netkobietyWszystkie działy
Praca dla kobiet - popularne zawody, praca na etacie, własna firma

Praca w supermarkecie

11 odpowiedzi14 382 wyświetleniazałożony przez lori, 21.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Praca w supermarkecie

Witam dziewczyny!Chciałabym się dowiedzieć jakie jest wasze zdanie na temat pracy w super markiecie?Czy macie jakieś doświadczenia?Może same pracowałyście lub pracujecie , a może ktoś z waszych bliskich?Jeśli tak podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.

2

Odp: Praca w supermarkecie

Podczas studiów miałam okazję pracować na zlecenie w hipermarkecie, zasadniczo nie byłam bezpośrednio przez nich zatrudniona i do tego pracowałam tam już jakiś czas temu, stąd też nie mogę się wypowiedzieć na temat warunków zatrudnienia. Myślę, że bardzo dużo zależy od tego na jakim dziale się pracuje - jedne będą przyjemniejsze inne mniej. Ja osobiście miałam okazję pracować na dziale z wędlinami i mięsem (3 dni i nigdy więcej - zasadniczo nie jestem koneserem wędlin zatem ciężko było mi się połapać w tej ilości, która tam leżała, do tego sposób podchodzenia do ich świeżości też pozostawiał wiele do życzenia, zdecydowanie wolałam gdy mnie przerzucano na sprzedaż mięsa - tam sprawa była prosta), na dziale z warzywami - super ludzie i praca też przyjemna tylko dla kobiety trochę wyczerpująca fizycznie (mieliśmy wtedy sprzedaż bananów w śmiesznej cenie zatem szły jak burza, tymczasem każdy karton do wyładowania to było jakieś 18 kg). Najwięcej czasu spędziłam zaś na dziale z rybami i mrożonkami - poza tym, że zimno (na dziale, jak też w chłodni gdzie było -20 stopni) to sam dział był ok. Również można było się zmęczyć szczególnie przed świętami gdy mintaj i morszczuk były wykupywane na potęgę. Wiele zależy od ludzi na których trafisz. No i oczywiście system pracy - 7 dni na tydzień, 2 zmiany. Sama praca usystematyzowana zasadniczo bez miejsca na lenistwo (zawsze było co robić).
Wiem, że obecnie największą bolączką samej pracy w tego typu sklepach są zarobki i sam system pracy. O ile system pracy czasem może być nawet atutem - przy drugiej zmianie człowiek jest w stanie coś jeszcze w urzędach załatwić, to zarobki niestety demotywują.

3

Odp: Praca w supermarkecie

Lena dziękuję za odpowiedź , wiem że takie sklepy mają swoje schematy i swój system pracy. Moje pytanie może było zbyt ogólne , ale w jak największym skrócie postaram się opisać w czym rzecz. Pracuję w markecie od ok. miesiąca (okres próbny bez żadnej umowy). Jest to moja pierwsza praca w takim miejscu o czym poinformowałam szefową podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Dostałam też swoje stoisko za które jestem odpowiedzialna tzn.mam donosić towar ,sortować wg. dat i w razie przeterminowania (czyli mojego "przeoczenia" muszę taki towar po prostu za własne pieniądze kupić.)Na ww.wymienione czynności mam ok. pół godz. dziennie na początku lub końcu zmiany,gdyż przez pozostałe 7 i pół h jestem przerzucana ze stoiska na stoisko w celu donoszenia towaru z wyjątkiem dni kiedy jestem na kasie wtedy spędzam tam całą zmianę ale w tym czasie mam też wiele innych obowiązków nie zajmuję się tylko obsługą klienta. Moim obowiązkiem jest również odbiór towarów z różnych działów i w razie gdy towar jest nie kompletny lub trochę zepsuty (np jakieś warzywa również z własnej kieszeni muszę pokryć straty). Przerwa śniadaniowa teoretycznie jest praktycznie nie ma o udzielenie jakichś informacji teoretycznie mogę pytać każdego praktycznie nikogo. I najważniejsza rzecz umowa. Po miesiącu pracy szefowa chce przedłużyć okres próbny o kolejny miesiąc(nie zawierając żadnej umowy). I tu moje zasadnicze pytanie czy tak jest we wszystkich marketach?Czy ja trafiłam na sklep o jakimś "zaostrzonym rygorze"?Ogólnie szefowa wprowadza bardzo nerwową atmosferę, a z tego co zdążyłam się dowiedzieć nowe pracownice wytrzymują tam miesiąc góra dwa , a gdy ktoś domaga się wreszcie umowy szefowa mówi mu ,że jest tu już tyle czasu i niczego się jeszcze nie nauczył i po prostu dziękuję za pracę. Strasznie tego dużo napisałam i może trochę chaotycznie , ale jak myślicie jest sens angażować się w taką pracę?

