Hej!
Mam 26 lat i poznalam faceta ,ktory ma 29 lat. On od stycznia nie jest z pewna dziewczyna ,z ktora byl 4 lata.Wiem,ze mieli wziąć slub. Ale ona go zostawila. Do kwietnia on sie o nia staral ale ona defintywnie powiedziala,ze to koniec. W maju mnie poznal. Przez znajomych.
Z poczatku bylo milo. Spotykalismy sie zawsze wsrod wspolnych znajomych,raz bylismy na imprezie i wiadomo alkohol swoje robi...I sie calowalismy...Potem sie widzielismy z 5 razy sam na sam. Ale tylko rozmawialismy ,jakos on sie nie garnal do czegos blizszego. Miedzy tymi spotkaniami dzwonilismy do siebie codziennie i rozmawialismy przez 2 godziny:). Smms bylo chyba z 20 na dzien!
On mi mowil,ze ma nadzije,ze bedziemy sie spotykac długo,ze cieszy sie,ze mnie poznal,ze jestem kochana,ze nie moze sie doczekac ze mna spotakc itd.
Ja na lipec mam wykupione wakacje z kumpela, on ma urlop we wrzesniu ale mowi, do mnie,ze jest wstanie zmienic urlop i czy moze sie dolaczyc,a ja na to,ze tak!
Mowilam mu tez,ze jest kochany itp. ale mowilam,tez,ze trzymam to wszystjko na dystans bo sie boje sparzyć( ja ogolnie mialam w styczniu brac slub ale nie wyszlo;( ,wiec wiadomo,ze jestem ostrozna,nie chce cierpiec). On to rozumial.
Ogolnie zawsze bylo tak,ze to on pierwszy sie odzywal do mnie,ja sie nigdy pierwsza nie odzywalam,bo w koncu to facet powinien no nie? i ja mu to powiedzialam, a on,ze ok.Ale potem od naszego przyjaciela sie dowiedzialam,ze on jest zly,ze on musie sie ciagle pierwszy odzywac,tak jakby mi nie zalezlo.No wiec ja zaczelam tez sie pierwsza odzywac ,bo w sumie zalezy mi.
Zawsze po spotkaniu pisal mi,ze dziekuje za mily wieczor....Wszystko pieknie no nie?
Pieknie bylo do srody....Czyli do 1 czerwca...
W czwartek byl u kuzynki. Na chlaniu.
Dzwonil o 22 godz i mowil,ze milo mnie uslyszec,ja wtedy mialam nocke.
Nastepnego dnia mielismys ie spotkac...Spoznil sie 2 godziny! Nigdy mu sie to nie zdarzalo,i po 2 godzinach bylo koniec spotkania ( a zawsze spotykalismys ie minimum 5 godzin). Byl zmeczony bylo to widac,ale ogolnie jakies glupie teksty mowil....Taki byl inny... Jak nie on. Po sptkaniu nie odezwal sie. Zadzwonilam do niego w sobote popoludni i powiedzialam,ze mam wrazenie,ze on nie chce,ze byl jakis inny i zadalam mu pytanie czy on chce sie nadal spotykac a on na to,ze ":chyba tak..tak.No tak.Chce Tak." To byla jego odpowiedz. Niby milo cio?heh..ale nie do konca....Do wieczora w ogóle sie nie odezwal. Ja pierwsza sie odezwalam,to mi odpisywal tak krotko na temat,zadnych czulosci itd. W niedziele,tez nie pisal..Tylko ja pierwsza musialam zagadac...Dzis tak samo.I jak pisze to pisze ,zeby nie bylo...Nie wiem co mu sie stalo???? Zrobil sie oschly....
Ogolnie w pod koniec czerwca mamy jechac na tydzien w gory...Ja sobie zalatwilam wolne on mial tez zalatwic.W ta sobote co bylo mial zalatwic , i mu sie zapytalam czy ma wolne a on,ze zapomnial sie zapytac ale w niedziele bedzie wiedzial. I bylam pewna,ze on odmowi,ze wykreci sie. I wtedy sobie pomyslalam,ze jak on powie,ze nie ma wolne to dam sobie swiety spokoj. Ale okazalo sie,ze bedzie mial wolne....Ale i tak zachowuje sie jakby mial na mne wulgaryzm! Wczesniej mowil zdrobniale do mnie..slonce...gwiazdko...slodziutka....a teraz??? Albo pisze " Hej!,Czesc! Dzien Dobry!. ja piernicze! o co chodzi??? Wczesniej sie widzielismy codziennie..A teraz? mija 3 dni...a on nie proponuje spotkania....Maskra...Mam doline.Jest mi smutno...Nie moge go zrozumiec;(. Powoli w nim sie zakochuje...Mysle o nim duzo...Ale ja odnosze wrazenie,ze on sie wycofuje.....Nie wiem co ma robic????
