netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

39 odpowiedzi7 329 wyświetleńzałożony przez Emilia25, 27.05.2011

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1 Ostatnio edytowany przez Delicious (2011-05-27 19:42:59)

Temat: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Cześć dziewczyny.
Pewnie uznacie mnie .że głupia jestem ,ale opowiem wam moją beznadziejną historię.
Otóż mam 25 lat.Zakochałam się w mężu mojej najlepszej przyjaciółki.
Oczywiście ona o tym nie wie ani on.Za bardzo cenię sobie ich przyjazń.
I nie chciałabym stracić tej przyjaznie jego i jej.Filip bo tak ma na imię jej mąż
jest naprawdę świetnym chłopkiem przystojnym i w ogole bardzo fajnym.
Mają wspaniałą córeczkę i w dodatku to moja chrześnica jeszcze.
Pewnie myślicie ze jestem durna ale czuje że z dnia na dzień sie w nim zakochuje choć wiem że on nie spojrzy na mnie w zyciu.
Jest tak zapatrzony w Olę czyli swoją już żonę.Co zrobić z tym czy zerwać przyjazn w ogole nie mowiac o co chodzi . 



z góry dziękuję za rady:(

2

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Jest jeszcze jedno możliwe rozwiązanie: kochaj dalej Filipa i przyjaźnij się, i z nim, i z Olą.

Jeżeli kochasz Filipa, to chcesz, by był szczęśliwy.
A on jest szczęśliwy z Olą i ich córką.
Możesz im towarzyszyć jako dobra przyjaciółka domu i świetna chrzestna-ciotka.

3 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-05-27 19:38:54)

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
Wielokropek napisał/a:

Jest jeszcze jedno możliwe rozwiązanie: kochaj dalej Filipa i przyjaźnij się, i z nim, i z Olą.

Jeżeli kochasz Filipa, to chcesz, by był szczęśliwy.
A on jest szczęśliwy z Olą i ich córką.
Możesz im towarzyszyć jako dobra przyjaciółka domu i świetna chrzestna-ciotka.

Ale nie musi przeciez caly czas uczestniczyc w ich zyciu. Moze po prostu ogranicz kontakty z nim. Nie jakos drastycznie ale na tyle zeby sobie pomoc.
Powinnas znalezc jakas odskocznie - nie wiem, skup sie na czyms. Moze szkola? Albo jakies kursy?
Silownia?
Wejdz miedzy ludzi i zajmij sie czyms zeby w kolko o tym mezczyznie nie myslec.
A moze i spotkasz kogos kto bedzie mogl Ci ofiarowac calego siebie? Ktoz to wie?
Pozdrawiam smile

4

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Wielokropek
Tak niby masz racje.
Ale wiesz nie chce wlasnie tak bardzo sie mieszac.
W ich zycie.
Wiem ze on jej nigdy na przyklad nie zdradzilby nie koniecznie na przyklad ze mna.
Tylko mam na mysli jaki jest .
Ale jedno wiem nigdy nie dam mu do zrozumienia ze cos czuje do niego.

nell999
własnie ostatnio ogrnaczyc je chcialam.
Nie odzywalam sie do nich caly dzien to pisala mi Ola czy sie gniewam i wogole.
A ja szukalam glupiego wytlumaczenia.

5

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Nie napisałam o mieszaniu się w sprawy Filipa i Oli, tylko o dalszej przyjaźni. Moim zdaniem, to duża różnica. 

Uczucia to jedno, a decyzje to drugie.
Miłość to uczucie, naszymi zachowaniami powinien kierować rozum.

Kochaj dalej Filipa, nie musisz tej miłości konsumować (tym bardziej, że do tanga trzeba dwojga) i podejmij decyzję o nierozbijaniu jego związku.

Jeśli jesteś przyjaciółką Oli, nie możesz, moim zdaniem, ograniczać kontaktów z nią bez wyjaśnienie sytuacji.

6

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Wielokropek
tak masz racje.
wiesz jej jakas wyjasnie.
Jemu nawet chyba bym nie umiala.
WIem ze by sie zaraz odsunal odemnie taki typ\ czlowieka.
A jeszcze jak bym powiedziala co do niego czuje nawet zapewne by ze mna nie gadal.

