netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

9 odpowiedzi3 885 wyświetleńzałożony przez Hrabina, 29.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Cześć Kobiety.
Jestem w nim zakochana od trzech lat. A mam 18  big_smile Wiem, kosmicznie śmiesznie brzmi. Ale ja naprawdę poważnie się zakochałam. To moje pierwsze zakochanie w życiu. Wcześniej miałam chłopaków, ale to tylko taka nastoletnie zabawa. Teraz jestem maksymalnie zauroczona. Wiem, że nic z tego nie będzie. On ma żonę, są ze sobą hohohoho, mają dzieci, jest starszy ode mnie o trzydzieści lat. Ponad to, jest znanym aktorem, znamy się prywatnie, bardzo przyjaźnimy. A ja jestem jakaś otumaniona, on wg. mnie nie zrobi niczego źle, nawet jak się myli to robi to idealnie. Jestem mega niedojrzała. Jak się odkochać?
Ale błagam, nie śmiejcie się ze mnie, proszę o jakieś fajne rady, o psychologiczne podejście, w końcu jestem tylko gówniarą. Myślę o nim codziennie, mam projekcje, wyobrażenia, gapię się na wspólne zdjęcia, uwielbiam się z nim witać i żegnać, bo zawsze robi to tak czule. Moja postawa - jakbym dostała w łeb. Nie potrafię się tym zmęczyć, bo ja kocham go kochać. Każdy facet przy nim jest po prostu jakimś wypierdkiem, i w każdym facecie brakuje części jego, a nawet gdyby brakowało tylko części to i tak nie jest to on sam - ten którego kocham. Bardzo go szanuję. Szanuję i podziwiam to, że jest tak zaangażowany w życie rodzinne, dba o relację z każdym i jest fair wobec wszystkiego. Spotykamy się raz na parę miesięcy. Po prostu nie potrafię się odkochać. Co zrobić żeby go sobie obrzydzić?
Stereotyp nie? wink

2

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Przecież Ty go nie znasz, więc to Twoje zakochanie jest grubo przesadzone, wmówiłaś je sobie. Wyjdź do realnych ludzi, a nie faceta, który ma swoje życie, wtedy na pewno o nim zapomnisz.
Mysle, że fakt, ze ma dzieci i zone, powienien Ci obrzydzi nie Go, ale to uczucie, ktore jest w Tobie.

3 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-06-02 15:35:07)

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Cigarette,
Z tego co przeczytałam - jest on jak najbardziej realnym człowiekiem, z krwi i kości, do tego Hrabina się z nim widuje - nie jest tylko jej fantazją z ekranu lub desek teatru....!

Hrabino - uważam, że Twoja miłość przybrała formę miłości platonicznej. Niektóre młode dziewczyny przeżywają momenty zauroczenia, są wtedy zupełnie oderwane od rzeczywistości. Zastanawiam się jak wyglądają Twoje relacje z ojcem? Czasem bywa tak, że dziewczyny szukają podświadomie partnera, który jest w stanie się nimi zaopiekować, poprowadzić przez życie, okazać czułość, akceptację i wsparcie -  szukają w mężczyznach cech swojego ojca (faceta, który z niejednego pieca chleb jadł, znającego życie) lub całkowicie przeciwnych, jeśli ojciec był/jest ostatnim wulgaryzm.
To pierwsze pytanie, na które powinnaś sobie odpowiedzieć, czy właśnie powyższe nie pcha Cię w kierunku faceta, o którym piszesz w wątku?!

Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie - "co zrobić by go sobie obrzydzić", mogę jedynie powiedzieć to, co sama już dobrze wiesz - facet nie jest dla Ciebie. Nie mówię o wieku, bo dla niektórych nie jest to przeszkodą - ale gość ma rodzinę i z tego co piszesz bardzo ją kocha.
Może wszyscy mężczyźni, z którymi do tej pory się spotykałaś są zbyt niedojrzali? Spróbuj może umówić się z jakimś starszym, doświadczonym chłopakiem - może dostrzeżesz w nim cechy, które będą pociągały Cię równie mocno, jak te, które posiada Twój "ideał".
Jak sama pewnie dobrze wiesz, nie ma ludzi idealnych. Stworzyłaś sobie w głowie obraz człowieka, który nie tylko popełnia błędy ale jest ułomny jak my wszyscy. Faza zakochania powoduje, że ludziom opadają klapki na oczy, dostrzegają tylko to co chcą dostrzegać....idealizują... a z czasem przychodzi rzeczywistość i gorzkie rozczarowanie smile
Nie ma sensu szukać bóstwa, bądź cierpliwa a na pewno na Twojej drodze życiowej stanie Twój nieidealny-ideał i wtedy poznasz smak prawdziwej miłości!

Powodzenia smile

4

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Dzięki, Cigarette-ja go znam. Przyjaźnimy się. Rozmawiamy codziennie.

Tak, myślę, że kwestia mojej relacji z ojcem ma tu duże znaczenie. Dzięki za uświadomienie mi tego smile
Fallen Angel dzięki serdecznie.

