netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Kończy mi się świat

34 odpowiedzi6 128 wyświetleńzałożony przez Korba, 21.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Kończy mi się świat

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Kończy mi się świat

Witam. Już na wstępie zaznaczę, że nie szukam porady, bo moja sytuacja jest już bez wyjścia. Po prostu... Muszę opowiedzieć. Jeżeli tego nie zrobię, to całkiem zwariuję, a już teraz ledwo się trzymam...

Mam 30 lat. 5 lat temu urodziłam Mikołajka. To był cud - miałam nie mieć dzieci. Synek był wychuchany, nasze oczko w głowie. Mąż od zawsze był dobry, nigdy wcześniej nie miałam z nim problemu. Do teraz.

Mąż pół roku temu wyjechał do pracy za granicę. Miało najpierw być na miesiąc, ale wciąż się przedłuża... 4 miesiące temu zdiagnozowano u syna białaczkę. Jedynym ratunkiem jest przeszczep szpiku, ja nie mogę być dawcą, a w bazie dawców także nie znaleziono nikogo, kto by mógł nim być. Cień szansy był, gdy lekarz zaproponował badanie ojca Mikołajka, ale ten nie chce przyjechać... Prosiłam, błagałam, płakałam w słuchawkę, groziłam rozwodem. Nie pomogło...

Miki znosił wszystkie zabiegi i badania bez słowa skargi, walczył z chorobą "dla taty". Ciągle pytał, kiedy tata przyjedzie, bo muszą pograć w piłkę... Ja zapewniałam syna, że wkrótce, że już niedługo...

3 tygodnie temu w chwili słabości powiedziałam Mikołajowi, że nie wiem, kiedy tata przyjedzie. Mały długo nic nie mówił, a potem stwierdził, że "tata nas nie kocha". Od tamtego czasu stan syna z dnia na dzień się pogarsza, choroba z zawrotną prędkością wyniszcza jego organizm... Mój syn umiera mi na rękach, a ja nic nie mogę zrobić, by mu pomóc... A męża to nie interesuje... Lekarze dają Mikołajowi niewiele czasu... Tracę nadzieję... Nie mam siły sama tego dźwigać... Jeśli Mikołaj umrze, skończy się cały mój świat... Patrzę na niego teraz i duszę w sobie łzy... Mam ochotę wyć w głos i rwać włosy z głowy... To wszystko już mnie chyba przerosło.

2

Odp: Kończy mi się świat

Witaj Korba nie potrawie opisać jak bardzo Ci współczuje i jak nędzne są moje głupie problemy przy Twojej męce .Mam nadzieje ,że wszystko skończy się dobrze i Twój synek wróci do zdrowia,mój chłopczyk ma 8lat i nie wyobrażam sobie życia bez niego.Trzymaj się Kochana .Jak Ci będzie źle to pisz tu każdy Cie wysłucha.

3

Odp: Kończy mi się świat

Korba musisz być silna dla swojego synka. O Twoim mężu nie napiszę nic, bo boję się że bym się nie powstrzymała, ale nie wiem co kieruje ojcem, gdy odmawia pomocy własnemu dziecku. Cóż pozostaje mi trzymać kciuki za Ciebie i synka. I tak jak napisała aisa pisz jeśli masz potrzebę.

4

Odp: Kończy mi się świat

Korba mysle że twoj mąz poprostu się przestarszyl.nic więcej nie przychodzi mi do glowy...Nie ma innego wytlumaczenia.Miejmy nadzieje i modlmy się za to żeby w porę ochłonąl ,wrocil i stawil czola problemowi.Co do synka wierze że nie wszystko jeszcze starcone.nie padaj duchem Korba!Zycze wiele sily i niech Opatrznośc nad Wami czuwa.Pisz kochana....

5

Odp: Kończy mi się świat

Korba bardzo Ci współczuję. Bardzo mi przykro. Trzymaj się kochana dla swojego syna...

