własnych dzieci nie mamy, ale tworząc listę gości zauważyliśmy, że na naszym weselu będzie wiele maluchów
aby zapewnić komfort i rodzicom i dzieciom weźmiemy jakieś 2 studentki pedagogiki, które w osobnym pokoju będą opiekować się dziećmi. mamy nadzieję, że dzięki temu nikt z naszych gości nie będzie stał przed wyborem: iść na nasze wesele, czy zostać z dzieckiem w domu (bo przecież nie każdy ma babcię, która może zaopiekować się pociechą w tym czasie). rodzice będą szaleć na parkiecie i od czasu do czasu zaglądać do dzieciaczków, które czas będą sędzać na grach i zabawach (w zależności od wieku, oczywiście
). w naszej sali weselnej jest również toaleta przystosowana dla matek z dziećmi, więc wszyscy powinni czuć się komfortowo.
a co do Twojego problemu: masz jeszcze prawie tydzień do ślubu. zacznij może poszukiwania zaufanej opiekunki. może to być znajoma ze szkoły, bądź sąsiadka. ważne, aby synek znał tę osobę.
nie rozumiem za bardzo stanowiska Twego narzeczonego... ja czułabym się bezpieczniej mając dziecko obok siebie. chyba nie bawiłabym się dobrze dzwoniąc co chwilę do domu i pytać co u synka.
możesz wytłumaczyć jak narzeczony argumentuje swoje zdanie?