netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Związek i jego wpływ na moje życie...

17 odpowiedzi3 001 wyświetleńzałożony przez BezNadziei, 24.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Związek i jego wpływ na moje życie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Związek i jego wpływ na moje życie...

Witam,
Zacznę od początku.. Pamiętam siebie jeszcze sprzed kilku lat: wesołą, uśmiechniętą. Umawiałam się z przyjaciółmi, wychodziłam z domu. Cieszył mnie każdy słoneczny dzień, śpiew ptaków za oknem. Owszem bywałam smutna, płakałam od czasu do czasu jednak nie było to czymś długotrwałym, szybko przechodziło. Od 2 lat jestem z Nim, połączyło Nas ogromne uczucie, od początku bardzo Nam na sobie zależało, byłam taka szczęśliwa widząc miłość w jego oczach.. Przeżyliśmy ze sobą dużo ciężkich chwil m.in. utrudnienia ze strony moich rodziców co do spotykania się z Nim, brak spotkań dochodzące do 2 miesięcy, rozstania- zakończenie związku z jego strony, dwa razy również i z mojej. Jednak zawsze wracaliśmy do siebie. Z perspektywy czasu widzę że ostatnie rozstanie z mojej strony miało na mnie zbyt wielki wpływ. Nie odpowiadało mi że ignorował mnie, potrafił przez kilka dni nie odzywać się do mnie bez żadnego uzasadnienia. Teraz oceniam to jako głupie z mojej strony, chciałam zacząć wszystko od nowa, ale już po pierwszym dniu żałowałam swojej decyzji jednak nic nie mogłam zrobić. Czułam, że go kocham jednocześnie będąc bezsilną. Co prawda zeszliśmy się po miesiącu, miesiącu o którym nie chce pamiętać, miesiącu, w którym nie byłam z Nim. Pisaliśmy i rozmawialiśmy ze sobą niemalże codziennie jednak cały czas myślałam o swojej winie, że przeze mnie cierpi. Słowa o innych dziewczynach tak bardzo bolały... Nigdy od tego czasu (ponad roku) nie zrobiłam takiej głupoty jak wtedy. Było to z mojej strony niedojrzałe, wiem że sama do tego doprowadziłam, ale nigdy nie potrafiłam mu wybaczyć że przetrzymał mnie tak długo w takim strachu, rozpaczy. On też pare razy zakończył ze mną związek lecz po chwili wracał a ja od razu mu wybaczałam...
Lecz jeszcze gorsze rzeczy zaczęły się ze mną dziać dopiero później.. Czułam i nadal czuje strach przed rozstaniem. Boję się że jeśli nie odezwie sie do mnie przez dłuższy czas to będzie oznaczać to że nie chce ze mną być. Od niedawna ma koleżankę, z którą czasem rozmawia i do niej jeździ. Znam ją, można powiedzieć że lubię, lecz stała się dla mnie osobą która pragnie odbić mi ukochaną osobę. Bywają takie momenty, że gdy siedzimy u niego i ona puści Mu sygnał ja zaczynam płakać, przed oczami mam jak ze sobą rozmawiają, jak tańczą ze sobą na jakiejś imprezie. Mam niskie poczucie własnej wartości (choć mówią mi że jestem ładna, wartościowa, wiem że paru chciałoby ze mną być) dlatego boję się że zbliżą się do siebie, ona zajmie moje miejsce... Niejednokrotnie rozmawiałam z Nim o tym co czuje, odpowiadał mi że to tylko koleżanka, że tylko ja się liczę... Lecz ja nadal się boje przez co powoli doprowadzam ten związek do rozpadu... Czuję strach, boję się że nie będziemy razem..  Czasem zachowuje się jak wariatka,  jak przestanie się odzywać albo się pokłócimy potrafię pojechać do Niego o każdej porze, nieważne czy to 8 rano, 20 wieczorem czy 1 w nocy. Lub wykonać do niego (dosłownie) 100 połączeń aż obierze. Dla Niego potrafiłam wszystko zawalić, urwać się z lekcji, pojechać do niego chociaż mogłam mieć nieprzyjemności w domu albo własne wyrzuty sumienia że np nie spędzam urodzin z tatą tylko jade do Niego bo się pokłóciliśmy. Stał się dla mnie Najważniejszą osobą przez co odsunęłam się od przyjaciół, rodziny, wielokrotnie wybierałam jego zamiast sie uczyć.

