Otóż poznałam faceta, studiuje na tym samym uniwersytecie. Na początku tylko mi się podobał itd. Pewnego wieczoru poszłam z moimi 2 przyjaciółkami na drinka, taki babski wieczór. I on też tam był ze swoimi kumplami. Widziałyśmy jak zerkają w naszą stronę aż w końcu barman przyniósł szampana i powiedział że to od nich a chwilę po tym sami podeszli i przysiedli się. Dziewczyny widziały co się święci i poszły zatańczyć a ja zostałam z nim sama. Super nam się gadało potem tańczyło, odprowadził mnie do domu. Potem spotykaliśmy się tak jeszcze kilka razy aż w końcu poszliśmy do łóżka po czym on stwierdził że nie żałuje tego co się stało i chciał by zemną być tylko musi zakończyć poprzedni związek i tak zrobił. A tu wczoraj odwiedziła mnie jego była jak właśnie mieliśmy razem wyjść i zrobiła mi awanturę że to ja go sprowokowałam itd. a ona naprawdę go kocha a ja z moimi przyjaciółkami jesteśmy tylko rozpieszczonymi panienkami i chcemy sprawdzić ilu facetów na nas poleci. Le czy to była prowokacja to oni się przysiedli, on zaczął rozmowę samo się potoczyło. A sygnały chyba normalne że jak ktoś ci się podoba jest się z tą osobą sam na sam to można pozwolić na coś więcej. A jeszcze ona narobiła plot na wydziale i każdy twierdzi że te moje studia prawnicze to zasługa ojca a tak w ogóle to oni nic o mnie nie wiedzą. Czy to złe że zależy mi na studiach i nie zawalam ich tylko pilnie się uczę a co interesuje ich moje życie prywatne. Czy ludzie naprawdę muszą być tak zazdrośni? I czy ja nie mogę być z tym facetem który mi sie podoba przecież gdyby ją naprawdę kochał to nie poszedł by ze mną do łóżka. Jak to rozwiązać?
Podobne tematy
Dokladnie tak,gdyby byl szczesliwy w swoim poprzednim zwiazku to by nie szukal wrazen,a czas spedzal by z nia.,Ja nie widze prowokacji z twojej strony,sam tego chcial i sam podszedl.Mogl sie pozegnac i wiecej sie nie spotkalc.A tym ze byla panna sie msci obgadujac Cie bym sie nie przejmowala ona jest zraniona zostawil ja facet! Chce sie odegra.,Nie masz co sie martwic. Swoimi wynikami w nauce pokazesz zazdrosnym ,ze to twoja praca a nie wplyw taty.