7

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Kurcze, a ja szczerze mówiąc mam wątpliwości, czy można tu mówić o przyjaźni obu Pań. Sorry, ale mąż/chłopak przyjaciólki to dla mnie nietykalny okaz. Jak rodzina.
A Ty w głowie już zaakceptowałaś swoje zainteresowanie nim.

8

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Po pierwsze to są Twoje uczucia i emocje, na które nie masz wpływu. Nie mów wobec tego, że one są złe, bo nie są. Złe może być ewentualnie to co z nimi zrobisz.
Po pierwsze zaakceptuj je, nie neguj - walka z nimi raczej będzie sprzyjała ich rozwojowi. Przyjrzyj się im uważnie, skąd się wzięły, kiedy, w jakiej Ty jesteś sytuacji życiowej. Zastanów się dlaczego zakochałaś się akurat teraz. Bardzo ciepło o nich piszesz, więc może to po prostu uczucie do jego i Oli w jakiś sposób łącznie. Gdyby ją zostawił może ono by już zniknęło.

I moim zdaniem wyjaśnienie sytuacji nie jest głupim pomysłem. Całkiem możliwe, że to pomogłoby Ci poradzić sobie z tymi uczuciami.

9

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

niekochana72
wiesz moze ci sie wydaje to smieszne i glupie
ale tak jest.
Z ola naprawde przyjaznimy sie od dziecka w sumie.
Tak mozna napisac.choc wydaje sie to nie realne ale tak jest.

10

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
Wielokropek napisał/a:

Nie napisałam o mieszaniu się w sprawy Filipa i Oli, tylko o dalszej przyjaźni. Moim zdaniem, to duża różnica. 

Uczucia to jedno, a decyzje to drugie.
Miłość to uczucie, naszymi zachowaniami powinien kierować rozum.
Kochaj dalej Filipa, nie musisz tej miłości konsumować (tym bardziej, że do tanga trzeba dwojga) i podejmij decyzję o nierozbijaniu jego związku.

No wlasnie - TY NIC NIE MUSISZ robic.
Po prostu nie okazuj tego uczucia, nie daz do przebywania sam na sam z tym panem.
To jest mozliwe. To sie da zrobic. I to jest wlasciwe.

Wielokropek napisał/a:

Jeśli jesteś przyjaciółką Oli, nie możesz, moim zdaniem, ograniczać kontaktów z nią bez wyjaśnienie sytuacji.

Nie z nia tylko z nim. Przeciez nie musza wszedzie wychodzic razem czy ciagle w jego towarzystwie.
Kawa i "babskie pogaduchy" nie musza uwzgledniac mezczyzn wink
Pozdrawiam smile

11

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

02

wiesz pisze cieplo o nich bo naprwde ich sobie cenie.
A uczucie przyszlo hmm ciezko powiedziec ale spedzalisy duzo czasu razem.I przyszlo nie wiadomo skad.
Jak to sie mowi.

Wielokropek
bo chyba tak trzeba zrobic.
Choc powiem ze jest to ciezkie.

12

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

To wzdychaj sobie w skrytości ducha do tego Filipa.

niekochana72, nie napisałam tego,że autorka wątku ma rozbijać związek swej przyjaciółki. Wręcz przeciwnie.

Napisałam o możliwej dalszej przyjaźni, bo znam takie.

13

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

nell999
i wlasnie nawet nie mam zamiaru mu okazac tego uczucia.

14

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
Wielokropek napisał/a:

niekochana72, nie napisałam tego,że autorka wątku ma rozbijać związek swej przyjaciółki. Wręcz przeciwnie.

Napisałam o możliwej dalszej przyjaźni, bo znam takie.

