Hej ,Dziewczyny!
Mam pewien problem.Jestem z chłopakiem prawie rok. Studiujemy razem. Mieszkami kilkadziesiąt kilometrów od siebie,dlatego też widujemy się w tylko w weekendy( każdy). Na początku było wszystko super,extra. Jednak od pewnego czasu coś się zmieniło. Coraz częściej kłócimy się ( najczęściej o pierdoły). Ostatnio zauważyłam ( tak jest!) , że mój chłopak obraża się o to ,że nie mam ochoty na sex. Kiedy wieczorem kładziemy się do łóżka, on próbuje mnie 'nakręcać' jednak ja nie mam ochoty (w dużej mierze jest to spowodowane tym ,że biorę leki depresyjne które powodują spadek libido - o czym on doskonale wie).Po przespanej nocy ,budzimy się ,ale on jest na mnie strasznie obrażony. Odpowiada z pretensjami , gdy się do niego przytulam odtrąca mnie. Nie wiem o co mu chodzi. Ostatnio zrobił mi wyrzuty -że go nakręcam niepotrzebnie, że go odtrącam (że nie chcę się z nim już tak często przytulać i całować jak wcześniej - a robię to nie tylko dlatego ,że nie mam ochoty na 'mizianie' w dzień ,ale też dlatego ,że nie chcę potem słyszeć ,że go nakręcam , zarzucił mi nawet to ,że rzekomo już mi nie zależy na nim i że mi się nie podoba).Od ostatniej kłótni nie odzywamy się do siebie już drugi dzień.Gdy byliśmy na weselu , stwierdził ,że nie byłam nim zainteresowana ,że cały czas czegoś wypatrywałam ( a ja po prostu przyglądałam się parze młodej ). On chciałby chyba ,żebym cały czas patrzyła tylko na niego , żebym go non stop przytulała , całowała i robiła to czego on chce. A ja przecież chcę normalnie żyć. Chcę mieć w nim oparcie , chcę mu ufać i chcę ,żeby po prostu było tak jak jest w normalnych związkach (bez żadnych wywodów - jak nie odpisze na smsa - a piszę mi co 5 minut to zaraz się obraża - przecież ja też mam swoje życie - czasami zwyczajnie jestem zajęta ,ale on tego nie rozumie).Nie wiem już sama co mam robić. Zależy mi na nim, kocham go i wiem ,że on by to samo powiedział. Jednak bardzo smutne jest to ,że obraża się na mnie o sex. Przecież nie muszę mieć zawsze ochoty. I chyba powinien to rozumieć. A Wy Dziewczyny , jak myślicie?
Pozdrawiam...