5

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Wiesz,gdyby ten facet był wolny,to całkiem inna sprawa,bo moim zdaniem nie wiek się liczy,tylko to co zrodzi się między dwojgiem ludzi. Milosc nie zna wieku. A ze względu na to,że On ma rodzinę itp. powinnas sobie Go odpuścić.. Na cudzym nieszczęściu,szczęścia nie zbudujesz,tym bardziej,że On prawdopodobnie nigdy nie zostawi żony i dzieci. Co najwyżej może potraktować Cię jako odskocznie od życia. A wtedy będziesz cierpieć jeszcze bardziej.

6

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

O nie, się nie zgodzę. Wiek ma bardzo istotne znaczenie. Oczywiście, znajdą się przypadki, gdzie on ma 60 lat a ona 30 i się pewnie super kochają, nic się nie można przyczepić, ale generalnie takie coś jest skazane na niepowodzenie. A jeśli jeszcze ma rodzinę, z niedorosłymi dziećmi na dodatek, to w ogóle od razu lepiej sobie odpuścić, bo większe szanse to ma się w totka wygrać.

7

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Fallen_Angel ma troche racji jesli chodzi o ojcostwo moja przyjaciolka zawsze miała przygody z tatusiem i jego braciszkami... za kogo i w jakim wieku wyszła? W wieku 19 lat za faceta o 16 lat starszego.... Szukała opieki to ja znalazła.

A ja wiem po sobie znow ze moj tata jest do rany przyloz i nigdy by mi krzywdy nie zrobił , a mimo to zawsze pociagaja mnie starsi faceci.........

8

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Mercedesko,

Ja wcale nie mialam na mysli, ze jedynie kobiety krzywdzone przez ojcow moga szukac opieki, wsparcia i zrozumienia u starszego mezczyzny. To dziala w obydwie strony - kobiety skrzywdzone szukaja przeciwienstwa ojca (oczywiscie bywaja rowniez przypadki, ze podswiadomie szukaja podobienstwa do swojego oprawcy), zas kobiety, ktore mialy wspanialy kontakt z ojcem szukaja starszego partnera bo sa przyzwyczajone do cieplych, ojcowskich uczuc.

W moim przypadku absolutnie uciekalam od typu mezczyzn podobnych zarowno fizycznie jak i psychicznie do mojego ojca, udalo mi sie w koncu odnalezc takiego mezczyzne, ktory obecnie jest moim mezem.

Pzdr.

9

Odp: Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.
Hrabina napisał/a:

Cześć Kobiety.
Jestem w nim zakochana od trzech lat. A mam 18  big_smile Wiem, kosmicznie śmiesznie brzmi. Ale ja naprawdę poważnie się zakochałam. To moje pierwsze zakochanie w życiu. Wcześniej miałam chłopaków, ale to tylko taka nastoletnie zabawa. Teraz jestem maksymalnie zauroczona. Wiem, że nic z tego nie będzie. On ma żonę, są ze sobą hohohoho, mają dzieci, jest starszy ode mnie o trzydzieści lat. Ponad to, jest znanym aktorem, znamy się prywatnie, bardzo przyjaźnimy. A ja jestem jakaś otumaniona, on wg. mnie nie zrobi niczego źle, nawet jak się myli to robi to idealnie. Jestem mega niedojrzała. Jak się odkochać?
Ale błagam, nie śmiejcie się ze mnie, proszę o jakieś fajne rady, o psychologiczne podejście, w końcu jestem tylko gówniarą. Myślę o nim codziennie, mam projekcje, wyobrażenia, gapię się na wspólne zdjęcia, uwielbiam się z nim witać i żegnać, bo zawsze robi to tak czule. Moja postawa - jakbym dostała w łeb. Nie potrafię się tym zmęczyć, bo ja kocham go kochać. Każdy facet przy nim jest po prostu jakimś wypierdkiem, i w każdym facecie brakuje części jego, a nawet gdyby brakowało tylko części to i tak nie jest to on sam - ten którego kocham. Bardzo go szanuję. Szanuję i podziwiam to, że jest tak zaangażowany w życie rodzinne, dba o relację z każdym i jest fair wobec wszystkiego. Spotykamy się raz na parę miesięcy. Po prostu nie potrafię się odkochać. Co zrobić żeby go sobie obrzydzić?
Stereotyp nie? wink

Z tego co piszesz jesteś bardziej dojrzała, niż Ci się wydaje. Któraś z dziewczyn powyżej dobrze zauważyła, że go sobie idealizujesz - pomimo że jak każdy człowiek ma wady, Ty zauważasz tylko zalety. Myślę że to nie jest miłość a zauroczenie, które nie mija bo Ty lubisz się w nim zatapiać, jak powiedziałaś "kochasz go kochać". Myślę że łatwiej by Ci było zapomnieć gdybyś go nie widywała, gdybyś o nim cały czas nie myślała. Skoro intensywnie o nim myślisz, zapewne Ci się śni? A właściwie...on wie że Ty się w nim "podkochujesz"?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja gówniara, on dojrzały. Wiem, że nic z tego nie będzie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026