6

Odp: Kończy mi się świat

Przyszala mo do głowy pewna myśl...może metoda niekonwencjonalna...ostatnio czytalam o wpływie cieciorki na nowotwory...

7

Odp: Kończy mi się świat

nie napisze nic na Twojego męża, bo by mnie zbanowali, a poza tym, szkoda nerwów.
nie znam takich słów, ani żali ani pocieszenia, które choć troszkę ukoiłyby Twoje serce i serce Twojego wspaniałego synka.
nie możesz się załamać, teraz to najgorsze, co możesz zrobić. żyjesz dla syna. wspieraj go, całym sercem.
kiedyś życie Ci te cierpienia wynagrodzi, zobaczysz.
trzymam za Ciebie kciuki, pisz co u Ciebie, dawaj Nam znaki..

8

Odp: Kończy mi się świat

Brak mi słów...jeśli chodzi o postawę mężczyzn !!!!
Ojciec, a zachowuje sie jak ostatni s#$@$^&wiel !!!
W jaki sposób można ci pomóc czy inni dawcy szpiku,z poza rodziny (nie znam się na tym) są również możliwi ??
Napisz coś więcej...być może ktoś zupełnie obcy mógłby pomóc? Choćby Ja ....oddając swój szpik ?? Gdzie jak i co należy zrobić?

9

Odp: Kończy mi się świat

brak mi słów mam nadzieje że twój synek wyzdrowieje że mąż zrozumie że wróci choćby dla synka ,o jak musi ci być ciężko jak trudno przesyłam  milion dobrych myśli dla twojego kochanego synka by dodały mu sił życzę ci z całego serca aby wszystko dobrze się skończyło

10

Odp: Kończy mi się świat

no właśnie napisz jakieś konkrety jak można pomóc może jest ktoś kto mógł by pomóc ja sama jestem gotowa

11

Odp: Kończy mi się świat

Ja także nie pojmuję co kieruje ojcem jeśli nie chce pomóc własnemu dziecku ! A Ty walcz ! Walcz dla syna, pokaż mu jak bardzo go kochasz, wspieraj go, choć jest mały na pewno zrozumie i zobaczy, że mamusia bardzo go kocha . Nic nie pozostaje jak trzymać za Ciebie bardzo mocno kciuki.

12

Odp: Kończy mi się świat

Nie rozumiem kompletnie Twojego męża...
Przede wszystkim trzymam kciuki i powiem tak - nie możesz przestać wierzyć. Zaciskaj zęby i wierz z całych sił, że będzie dobrze. Zrób to dla synka, nie dla siebie. On wyczuwa Twój nastrój, musi widzieć, że i Ty wierzysz.
Poza tym dodam tak, jest możliwe całkowite wyleczenie. Moja kuzynka chorowała na białaczkę jak była nastolatką. Niektóre momenty bywały tragiczne, ja tego nie pamiętam, bo byłam mała, ale moi rodzice pamiętają i nie raz wspominali tę historię. Długo nie było dawcy, jej stan się pogarszał, powoli w głębi duszy wszyscy tracili już nadzieję, choć starali się tego nie okazywać. Przez jakiś czas wydawało się, że nawet gdyby znalazł się dawca, to chyba już jest za późno na cokolwiek... A jednak. smile Dawca znalazł się i przeszczep się udał. Teraz kuzynka ma 35 lat i jest zdrowa! Nie ma nawrotów. Niedawno zaadoptowała córeczkę (gdyż niestety nie mogła mieć własnych dzieci) i jest prze szczęśliwa. smile Mam nadzieję, że ta prawdziwa historia jakoś Cię pocieszy i uświadomi, że nigdy nie można tracić nadziei.
Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło!

13

Odp: Kończy mi się świat

Wiem, że to co napiszę nie jest w stanie Ci pomóc. Bo słowa wsparcia nic nie znaczą w obliczu takiego cierpienia! Przykre jest to, że osoba która wydawała Ci się najbliższą odwróciła się i nie chce Wam pomóc. Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, ze synek cierpi a tata nie wiadomo dlaczego nie chce pomóc.