Wiem, wiem. Spróbuję dokładniej - dla mnie przyjaźń to najważniejsze uczucie. Nie wyobrażam sobie prawdziwej przyjaźni z osobą wobec której mam taki sekret i nie jestem z nią szczera. Przyjaciel to dla mnie ktoś na kim mogę polegać i jestem mu oddana w taki sam sposób. Mąż przyjaciółki jest dla mnie jak własny brat - choćby był najwspanialszy na świecie nie patrzę na niego jak na kogoś z kim mogę się związać. Ale to moje prywatna opinia.
Autorka napisała "z dnia na dzień się w nim zakochuję'. Zatem zaczęła się nim interesować już wtedy, gdy był mężem jej przyjaciółki i ojcem chrześnicy. Dla mnie to nie jest przyjaźń. Może kiedyś tak, ale to jak na moje odczucie - krok za daleko.

15

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

niekochana72
wiesz zgodze sie z toba masz racje.
Tylko nie takie latwe jest powiedziec prawde.
A wiesz ja napewno z nim nie bede to nawet nie ma o czym mowic.

16

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
Emilia25 napisał/a:

niekochana72
wiesz zgodze sie z toba masz racje.
Tylko nie takie latwe jest powiedziec prawde.
A wiesz ja napewno z nim nie bede to nawet nie ma o czym mowic.

Myślę, że już zrobiłaś duży krok - przyznałaś się przed samą sobą. I to ostatnie zdanie jest absolutnie słuszne.
Jeśli chcesz znać moje zdanie - powinnaś uczciwie samej sobie odpowiedzieć na pytanie: "Czy jesteś na 1000% pewna, że nie zrobisz NIC więcej?". Jeśli będziesz miała jakikolwiek cień wątpliwości - powinnaś ograniczyć kontakty. Bo wiesz, wtedy miarą Twojej przyjaźni wobec niej będzie to, czego NIE ZROBIŁAŚ.

17

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

niekochana72

tak to fakt prawda.
ale nie zabiore przyjaciolce meza pozatym wiesz on jest starszy od nas.
Tez mysli dojrzalej.

18 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-05-27 22:15:50)

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
Emilia25 napisał/a:

pozatym wiesz on jest starszy od nas. Tez mysli dojrzalej.

Emilko - nie chcę być cyniczna - poczytaj historie na tym forum. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Sporo też jest "byłych przyjaciółek" które jednak odbiły męża.
Jesteś w takim punkcie, że masz wybór. Wszystko zależy od Ciebie.

19

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Ja się nie zgadzam, że postępowanie powinnaś uzależnić od odpowiedzi na pytanie, czy masz cień wątpliwości, że nic nie zrobisz. To są rzeczy, których absolutnie nie możemy przewidzieć i czasem sytuacje, życie i my sami siebie zaskakujemy niezależnie od założeń i wymagań, które sobie stawiamy.
Dlatego raczej powinnaś brać pod uwagę, że nie możesz do końca sobie ufać i być bardzo, ale to bardzo ostrożna. Załóż raczej, że jesteś zdolna do wszystkiego.

Niekochana, zakochanie jest niezależne od tego, czy założysz, że mąż przyjaciółki jest Ci bratem. Tak się nie da. Emilię martwi to co się dzieje i to jak widzę najbardziej w kontekście jej przyjaźni, a nie niespełnionego uczucia. To znaczy, że ta przyjaźń jest szczera.

Ja bym stawiała na rozmowę z przyjaciółką. Oczywiście mądrze przeprowadzoną i niezbyt pochopnie, bo może to jedynie chwilowe zauroczenie.

Nie chodzi Emilko o to by Cię wypytywać, ale czy na przykład miałaś ostatnio jakiś trudny okres? Bo stąd mogło się wziąć to uczucie, że szukasz ciepła, pocieszenia, a on jest pod nosem i widzisz jak je innym daje, a Ty wyjątkowo silnie może czegoś takiego potrzebujesz.

20

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
02 napisał/a:

Ja bym stawiała na rozmowę z przyjaciółką. Oczywiście mądrze przeprowadzoną i niezbyt pochopnie, bo może to jedynie chwilowe zauroczenie.

Ale co miałoby to wnieść oprócz obarczenia przyjaciółki ciężarem? Ma za nią podjąć decyzję? Nie bardzo rozumiem czego miałaby oczekiwać po tej rozmowie?