Mój strach o Nasz związek przeplata się z zazdrością oraz żalem, że nie zrobiłby tego co ja robiłam żeby z Nim być oraz tego że nie rozumie tego co czuję, mówi żebym wyluzowała. Wiem, że byłoby lepiej jakby nie denerwował się na mnie, nie wybuchał, przytulił gdy jestem smutna... Kocham go i mimo wszystko wiem, że on czuje to samo. Najgorsze są wspomnienia o tych pięknych wspólnych chwilach..  Codziennie płaczę, nadeszły dawno oczekiwane przeze mnie wakacje a ja boje sie tego wolnego czasu, w którym jeśli nie będę miała co robić, nadejdą wszystkie te myśli, które mnie już wyniszczają.. Nie mam siły tego ciągnąć ale jeszcze gorzej nie mogę znieść myśli, że to zakończę... Wiem, że nikt nie powie mi jak mam zadecydować. Ale jestem już tak bezsilna, że nie wiem do kogo się z tym zwrócić, dochodzą mnie myśli żeby coś sobie zrobić... Wiem, że inni mają gorzej, poważniejsze problemy... Nie rozumiem jak z radosnej dziewczyny zmieniłam się w ogrom strachu, zmartwień, lęku i rozpaczy..

Z góry przepraszam za moją rozległą wypowiedź...

2

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

tak czytam i powiem,że nie bardzo wiem co napisać:(
nie rozumiem co jest twoją winą? kochasz go i boisz się go stracić...
ale jeśli nie dał ci powodów do bycia zazdrosną o koleżankę
to chyba wszystko ok.
to trochę taka chora miłość z twojej strony (oczywiście nie chcę cie urazić)
piszesz,że już kilka razy się rozstawaliście pomyśl czy jest sens cały czas kleić coś co cały czas pęka?
może jest wam potrzebny odpoczynek od siebie?
może najwyższa pora abyś zadbała o siebie,abyś odnalazła w sobie tą wesoła,uśmiechniętą dziewczynę,która byłaś.
piszesz,że dla niego zrezygnowałaś z przyjaciół,koleżanek itd. ale pamiętaj ,że związek nie polega na totalnym oddaniu się drugiej osobie...
związek to kompromis,zaufanie itd.
zadaj sobie pytanie czy wy sobie na wzajem ufacie
pozdrawiam i powodzenia życzę:) no i główka do góry

3

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

masz dopiero 18 lat i już niszczysz sobie psychikę. sama. ty sama.
uzależniłaś się od tego chłopaka.
poważni ludzie, nie rozstają się i nie rozchodzą tak często.
po tym co piszesz, widać , że masz kompleksy i nie jesteś pewna niczego. zobacz, do czego doszło- z wyluzowanej, fajnej młodej dziewczyny, która w tym momencie powinna się cieszyć młodością, Ty przeżywasz (o WIELE WIELE za bardzo) Twój niestabilny związek.
masz te słynne klapy na oczach. pewnie myślisz, że już nikt inny Ciebie nie zechce, że nikogo nie spotkasz. uzależniłaś się i mocno przywiązałaś.
wiesz, że jakby ktoś Ci taką historię opowiedział, byś doradzała rozstanie? teraz tego nie widzisz, jaką sobie krzywdę robisz.
obwiniasz się i głównie widzisz siebie jako tą niedobrą.
to nie jest normalne, że nie odpisywany sms kilka godzin ma oznaczać rozstanie, a Ty wydzwaniasz po nocy po 100 razy. fakt-jesli facet chce zerwać, to sms o tym nie decyduje. on dzwoni i się umawia a nie jak dziecko nie odpisuje. a kolezanka? nie zabronisz mu spotkań, a osoba poważna jest po prostu pewna-tak, on mnie kocha i chce tylko mnie.
Ciągle dajesz mu do zrozumienia, jakim jesteś dla niego pieskiem. to za łatwe. faceci tego nie lubią. on ma przewagę i to wykorzystuje.
powiem Ci co myślę, ale nie bierz tego do siebie lub jako wyrok, daje Ci to do przemyślenia-
jesteś jeszcze niedojrzała, rozchwiana emocjonalnie,
męczysz się strasznie, myślę, że nie jesteś jeszcze gotowa na jakiś poważniejszy związek i desperacko chcesz z kimś być (masz jakieś problemy w domu?), z tym chłopakiem już nigdy nie będzie tak samo a Ty się pogrążasz i marnujesz cenną młodość na takie rozterki.
musisz się zebrać i się zastanowić czy chcesz tak żyć czy podjąć dojrzałą decyzję o swoim życiu-kończę z tym, chcę być szczęśliwa.
nie bój sie samotności, ucz się , zajmij sobą, rozwijaj.
szkoda mi Ciebie, bo pewnie marniejesz w oczach. myślę, że musisz dojrzeć i może właśnie dziś jutro, postanowisz się zmienić.
powodzenia, pozdrawiam

4

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

Jesteś od niego uzależniona - i moim zdaniem ten związek nie ma przyszłości .
Zastanów się dlaczego tak panicznie boisz się opuszczenia,dlaczego sądzisz że nie zasługujesz na miłość która da Ci szczęście? Co się stanie gdy np Ty definitywnie zakończysz ten toksyczny,unieszczęśliwiający Cię związek?