Musisz być silna dla synka. Jest twoim oczkiem w głowie i dla niego musisz sie postarać. Wszyscy tu trzymamy kciuki za was i się modlimy.

Może w jakiś sposób jesteśmy w stanie Wam pomóc? Pisz, jeśli tylko będzie taka możliwość to Ci pomożemy!! Całym sercem jestem z Wami!!!

14

Odp: Kończy mi się świat

sama jestem matka i strasznie Ci wspołczuje , jesli jest jakas szansa by Ci badz synkowi pomoc napisz

15

Odp: Kończy mi się świat

Nie rozumiem jak nawet najgorszy ojciec może się wypiac w takiej sytuacji poprostu nie pojmuje dlaczego nie chce uratować waszego synka. Napisz jak możemy Ci pomoc może trzeba sprawę naglosnic w gazetach Itd.Trzeba szukać dawcy jeśli w bazie takiego nie ma to może nowe osoby się przebadaja i bedą mogły pomoc, trzeba się spieszyć i zacząć działać .Jestem z Toba , będzie dobrze zobaczysz .

16

Odp: Kończy mi się świat

A ja napiszę - ojciec Twojego dziecka to potwór. To, co robi jest najgorszym świństwem jakie można zrobić... Nie pomóc własnemu dziecku... Za takie coś powinni wsadzać do więzienia...

Trzymaj się i walcz o swoje dziecko. Świat nie o takich cudach słyszał. Dla Małego na pewno znajdzie się dawca! Głowa do góry i walcz!

17

Odp: Kończy mi się świat

Korba czytajac twojego meila ciarki przechodza mi po calym ciele i lzy naplywaja do oczu-sama mam synka i na sama mysl ze mogloby mu sie stac cos zlego....Matko faktycznie,przy twoich klopotach moje sa tak blache ...i az smieszne!!!O Twoim mezu ciezko pisac-jedna z nas wyzej napisala ze to potwor-faktycznie inaczej nie da sie okreslic jego zachowanie jak POTWORNE ale wiem z doswiadczenia ze nie mozna tak szybko oceniac ludzi...Niewiem sama jak patrzec na jego zachowanie...KOrba tak bardzo chcialabym cie poprostu przytulic...jak strasznie musisz sie teraz czuc patrzac na synka w takim stanie!Od dzis bede sie szczerze modlic za Mikolajka(moze nie wypada w tej chwili o tym pisac ale drugiemu synkow tez chce dac na imie MIKOLAJ;-)
Pisz kiedy tylko znajdziesz chwilke,pisz o kazdym nowym wydarzeniu,a moze faktycznie ktoras z nas moze pomoc-jak mozemy to zrobic???Nie znam tematu(ale zaraz chetnie poszukam w google)ale moze jest jakas mozliwosc...
KORBA TRZYMAJ SIE-DOBRZE ZA NAPISALAS O SWOJEJ SYTUACJI-Czekamy na wiadomosci!!!!

18

Odp: Kończy mi się świat

Witaj. Nie będe porównywac historii mojego synka do Twojej...bo ja mojego nie zdażyłam nawet przytulić...  Chcem Ci powiedzieć, że doskonale rozumiem Twój strach i lęk o dziecko. Wiem, jak to jest, jak nie ma się w tak ciężkiej sytuacji męza obok . Doskonale znam to uczucie. Doskonale znam Twoją bezradność... wiem jak to jest jak chce się pomóc dziecku a nie można pomimo szczerch chęci i starań. Mogę pocieszyć Cię tylko jednym: NIE JESTEŚ SAMA. Nie możesz się załamywać. Musisz być jeszcze silniejszą kobietą niż dotychczas. Musisz zrobić wszystko abyś nic sobie nie mogła zarzucić,że o czymś zapomniałaś.Skup się nad swoim synkiem. Pokaż mu że i z Tobą świetnie może pograć w piłkę, że z mamą też jest fajnie. Pokaż mu że ma przy swoim boku silną i odwarzną mamusię z wielkim sercem. .  .

