netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

65 odpowiedzi12 354 wyświetleniazałożony przez kerlikaku, 25.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Witam WAS dziewczyny, Jestem tu nowa i jak można się domyśleć potrzebuję i szukam pomocy.
Chciałabym opisać swoją sytuację po krótce - bo 8 lat opisywać to szok  Potrzebuje trzeźwego spojrzenia na sytuację i radę ...choć wiem jak moje małżeństwo się zakończy ale mam nadzieje bo chyba jeszcze nie przestałam kochac w 100%.
Poznaliśmy się 8 lat temu, ja miałam 19 lat on 33, rozszedł się pół roku wcześniej z kobietą z którą miał dziecko. Twierdził, że to on jest taka a nie inna tz. dyskotekówa i postanowili się rozejść. Po 3 miesiącach spotkania się zrozumiałam, że nie do końca postanowili o rozstaniu tylko jedno z nich postanowiło, wtedy nie rozumiałam, że nie buduje się szczęścia na czyjmś nieszczęściu. Brnełam w ten związek dalej - kochałam go na potęgę, był dla mnie jak marzenie, prawie jak BÓG:), męski, pewny siebie, przystojny, wiarygodny choć tak naprawdę zakłamany do granic możliwości. Nie wiem kiedy zleciało nam 6 lat, on wyjeżdżał, przyjeżdżał bo niby pracował tu i tam, później wyjechał do Stanów niby do pracy...wrócił otworzył firmę w której mu pomagałam (ja cały czas czekałam na niego), wierzyłam że coś znaczę i napewno się ułoży. Po 6 latach pobraliśmy się, w trakcie małżeństwa wybudowaliśmy dom, miał to byc mój azyl. W trakcie tych wszystkich lat zrobiłam prawo jazdy, kupiłam samochód, skończyłam studia, pracowałam i starałam się byc lepszą kobieta niz jego była, akceptowała dziecko i zabierałam na wakacje.( z pewnością jak czytacie, zastanawiacie się co ja chcę, o co mi chodzi???). Przez te wszystkie lata czekałam na męża, byłam wierna, chciałam byc lepsza i kochałam go jak wariatka. Natomiast on do slubu był znośny choć nigdy mnie nie szanował, zawsze porównywał do byłej że jest taka super a ja to "beznadzieja", wyzywał, pluł i bił tylko pod wpływem alkoholu wiec i tak sobie to tłumaczyłam, że wina nie tkwi w nim tylko w alkoholu ...byłam ślepa bo zakochana. Po slubie bił mnie juz po trzeźwemu z widocznymi sladami dopóki nie zrobiłam obdukcji, co miesiąc dostawałam ale pozniej po nerkach lub wyrywał mi włosy z głowy albo pluł. Po ostatnim incydencie
ulało mi się, gdy nie wpuścił mnie do domu bo nie chciałam dolozyc mu do kuchni która zamówiliśmy. Wtedy postanowiłam odejść, wyprowadziałm się do mojej mamy i jej drugiego męża i wszystko było by ok gdyby nie fakt że mijały juz 2 miesiące  a ja nadal nie wracałam wiec doprowadział do sytuacji, że musiałam sie wyprowadzic z mieszkania mojej mamy. Tułam się do dziś po koleżankach, zarabiam zbyt mało by móc wynając mieszkanie i boli mnie fakt że ma wszystko, dach nad głową, świetne auto i firme a ja nie mam nic i do tego nie oddał mi nawet mebli za które sama zapłaciłam. A do ludzi mówi o mnie moja żonka! Napisałam juz pozew z orzeczeniem o winie ale nie wiem jakie mam szanse??? Nie mam żadnych dowodów na zdrade choc się domyslam, prócz jednej obdukcji nie mam nic wiecej, i jeszcze zdjęcia wyrwanych włosów, o wszystkich sytuacjach wie moja kuzynka i kolezanka bo do nich zawsze dzwoniłam.  W wielkim skrócie to tyle ...proszę pomóżcie i dajcie jakąs mądra radę.