21 Ostatnio edytowany przez 02 (2011-05-27 23:38:44)

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

To jest przyjaźń, a to uczucie dotyczy ważnej dla jej przyjaciółki sprawy. To się tyczy budowania wspólnego zaufania, bo pojawiło się coś co przyjaźni tej grozi. Czasami - nie zawsze - ujawnienie uczucia, które jest zakazane pomaga w uporaniu się z nim i zapobiega jego rozwojowi. Ukrywanie tego przyjaźni nie pomoże.
Oczywiście reakcja przyjaciółki może być różna.
A o jakiej decyzji tutaj mowa? Przecież Emilia nie chce rozwijać tego uczucia, czyli decyzja podjęta. Problem jak się teraz z tą sytuacją uporać, by decyzję zamienić w czyn, nie cierpieć z powodu niechcianych uczuć i nie stracić przyjaźni.

22

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Przyznam, że brakuje mi logiki w tym, co piszesz hmm
Bo jeśli twierdzisz:

02 napisał/a:

Przecież Emilia nie chce rozwijać tego uczucia, czyli decyzja podjęta.

to dlaczego post wcześniej piszesz:

02 napisał/a:

Dlatego raczej powinnaś brać pod uwagę, że nie możesz do końca sobie ufać i być bardzo, ale to bardzo ostrożna. Załóż raczej, że jesteś zdolna do wszystkiego.

Przyznasz, że albo jedno albo drugie.

23

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

zgadzam sie z niekochana. Ja bym w zyciu tego nie powiedziala przyjaciolce. Co to ma byc za szczera rozmowa? Gdyby moja przyjaciolka przyszla do mnie i oswiadczyla ze sie zakochala w moim mezu i mowi mi to poniewaz chce byc ze mna fair, to do diabla z taka przyjaznia. Pomimio zaufania do meza i do niej relacje nie byly by miedzy nami takie same. Zawsze weszylabym ze czycha na niego co w rezultacie doprowadzilo by do ograniczenia z nia kontaktu.
Na miejscu kolezanki ktora zalozyla ten post wycofalabym sie dyskretnie z ich zycia a kontaktu z mezem kolezanki unikalabym jak ognia.

24

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Niekochana w tym nie ma żadnego braku logiki. Moim osobistym i bardzo subiektywnym zdaniem popełniasz dwa błędy w myśleniu. Po pierwsze, że samo pojawienie się uczucia zakochania, a może zauroczenia to coś co możemy kontrolować, piszesz:

niekochana72 napisał/a:

Mąż przyjaciółki jest dla mnie jak własny brat - choćby był najwspanialszy na świecie nie patrzę na niego jak na kogoś z kim mogę się związać. Ale to moje prywatna opinia.
Autorka napisała "z dnia na dzień się w nim zakochuję'. Zatem zaczęła się nim interesować już wtedy, gdy był mężem jej przyjaciółki i ojcem chrześnicy. Dla mnie to nie jest przyjaźń. Może kiedyś tak, ale to jak na moje odczucie - krok za daleko.

Tego nie można kontrolować, założyć sobie, że w tych mogę się zakochać, a w tamtych nie. To inne czynniki powodują, że w braciach się nie zakochujemy (bo gdy brata nie widzieliśmy od dzieciństwa jest ogromne prawdopodobieństwo, że to właśnie się w nim zakochamy, chociaż będziemy wiedzieli, że to rodzeństwo).

Owszem mamy wpływ na to, co dalej z uczuciem zrobimy. Emilia ma zasady. Poczyniła pewne założenia, podjęła decyzję, ale to nie wystarczy. To decyzja, którą musi podejmować w każdej chwili, gdy w grę wchodzą uczucia ( i to bardzo różne) przy określonych zbiegach okoliczności bardzo trudno się kontrolować. Dlatego cały czas musi być ostrożna i nie ufać sobie. 99% osób wkraczających z związki małżeńskie podejmuje decyzję o wierności, zapewne dalszy ogromny odsetek podejmuje wielokrotnie decyzję, że nie zdradzi, gdy pojawia się zauroczenie, ale w końcu wśród tego odsetka pojawiają się takie okoliczności i zbiegi sytuacji, że zdradzają wbrew decyzji. I mają ogromne wyrzuty sumienia. I jak wielu tu pisało zawsze uważałam/em, że nie zdradzę, potępiałam/em takie osoby itp.