19

Odp: Kończy mi się świat

To sa wlasnie faceci!!! Nie bede komentowala bo nie ma sensu. Trzymaj sie tego Ci zycze dasz rade, bo my kobiety musimy dac !!! Nie mamy wyjscia zawsze musimy robic dobre miny do zlej gry. Pozdrawiam Cie trzym sie!!!

20

Odp: Kończy mi się świat

Wlasnie zmawialam za ciebie i synka modlitwy . Wiara czyni cuda ! Bede ciagle sie za was modlila a za ojca by mu rozsadek powrocil! Uwazam ze powinnas synka uspokoic ze tata jest kocha by jego stan psychiczny poprawil sie sa przypadki ze dzieki walce psychicznej poprawialy sie stany zdrowia. Wierze ze uda sie i skonczy sie ta historia szczesliwie

21

Odp: Kończy mi się świat

Wiem że jest Ci ciężko kiedy patrzysz jak Twój syn umiera. Jednak musisz być silna i przekazywać energię na syna bo to jest teraz ważne. Samopoczucie w czasie tej choroby dużo znaczy. Nie można się poddawać. Trzeba walczyć do końca. Może dobrze by było zgłosić się o pomoc o dawców szpiku do gazet internetu czy telewizji. Twoja sprawa mogłaby się znaleźć w programie typu "uwaga". Ogląda to miliony ludzi i być może znajdzie się dawca. Nie pokazuj synowi że jest źle i sama bądź silna tego Ci życzę. Jego stan nie będzie się tak pogarszał jeśli będzie miał więcej nadziei i lepsze samopoczucie. Zadbaj o jego humor. Niech będzie teraz szczęśliwy to pomoże mu walczyć z chorobą. Naprawdę nagłośnij sprawę być może znajdzie się jakiś dawca. Pozdrawiam i życzę powodzenia. smile

22

Odp: Kończy mi się świat

Witajcie. Dziękuję wam. Słów mi brakuje, bo nie wiem, co napisać...

Miki się poddał. Pożegnał się ze mną i swoim tatą i zgasł. Czuję straszną pustkę. W domu są jego rzeczy, zabawki, nie wiem, co mam zrobić z nimi, ze sobą...

Nigdy nie byłam jakoś bardzo wierząca, małemu tylko w formie ciekawostek opowiadałam o niebie, aniołkach... Zanim...zasnął, zaczął się o to pytać. Musiałam mu wszystko dokładnie wytłumaczyć. Straszne to było.

Mam wrażenie, że zaraz wyjdzie z pokoju i zapyta, czy może dostać lizaka... Nie wierzę, że on... Nie umiem nawet w głowie powiedzieć tego strasznego słowa na u.

Przepraszam, że zawracałam wam kobietki głowę. Macie tyle swoich problemów...

Z mężem się chyba rozwiodę. No bo po co to ciągnąć dalej... Tam u siebie ma inną kobietę, ze zdrowym, śmiejącym się dzieckiem.

Tak chyba miało być. Tylko szkoda, że synek musiał się nacierpieć. Kiedy rozmawiał z tatą przez telefon powiedział mu, że dobrze, że go nie widzi, bo bez włosów tak śmiesznie wygląda...

Nie umiem płakać. Nie umiem krzyczeć. Chcę tylko spać.

23

Odp: Kończy mi się świat

Każdy ma swój sposób przeżywania tak trudnych chwil. Sen jest wybawieniem. Śpij mocno i spokojnie. Nie krzycz, nie płacz, nie ma takiego obowiązku i obowiązującej normy zachowania.

Wiem, ze Tobie jest bardzo, bardzo trudno.
Natomiast Twój Miki już nie cierpi, już go nic nie boli. To może być na razie jedyne pocieszenie.