"Codziennie płaczę, nadeszły dawno oczekiwane przeze mnie wakacje a ja boje sie tego wolnego czasu, w którym jeśli nie będę miała co robić, nadejdą wszystkie te myśli, które mnie już wyniszczają.." -drugi człowiek nie może być Twoim sposobem na wolny czas,ogólnie na życie .Z takim nastawieniem ucieknie od Ciebie każdy ewentualny partner.

Czy te myśli które Cię wyniszczają dotyczą Twojego związku czy masz jakieś problemy,sprawy które zakopałaś gdzieś głęboko?

5

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...
Shanty napisał/a:

.
masz te słynne klapy na oczach. pewnie myślisz, że już nikt inny Ciebie nie zechce, że nikogo nie spotkasz. uzależniłaś się i mocno przywiązałaś.
wiesz, że jakby ktoś Ci taką historię opowiedział, byś doradzała rozstanie? teraz tego nie widzisz, jaką sobie krzywdę robisz.
obwiniasz się i głównie widzisz siebie jako tą niedobrą.

Tak, zdaje sobie sprawę że mam te "klapy na oczach" i jestem od niego uzależniona. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Najgorsze jest to, że widzę jaką robię sobie krzywdę, w domu mam ukazany obraz mojego związku tak jakby po jakiś 20 latach. Chłopak, którego pokochałam bardzo przypomina mi mojego ojca.. A ja zachowuje się podobnie do matki.. A widzę, że ona się męczy i wszystko zmieniłaby... Nie potrafię tego wytłumaczyć, że nawet to widząc i zdając sobie z tego sprawę powtarzam te same błędy...
Nie myślę o tym, że nikt mnie nie zechce.. Spotkałam na swojej drodze paru chłopaków, którzy żałowali, że ze mną nie są. Każdy z nich nie jest po prostu tym, którego kocham..

Naprawdę zdaję sobie sprawę, że marnuje swoje piękne lata życia i strasznie się męczę. No może w bliższym bądź dalszym czasie zbiorę w sobie siłę..
Dziękuję za odpowiedzi

6

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

kochana może najwyższa pora te klapy z oczu ściągnąć?
zbieraj siły jak najszybciej..bo może być za późno..
za parę lat stwierdzisz,że "przegrałaś swoje życie" sama widzisz,że robisz sobie krzywdę:(
jesteś taka młodziutka:) weź się za siebie:)
może udaj się do psychologa oni na prawdę potrafią zdziałac cuda..nakierować,podpowiedzieć,doradzić i pomóc:)
musisz być silna dla siebie:)

7

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

widzisz jak sobie robisz krzywdę i nic nie poradzisz?
dorosły człowiek tak nie robi.
widzisz matkę i jej smutek? chcesz za 30 lat spojrzeć w lustro i się nienawidzić i mieć poczucie zmarnowanego czasu i zgorzknienia?

8

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...
Shanty napisał/a:

widzisz jak sobie robisz krzywdę i nic nie poradzisz?
dorosły człowiek tak nie robi.
widzisz matkę i jej smutek? chcesz za 30 lat spojrzeć w lustro i się nienawidzić i mieć poczucie zmarnowanego czasu i zgorzknienia?

ja poniekąd rozumiem BezNadziei  to jej pierwsza miłość...tkwi w związku bez przyszłości,ale strach jest silniejszy..
obawiam się ,że oczy otworzy jej dopiero dostanie pożądnego kopa od życia:(
a temu może zapobiec już teraz...

9

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

strach jest po to, by sobie podwyższać poprzeczkę i walczyć, a nie użalać sie.
ludzie większe problemy maja, a dają rade.
to nie dobrze, widzieć swoje pogrążanie i patrzeć na to, bezradnie.
ona ma dopiero 18 lat.
myślę, że rozstanie było by dobre. pocierpi pocierpi, da się przeżyć (nie mówcie, że ja nie wiem, cholera u mnie 6 lat się poszło walić)
i musi DOJRZEĆ aby w przyszłości byc z kimś zdrowo.