Olac go? Nie pisac i sprawdzic czy mu zalezy? Ale przeciez on wtedy sobie moze pomyslec,ze skoro sie nie odzywam tzn,ze mi nie zalezy!
On jei nalezy do facetow ktorzy lataja za laska..tzn. on ma takie cis jak ja chyba....Mi np.moze zalezec ale jak ktos mi pokazuje,ze ma mnie w wyrażenie obraźliwe to ja sie nie staram bo po co? Nie bede z siebie robic idiotki...
Co byscie na moim miejscu zrobili?
Co o tym wszystkim sadzicie?
MaM nadzieje,ze pomozecie mi jakos.
Bede wam wdzieczna!
1 2011-06-06 23:49:37 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-06-07 18:04:03)
Podobne tematy
Ja na Twoim miejscu..najpierw bym z nim szczerze pogadala. Zapytala bym wprost co sie dzieje..co do mnie czuje..dlaczego sie zmienil w stosunku do mnie. Moze to go ruszy i powie Ci co sie stalo..moze On tak samo jak Ty ma takie mysli..boi sie ze znowu sie sparzy..ze zwiazek sie nie uda. Jesli tak to musisz dac mu pewnosc ze Ci zalezy ..zeby czul sie spokojny..
A jezeli rozmowa nie pomoze..nie powie Ci nic konkretnego..to poprostu daj mu czas..i jesli cos do Cb czuje odezwie sie sam..
Nie mozesz w kulko za nim latac dzwonic pisac smsy..lepiej postaw sprawe jasno
Aż nie wierze. Wyobraź sobie że 3 lata temu miałam styczność z takim samem facetem jak Ty, tylko że ja z rozwodnikiem. Tak samo jak u Ciebie raz był ok, więc żywiłam nadzieje, a raz ciche dni -więc czułam że się oddala. Cały czas "spotykając" się z nim czyli 6 mc byłam na dystans, tak samo się pierwsza nie odzywałam itd, tak samo się spotykaliśmy po 5 czy więcej godzin....ale powiem Ci jak to się skończyło...ON w te ciche dla mnie dni co się nie odzywał, jeździł do ex żonki...ja oczywiście nie miałam o tym pojęcia bo gadał na nią różne obrzydliwe rzeczy że jest kur, szmatą itp.więc wierzyłam że już się nie zejdą. Więc pewnego dnia już się więcej do mnie nie odezwał, dosłownie nagle aż do dnia dzisiejszego. Zszedł się z tą pipą i z tego co wiem toczą życiową sielankę.
Dodam tyle, że byłam w nim zakochana na maxa i pół roku sklejałam po nim serducho. Rzuć tego swojego bo będziesz cierpieć, albo za nim go rzucisz pogadaj na szczerego..nie wiem przy piwie żeby się rozluźnił.
Ja się zgadzam z Marzeną. Nie ma co się zamartwiać i domyślać bo to bezsensu - tylko nerwy sobie psujesz! trzeba po prostu porozmawiać. Wydaje mi się że te gierki damsko-męskie - kto pierwszy dzwoni, kto wychodzi inicjatywą itp. - są dla dzieci. W poważnym związku liczy się szczerość, komunikacja, kompromis. Nie można oczekiwać że druga osoba będzie czytać w myślach - bo to jest niemożliwe. Dlatego jeżeli czujesz się źle, czujesz, że on się oddala po prostu porozmawiaj o tym. Oczyście atmosferę. Efekty rozmowy mogą być różne - albo sprawy się wyprostują i zapanuje sielanka, albo moze się okazać ze Twoje podejrzenia były słuszne, ale zawsze to lepiej wiedzieć jak najwcześniej bo to mniej boli niż snucie domysłów, czekanie, zamartwianie się.
Więc polecam szczerą pogawędkę i spokojne wyjaśnienie wszystkich bolączek, niedomówień i innych kwestii oraz może szczere opowiedzenie sobie o uczuciach o tym czego oboje oczekujecie od siebie nawzajem.
