Witam wszystkich serdecznie.
Moze zaczne od od poczatku.
Jestem z moja zona 13 lat po slubie. razem jestesmy od okolo 17 lat. mamy cudowne dziecko lat 11. w tej chwili mieszkamy w anglii od 6 lat. w polsce mielismy klopoty w malzenstwie ale jak to jest w polsce kazdy wie. problemy z pieniedzmi praca itp. postanowilismy wyjechac do anglii szukac lepszej przyszlosci dla nas i naszego dziecka. na poczatku bylo ciezko, bylismy zdani tylko na siebie bez rodziny i przyjaciol. pracowalismy ciezko i myslalem ze czasy klopotow malzenskich sa juz dawno za nami. kupilismy tutaj dom,zona zalozyla wlasna firme (8 miesiecy temu), ja pracuje i nagle stalo sie. okolo 10-11 miesiecy temu zaczelo sie cos psuc. myslalem ze moze jestesmy przemeczeni i pojechalismy na wpolne dlugie wakacje. po powrocie nic sie nie zmienilo a zona oznajmila mi ze chce odemnie odejsc. powod? nie jestem spontaniczny, nie jest szczesliwa ze mna, nie pociagam jej juz, nie jestem dobrym ojcem dla naszego dziecka, ze cos sie juz wypalilo. ale nadal uwaza mnie za dobrego meza. mieszkamy nadal razem bo powiedzialem ze nie wyprowadze sie i nie zostawie mojej rodziny, ze bede walczyl o nia i moja rodzine do konca. zrozumialem to po tym jak chcialem popelnic samobojstwo. roztrzaskalem sie samochodem o drzewo, wyszlem z tego tylko z rozcieta glowa, chwile pozniej chcialem sie powiesic na drzewie ale pasek sie urwal. zrozumialem ze to jednak nie czas na mnie ze mam tutaj jeszcze cos do zrobienia. odzyskac moja zone i zapewnic mojemu dziecku dom. bardzo kocham moja zone i nie wyobrazam sobie zycia bez niej.
prosze poradzcie co mam zrobic. staram sie zmienic, chodze do psychologa, chcialbym wszystko naprawic tylko nie wiem jak. proboje wszystkiego (oczywiscie bez grozb).
dziekuje
Podobne tematy
Witam wszystkich serdecznie.
powod? nie jestem spontaniczny, nie jest szczesliwa ze mna, nie pociagam jej juz, nie jestem dobrym ojcem dla naszego dziecka, ze cos sie juz wypalilo.
Eee Groszek, a jak jest u was z seksem? Powody, które podala sa najczęstrze przy problemach łóżkowych. Chyba nie ma u was go zbyt częśto, co? Jesteś pewien że nikogo nie ma? Jeśli chodzi o terapie to jest konieczna dla was obojga, a nie tylko dla ciebie. Dlaczego wg niej nie jesteś dobrym ojcem? Może ty jesteś dla niej za dobry, kobiety nie lubia pantoflarzy, robią się nudni, do przewidzenia, przestaja pociągać kobiety. Przestają w oczach kobiet być mężczyznami.
Widzisz wiem doskonale co czujesz tylko jeśli chodzi o rade to będzie ciężko bo podstawą do odbudowania związku jest dobra wola obu stron sam nie zdziałasz nic. Bo w tym cały jest ambaras aby dwoje chciało na raz. Cy wszystkie zarzuty które ma w stosunku do ciebie żona aby na pewno są zasadne a czy ona jest tak całkiem ok? Zazwyczaj wina leży po środku a szukanie dziury w całym jest zazwyczaj wynikiem romansu, oczywiście nie twierdze że twoja żona go ma ale takie jest moje pierwsze skojarzenie. Dobrze że poszedłeś do psychologa ale czy żona na pewno chce odbudować wasz związek bo wygląda na to że nie , przemyśl to.
witam serdecznie
jesli chodzi o sprawy luzkowe to nie sypiamy ze soba od jakis 7-8 miesiecy (moze wiecej) czy kogos ma. niewiem. twierdzi ze nie. czy mnie zdradzila tez niewiem. tez twierdzi ze nie. chociaz mam pewne watpliwosci. a co do "pantoflarza" to moze i nim jestem. sam juz niewiem.
pozdrawiam
5 2011-06-18 09:21:37 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-18 09:23:23)
...kupilismy tutaj dom,zona zalozyla wlasna firme (8 miesiecy temu), ja pracuje i nagle stalo sie. okolo 10-11 miesiecy temu zaczelo sie cos psuc. myslalem ze moze jestesmy przemeczeni i pojechalismy na wpolne dlugie wakacje. po powrocie nic sie nie zmienilo a zona oznajmila mi ze chce odemnie odejsc. powod? nie jestem spontaniczny, nie jest szczesliwa ze mna, nie pociagam jej juz, nie jestem dobrym ojcem dla naszego dziecka, ze cos sie juz wypalilo. ale nadal uwaza mnie za dobrego meza. mieszkamy nadal razem bo powiedzialem ze nie wyprowadze sie i nie zostawie mojej rodziny, ze bede walczyl o nia i moja rodzine do konca.(...) co mam zrobic. staram sie zmienic, chodze do psychologa, chcialbym wszystko naprawic tylko nie wiem jak.
dziekuje
Choroba, co tu można powiedzieć? Współczuję.
