netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

5 odpowiedzi3 718 wyświetleńzałożony przez bezradna26, 05.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Witam i prosze z calego serca o rade.
Nie sadzilam ze kiedykolwiek taka sytuacje mnie spotka. Zawsze bylam twarda, czytajac inne posty mowilam sobie co za glupia kobieta ze z nim jest. Moja sytuacja wyglada nastepujaco.
Jestesmy razem prawie 2 lata, razem tez mieszkamy. Ja z domu gdzie wychowywalam sie sama praktycznie, nie obyta on jest facetem na duzym poziomie z 3 obywatelstwami. Dlugo zajelo mnie przekonanie sie do Niego....Oraz jemu by zaufal mnie. Byly klotnie ale to ja zawsze bylam gora, to on mnie prosil zebym nie wychodzila, to on za mna dzwonil itd...Przewaznie ja prowokowalam, czemu? moze bylo za dobrze, nie sadzilam ze moge miec kogos i kochac o byc kochana? czulam ze nie zasluguje? ze za duzo dla mnie robi?  staral sie....przyciagnelam sama koniec tym mysleniem teraz to wiem, ja glupia prowokowalam klotnie....Ostatnio byly z 3 pod rzad i padaly slowa o rozstaniu ale bez czynow, jedynie ja pod Jego nieobecnosc wywiozlam raz rzeczy swoje z domu ale dalej jemu zalezalo, dzwonil...i na nastepny dzien bylo ok.
I teraz konkrety:
Pewien ranek klotnia o to ze on nagle zaczal mowic ze kazdy musi jezdzic swoim autem, ze koniec pozyczania, zamian itd. Ja naprawde mam gdzies Jego auto, ale poczulam sie odtracona, skoro do tej pory moglam korzystac, ja mam problem sama ze soba,bardo niedowartosciowana jestem....kazdy ruch Jego, slowo potrafilam analizowac dokladnie i brac do siebie, przejmowac sie....Az do zadreczania sie....W trakcie naszego bycia razem mialam tez depresje, przyjmuje antydepresanty 3 miesiac, moze te problemy moje stad? pytanie do kogos madrzejszego ode mnie....problemy sa jakies 1, 5 miesiaca....
I teraz co dalej? czuje sie jak szmata....WTEDY  w klotni o Jego wywody na temat samochodow powiedzialam nie wybaczalne zdanie          "zycze Tobie zebys umarl sobie z tym wszytskim"....Wtedy on wpadl w furie powiedzial w nerwach zebym ja dzisiaj umarla i pare jeszcze zdan i wyszedl...Potem wieczorem spotkalismy sie w domu i powiedzial ze to jest bez sensu, zaczla wygarniac wszytskie rzeczy ktore ja zle zrobilam....Ja popadlam az w histerie placzu, pierwszy raz zmieklam tak przed facetem...I uslyszalam wiele  obrazen od debilow, jakich rodzicow ja mam, ze na studia nie poszlam, bo musialam pracowac, ze zamiast byc ze mna byl glupi i sie wiazal a moglby miec co tydzien inna kobiete, rozmawial z kolega i tamten cos zalil sie na koebie a moj tz powiedzial nie martw sie jak przyjdzie czas zabiore Cie w takie miejsca gdzie sa tak piekne kobiety....Och troche by wymieniac. Mialam po 3 godzinach takiej jazdy dosc, powiedzialam z placzem, nie moglam sie opanowac ze faktycznie pora na przerwe zeby od siebie odpoczac bo on sam zaproponowal wczesniej.  Wtedy jakos przytulil mnie powiedzial dzis zostan bo widze faktycznie masz zly stan psychiczny. Poszlismy do kina wieczorem z Jego inicjatywy. Spac obok siebie, jedynie reke dal do przytulenia.
Wstalismy. I dzis znowu slysze teksty typu ze nie ma juz za grosz do mnie zaufania, ze jestem z nim pewnie dla pieniedzy, ze moglby miec taka i taka kobiete, jak przypomnial sobie sytuacje ( rozmawial z mama przez tel) w ktorej to ja cos spieprzylam to powiedzial do swojej mamy nazywajac mnie kolezanka....Jak cos znowu sobie przypomnial ( chcialam wzbudzic zazdrosc i zartowalam ze jakis tam niemiec pisze) to zaczal mowic to idz sobie teraz do Niego, jedz.....Czuje sie podle, strasznie...Dzis ani slowa o tym zeby zrobic sobie przerwe, ze mam sie wyprowadzic. Za 2 dni on wyjezdza na tydzien wiec mysle wtedy odpocznie....
Ja juz nie mam sil. Co ten facet mysli? jak z nim rozmawiac?  czemu ze mna jest? czy wogole  jest? czy moze mnie zostawi jak wroci? czy zdradzi mnie tam? mnostwo pytan, mecze sie strasznie. Wszystko jest bez sensu, nie mam nikogo bliskiego...jestem skazana zeby wszytsko zepsuc i bys samej, widocznie zasluzylam na takie cierpienie....