Trzymam kciuki aby okazało się że wszytsko jest super, że kochacie się namiętnie i szczerze i że to tylko chwilowe problemy;)
Pozdrawiam
Ale tempo!
Poznaliście się raptem miesiąc temu, a Ty już zastanawiasz się co się dzieje, bo nie spotykacie się trzy dni. Jednocześnie zachowujesz się jak panna na wydaniu, to on ma dzwonić i proponować spotkanie, Ty łaskawie czekasz. To podejmij decyzję, czy zachowujesz się jak panienka z tzw. dobrego domu sprzed 100 lat (ale wtedy spotkania tylko w obecności przyzwoitki), czy też jesteś współczesna dziewczyna i również proponujesz spotkania.
Poza tym, oczekiwanie od faceta okazywania non-stop czułości może nieźle odstraszyć.
Hej!
Wlasnie mu dzis na pisałam czy ma czas sie spotkac. Na razie bez odzewu ale to akurat mnie nie dziwi bo on mial dzis nocke wiec pewnie spi.
Zobaczymy co mi powie
Jakie tempo? Miesiac? Mnie sie zadaje,ze pierwsze miesiace powinny byc najpiekniejsze! A nie jakies dziwne humory itd.
I nie oczekuje czulosci bo on mi jej nigdy nie dawal,po prostu byl mily! A od 5 dni nie jest mily tylko jakby mial wulgaryzm .
Ja po zerwaniu zareczyn ,postanowilam sobie,ze jak kopgos poznam to dopóki nie bede wiedziec czy to TO ,to nie bede zaczynac by nie cierpiec. Ja chce wiedziec tylko co on oczekuje ode mnie! Czy mam sie angazowac czy spotykac sie z nim rok i wtedy on mi powie co chce? Po roku?
Nie chce na niego naciskac....wiec nawet nie wiem co mam mu dzis powiedziec....czy powiedziec wlasnie co czuje itd? W sensie,ze on sie zrobil oschlu czy na razie czekac co bedzie dalej?
Czasem mam takie mysli,ze moze ta jego eks sie do niego odezwala?
To kulturalne forum i proszę Cię abyś zaprzestała używania wulgaryzmów
Moderatorka-apoteoza
olej go. albo zapali mu się lampka, że coś jest nie halo i zacznie się starać, albo też oleje.
jeśli oleje - jego strata. po co Ci taki ktoś?
8 2011-06-07 13:20:52 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-06-07 18:09:07)
W sumie masz racje.
Ale tak na prawde odkad z nim zaczelam sie spotykac to odzylam. Ciagle gdzies jezdzilismy,ciagle smiechy. I ta mysl,ze ktos sie Toba zainetersowal,ze masz komu sie wygadac.
On obudzil we mnie kobiecosc, na nowo poczulam sie piekna i w ogóle...Ale widocznie mu sie cos odmienilo. I na nowo ta mysl' co ze mna jest nie tak"?
Hej!
Wlasnie mu dzis na pisałam czy ma czas sie spotkac. Na razie bez odzewu ale to akurat mnie nie dziwi bo on mial dzis nocke wiec pewnie spi.
Zobaczymy co mi powie
Jakie tempo? Miesiac? Mnie sie zadaje,ze pierwsze miesiace powinny byc najpiekniejsze! A nie jakies dziwne humory itd.
I nie oczekuje czulosci bo on mi jej nigdy nie dawal,po prostu byl mily! A od 5 dni nie jest mily tylko jakby mial wulgaryzm .
Ja po zerwaniu zareczyn ,postanowilam sobie,ze jak kopgos poznam to dopoki nie bede wiedziec czy to TO ,to nie bede zaczynac by nie cierpiec. Ja chce wiedziec tylko co on oczekuje ode mnie! Czy mam sie angazowac czy spotykac sie z nim rok i wtedy on mi powie co chce? Po roku?
Nie chce na niego naciskac....wiec nawet nie wiem co mam mu dzis powiedziec....czy powiedziec wlasnie co czuje itd? W sensie,ze on sie zrobil oschlu czy na razie czekac co bedzie dalej?
Czasem mam takie mysli,ze moze ta jego eks sie do niego odezwala?
Przeprasza, ale jakbym czytała szesnastolatkę... Spotykacie się miesiąc, a Ty chcesz żeby on Ci mówił czego oczekuje?! on pewnie nawet cię jeszcze nie poznał na tyle
Jak dla mnie to krótko się spotykacie i nie masz co za przeproszeniem srać po gaciach
oboje jesteście po ciężkich przejściach i nie ma co się spieszyć i zakochwiać od razu:) a może macie jakąś współną koleżankę, która mu w "dobrej" wierze powiedziała że Ci zależy i to go wystraszyło?