Niedobrze, że ten sex zamarł, bo to zerwanie jakiejś więzi bliskości ![]()
Co mówi na to wszystko psycholog? Może powinniście udać się do niego razem? Choćby po to by określiła jak wyobraża sobie wasze dalsze życie.
Dobrze, że się nie wyprowadziłeś - to zawsze zdążysz. Tu są pilniejsze i ważniejsze sprawy do omówienia i wyjaśnienia.
I dlaczego jesteś niedobrym ojcem a dobrym mężem? Niech Ci powie - może nad tym da się popracować ![]()
Z dobrym mężem to się chce być - coś w tym jest ![]()
Drogi groszku,jesli kobieta powiedziala Ci ze chce odejsc to juz nic tego nie zmieni, podal bym ci link do pewnego forum tam pewien pan blogmen opisuje co i jak i uwierz mi ze jak kobieta powie nie to nie ma co sie plaszczyc przed nia prosic blagac etc, ja to robilem ponad mc(swieza rana) i powiem ci ze nic to nie dalo tak jak bylo na poczatku takei zdanie ma jeszcze teraz tylko ze teraz to na juz mnie o wszystko oskarzyla ale to a propos mojego watku zyciowego,a wiec najlepiej zrobisz odchodzac od niej lub ona od ciebie ,pamietaj jesli ona tak postanowila to twoje racjonalne myslenie nic nie pomoze z biegiem czasu zacznie ciebie nienawidziec itd itd jesli chcesz adres bloga to na pw pozdrawia mi trzymaj i wueirz mi ze juz jje nie odzyskasz to jets cytat z tego blogu oczywiscie nie moj "Dla mężczyzny, który kocha swoją żonę, ufa jej i ona jest dla niego wszystkim, odejście kobiety jest szokiem. Traumą, dla wielu pozostawia rany nie do uleczenia. Potrafimy się zachowywać skandalicznie. Płaszczymy się, zaczynamy walczyć ( o co? O niekochającą nas kobietę?), staramy się, zmieniamy o 180 stopni i wszystko to jest bezsensowne, powoduje tylko, że w oczach tych kobiet jesteśmy jeszcze większymi palantami. Jesteśmy tylko i wyłącznie ?komplikacją? w czasie, gdy one są już ?bzykane? przez innych albo kiedy one są znowu wolne i wychodzą na ?łowy?. Ja chyba wtedy byłem nie najgorszym palantem? tak myślę? Ale wracam do tematu odpowiedzi. Wyleczenie tych ran jest możliwe wyłącznie jeśli mężczyzna dojrzeje, i jest zdolny do krytycznej autorefleksji. Jeśli zamiast rzucać się w nowe związki by załatać po ?byłej? dziurę, zaczyna analizować co było nie tak, czemu źle wybrał, co się w ogóle działo ? ma szansę by wyleczyć rany po byłej kobiecie. Jeśli wini wszystkie kobiety, siebie wybiela, widzi się jako ofiarę ?wrednych lafirynd? - współczuję każdej kobiecie, jaka stanie na drodze takiego porzuconego faceta. I od razu mogę powiedzieć, że Ci, co Was drogie Panie ranią i traktują źle, to w większość właśnie takie poranione ofiary innych kobiet. Tak więc zły los, jaki Was Panie spotyka w relacjach z Paniami, to w dużej mierze skutek nieprzemyślanych działań Pań, które rozwaliły serca i poraniły dusze Panów w sobie tylko wiadomych celach. A jak sobie radzimy potem? Jak One odchodzą? No bywa ciężko. Jak wspomniałem wyżej, jesteśmy przez długi okres we wstrząsie. Telepie nami, chudniemy, marniejemy, nic nam się nie chce. Ja w tym czasie zmieniałem pracę do rok, co pół roku?
Zapuszczamy się, nie dbamy o siebie, zaczynamy mieć kompleksy, bywa i alkohol, bywają przypadkowe kobiety, czasami móodsze, by podnieść sobie samoocenę, jesteśmy nieufni, nie orientujemy się do końca w rzeczywistości.
Długo pielęgnujemy emocje do ?byłych? naiwnie wierząc, że ona do nas wróci, gdy się przekona jak wspaniałymi byliśmy facetami. Taki paradoks. Nawet staramy się o nie jeszcze raz ? w swojej głupocie i naiwności. Potem albo przychodzi czas na refleksję (np. jak trafi się na mój blog albo mądrego człowieka) albo budzi się w nas chęć zemsty na kobietach (bardziej lub mniej uświadomiona). ?Jeśli one mogą się tak bawić nami, to my zabawmy się nimi? ? to dewiza tej drugiej grupy."