4

Odp: Praca w supermarkecie

lori jesteś w firmie, która ma za nic kodeks pracy - zasadniczo do 7 dni od podjęcia pracy powinnaś otrzymać umowę. Ewidencjonujesz swoje godziny pracy na jakiejś liście obecności ? To jest praca bezpośrednio u pracodawcy czy właściciel ma sklep na zasadzie franczyzy?

Po pierwsze nie masz umowy zatem nie wydawałabym na Twoim miejscu ani grosza na kupowanie przeterminowanego czy uszkodzonego towaru. Zasadniczo taki zapis w umowie również nie będzie zgodny z prawem - zatem jest to działanie nielegalne. Owszem osoby na stanowiskach kierowniczych mają czasem odpowiedzialność materialną w umowach, ale to jest na stanowiskach zarządzających.

Moim zdaniem powinnaś podziękować temu pracodawcy - jak na moje oko nic dobrego z tego nie będzie.

5

Odp: Praca w supermarkecie

To, że musisz płacić za jakiekolwiek towary jest wyzyskiem na Tobie, bo każdy większy sklep jest ubezpieczony od strat,przeterminowanych produktów, kradzieży itd. więc oni i tak za to dostaną kase a Ty to jeszcze kupujesz. I wszędzie tak jest, że jak godzisz się pracować bez umowy to ciągną to jak najdłużej się da...

6

Odp: Praca w supermarkecie
lori napisał/a:

o miesiącu pracy szefowa chce przedłużyć okres próbny o kolejny miesiąc(nie zawierając żadnej umowy). I tu moje zasadnicze pytanie czy tak jest we wszystkich marketach?Czy ja trafiłam na sklep o jakimś "zaostrzonym rygorze"?

Jak można pracować bez żadnej umowy? Coś czuję tutaj gruby przekręt. Chyba to nie jest jakaś większa sieciówka, tylko osiedlowy market. Wogóle akcja z kupowaniem przeterminowanych produktów nie do przyjęcia. Pierwsze słyszę. Ja pracowałam w mniejszym markecie, takim właśnie osiedlowym. Niestety wytrzymałam trzy miesiące. O ile szefowa była świetną kobietą, to niestety szef już nie. Nie szanował pracowników, a wymagał abyśmy się do niego uśmiechali i zagadywali gdy jest na sklepie, tak aby klienci to widzieli. Gdy się kiedyś do niego nie uśmiechnęłam, to wziął mnie do magazynu i wtedy się jego naprawdę wystraszyłam, nie był "miły". Po tym się zwolniłam. Jednak od początku miałam umowę, nawet na okres próbny.

7

Odp: Praca w supermarkecie

Pracowałam w tesco na wykłaaniu towarów big_smile cóż, zycie studenckie mnie do tego zmusiło smile nie było cięzko, mialam umowe zlecenie, jednak najgorsze były nocki. Jedną jeszcze idzie przezyc, dwie tez, ale na trzeciej nocce pod rzad zemdlalam i nie polecam tego nikomu. Jesli ktos jest juz przestawiony na tryb nocny to ok, da rade,ale taka osoba, ktora potrzebuje wiecej snu niech sie nie pisze na takie nocki smile ogolnie praca nie jest taka zła, niekiedy mozna posciemniac smile wazna jest ekipa, bo nie pracuje sie samemu tylko z kims ,wiec jesli atmosfera jest fajna, to i praca idzie lepiej, Bylam tez prawie 10h na mięsie i to byla istna masakra:/ wsazili mnie tam, bo babka sie rozchorowala, nie mialam zielonego pojecia co robic, jakie to sa miesia, nie umialam tego kroic tym tasakiem, nie wiedzialam, jak sie wazy mieso itp lol mialam 5minutowy kurs po ktorym zostalam SAMA na stoisku o godzinie 16 w sobotę tongue cudnie smile kolejka była aż po sam nabiał, ale dalam rade tongue