Poza tym z tym pisaniem, że zawsze czekałaś... dziś to jak dla mnie dziwne. Tworzy się związki partnerskie a nie jakieś chore układy, na jego miejscu też by mnie to wkurzało i bym se dała na wstrzymanie
Pogadaj z nim, powiedź co zauważyłaś i tyle
i bądź odważna w tym układzie ![]()
10 2011-06-07 17:13:44 Ostatnio edytowany przez penelopka26 (2011-06-07 17:14:47)
To ja juz nie wiem. Czyli ogolnie on sie dobrze zachowuje,tak? A w moim zachowaniu jest cos nie tak?
Mi przede wszystkim chodzi o to,ze on z dnia na dzien sie zmienil! Tak po prostu!
Bylo wszystko dobrze , w srode sie widzielismy byly jaja jak nic ,a w piatek tak nagle byl dziwny ,oschly.Dzis pierwszy raz poprosilam go o spotkanie ,ale mu nie pasuje.Moze jutro,ale jutro mi nie pasuje;/
Ja owszem zmienilam sie co do niego tzn.pierwsza sie odzywam,specjalnie dla niego przeszlam z ery na plusa bo obydwoje mamy takie rachunki,ze kosmos!
Dziewczyny to co ja mam zrobic? Pisac do niego pomimo tego,ze on raz odpisuje a raz nie? Albo wcale nie pisac,nie chce sie płaszczyc przed nim.
Wiem,ze on przeszedl wiele,tak samo jak ja. I rozumiem to. Nie jest lekko tak nagle zmienic swoje zycie i ukaladac z kims zycie kogo sie nie zna,nie wymagam od niego slubu! Bron Boze! Ja nawet nie wiem czy jestem w jego typie! Czy mu sie podobam!
Spotkaj się z nim jutro choćby na chwilę i wyjaśnij sprawę, bo ja na Twoim miejscu od razu wolałabym wiedzieć co i jak tym bardziej, że to Cię męczy... nie mówię, że on się dobrze zachowuje mi chodziło o inne rzeczy, które pisałaś. To jest dziwne, że z dnia na dzień jest inny i się zmienia wszystko, więc tym bardziej starałabym się to wszystko od razu wyjaśnić. Albo idź na żywioł i spotkaj się jeszcze dziś
a co tam spontan też jest fajny. Zadzwoń do niego i powiedź, że chciałabyś pogadać i czy znajdzie jednak chwilę. Bo męczysz się i to widać.
Na ja mu zaproponowalam spotkanie to okazalo sie,ze dzis nie moze.
Jutro mamy sie spotkac. Ale pytanie czy dojdzie do spotk. bo ja jutro mam szkolenie,i nie wiem ile to bedzie trwalo.
Ogolnie czytajac wasze posty to zglupialam,bo teraz nie wiem czy olac to wszystko niech sie dzieje co ma sie dziać , bo nie chce aby on sie wystraszyl.
13 2011-06-07 17:50:51 Ostatnio edytowany przez Tyneczka (2011-06-07 17:52:33)
Ja bym mu powiedziała szczerze coś w stylu, że : Słuchaj było między nami coś fajnego, mogliśmy pogadać i pożartować i miałam wrażenie, że Tobie też to się podoba, a od wtedy i wtedy wszystko się zmieniło, unikasz mnie odpisujesz od niechcenia, jeśli nie chcesz zacieśniać naszych relacji to powiedz szczerze żeby nie było niepotrzebnych nieporozumień,
coś takiego , nie wiem co Ty dokładnie czujesz i myślisz:) w sensie żeby on powiedział jak on to widzi i czemu się zmieniło. Nie zarzucaj pętli tylko zapytaj czy coś się stało u niego bo ostatnio coś jest nie tak jak było i się martwisz ![]()
albo może napisz smsa, może on twarzą w twarz nie będzie chciał powiedzieć, a tak jest zawsze łatwiej bo nie bezpośrednio... Ty znasz go lepiej
napisz co czujesz myślisz i choćby to miało się zmieścić w 5 wiadomościach to napisz wszystko jesli nie chcesz już czekac na spotkanie
ale to tylko luźna sugestia, żeby nie było potem na mnie ![]()
(...)Mnie sie zadaje,ze pierwsze miesiace powinny byc najpiekniejsze! A nie jakies dziwne humory itd.
