacery, wyglupy, maz go wszystkiego uczy...to tez jest problem rozstania;(

18

Odp: Rozczarowałam się
ninka81 napisał/a:

madzia moj synke ma 5 lat....jest slodziutki i bardzo kocha swoje tate...to tez jest problem bo sa ze saba bardzo blisko...maly wszystko z tata robi....spacery, wyglupy, maz go wszystkiego uczy...to tez jest problem rozstania;(

mój synek też ma 5 latek:)
ale widzisz z tobą też może robic wiele ciekawych rzeczy:)
pewnie już nie jedną rozmowę z mężem przeprowadziłaś ale może warto spróbować raz jeszcze na spokojnie,ja wiem że to cholernie ciężkie...
ale on nie może ci wynagradzać braku zainteresowania luksusowym życiem..w końcu coś was połączyło-jakieś uczucie...
może warto to sobie przypomnieć we dwoje?:)

19

Odp: Rozczarowałam się

raz piszesz " sad " raz ":)" raz ";("
ja już nie wiem, jak Ciebie traktować, martwi mnie to.
nie wiem, czy to co Ci radzimy pomoże, a jak już to czy na dzień, dwa, czy wcale.

20

Odp: Rozczarowałam się
Shanty napisał/a:

raz piszesz " sad " raz ":)" raz ";("
ja już nie wiem, jak Ciebie traktować, martwi mnie to.dobi
nie wiem, czy to co Ci radzimy pomoże, a jak już to czy na dzień, dwa, czy wcale.

Staram sie jakos ozdobic emocje....ale dzeki Wam sie lepiej czuje....dotarlo do mnie Shanty ze tylko "becze"...dlatego odniesliscie mnie na duchu...dziekuje....cel:terapeuta..akurat wyjezdzam do PL wiec odwiedze moja terapeutke...macie racje uzalam sie....a przeciez ´jestem kims;)
dzieki musze to przemyslec i obmyslic plan

21

Odp: Rozczarowałam się

myśl i szukaj i walcz kobieto walcz:)

22

Odp: Rozczarowałam się

dokładnie. przemyśl , ustal cele i priorytety (Ty+Twoje zdrowie+syn+lepszy układ z mężem) i dąż , dąż , dąż.
terapeuta? świetnie.
trzymam kciuki, pisz co tam dalej u Ciebie, odzywaj się! będę tu zaglądać

23

Odp: Rozczarowałam się

http://www.netkobiety.pl/t17705.html

24

Odp: Rozczarowałam się

Przedewszystki musisz miec silna wole (modlitwa duzo pomaga). Dziecinstwo mialas nie samowicie trudne wiem bo sama takie mialam uraz jest gleboki i ciagnie sie za tym do doroslego zycia. Mysle ze nie mozesz dopuscic by twoje dziecko musialo przechodzic cos podobnego jak ty. Dziecinsto jest najwazniejszym etapem rozwojowym i dziecko musi miec wzorce , bezpieczenstwo i milosc. Jesli mimo szans prob maz bedzie nadal taki nie powinnas dalej tak ukladac zycia. Z tego co przeczytalam jestes silna kobieta ale za malo wiary w siebie masz i dreczysz sie na zapas nie potrzebnie. Rozumiem nie masz gdzie sie podziac ale poradzisz sobie znasz jezyk obcy to wielki plus poszukaj za granica pomocy dla siebie i dziecka . Powierz Bogu swoja modlitwe wyslucha i dopomoze proponuje ci modlitwe o silna wole oraz koronke do milosierdzia smile wiem ze jestes silna i twarda kobieta w srodku ale jeszcze tego nie odkrylas do konca. Pomodle sie w twojej sprawie . Zycze powodzenia.

25

Odp: Rozczarowałam się

Witam.
Wydaje mi się że każdy w życiu przechodzi  wieksze lub mniejsze tragedie. Sztuką jest sobie z nimi poradzić i często wydaje nam się że to nie takie proste, ale warto odnaleźć w sobie siłę i moc aby przezwyciężyć negatywne emocje ,które niestety nami rządzą. Też przez to przechodziłam. Odnalazłam jednak drogę aby w swoim życiu odnaleźć spokój i radość. Uwierz w siebie. Życzę wszelkiego dobra.

26

Odp: Rozczarowałam się

Po pierwsze nie myśl tylko o sobie, o uczuciach męża. Porozmawiaj z nim co zmienić, czego od Ciebie oczekuje, co byś chciała mu dać. Taka rozmowa z łzami, szczerością, uczuciami jest lepsza niż pisanie na forum i gryzienie kołdry, ze strachem co jutro będzie i czy coś będzie dla Ciebie. Dziecka nie odda? Jeśli doszłoby do ostatecznego kroku, masz pracę to sąd Tobie przyzna opiekę nad dzieckiem, bo jesteś matką.

