Niekochana czytaj uważniej to, co piszę. Nie powiedziałam, że nie zakochujemy się w bracie, bo wiemy, że to nasz brat. Przeciwnie w moim poście wyraziłam mój pogląd, że wpływa na to, że się w nim nie zakochujemy mają zupełnie inne czynniki - przede wszystkim również fakt wspólnego wychowywania się od wczesnego dzieciństwa (prowadzi się szereg badań co do tych zależności). Zauważ, że nadto dodałam, że bardzo często osoby, które nie wiedziały, że są rodzeństwem (bo się wspólnie nie chowały) zakochują się właśnie w sobie nawzajem (i tu się pojawia tragedia, bo to przecież miłość zakazana) i to pomimo tego, że o pokrewieństwie się wcześniej dowiedziały. Podobno jest duże prawdopodobieństwo, że zakochamy się właśnie we własnym bracie lub siostrze, jeżeli z nim wspólnie nie dorastaliśmy. Czyli wiedza o tym, że ktoś jest rodzeństwem nie ma nic wspólnego z procesami, w które nas zachodzą takimi jak zauroczenie lub zakochanie.
Niekochana nie mam siły dalej polemizować, bo różnimy się w podstawowych założeniach co do tego czym są uczucia, przyjaźń, miłość i w jaki sposób możemy je kontrolować. Może i owe rozbieżności można wyjaśnić, ale to raczej sprawa między nami (pewnie również doświadczenia życiowego), jednak Emilii to nie pomoże, więc po co. Ona chce uratować tę przyjaźń, pomimo rodzącego się w niej uczucia. A fakt, że mąż jej przyjaciółki ją zauroczył, moim zdaniem tej przyjaźni nie przekreśla, bo nic jeszcze przeciw przyjaciółce nie zrobiła.
Osobiście kiedyś zakochałam się w mężczyźnie, z którym się przyjaźniłam, a który, ze względu na jego stan był po prostu nietykalny. Dławiło mnie to i dusiło i przeszkadzało w tej bardzo cennej relacji, dopóki mu nie powiedziałam prawdy, łącznie z tym, że ja absolutnie nie chcę tego rozwijać, ani kontynuować i myślę o przerwaniu kontaktu zupełnie. On mnie potraktował z szacunkiem, nie zmienił swojego stosunku do mnie, ja dzięki temu nadal mogłam się z nim kolegować, oczywiście uważając, by to zauroczenie nie miało wpływu na tą relacje. Uczucie okrzepło i wygasło - została przyjaźń, w której od początku do końca była szczerość. Oczywiście gdyby uczucie to z mojej strony było zbyt silne, musiałabym zerwać kontakt, na szczęście okazało się chwilowym zauroczeniem.