(...) Ja chce wiedziec tylko co on oczekuje ode mnie! Czy mam sie angazowac czy spotykac sie z nim rok i wtedy on mi powie co chce? Po roku?
Z tego co zrozumiałam znacie się niedługo i jesteście na stopie koleżeńskiej. Oboje jesteście po niezbyt przyjemnych przejściach z poprzednimi partnerami, oboje więc ostrożni w kontaktach.
I teraz Twe pytanie "czy mam się angażować?".
Jakiej odpowiedzi od niego oczekujesz? Teraz chcesz, by określił się czy masz być jego koleżanką, przyjaciółką, kochanką?
Nie neguję tego, że w stosunku do Ciebie zmienił swe zachowanie, że jesteś tym zdezorientowana, a "olewanie" tego nie jest dobrym pomysłem. Moim zdaniem, to jest temat do rozmowy. Na Twoim miejscu powiedziałabym mu o uczuciach, które przeżywasz na skutek jego zachowania i nie wypytywała o jego plany czy powody, dla których się zmienił względem Ciebie.
Powodzenia ![]()
Czesc:)Jak narazie nie doszlo do spotkania. Mamy sie jutro spotkac ,ale ogolnie nie takie spotkanie na kawe czy cos,tylko mam zalany laptop i on sam sie zdeklarowla,ze mam wziasc laptop i jego kolega zobaczy co sie da zrobic...
Zobacze jak bedzie sie jutro zachowywal....
Wielokropek: przeciez jak ja mu wyjawie swoje uczucia,ze jest mi zle odkad zaczal byc dla mnie inny itp. to wyjdzie to samo jakbym oczekiwala od niego odpowiedzi ,dlaczego zmienil sie co do mnie?
Wielokropek: przeciez jak ja mu wyjawie swoje uczucia,ze jest mi zle odkad zaczal byc dla mnie inny itp. to wyjdzie to samo jakbym oczekiwala od niego odpowiedzi ,dlaczego zmienil sie co do mnie?
Myślę inaczej.
Dla mnie informacja o uczuciach, które przeżywam na skutek czyjegoś zachowania nie jest równoznaczna z oczekiwaniem na tłumaczenie. W takich wypadkach chcę tylko, by ta druga osoba wiedziała, jak się czuję/czułam. To wszystko.
Nie wiem co zrobie,albo postapie tak jak mowi Wielokropek albo po prostu oleje to wszystko...
Tylko tak mnie w sercu kłuje,serce bije jak oszalałe ,spac nie moge...tzn.budze sie dosyc wczesnie:(
Bo ciagle mysle,co zrobilam nie tak?
Bo dla mnie na prawde to jest bardzo dziwne,ze On z dni na dzien sie zmeinil! Pierw jest zarąbiscie,smiechy,wypady do kina,na gry,na kawe,lody...itp. Dobrze sie bawilismy w swoim towarzystwie a tu nagle takie cos!
Przeciez jak ja mu nic nie na pisze to on wcale, dzwonic nie dzwoni wogole,a kiedys rozmawialismy godzinami przez telefon....Ja wiem,ze moze nie weim znudzilo mu sie takie pisanie i zdwonienie czy cos,ale jeszcze nie dawno chcial mnie widziec codziennie,cieszyl sie na moj widok,na moj glos a teraz?
Mam wrazenie,ze ta jego eks mu sie do niego odezwala.
Moja kobieca intuicja podpowiada mi,ze on nie chce juz sie wcale spotykac. Tylko niech mi to powie i bardzo mnie ciekawi,dlaczego mu sie odmienilo ,ale nie chce sie przed nim wygłupic.
pomieszanie z poplątaniem ;/ ech
Dokładnie Gosia22 ![]()
(...) Tylko niech mi to powie i bardzo mnie ciekawi,dlaczego mu sie odmienilo ,ale nie chce sie przed nim wygłupic.
Trzeba mieć sporo odwagi cywilnej, by powiedzieć o swej decyzji zakończenia związku (wszystko jedno na jakim był on poziomie, czy koleżeńskim, czy przyjacielskim, czy erotycznym). Niektórym w takich sytuacjach najłatwiej jest zamilknąć i zniknąć.
Zastanów się, czy naprawdę chcesz znać jego powody.
Do czego ta informacja jest Ci potrzebna?
Jeśli ją dostaniesz, co z nią zrobisz?