Natomiast co do rozmowy z przyjaciółką:

niekochana72 napisał/a:

Wiem, wiem. Spróbuję dokładniej - dla mnie przyjaźń to najważniejsze uczucie. Nie wyobrażam sobie prawdziwej przyjaźni z osobą wobec której mam taki sekret i nie jestem z nią szczera.

I ja się z Tobą zgadzam. Jednak w związku z tym co napisałaś, jeśli Emilia chce utrzymać tę przyjaźń musi spróbować rozmowy - szczerości. Inaczej niezależnie od wszystkiego ta przyjaźń umrze. A tak jest nadzieja, że przez to przebrną i kiedyś będę się z tego śmiały. Same piszecie, ze powinna się wycofać. Może porozmawiać i zostać odrzucona lub się od razu wycofać. Rezultat ten sam, ale w pierwszym  przypadku jest szansa by tę przyjaźń uratować. Poza tym chyba chciałybyście wiedzieć dlaczego ktoś Wam bliski nagle ogranicza za Wami kontakty.

25

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
02 napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Mąż przyjaciółki jest dla mnie jak własny brat - choćby był najwspanialszy na świecie nie patrzę na niego jak na kogoś z kim mogę się związać. Ale to moje prywatna opinia.
Autorka napisała "z dnia na dzień się w nim zakochuję'. Zatem zaczęła się nim interesować już wtedy, gdy był mężem jej przyjaciółki i ojcem chrześnicy. Dla mnie to nie jest przyjaźń. Może kiedyś tak, ale to jak na moje odczucie - krok za daleko.

Tego nie można kontrolować, założyć sobie, że w tych mogę się zakochać, a w tamtych nie. To inne czynniki powodują, że w braciach się nie zakochujemy (bo gdy brata nie widzieliśmy od dzieciństwa jest ogromne prawdopodobieństwo, że to właśnie się w nim zakochamy, chociaż będziemy wiedzieli, że to rodzeństwo).

Przykro mi, ale nadal piszesz nielogicznie. Sama napisałaś, że w bracie się nie zakochujemy, bo wiemy....  No właśnie - Emilka WIEDZIAŁA, że to jest mąż jej przyjaciółki i ojciec chrześnicy. Więc sytuacja nadal pozostaje analogiczna.

02 napisał/a:

Natomiast co do rozmowy z przyjaciółką:

niekochana72 napisał/a:

Wiem, wiem. Spróbuję dokładniej - dla mnie przyjaźń to najważniejsze uczucie. Nie wyobrażam sobie prawdziwej przyjaźni z osobą wobec której mam taki sekret i nie jestem z nią szczera.

I ja się z Tobą zgadzam. Jednak w związku z tym co napisałaś, jeśli Emilia chce utrzymać tę przyjaźń musi spróbować rozmowy - szczerości. Inaczej niezależnie od wszystkiego ta przyjaźń umrze. A tak jest nadzieja, że przez to przebrną i kiedyś będę się z tego śmiały. Same piszecie, ze powinna się wycofać. Może porozmawiać i zostać odrzucona lub się od razu wycofać. Rezultat ten sam, ale w pierwszym  przypadku jest szansa by tę przyjaźń uratować. Poza tym chyba chciałybyście wiedzieć dlaczego ktoś Wam bliski nagle ogranicza za Wami kontakty.

