Witam.jestem w dosyć krótko trwającym związku bo ok 9 miesięcy.Mój facet ok 7 miesięcy spędził za granicą w kwietniu zdecydował że wraca do mnie by żyć ze mną i wyjechać ze mną za granicę tam gdzie będzie lepiej nam obojgu..bardzo się ucieszyłam z tego powodu że ktoś jest w stanie dla mnie tyle rzucić i zacząć coś nowego w całkiem innym kraju językowym..ale z jego powrotem zmieniło się coś w nim..jego uczucia zmieniły się do mnie , on sam rozmawia o tym ze mną i mówi że czuje coś do mnie ale nie tak mocno jak wtedy kiedy był daleko..mówi czasem że czuje się jakiś zagubiony że może nie potrafi odnaleźć się..ze swoją teściową przy nim stwierdziłyśmy że potrzeba mu czasy że taka decyzja po prostu też potrzebuje głębszej akceptacji..ale ja i on wiemy o jednej jeszcze rzeczy że on ogólnie ma problem z uczuciami..był kiedyś z dziewczyną 2,5 roku i po 1,5 roku przestał cokolwiek do niej czuć oszukiwał się że to takie chwile i bardzo męczył się w tym związku wiedział że ta dziewczyna go kocha i że ją zrani odchodząc..oni nie rozmawiali ze sobą o tym..on teraz będąc ze mną boi się że znów się to przytrafi, że on jest jakiś nie normalny że tak ma..jest inteligentnym facetem..on wie że tak bywa że przestaje się kogoś kochać i w ogóle ale jakoś jego myśli ciągle z nim wygrywają..nawet moje zapewnienia o tym że jak będzie zmęczony może odejść nic nie dają. staram się jak narazie nie ingerować w jego myśli tylko proszę go zawsze o to by zaczął myśleć pozytywnie i też patrzył na moje uczucia bo ja nie chce go sama z tym zostawiać( zreszta sam mówił żebym sama go z tymi myślami nie zostawiała) ale zależy mi na nim i słysząc jego zdania nie pewności tj mówił wczoraj że stara się poczuć więcej bo mnie kocha ale czasami nie wie co czuje, chciałby poczuć więcej , no i właśnie nie wie już dlaczego tak jest czy to przez ta blokade czy moze nie jestem tą którą szuka czy może nie może się odnaleźć po powrocie czy może coś tam jeszcze, mówił mi że tam wiedział czego chce a tutaj nic nie wiem i to nie jest tak, że mówił te słowa wszystkie bez uczuć że kłamał,ale ciężko mu się odnależć i nie jest ze mną bo nic nie czuje... serce mi się łamie przy takich słowach ale staram się go wspierać ale niestety czasami też naciskam na niego:( czy powinnam dać sobie z nim spokój czy pomóc odnaleźć ten sens starając się nie narzucać mu swoich myśli..rozmawiać z nim o tym czy pozwolić mu samemu o tym decydować..może on nie dorósł jeszcze do miłości albo naprawde muszę się pogodzić że nie jestem tą jedyną:(proszę Was o pomoc..
Podobne tematy
Może moje zdanie nie jest wiarygodne ale uważam, że jeśli go kochasz powinnaś z nim być. Wspierać go w tym i nie pokazywać, że jeśli odejdzie to sie nic nie stanie. Stanie się i to dużo, niech ma tę świadomość też. Skłaniałabym sie ku myśli, że to zmiana otoczenia go tak wstrząsnęła. Był tyle czasu za granicą, wiedział że jesteś tutaj i czekasz na niego- to była jakaś wizja, że ma do kogo do iczego wracać. A kiedy to się w końcu stało stracił ten cel, do którego dążył. Dajcie sobie trochę czasu.
Może ktoś mądrzejszy ode mnie również by się wypowiedział, bo uważam ten wątek za dość ważny przynajmniej dla kobiety to piszącej.
Wiesz, ja jestem zdania, że jeśli się kogoś kocha, to kochą się i JUŻ. Nie ma czegoś takiego jak chwilowa utrata uczucia, można mieć kryzys w związku, można sie kłócic itp, ale nie mozna przestać kochać na chwile, a potem znów pokochać. Twierdził, że Cię kocha, a teraz nie wie co czuje- czyli wcale Cię nie kochał. Ja na Twoim miejscu dałabym sobie z nim spokój.