10 Ostatnio edytowany przez madzia0311 (2011-06-24 22:20:08)

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...
Shanty napisał/a:

strach jest po to, by sobie podwyższać poprzeczkę i walczyć, a nie użalać sie.
ludzie większe problemy maja, a dają rade.
to nie dobrze, widzieć swoje pogrążanie i patrzeć na to, bezradnie.
ona ma dopiero 18 lat.
myślę, że rozstanie było by dobre. pocierpi pocierpi, da się przeżyć (nie mówcie, że ja nie wiem, cholera u mnie 6 lat się poszło walić)
i musi DOJRZEĆ aby w przyszłości byc z kimś zdrowo.

spokojnie...
jesteś silną kobietą a ona tą siłę musi w sobie znaleźć...
każde rozstanie boli,po każdym się płacze,cierpi..zrozumiałe ze da sie przeżyć.

u mnie również poszło się walić parę latek ..zostałam sama z synem

ale ona ma dopiero 18 lat,więc musi nauczyć się życia.ok-widzi jak bardzo nie szczęśliwa jest jej mama,powinna wyciągnąć z tego wnioski..ale może jeszcze nie potrafi..
jak najbardziej powinna dojrzeć.

11

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

ja zanim zostałam silną kobietą, przeszłam o wiele więcej , niż ona sobie wyobraża.
wiem, ze jeśli ona się nie podniesie teraz-całe życie będzie na uboczu, przytłumiona i zgnieciona, i nie daj Boże skończy z  jakimś chamem.
wybacz takie mój ostry, pewny ton, ale ja tak zazwyczaj ludzi motywuje i zawsze mi skutkuje. Nie uznaje zbytniego współczucia i rozżalania bo sama wiem, jak to pogarsza i daje głupi komfort.
szkoda jakby za kilka lat dopiero zobaczyła i wyciągnęła wnioski z życia mamy, szkoda.
jest strasznie zaślepiona i szuka miłości w kimś , aby był. wiem co piszę.

12

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

ok.rozumiem...i ciebie i ją...
rozumiem,że przeszłas swoje piekło..
że rozczulanie się nad nią nie pomaga..wszystko ma swoje granice...
ale właśnie o tym pisałam,że może uniknąc przysłowiowego "kopniaka" i otworzyć oczy juz teraz..

13

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

ja bedąc młodsza borykałam się z gorszymi problemami i po prostu widzę, że w jej wieku już zaczynać?
a Tobie madzia współczuję rozpadu związku, eh, zawsze jakies doświadczenie neutral

14

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...
Shanty napisał/a:

ja bedąc młodsza borykałam się z gorszymi problemami i po prostu widzę, że w jej wieku już zaczynać?
a Tobie madzia współczuję rozpadu związku, eh, zawsze jakies doświadczenie neutral

ale ja bardzo się cieszę,że ten związek się rozpadł
dostałam drugą szansę kocham jestem kochana..
a tkwiłam w podobny związku co Beznadziei..
ślepo zapatrzona,zakochana...ale ocknęłam się zawalczyłam i wiem,że było wart bo to najlepsze co zrobiłam dla siebie i synka:)

15

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

mama nadzieję, że ten Twój post da jej do myślenia. da jakiś zarys, perspektywę , pretekst do myślenia.
ciesze się, że jesteś kochana i sama kochasz smile
ja jeszcze czekam cierpliwie.

16

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...
Shanty napisał/a:

mama nadzieję, że ten Twój post da jej do myślenia. da jakiś zarys, perspektywę , pretekst do myślenia.
ciesze się, że jesteś kochana i sama kochasz smile
ja jeszcze czekam cierpliwie.

ja nie szukałam,nie czekałam..całą swoja uwagę i energie na synku skupiłam:)
to on czekał na mnie ciierpliwie :>

17

Odp: Związek i jego wpływ na moje życie...

Dziewczyna jest młoda, bez doświadczenia. I te klapki są normalne dla, przepraszam za wyrażenie, szczenięcych miłości. Sama coś takiego przechodziłam, ale ocknęłam się w porę.
BezNadziei, czas wziąć się za siebie. Rozstać się i żyć dalej. Taka jest kolei rzeczy. A niewłaściwi faceci/dziewczyny zdarzają się niemal każdemu. Ten związek Cie wyniszcza, a chyba nie chcesz za kilkadziesiąt lat powiedzieć sobie: zmarnowałam życie?
Jesteś młoda, więc znajdziesz sobie kogoś, kto będzie Cię kochał, a Ty jego. Znajdziesz tego właściwego. A teraz Ty jesteś najważniejsza, zrób coś dla siebie.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Związek i jego wpływ na moje życie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026