No widzisz i tu też się nie zgadzamy.
Emilia przekroczyła granicę, której przekroczyć przyjaciółka nie powinna. Nieważne, czy mogla, czy nie - mleko już się wylało. Moim skromnym zdaniem - w tym właśnie momencie zakończyła przyjaźń. Wybrała uczucie do męża przyjaciółki.
Widzisz, według mnie ma szansę teraz, w końcu zachować się jak PRAWDZIWA przyjaciółka. Bo teraz nie jest najważniejsze to, żeby tą przyjaźń utrzymać, tylko to, żeby niewinne osoby nie poniosły konsekwencji JEJ decyzji.
Po jakiego grzyba obarczać taką wiedzą przyjaciółkę wiedząc, że nie ma ona ŻADNEGO wpływu na decyzję Emilii? Bo Emilii będzie lżej? Sorki, ale Emilia sama musi poradzić sobie ze swoimi uczuciami. Nikt za nią tego nie zrobi.
Co miała by  ta przyjaciółka robić? Czekać aż ten 1% niepewności zatruje jej życie? Zastanawiać się za każdym razem, gdy mąż i Emilia zostają sami - czy to już? No bo chyba nie oczekuje, że usłyszy "Nie ma sprawy". Sorki, ale to byłoby skrajnie egoistyczne zachowanie.
Odnośnie ostatniego Twojego zdania - uważam, że nie w gestii Emilii jest podejmowanie decyzji, że przyjaciółka chciałaby wiedzieć. Jedno jest pewne - chciała mieć przyjaciółkę, której można ufać. A tego niestety tu już nie ma.

26

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

02
Tak moja przyjazn z nimi jest szczera i dlatego sie martwie.
A po prostu nie przewidzialam pewnych sprawch.
Tak jest po prostu w zyciu .
A tak jak bylo napisane zycie potrafi zaskaiwac niestety.

anitka77
myslalalam aby sie wlasnie wycofac.

W pwenym stopniu macie racje wszyscy.
Ale tak jak tu bylo napisane bardziej mi zalezy na przyjazni z Ola.
Jak bym byla na pryklad wredna dziewczyna mogla bym go dawno uwiesc czy cos w stylu.
Ale nie zrobila bym tego bo tego sie nie robi.
I to wiem napewno ze tego nie zrobie nigdy w zyciu.Bo za bardzo ich cenie.

Twoje posty poprawiałam. Proszę Cię abyś nie pisała posta pod postem. Użyj opcji edytuj. Jako nowa użytkowniczka zapoznaj się z regulaminem forum.
Moderatorka-apoteoza

27

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Niekochana czytaj uważniej to, co piszę. Nie powiedziałam, że nie zakochujemy się w bracie, bo wiemy, że to nasz brat. Przeciwnie w moim poście wyraziłam mój pogląd, że wpływa na to, że się w nim nie zakochujemy mają zupełnie inne czynniki - przede wszystkim również fakt wspólnego wychowywania się od wczesnego dzieciństwa (prowadzi się szereg  badań co do tych zależności). Zauważ, że nadto dodałam, że bardzo często osoby, które nie wiedziały, że są rodzeństwem (bo się wspólnie nie chowały) zakochują się właśnie w sobie nawzajem (i tu się pojawia tragedia, bo to przecież miłość zakazana) i to pomimo tego, że o pokrewieństwie się wcześniej dowiedziały. Podobno jest duże prawdopodobieństwo, że zakochamy się właśnie we własnym bracie lub siostrze, jeżeli z nim wspólnie nie dorastaliśmy. Czyli wiedza o tym, że ktoś jest rodzeństwem nie ma nic wspólnego z procesami, w które nas zachodzą takimi jak zauroczenie lub zakochanie.

Niekochana nie mam siły dalej polemizować, bo różnimy się w podstawowych założeniach co do tego czym są uczucia, przyjaźń, miłość i w jaki sposób możemy je kontrolować. Może i owe rozbieżności można wyjaśnić, ale to raczej sprawa między nami (pewnie również doświadczenia życiowego), jednak Emilii to nie pomoże, więc po co. Ona chce uratować tę przyjaźń, pomimo rodzącego się w niej uczucia.  A fakt, że mąż jej przyjaciółki ją zauroczył, moim zdaniem tej przyjaźni nie przekreśla, bo nic jeszcze przeciw przyjaciółce nie zrobiła.

