Witam. Pisze, poniewaz mam problem. Byłam z chlopakiem dwa lata, pierwsza milosc, pierwszy seks. Roztsalismy sie poniewaz nasz zwiazek to byla rutyna, oboje bylismy tym troche znudzeni. Po rozstaniu mielismy dalej ze soba kontakt, on znalazl sobie inna, lecz dalej do mnie pisal, chcial sie umowic. Stwierdzilam ze to jest nie w porzadku. Stracilismy kontakt, ja znalazlam sobie tez kogos i moj byly o tym wiedzial. Oboje bylismy w zwiazkach (tzn on jest dalej). Ja caly czas o nim mysle, ostatnio gdy sie spotkalismy, caly czas mowil mi ze chce ze mna porozmawiac, byl pijany wiec moze wlaczyla mu sie jakas lampka, nie chcial zebym jechala z tej imprezy, ale ja wiedzac o tym ze on ma kogos, olewalam go. Zaluje troche teraz tego bo ciekawa jestem co by bylo gdybym jednak nie wrocila wczesniej, gdybym z nim chociaz porozmawiala. Nie wiem co o tym myslec, czy on dalej cos do mnie czuje ? Jednak jest z ta dziewczyna dalej, wiec nie wiem co o tym myslec.
Podobne tematy
możliwe ale mozliwe też że miał do Ciebie inna sprawe może potrzebował pomocy porady zaufanej osoby, nie napisałas ile czasu mineło od rozstania a to tez chyba jest wazne
Moze rzeczywiscie, lecz jak widzial ze tancze z naszym kolega to podszedl do mnie i powiedzial ze co ja mu robie, czemu z nim tancze, ze nie ladnie ze tak tancze z kims innym. Od rozstania minal rok. Dlugo, lecz ja dalej nie moge zapomniec.
Moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłaś.
Spotkajcie się gdzieś i pogadajcie jak ludzie, czy to aż tak trudne? Po alkoholu coś nie komuś włączy i ludzie nagle wskakują w pościel, a rano udają, że się nic nie stało. Albo mówią coś a potem udają, że nie pamiętają lub nie pamiętają naprawdę...
Zgadzam się z Avo.
A ja mam troszkę inną historię proszę doradźcie... w święta Bożego Narodzenia poznałam chłopaka, zaproponował spotkanie, pierwszy napisał tak zaczeła się znajomość. Opowiadałam mu o swoim życiu, o kłopotach z chlłopakami, że chcieli tylko jednego, dużo obiecywali i nadal jestem sama... powiedział, że on to rozumie, że mam się nie obawiać, że mnie skrzywdzi... on studiuje w innym mieście, do tego ma tam od niedawna prace ale gdy przyjeżdza do naszego miasta to spotykamy się... problem w tym, że tak za sobą tęsknimy, że zostaliśmy kochankami... ja zakochałam się w nim... on o tym wie wyznałam mu to. On narazie nie chce mieć dziewczyny tak mi powiedział, ale kiedy sie widzimy on strasznie okazuje to, że tęsknił, całuje, przytula, trzyma za rękę... to naprawdę miłe. Myślicie, że taka znajomość ma szanse? ja jestem w stanie tak długo na niego czekać aż być może on coś do mnie poczuje....tylko jedno mnie martwi, zawsze jak odjezdza na studia to wogole nie pisze nie dzwoni, kiedy zapytalam sie czy on ma mnie za dz**** oznajmil ze nie i ze mam tak nie pisac, ze chce miec mnie blisko siebie bo teskni i pamieta o mnie tam na studiach...
Hmm... mi się wydaje że Wasza znajomość ma duża szanse na przerodzenie się w miłość
. Może on boi się związać, bo boi się że ktoś go może zranić, ale mimo tego nie umie się powstrzymać żeby Cie nie przytulić, pocałować, potrzymać za rękę. Daj mu troszkę czasu szczególnie, że mówi że tęskni i myśli. Troche dziwne jest to że nie się nie odzywa podczas pobytu w innym mieście. Może Ty raz napisz i zobaczysz jaka będzie jego reakcja? albo po prostu spytaj się go dlaczego się nie odzywa jak jest na studiach. Nie wiesz czy miał jakąś dziewczyne przed Tobą? jak sie to zakonczylo tzn. czy go nie zraniła w jakiś sposob? bo to też jest istotne. Czasami jak ktoś został zraniony w poprzednim związku boi się zaangazować w kolejny i potrzebuje czasu. Może go odwiedź któregoś dnia jesli masz taką możliwość i zobaczysz jak zareaguje. Emocji wbrew pozorom nie można ukryć.
Wiem, że nie chcę się wiązać sam tak mówił, że jednak to za daleko być w innym mieście a dziewczyne zostawić tutaj... sytuacja teraz jest taka, że on wie że mi zależy, widzi to sam napisał, że to dobrze jeżeli on widzi to... ale kiedy ja się zapuytałam czy choć trochę jemu zależy już nie odpisał... ja naprawdę nie mam szczęścia do facetów, a jego od tak pokochałam, nie wiedziałam, że tak będzie i boje się, że jednak to wszystko zniknie ;(
Moim zdaniem dobrze, że wyszłaś.. Skoro się rozstaliście z powodu rutyny jak to napisałaś to lepiej nie wracać do siebie bo po paru miesiącach znów popadniecie w rutynę... I co znów się rozstaniecie?
Nie, nie
to jest inaczej;) on nie chce miec narazie dziewczyny bo on studiuje w innym miescie i wiadomo widywalby sie ze mna tak samo jak do tej pory raz w tygodniu albo i raz w miesiacu... spotykamy sie piszemy;) wlasnie teraz ode mnie odjechal, strasznie dobrze sie przy nim czuje;) tylko ze ja juz bylam tyle razy zraniona ze boje sie ze poprostu on nie czuje do mnie nic... no nie wiem;( ale w kazdym badz razie napisal do mnie na jednym portalu w grudniu w swieta i od tej pory tak sie nasze losy potoczyly;)