Wczoraj rozmawiałam z kolegą niby o glupotach i pierdołach, ale wyłapałam coś co mnie zaczeło zastanawiać a mianowicie powiedział , że kobieta która ma kredyty bądz kredyt na co najmniej 30 tyś do spłaty to nie znajdzie faceta bo który będzie chciał być z kobietą której trzeba będzie pomóc. Zmartwiło mnie to bardzo, bo sama mam kredyty do spłaty i ostatnio to nie radzę sobie nawet z ich spłatą a przecież nie brałam ich na to żeby szleć tylko na włąsny interes który teraz tylko ciągnie w dól. Wychodzi na to że już zostane sama w takim razie a i tak nie jest łątwo poznać kogoś nowego, bo kto będzie mnie chiał z tymi moimi problemami
Jak myśłicie rozmawiać o swoich problemach i kredytach z nowymi osobami czy to przemilczeć ?