Osobiście kiedyś zakochałam się w mężczyźnie, z którym się przyjaźniłam, a który, ze względu na jego stan był po prostu nietykalny. Dławiło mnie to i dusiło i przeszkadzało w tej bardzo cennej relacji, dopóki mu nie powiedziałam prawdy, łącznie z tym, że ja absolutnie nie chcę tego rozwijać, ani kontynuować i myślę o przerwaniu kontaktu zupełnie. On mnie potraktował z szacunkiem, nie zmienił swojego stosunku do mnie, ja dzięki temu nadal mogłam się z nim kolegować, oczywiście uważając, by to zauroczenie nie miało wpływu na tą relacje. Uczucie okrzepło i wygasło - została przyjaźń, w której od początku do końca była szczerość. Oczywiście gdyby uczucie to z mojej strony było zbyt silne, musiałabym zerwać kontakt, na szczęście okazało się chwilowym zauroczeniem.

28

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
02 napisał/a:

Niekochana nie mam siły dalej polemizować, bo różnimy się w podstawowych założeniach co do tego czym są uczucia, przyjaźń, miłość i w jaki sposób możemy je kontrolować.

Z tym się absolutnie zgadzam.  I pozdrawiam. smile

29

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Ja też przez pewien czas kochałam się/podobał mi się chlopak przyjaciółki. ograniczyłam kontakty, zajęłam sie na maxa moim chłopcem i uczucie przeminęło. Czego życzę i Tobie.
P.S nie możesz się nakręcać. Szukaj kogoś np podobnego do Filipa. Kogoś kto Ci go będzie przypominać i cały swój czas poświęcaj tej osobie.

30

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

RRóóżżaa
Ja tez musze ograniczyc z nim kontakty.
Ale najgorsze jest to ze zaprosili mnie na wyjazd z nimi i ktos tam jeszcze ma jechac paru znajomych.
A mnie szczerze mowiacac nawet nie chce sie.
Ale jak im powiedzialam to zaraz dlaczego jak to i tak dalej:(

31 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-05-28 13:35:52)

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Emilio25 - bardzo Ci współczuję niezręcznej sytuacji i mam nadzieję że znajdziesz w sobie wystarczająco dużo empatii by nie dopuścić do paskudnego w skutkach rozwoju sytuacji.

Niezgodzę się z tym że uczuć na pewnym poziomie nie można kontrolować. Za przeproszeniem miłość to nie sraczka i jeśli "się rodzi", to miejscem porodu jest głowa (zwana też sercem). Jest to proces twórczy, pasiony myślami błądzącymi w określonym kierunku - no chyba że mamy do czynienia z sycylijskim piorunem z Ojca Chrzestnego - ale o takim zjawisku Autorka nie pisze. Pisze o procesie - a proces ma początek. Owszem na pewne sprawy można się zaprogramować.

Podam prosty przykład - nigdy nie pociągali mnie mężczyźni o typie urody azjatyckiej - choćby któryś z nich okazał się cudem nad cudami i mężczyzną moich marzeń pod względem charakteru - zawsze pozostanie dla mnie ASEKSUALNY. Niestety. Oprócz różnych typów urody nie podobają mi się faceci którzy publicznie dłubią w nosie. I choćby był to sam Keanu - jak zadłubie - koniec śpiewki. Jest tak aseksualny że może stawać na uszach - a ja nic.

Podobnie sytuacja wygląda z powinowactwem - no cuś obrzydliwego - wiem że są takie związki, wiem że istnieją badania. Jakoś mi się tak mózg zaprogramował że nijak nie patrzę na kuzyna jak na obiekt seksualny.

Mężczyzna żonaty = trędowaty. Trędowaci mnie brzydzą niestety - o zauroczeniu mowy brak już w założeniu. Toteż nie patrzę na gościa żonatego "w ten sposób" a w sposób w jaki patrzę na inną kobietę lub dziecko lub księdza proboszcza. Nie lęże mi się w głowie fantazja - ach jakie on ma ręce, ach jakie oczy, jaki wspaniały ojciec, chciałabym się przytulić bo ładnie pachnie. Żonaci = pełna ASEKSUALNOŚĆ w założeniu.

