Witam Was dziewczyny i proszę o poradę. Moja sytuacja jest dość skomplikowana, na poczatku tygodnia zerwał ze mna partner, z którym byłam 3 lata. Rozstalismy się powiedzmy, że w pokojowej atmosferze. Ja tego nie chciałam, ale nie chciałam też zatrzymywać go na siłe. Powodem dla którego mnie zostawił był jego wyjazd do Niemiec o pracy na 2 miesiące i brak kontaktu między nami. Dla mnie nie był to oczywiście problem, bo 2 msc to mało czasu,tym bardziej, że są przecież telefony. Kolejnym powodem miałobyć to, że jego uczucie osłabło, i jak wróci to prawdopodobnie nic już z nas nie będzie, bo PODOBNO już nic do mnie nie czuje. Sytuacja jest troche bardziej skomplikowana, ale nie chciałabym jej tera opisywać, więc podaje najistotniejsze szczegóły. Kiedy usłyszałam to wszystko stwierdziłam, że nie ma co na siłe go przy sobie zatrzymywać, bo jak sam ujął 'nie chce żebyś na mnie czekała, a jakbym wrócił to byłabym rozczarowana, że się skonczyło, lepiej korzystaj z życia i nie marnuj na mnie czasu" dodam, że mój chlopak nigdy nie był taki altruistą... A wiec rozstalismy się wedle jego zyczenia, wiec dla mnie było to ostateczne i zeby było mi łatwiej, przestałam do niego pisać. Dwa dni pozniej dostałam wiadomość na gg, o tresci " nieodzywanie idzie Ci wzorowo,myslałem ze nie bd umiała byc taka konsekwentna, widac to cos znaczy" pozniej dodał jeszcze ze mu ciezko przez tego naszego kontaktu, ze juz byly chwile, w ktorych zastanawial sie czy postapil dobrze... Napisalam mu, ze ciezko sie nie odzywać, ale skoro nie chciał ze mna być to lepiej bedzie zachowac cisze.Zapytałam jeszcze czy jest pewien swojej decyzji a on odpisał 'w miare'. TWszystko byloby jasne gdyby nie to, że mam dostęp do niego facebooka i widzę co tam wyspuje. Oczywiscie nie powinnam wchodzic i czytac, ale chcialam zoabczyc czy nie ma na oku jakiejs innej dziewczyny, skoro rozstaje sie ze mna z tak beznadziejnie naciaganego powodu... Obejrzalam wiec kilka rozmów i w dwóch z nich, kiedy ktos pytal o mnie on odpisywał, ze nie jestemy razem i on nie wie czy to na stałe czy chwilowe. Stad moje pytanie co mam zrobić, czy czekac az on zadecyduje, czy czekac az wyjdzie i zapomniec, czy zaczac walczyc abysmy byli jednak razem. Wydawalo mi sie, ze ten wyrzut i kilka zali do niej wychodza z jego tesknoty i ze chyba sie pogubił w tym co zrobił, zawsze był dumny i nie potrafił przeprosić ani przyznac sie do winy. Proszę o pomoc.
Podobne tematy
mmm ja na Twoim miejscu nie probowała bym znowu jak by cie naprawde kochał zdanego takiego incydentu nie było by ze chce z toba zerwac....skad masz pewnosc ze sytuacja sie nie powtorzy??Moze lepiej jest poszukac kogos innego niz miec cały czas ta niepewnosc;\
3 2011-06-18 14:47:32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-18 14:48:25)
Twój eks palnął bardzo szlachetny tekst (korzystaj z życia), teraz się dziwi i zastanawia nad swoim krokiem.
Jeszcze bardziej zdziwiła, zaskoczyła go Twoja reakcja. Zamiast oczekiwanego darcia szat, szlochów, błagań zafundowałaś mu, zgodnie z jego życzeniem, ciszę. Zawsze twierdziłam, że należy uważać z marzeniami, bo się realizują.
Co masz zrobić?
To zależy od Twoich uczuć. Czy chcesz próbować kleić ten wasz związek, czy też w Tobie uczucia ostygły?
Skoro po takim czasie nie docenił Cię odpuść go sobie, bo możesz zniszczyć sobie życie i przy okazji jemu.
ja bym sie obawiala ze takie zucanie ciebie jak zaczniesz za nim latac wejdzie mu w krew i nie bedzie zwazal na slowa i kto wie co jeszcze ci powie.
poza tym, mysle ze liczyl ze powie ci ze to koniec, a ty bedziesz skamlec u jego drzwi...a tu zdziwko, dziewczyan se radzi, ja uwazam ze jesli cie kocha to przyjdzie i sam cie przeprosi za wszystko i nie istotne jaki ma charakter, najpierw niech on poradzi sam ze soba, niech sie wslucha w siebie i zastanowi sie co chce a potem niech zawalczy jesli mu zalezy.
przede wszytkim, trzeba ponosic odpowiedzialnosc za swoje slowa, zerwal-to koniec, niech cie nie dreczy, nie badz na jego skinienie(rozstanie na chwile-jest pewny ze jak da ci znac to bedzie mogl wrocic do ciebie) nie bedzie cie szanowal.
zyj dalej, pewnie poboli, ale przestanie.
powodzenia
Wielokropek bardzo mądrze podsumowała z tymi marzeniami. Swoją postawą dałaś mu to co chciał, więc nie powinien się dziwić, że milczysz. Z resztą takie zachowanie z Twojej strony jest dla mnie podziwem, ciężko jest dziewczynie wytrzymać w takich okolicznościach...
Co masz robić? A co mówi Ci serce? Jeśli zależy Ci na nim to może powinnaś spróbować zawalczyć. Jeśli jednak uważasz, że to nie ma dalszego sensu, to może powinnaś "skorzystać z zycia", zacząć życie bez jego osoby w nim. Moim zdaniem powód wyjazdu na 2 miesiące jest tylko pretekstem, bo jak sama słusznie zauważyłaś są telefony.
Chyba jest zaskoczony tym ,że tak dobrze sobie radzisz bez niego. I dobrze! Niech widzi ,że nie jest niezastąpiony.
Może niekoniecznie zainteresował się inną kobietą. Skoro powiedział, że z jego strony uczucie wygasło, to całkiem możliwe, że tak było. W końcu nigdy nie mamy pewności czy nasza miłość przetrwa, czasem wszystko rozsypuje się jak domek z kart niezależnie od naszej woli. Jednak jak kłamał i kogoś ma, to co więcej ukrywać - gnojek.
Chyba, że to rozstanie teraz było dla niego próbą czy Ty umiesz bez niego żyć, czy kochasz go, aczkolwiek byłoby to dziecinne. Pomyślałam, że jest to realne, bo napisał Ci, że coś łatwo dajesz bez niego radę.. albo po prostu zerwał z Tobą aczkolwiek ma jakiś tam sentyment, coś go do Ciebie ciągnie i ciężko mu do Ciebie się nie odzywać - mogę to zrozumieć, trochę czasu razem byliście, nie jest tak łatwo po prostu zerwać kontakt i zacząć żyć na nowo, łatwo się złamać, tym bardziej jeśli ludzi naprawdę coś łączyło.
Wiesz co, dla swojego dobra nie nakręcaj się za bardzo, że on może wróci. Jest to jak najbardziej realne, choć nie wiem czy miałoby to większy sens, choć kto wie.. aczkolwiek może też być tak , że już nie wróci, dlatego musisz postarać się z tym pogodzić. Dlatego nie czekaj na niego robiąc sobie nadzieje, bo mogą być złudne i możesz cierpieć.