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-05 18:56:20)

Odp: koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Przez dwa lata związku prowokowałaś awantury, okłamywałaś go (o jakimś tam Niemcu), robiłaś przedstawienia z pakowaniem (bo i tak wiedziałaś, że wrócisz), źle mu życzyłaś, analizowałaś każde jego zachowanie podejrzewając go o ..., no właśnie, o co?
A teraz, po takich awanturach, po takim teatrze z Tobą w roli głównej jesteś zdziwiona, że Twój partner powiedział "dość".

Jak z nim rozmawiać? Pytasz dalej:

bezradna26 napisał/a:

Co ten facet mysli? jak z nim rozmawiac?  czemu ze mna jest? czy wogole  jest? czy moze mnie zostawi jak wroci? czy zdradzi mnie tam?

Może, tak dla odmiany, pomyśl raz nie o sobie, nie o swoim przeżywaniu, tylko o nim: co on czuje, co on przeżywał i przeżywa, czego jemu potrzeba.

I w drugiej kolejności poszukaj szybko terapeuty i idź na własną terapię.
Rozumiem, że masz niezbyt udane życie za sobą, ale nikt na dłuższą metę nie wytrzyma z ciągłym udowadnianiem Tobie miłości, zwłaszcza wtedy, gdy ciągle nie dowierzasz i sprawdzasz, czy aby tak jest na pewno.

3

Odp: koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Podzielam zdanie Wielokropki
Twoje problemy ze sobą nie mogą determinować związku! Do tej pory zachowywałaś sie i postepowałaś skrajnie egoistycznie nie myśląc o nikim innym tylko o sobie! Ja mam problemy, ja jestem niedowartościowana, ja potrzebuje miłości, czułości i wsparcia ponieważ to ja miałam trudną przeszłość. Czas to zmienić bo w związkach liczą się oboje partnerów na równi, więc czas zacząć myśleć o NIM, o jego potrzebach i uczuciach. I tak jak wspomniała Wielokropka udać sie na terapię!!! Bo takie problemy jak Twoje to poważna sprawa - dlaczego masz czuć się wiecznie nieszczęśiwa, skoro możesz to zmienić? Walcz o siebie dla siebie, nie raniąc przy tym nikogo - taki cel osoągniesz gdy sięgniesz po pomoc specjalistów.
Pozwodzenia wink

4

Odp: koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Dzis juz jest dobrze, normalnie miedzy nami. Widocznie przebaczyl.
Poprzednio pisalam pod wplywem emocji dosc duzym.
Chetnie uslysze jakies porady jeszcze....nie zdawalam soie sprawy ze az taka egoistka jestem....

5

Odp: koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Dziś może być dobrze ale jeśli Ty nie zmienisz swojego zachowania takie sytuacje będą się powtarzać. Zgadzam się z każdym zdaniem z Wielokropkiem.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » koniec, facet chce przerwy, jestem zalosna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026