Trzymam kciuki za Ciebie.

24

Odp: Kończy mi się świat

kochana tak mi przykro tak strasznie przykro nie wiem co pisać nie umie i nie potrafię ale łącze się z tobą w bólu to niewyobrażalny ból wiem ale może kiedyś choć trochę zmaleje najgorsze że nie masz wsparcia ale pisz ja tu jestem są inni będziemy wspierać

25

Odp: Kończy mi się świat

Dopiero przecztalam twojego meila.....SIEDZE I PLACZE-dla mnie jest to sprawa nie do ogarniecia-wogole nie wyobrazam sobie co musisz czuc-Tak bym chciala cie teraz przytulic-tak poprostu nic nie mowiac.....Korba odzywaj sie jak najczesciej-pisz o wszystkim-pisz cokolwiek-wiem ze moze meile to rzadne wielkie pocieszenie-ale naprawde myslimy o Tobie,modlimy sie i wspieramy myslami-Mikolajek napewno na ciebie patrzy tam z gory-i napewno nie chce by ci bylo zle...
NIE ,POPROSTU DLA MNIE TO SZOK....cHYBA nie moge nic wiecej napisac......

26

Odp: Kończy mi się świat

Dziękuję za wsparcie. Czuję się taka... pusta. Myślałam, że będę całymi dniami płakać, ale nie umiem. Wstaję, wszystko robię mechanicznie - jem, rozmawiam... Cały czas mam wrażenie, że to wszystko mi się śni, że jest to tak nienaturalne... Ale płakać nie umiem. Był pogrzeb... Patrzałam na moją rodzinę, wszyscy płacząco-zawodzący, a ja tam stałam i nie wiedziałam, co robić... Może to kwestia leków... Nie wiem... Mam wrażenie, że jestem nienormalna, ludzie myślą, że nie przejęła mnie śmierć małego... A ja po prostu nie mogę cały czas uwierzyć... Śmieszne, nagle bliscy sobie  o mnie przypomnieli, chcą pomagać... Ale czemu mi ?! To jemu, Mikiemu potrzebna była pomoc... To wszystko jest takie niesprawiedliwe...

27

Odp: Kończy mi się świat

Fakt, sprawiedliwości w tym wszystkim nie ma.

To, że jesteś "pusta", to naturalna reakcja organizmu po tak dramatycznym przeżyciu. Odrętwienie kiedyś minie, uwierz mi. To odrętwienie to nie tylko kwestia leków, to obrona Twego organizmu. Na łzy przyjdzie czas. Na razie płaczesz do środka, po cichu, niewidocznie.

Daj sobie spokój, przepraszam za doradzanie, z przejmowaniem się tym co inni myślą i powiedzą. Życzliwi Tobie będą z Tobą niezależnie od Twych reakcji. Nieżyczliwymi i spragnionymi taniej sensacji nie warto się przejmować, szkoda na to Twojej energii.

28

Odp: Kończy mi się świat

Korba właśnie przeczytałam resztę wątku. W mojej rodzinie pół roku temu również zmarło dziecko, dlatego wiem że żadne słowa nie pomogą. Aż mi się łezka w oku kręci. Pamiętaj że Miki już nie cierpi i na pewno jest pięknym aniołkiem, który nie chciałby aby jego mamusia tak strasznie cierpiała. Za Twojego synka będę się modliła i za Ciebie abyś miała siłę do dalszego życia. Ściskam mocno.

29

Odp: Kończy mi się świat

Korba..czytam twoja historie i nie moge zapanowac nad lzami.... Tak bardzo ci wspolczuje,az brakuje slow. Z calego serca zycze ci sily. Pzdr.