Witajcie:) Cóż, wydaje mi się, że facet być może po prostu boi się po raz kolejny zaangażować w coś poważniejszego. Odpowiadała mu w jakimś "zakresie" wasza dotychczasowa znajomość (relacja), ale w pewnym momencie zauważył, że Ty zaczynasz się zbyt mocno w to wszystko angażować i spanikował. Ten nagły brak kontaktów z tobą, ciągłe odwlekanie spotkań i tp., to bardzo częste zachowanie facetów, gdy zauważają,że tej drugiej stronie w danym momencie zależy bardziej, niż im.Sądzą, że takie nagłe ograniczenie kontaktów po prostu "załatwi" sprawę, podczas, gdy Ty jesteś zupełnie zagubiona i kompletnie zdezorientowana całą tą sytuacją. Ciągłe telefony, esemesy itp. nalegajace na spotkanie, rozmowę,jakieś wyjaśnienia dla Ciebie są normalną reakcją w takiej sytuacji,ale dla niego to może być tylko potwierdzenie tego, że dobrze zrobił "izolując" się od Ciebie. Uważam, ze powinnaś dać sobie na jakiś czas spokój. Dobrze wiem, że nie będzie to łatwe, ale da wam obojgu trochę czasu do namysłu i zastanowienia się nad tym wszystkim. Później po prostu poproś o spotkanie, rozmowę i na spokojnie wyjaśnijcie sobie to, co do siebie czujecie, co między wami zaszło, no i może znajdziecie jakieś rozwiązanie:)Powodzenia!
Dzis z nim przez telefon rozmawialam.... i zapytałam sie co sie stalo,ze on zmienil stosunek co do mojej osoby. On zadzwonil i powiedzial,ze on nie wie czego chce.Ze mu sie podobam , ze mnie b.lubi,ale nie wie czy to jest TO. I nie chce mnie zranic.
I chce byc wobec mnie fer. Milo z jego strony co?.....heh...no NIe rozumiem!
Bo on sam to wszystko zaczal,sam zabiegal o moje wzgledy, co roz dzwonil i pytal kiedy mam wolne,ze nie cierpliwi sie aby mnie zobaczyc....A teraz niby nie wie czego chce?
Nie wiem moze ja jestem glupia,tępa?
Ja mu mowie,ze zakonczmy ta znajomosc ,ze to bez sensu to on nie chce. Kurde....nie daje rady!
Czuje,ze powinnam dac sobie spokoj...ale jakos tak nie wiem...Jeja..dlaczego nie moze byc tak latwo? Tylko tak ciezko?
Czesc wam! Chciałam tylko wam na pisac co i jak u mnie...jak to sie potoczylo....
Ogolnie pojechalam z tym chlopakiem w góry,bylo przepieknie!
Dbal o mnie,troszczyl sie,ciagle sie smialismy,wesolo bylo jak nic...Ciagle mnie tez calowal,tulił...Tak bardzo brakowalo mi jego dotyku i narescie otrzymalam to....
Po powrocie dziekowal mi za mily wypad, mowil,ze nikt go tak nie rozweselał jak ja go.I ,ze ma nadzieje,ze jeszcze powtórzymy taki wypad...Spotkalismy sie 2 razy po powrocie.Raz sam zaproponowal wypad na jedzenie,a drugi raz ja go zaprosilam na kino. I jak go zapraszalam na kino, to odrazu nie odpowiedzial mi na pytanie tylko po paru godzinach,i nie,zeby byl zajety! Tak poprostu sie zastanawiał. Ale poszlismy... Tak potem zaczal na nowo malo sie odzywac,zadnych spotkan nic a nic...Ja poprostu oszaleje!
Mysle sobie,ze on mnie bardzo lubi,wrecz uwielbia ale chyba tylko to. Ale nie widzi mnie jako swojej dziewczyny...I chce sie ze mna spotykac tak od czasu do czasu,a nie codziennie aby mi nadziei nie zroboc...Ale przecie to co bylo w gorach,to chyba nie byly koleznskei gesty??? No nie?
a nie prościej go zapytać? pogadać? skąd mamy wiedzieć co on myśli? Nikt Ci tu na te pytania nie odpowie... sama z nim porozmawiaj i się dowiedz czego on od Ciebie chce ![]()
No własnie....masz racje...ale jakos taka blokade mam;/
A ogolnie z jego zachowania chyba wiadomo,ze nie chce...tak wiec...