Witam, jestem tu nowa i jeśli zamieściłam temat w złym dziale to przepraszam,ale myślałam,że ten jest odpowiedni.
Chodzę do 3 klasy liceum.I mam pewien problem.Wydaję mi się,że wpadłam w oko mojemu nauczycielowi matematyki.Cały czas się na mnie patrzy.Na przerwach,gdy siedzę sobie spokojnie zaczepia mnie,pyta się dlaczego jestem smutna,czemu siedzę sobie sama.Cały czas się do mnie uśmiecha i nawet organizuje w szkole spotkania na które mnie cały czas zaprasza.Kilka razy wszedł za mną do damskiej toalety chciał coś powiedzieć,ale były tam inne dziewczyny.Nie jeden raz złapałam go na dłuższym spojrzeniu w moją stronę,jak idę do szkoły to często obserwuje mnie zza okna pokoju nauczycielskiego.Oczywiście nie ma żony i dzieci,ani narzeczonej.Ale mam taki problem,że mnie okłamuje. Gdy poproszę go o pomoc,żeby wytłumaczył mi temat,bo zgłosił mnie do konkursu i cały czas mi każe przychodzić na spotkania.A jak nie przyjdę to każe komuś po mnie przyjść nawet jak nie chce. Kiedyś mi proponował zajęcia dodatkowe żeby poprzychodziła a tak trochę poćwiczyć,ale powiedziałam że nie bo sobie świetnie sama radzę,to tak mnie załatwił z tymi spotkaniami,a na spotkaniach siada blisko mnie,cały czas patrzy się w moją stronę,w oczy.I przez to w szkole zaczęto już o mnie plotkować,że nie wiadomo co z nim robię.To on zawsze mówi mi że wytłumaczy mi ten temat do konkursu,ale gdy przychodzi dzień w którym ma mi go wytłumaczyć nagle mówi że nie ma dzisiaj zajęć .A później okazuje się że były i tak prawie za każdym razem.Wkurza mnie strasznie nie wiem dlaczego tak się wobec mnie zachowuje,mi on się nie podoba,a na dodatek nie chciałam brać udziału w tym konkursie,ale jeśli już mnie zgłosił to oczekuje od niego pomocy,bo to jest ponad program. Co mogę zrobić? (nawet mowa ciała jego wszystko potwierdza-interesuję się psychologią dlatego wiem
)
Dziękuję z góry za pomoc.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego dnia ![]()
Podobne tematy
Ksenia11,
sygnałów niejednoznacznych - spotykających się spojrzeń, przyjaznych gestów, pytań o samopoczucie, zapraszania na spotkania koła naukowego - nie traktowałabym jako bezpośredniego zainteresowania dziewczyną. Może to być zwyczajna sympatia, a nauczyciel bardzo zdziwiłby się usłyszawszy, że uczennice zinterpretowały to jako flirt. Skąd masz pewność, że nauczyciel nie ma partnerki? A jeśli nie ma - dlaczego miałby jej szukać akurat wśród swoich uczennic? To duże zagrożenie dla jego kariery zawodowej, a jednocześnie mała szansa na ułożenie sobie szczęśliwie życia prywatnego.
Nie lekceważ jednak sytuacji dziwnych i niebezpiecznych. Nauczyciel, który wchodzi do damskiej toalety licząc, że będziesz tam sama, łamie zasady i powinien usłyszeć "Co pan tu robi?", "Proszę nie zachowywać się wobec mnie w taki sposób", a za kolejnym razem "Poinformuję o tym dyrekcję".
Skąd wiem,że nie ma partnerki? z facebooka.I sam nie jeden raz mówił.Ale z tym kołem naukowym to jest często tak,że tylko mi mówi,że ma być,a pozostałym osobom nie.Najgorzej mam przez to w klasie bo dziewczyny zauważyły w jaki sposób on się na mnie patrzy i jak często.Często jak dyktuje parę zadań to staje koło mojej ławki w taki sposób,że jego biodra są bardzo blisko mojej twarzy,bo ławki są dość wąskie.I później to głupie gadanie dziewczyn.
Wchodzenie za dziewczyną do toalety, zmuszanie do dodatkowych zajęć i udziału w konkursie ( bo tak to odbieram z opisu) brzmi niepokojąco.
Załóżmy, że nauczyciel jest młody( domyślam się, że dopiero po studiach) i podobają mu się młodsze. Popatrzeć może, porozmawiać też nie przekraczając nawet cienkiej granicy. Ale jeśli autorka nie nadinterpretuje jego zachowania i rzeczywiście jest tak jak pisze to powinna kogoś o tym powiadomić.
5 2011-04-28 21:37:00 Ostatnio edytowany przez ksenia 11 (2011-04-28 21:38:59)
Ostatnio trochę mniej się patrzy bo powiedziałam mu,że dziewczyny zaczęły opowiadać głupoty na mój i jego temat.Ale najbardziej mnie to denerwuje dlaczego tak kłamie.I na dodatek proponował wycieczkę na parę dni w góry nam uczestnikom konkursu.
Jeśli obawiasz się tego nauczyciela to nie jedź na tą wycieczkę albo jeśli pojedziesz to nie przebywaj sama.
7 2011-04-28 22:55:07 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-04-28 22:59:46)
Ostatnio trochę mniej się patrzy bo powiedziałam mu,że dziewczyny zaczęły opowiadać głupoty na mój i jego temat.Ale najbardziej mnie to denerwuje dlaczego tak kłamie.I na dodatek proponował wycieczkę na parę dni w góry nam uczestnikom konkursu.
Jeśli faktycznie jest natrętny i zachowuje się dziwnie, to pewnie wskazana jest zdecydowana reakcja.
Znam przypadek nauczyciela, u którego w podobny sposób manifestował się początek choroby psychicznej, ale... nie wiadomo.
Radziłabym być czujną w tej sytuacji. Uważałabym na każdą propozycję tego nauczyciela i niestandardowe zachowanie. Wchodzenie do toalety za uczennicą jest bardzo podejrzane i może pomyśl o tym, by porozmawiać np. ze szkolnym psychologiem. Byłoby dobrze, gdyby ktoś dorosły w szkole monitorował sytuację, oczywiście bardzo dyskretnie i cały czas w porozumieniu z Tobą ![]()
9 2011-04-29 17:38:16 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-05-12 19:41:42)
Tylko,że on jest bardzo mściwy i nerwowy.Jakby się dowiedział o tym,że np. komuś powiedziałam na 100% by się na mnie mścił.Ile razy w szkole były takie sytuacje,że jakiegoś ucznia wyrzucił z klasy za to,że zwrócił mu uwagę i to jeszcze przy całej klasie.Tak to wydaje się być niewinny,ale kiedy przychodzi co do czego to pokazuje swoją wredną stronę.
Hej mam problem. I to dość duży. Postanowiłam jak najbardziej ograniczyć mój kontakt z nim.I nie zwracałam przez kilka dni na niego uwagi. A on zaczął mi perfidnie obniżać oceny. Nie wiem co mogę teraz zrobić? może pomyślał,że chcę mu dokuczyć.Dzisiaj dostałam 4- za referat,a inna nauczycielka powiedziała,że mnie źle ocenił.
Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)