2

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Kerlika masz duże szanse otrzymac rozwod z orzekaniem o winie(jego)Dla czego masz wątpliwosci?Przeciez znecal się nad toba.Znajdziesz pewnie jakis swiadkow na potwierdzenie twojej ciezkiej sytuacji...co do spraw majatkowych...powinnas od razu wnieśc o podzial majatku.a gdzie jestes zameldowana?

3

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Dziękuję Kochana za odpowiedź, zameldowana jestem u mamy. On tez w nowym domu nie jest zameldowany bo dom do dzis nie został oficjalnie odebrany.

4

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

w sumie to nie rozumiem.Macie wspolny dom a ty mieszkasz kątem u koleżanek!Masz prawo mieszkac w nim tak samo jak on!Kobieto nie pozwol na takie traktowanie!

5

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

A co do wątpliwości to mam olbrzymie bo on jest dobrym aktorem-naprawdę, umie mnie wyprowadzić z równowagi jak nikt, zna każdy mój słaby punkt i na ile go znam cos mi wykręci, będzie kłamał i oczerniał mnie choc naprawdę oprócz tego że zle gotuje to nie ma mi co zarzucić. Myśle że jestem bardzo stłamszona przez niego i dlatego tak bardzo sie boję!

6

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Kasandra ale on mnie tam nie wpuści - twierdzi że to jego dom! Ja pojechałam po swoje rzeczy z miesiac temu to wyrwał mi połowe włosów z głowy.

7

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Kochana, proponuję zwrócić się o poradę prawną. Są darmowe, poszukaj w necie. Nie daj się tak traktować jakiemuś psychopacie. Poczytaj: : http://www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.

8

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

szczerze dziwie ci się że po pierwszym incydencie pobicia/plucia od razu go nie zostawiłaś, ale nie o tym będę pisał. jestescie formalnie małżeństwem bez intercyzy więc składasz pozew o rozwód z orzeczeniem winy tego smiecia - inaczej go nie nazwe. a ze jest dom, samochód sprzet nalezaloby wziac adwokada zeby nie stracic rozejrzyj się za jakimś ogarniętym i w miarę niedrogim albo dogadaj się (możliwości jest kupa ja np wziolem adwokata na krzywy ryj - nie zapłacilęm za niego ani 1 zł umowa była taka że jak wygra to wyciągnie swoj angaż od strony pzregranej - orzeczeniem sądu). świadkowie/nagrania dyktafonem/zdjęcia/interwencje policji to wszytko gra na twoja korzyść.

9

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
kerlikaku napisał/a:

A co do wątpliwości to mam olbrzymie bo on jest dobrym aktorem-naprawdę, umie mnie wyprowadzić z równowagi jak nikt, zna każdy mój słaby punkt i na ile go znam cos mi wykręci, będzie kłamał i oczerniał mnie choc naprawdę oprócz tego że zle gotuje to nie ma mi co zarzucić. Myśle że jestem bardzo stłamszona przez niego i dlatego tak bardzo sie boję!

Poszukaj kochana pomocy psychologicznej dla siebie, bo on całkiem Cię stłamsił. To typowy psychopata - cieszy go pastwienie się nad Tobą.

10

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
kerlikaku napisał/a:

Kasandra ale on mnie tam nie wpuści - twierdzi że to jego dom! Ja pojechałam po swoje rzeczy z miesiac temu to wyrwał mi połowe włosów z głowy.

a wezwałaś policję?

11

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Pojechałam po tym na policję i przez 3 tygodnie od tego incydentu dopiero złożyłam zeznania bo nie było tego własnie policjanta co mogł przyjąc moje zeznania. Nie załozyłam sprawy karnej bo polcjant powiedział mi ze i tak mu nic nie udowodnia tylko lepiej złożyc notke o takim incydencie i to mi powinno wystraczyc do sparwy rozwodowej.