Reasumując - wszystko siedzi w głowie. Jeśli popuścisz sobie wodze fantazji zbyt luźno - zasady z reguły trafia szlag. Dopuszczasz bowiem do siebie myśl że akurat ten facet mógłby Ci się podobać gdyby był wolny - a to już za daleko. Że co by było gdybyś była na miejscu jego żony - a to już za daleko.

Ja wiem że gdybyś była wredna, suka, małpa etc. to by Cię to nie ruszało - ale czy to jest rzeczywiście wytłumaczenie? Zawsze znajdzie się ktoś kto postępuje gorzej, ale stawianie się na jego tle to zwykła łatwizna.

Dobrym pomysłem jest ograniczenie kontaktów i skupienie się na włąsnej osobie a nie na uczuciach ktore się zagalopowały. Może uda Ci się go samej sobie "zobrzydzić". Popuść wodze fantazji w kierunku - co Cię w facetach odpycha...i wyobraź sobie jego.

32

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Kriss
Ja wlasnie wiem ze nad uczuciami nie ma kontroli.
I to tak jest niestety.
Powiem tak juz nie raz probowalam z tymi ontaktami aby ograniczyc.
Bo wiem ze to za daleko zachodzi.
Wiem tez ze zonaty facet to nie jest dobra partia na chlopaka i tak dalej bo juz zajety jest.
Powiem ci ze mnie tez odpychali faceci zonaci.

33

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Mam wrażenie, ze ta dyskusja zmierza w znanym mi kierunku hmm Obym się myliła.

34 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-05-28 14:11:25)

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Nie rozumiem - jak postanawiasz że ograniczasz kontakty - to ograniczasz. Ktoś Ci zabrania? Siłą Cię trzyma?
To że znajomi są zdziwieni - niech będą, takie ich prawo - wytłumacz że masz ważne sprawy - i po zawodach.

Jeśli to prawdziwi przyjaciele - na pewno zrozumieją. Nie kumam w czym tkwi problem?

Albo chcesz coś zrobić albo nie. Próbowanie to zwykłe kombinowanie - tylko nazywa się inaczej.

Co do kontrolowania uczuć - owszem da się zapobiegać pewnym zachowaniom - u Ciebie mleko się rozlało, tylko czy Ty naprawdę chcesz się zachować właściwie czy zaczynasz kombinować że też masz prawo do szczęścia?

Niekochana - wyłaź mi z głowy! big_smile

35

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe
Kriss napisał/a:

Nie rozumiem - jak postanawiasz że ograniczasz kontakty - to ograniczasz. Ktoś Ci zabrania? Siłą Cię trzyma?
To że znajomi są zdziwieni - niech będą, takie ich prawo - wytłumacz że masz ważne sprawy - i po zawodach.

Jeśli to prawdziwi przyjaciele - na pewno zrozumieją. Nie kumam w czym tkwi problem?

Albo chcesz coś zrobić albo nie. Próbowanie to zwykłe kombinowanie - tylko nazywa się inaczej.

Co do kontrolowania uczuć - owszem da się zapobiegać pewnym zachowaniom - u Ciebie mleko się rozlało, tylko czy Ty naprawdę chcesz się zachować właściwie czy zaczynasz kombinować że też masz prawo do szczęścia?

Niekochana - wyłaź mi z głowy! big_smile

Zgadzam się z każdą literką hmm
Wow, tak jak myślałam- - masz Kriss mega pofałdowany mózg. big_smile Zaułek empatii mocno rozwinięty. Czuję sie jak u siebie big_smile

36

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

A bo kurna znowu cudowanie się zacznie.

37

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Masz 25 lat jesteś młoda więc po co tracić czas na wzdychanie do żonatego mężcyzny.Spotykaj się z rówieśnikami a może spotkasz swojego wymarzonego który będzie Ci przeznaczony.

38

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

zapewne macie racje wszyscy i was raczej poslucham.

39

Odp: Zakochałam sie w nim, wiem że to złe

Wątek zamknięty ze względu na prowokację autora/-ki, który/-a pisze na forum pod różnymi nickami.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zakochałam sie w nim, wiem że to złe


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026