8

Odp: Praca w supermarkecie
Mika09 napisał/a:

Pracowałam w tesco na wykłaaniu towarów big_smile cóż, zycie studenckie mnie do tego zmusiło smile nie było cięzko, mialam umowe zlecenie, jednak najgorsze były nocki. Jedną jeszcze idzie przezyc, dwie tez, ale na trzeciej nocce pod rzad zemdlalam i nie polecam tego nikomu. Jesli ktos jest juz przestawiony na tryb nocny to ok, da rade,ale taka osoba, ktora potrzebuje wiecej snu niech sie nie pisze na takie nocki smile ogolnie praca nie jest taka zła, niekiedy mozna posciemniac smile wazna jest ekipa, bo nie pracuje sie samemu tylko z kims ,wiec jesli atmosfera jest fajna, to i praca idzie lepiej, Bylam tez prawie 10h na mięsie i to byla istna masakra:/ wsazili mnie tam, bo babka sie rozchorowala, nie mialam zielonego pojecia co robic, jakie to sa miesia, nie umialam tego kroic tym tasakiem, nie wiedzialam, jak sie wazy mieso itp lol mialam 5minutowy kurs po ktorym zostalam SAMA na stoisku o godzinie 16 w sobotę tongue cudnie smile kolejka była aż po sam nabiał, ale dalam rade tongue

to jak dałaś radę z tym mięsem ? tongue

9

Odp: Praca w supermarkecie

truskaweczka, coś tam zapamietalam z tego 5minutowego kursu tongue ale zanim doszłam do tego, jak sie obsluguje tą kasę, jakie mieso się kroi, a jakie nie, w ogole zanim znalazlam to mieso, bo karteczki z nazwami byly po stronie klientu, nie mojej, to mineło duuużo czasu przez co kolejka zaczela się robić taka, że przyszla dziewczyna i mi pomogla:) no ale po godzinie 19 mialam juz taka wprawę, że szło łatwo i szybko, bez problemow. Na drugi dzien znów chcieli mnie tam dac, ale powiedzialam, ze sie nie zgadzam i jak cos to wychodzę ze sklepu, rezygnuję z pracy, bo jestem zapisana na wykladanie towaru, a nie na dział mięsny.

10

Odp: Praca w supermarkecie
Mika09 napisał/a:

truskaweczka, coś tam zapamietalam z tego 5minutowego kursu tongue ale zanim doszłam do tego, jak sie obsluguje tą kasę, jakie mieso się kroi, a jakie nie, w ogole zanim znalazlam to mieso, bo karteczki z nazwami byly po stronie klientu, nie mojej, to mineło duuużo czasu przez co kolejka zaczela się robić taka, że przyszla dziewczyna i mi pomogla:) no ale po godzinie 19 mialam juz taka wprawę, że szło łatwo i szybko, bez problemow. Na drugi dzien znów chcieli mnie tam dac, ale powiedzialam, ze sie nie zgadzam i jak cos to wychodzę ze sklepu, rezygnuję z pracy, bo jestem zapisana na wykladanie towaru, a nie na dział mięsny.

No, ale chamsko postąpili. To musiał być dla Ciebie ogromny stres, pewnie bałaś się, że nie dasz rady, bo jak tu po 5 minutowym kursie, a w dodatku wielka kolejka. To normalne, że potem się nauczyłaś, ale nie dziwię się, że na początku miałaś z tym duży problem. Masakra.

11

Odp: Praca w supermarkecie

Żeby szukać pracy w markecie trzeba najpierw wyrobić książeczkę sanepidu czy można szukać pracy bez tej książeczki?
Niby obowiązkowo trzeba ją mieć ale boję się że ją wyrobie,wydam pieniądze a i tak nic nie znajdę.

12

Odp: Praca w supermarkecie
Monika1111 napisał/a:

Żeby szukać pracy w markecie trzeba najpierw wyrobić książeczkę sanepidu czy można szukać pracy bez tej książeczki?
Niby obowiązkowo trzeba ją mieć ale boję się że ją wyrobie,wydam pieniądze a i tak nic nie znajdę.

Możesz nie mieć książeczki ale zawsze lepiej patrzą na osoby które ją mają bo.po 1 wyrobienie trwa kilka dni a po 2 to koszt dla Pracodawcy.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026