30

Odp: Kończy mi się świat

O Boże tak mi przykro Korba..
Przeszukuję forum w celu znalezienia informacji na temat oddawania szpiku a znalazłam Twój temat....
Dlatego powinno się namawiać jak najwięcej osób,uważam że my zdrowi mamy obowiązek pomóc tym chorym - to my mamy szczęście że nie jesteśmy na ich miejscu i powinniśmy im pomóc przecież nam nic nie ubędzie a innym damy szansę na życie. Powinno się jak najwięcej mówić i pisać o byciu dawcą szpiku ,tak nie wiele od nas to wymaga a jednocześnie tak wiele znaczy dla kogoś innego.

31

Odp: Kończy mi się świat

Tacy ojcowie nie powinni istnieć. Tak mi przykro, że najbliższa osoba tak się zachowuje w stosunku do własnego dziecka.

32

Odp: Kończy mi się świat

Witaj,troche z innej strony poruszę ten temat, dzieci często chorują nawet na bardzo poważne choroby jak jeden rodzic wyjeżdza ,lub się wyprowadza ,lub rodzice się rozwodzą (one chyba myślą że to jest  ich wina ) a dziecko wyczuwa , że coś się złego dzieje po twoim zachowaniu,wprowadzasz niepokój,a dziecko to wyczuwa, ja będac na twoim miejscu poważnie porozmawiałabym z synem ,ale tak poważnie jak z dorosłym!!! bo dzieci wiedzą jak się udaje, i jeszcze jedną rzecz bym zrobiła wprowadziła nowego mężczyznę do jego życia ,małe dzieci szczególnie chłopcy potrzebują męskiej ręki ,męskich zabaw i rozmów! kobieta jest w tych sprawach bezurzyteczna, postaraj się o jakiegoś fajnego odpowiedzialnego przyjaciela rodziny męzczyznę żeby bawił się z twoim synem i spędzał z nim czas ,poniekąd wypełnił obowiązki ojca, a jak twój synek będzie widział że się uśmiechasz to jemu też zechce się żyć.

33

Odp: Kończy mi się świat
petunia0085 napisał/a:

Witaj,troche z innej strony poruszę ten temat, dzieci często chorują nawet na bardzo poważne choroby jak jeden rodzic wyjeżdza ,lub się wyprowadza ,lub rodzice się rozwodzą (one chyba myślą że to jest  ich wina ) a dziecko wyczuwa , że coś się złego dzieje po twoim zachowaniu,wprowadzasz niepokój,a dziecko to wyczuwa, ja będac na twoim miejscu poważnie porozmawiałabym z synem ,ale tak poważnie jak z dorosłym!!! bo dzieci wiedzą jak się udaje, i jeszcze jedną rzecz bym zrobiła wprowadziła nowego mężczyznę do jego życia ,małe dzieci szczególnie chłopcy potrzebują męskiej ręki ,męskich zabaw i rozmów! kobieta jest w tych sprawach bezurzyteczna, postaraj się o jakiegoś fajnego odpowiedzialnego przyjaciela rodziny męzczyznę żeby bawił się z twoim synem i spędzał z nim czas ,poniekąd wypełnił obowiązki ojca, a jak twój synek będzie widział że się uśmiechasz to jemu też zechce się żyć.

Poczytaj dokładnie cały temat zanim się wypowiadasz bo Twoje porady nie mają tu sensu - synek Korby zmarł niestety sad

34

Odp: Kończy mi się świat

Wiesz Korba jak przeczytałam  serce mi zamarło na tą jedną chwilę serdeczne współczucia dla ciebie jesteś dzielna i silna.Świat Ci się nie kończy wierzę w to że kiedyś się spotkacie i nie będzie wtedy bólu cierpienia.On będzie na Ciebie czekał i patrzył na ciebie z góry. Gdzieś w twojej duszy jest ktoś kto kochał Cię najbardziej na świecie i zostanie tam na zawsze bo jakaś część kochanych przez nas ludzi zostaje z nami na zawsze mimo że ich tu z nami nie ma serdeczne pozdrowienia Muszka28

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Kończy mi się świat

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026