27

Odp: Rozczarowałam się

Tak więc porozmawiałam z mężem....skończyło się na kłótni w wyzwiskach....że jestem nikim, jestem pustym prymitywem i że ma wype***....Jak chce żyć swoim życiem a nie jego to mam się pakować....nie raz wypominał mi ze wszystko zawdzięczam jemu i jestem zerem...nie obchodzi jego gdzie mam się podziać miałam jeszcze dzisiaj się wynieść ale że mu jest mnie żal moge zostać jeszcze jakiś czas...co ja mam zrobić...oczy już mnie bolą od płaczu...syna mi nie odda, powiedział że jestem bezrobotna i mogę zapomnieć o dziecku...załamałam się gdyby nie moje dziecko już by mnie nie było..chyba się załamie..normalnie umieram...nie wiem jak ja to wszystko wytrzymam...nie mam nawet gdzie się podziać..co ja mam zrobić...ja bez dziecka niewyobrażam sobie życia....mnie już nie ma...nie wiem co ma począć..nie mam już sił

28

Odp: Rozczarowałam się

mama nadzieję, ze z Twojej strony rozmowa z mężem wypadła spokojnie? mam nadzieje, że nie było krzyku i nie Ty zainicjowałaś falę wyzwisk?
bardzo mi przykro, że mąż tak Cie zwyzywał, współczuje. Musisz zrobić coś ze sobą, tak jak pisałam wcześniej, zadbać o psychikę, potem zastanów się nad podjęciem pracy, nie odpuszczaj. Wiem, jak to jest wylewać hektolitry łez, ale ile można? musi Ci być ciężko, ale Ty nie możesz upaść, ta gleba Cie wchłonie. Musisz się usamodzielnić, żeby mąż nie mógł Ci wypomnieć, że żyjesz "za jego". Spokojnie, masz nas, nie jesteś sama, choc słowem Ci pomozemy!

29

Odp: Rozczarowałam się

Shanty ja nawet nie umiem już krzyczeć jak słyszałam ja o mnie mówił to nie mogłam nic odpowiedzieć...jakbym kamień miała w gardle...to chyba podświadomie gdzieś z dzieciństwa jest tak jak mój tato krzyczał....trzęse się tylko i zwijam z bólu brzucha...jakoś tak mam jak się denerwuje....rozmyślam ciągle jak wyjechać i zabrać dziecko...najpierw muszę mieszkanie załatwić to jest najważniejsze...intercyzy nie podpisałam więc chyba bez grosza nie zostane..chociaż to jest dobre...muszę walczyć

30

Odp: Rozczarowałam się

masz cele, świetnie, ale uwzględnij też siebie! musisz być w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej.
walcz, tak, dokładnie, walcz!

31

Odp: Rozczarowałam się

Znajdz mieszkanie jakas prace. Spakuj sie w nie obecnosci meza wez dziecko i odejdz. Pamietaj jestes matka i masz wieksze prawa do dziecka. WALCZ - uwierz w siebie! A rezultat bedzie pozytywny.

32 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-28 09:57:48)

Odp: Rozczarowałam się
Biała Gejsza napisał/a:

Znajdz mieszkanie jakas prace. Spakuj sie w nie obecnosci meza wez dziecko i odejdz. Pamietaj jestes matka i masz wieksze prawa do dziecka. WALCZ - uwierz w siebie! A rezultat bedzie pozytywny.

Delikatnie z takimi sugestiami smile Nigdzie nie jest napisane, że matka ma większe prawa do dziecka a w Niemczech to już może w ogóle być sprawa przegrana. Może wygrać ten, kto będzie miał więcej kasy na lepszą papugę i wtedy co? Ups - sorry, pomyliłam się? A kto będzie ponosił konsekwencje?
Na początek sugeruję Ci autorko zajęcie się sobą w ten sposób, że, by nabrać sił i ochłonąć - poszukaj pomocy psychologicznej dla SIEBIE. Może pomoże Ci to uzmysłowić sobie co możesz zrobić w tym obcym kraju, niech pokieruje Cię do instytucji, które mogą udzielić Ci pomocy praktycznej na obczyźnie. Może są w pobliżu jakieś organizacje polonijne, które mogą udzielić Ci rady i pomocy? Życzę sił i powodzenia

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Rozczarowałam się

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026