12

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

kerlikaku
Policja ma obowiązek przyjąć od Ciebie zawiadomienie i ma obowiązek jechać z Tobą i umożliwić Ci wejście do Twego domu po np. Twoje rzeczy. Polecam - wizytę u adwokata i skargę na policję.
A obdukcję zrobiłaś - że Ci włosy powyrywał?

13

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Świadków pewnych mam trzech, którzy będą zeznawac ale nigdy nie byli świadkami naocznymi, wiedzieli ode mnie o chorych zachowaniach. Zawsze go wyzywałam jak mnie wyzywał jak bił zawsze oddawałam boje sie że Sąd uzna że to nasza wina ale ja sie tylko broniłam...czuję że długa droga przede mną:(
Dziękuje WAM wszystkim za pomoc, to strasznie miłe widzieć, ze są normalni ludzie. Myślałam że tylko ja tak go postrzegam ale koleżanka niekochana72 i kolega dr. Menel tez zauważyli że ma koleś główkę porytą. smile

14

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Lupusie mam jedną obdukcję która zrobiłam 3 miesiące po slubie, odbukcji tej po ostatnim incydencie nie zrobiłam bo brak funduszy i nie miałam zadnych innych sladów. Pozniej oddał mi rzeczy ale te które sam chciał.... co doprowadziło mnie do totalnej nerwicy sad
Musze kończyć na dziś, jutro wejdę na forum i odpowiem na reszte Twoich pytan.

15

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

No wszystko ładnie pięknie. Pobił cię, wyrywał włosy itp. Ty zrobiłaś obdukcje, ( co nie znaczy, że to mąż ci zrobił). Zgłosiłaś na Policje, co i tak ma marny skutek prawny. Dobrze policjant ci powiedział. Jak złożysz zeznania i wniosek o ściganie to z takimi dowodami jak podajesz. prokurator to z góry umorzy. Na 100%. Ja miałem 3 takie spraw. Ani w jednej mnie nie przesłuchiwano, na pniu umorzono. Musiałabyś mieć interwencje policji na miejscu i dobrych świadków. Nie odbieraj mojego posta jako zniechęta. Po prostu wiem jak to działa. Kuzynka to żaden świadek w sądzie. Pamiętaj, że one tylko o tym wiedziały z twoich opowiadań a nie były bezpośrednimi świadkami przemocy. Byle, kto takiego świadka wiarygodność obali. Świadek musiałby być na miejscu i widzieć bezpośrednio. To wtedy tak. Idąc dalej, co do twojego pytania. Uważam, że zdrady też mu nie udowodnisz. Chyba, że nakłonisz tą kobietę, ( z którą cię zdradzałby zeznawała w sądzie. Ewentualnie nagrania, z których zdrada jasno może wynikać. W innym przypadku nie widzę szansy na to by sąd orzekł z jego winy rozwód. Z drugiej strony zastanawiam się, dlaczego tak bardzo ci zależy na rozwodzie z jego winy? Co ci to da? Co do majątku i dóbr materialnych to moje zdanie jest takie. Jeżeli nie było intercyzy przedmałżeńskiej. I wszystko, co macie nabyliście po ślubie. To wówczas owszem należy ci się połowa. Pod warunkiem ( jest ich sporo), że np: części kasy na dom nie otrzymał on od swoich rodziców. Wówczas Tobie nic do tego. Wiec też na twoim miejscu zastanowiłbym się czy warto od razu robić taką zadymę. Wiem, że jesteś rozgoryczona itp., Lecz spokojnie, bez emocji! Pośpiech jest złym doradcą. Zastanów się, co chcesz tak naprawdę osiągnąć. Pamiętaj, że wszystko, co ty powiesz on może ze zdwojoną siłą przedstawić. Załatwić sobie świadków,  itp.  Co do wpuszczenia do domu. To, jeżeli nie jesteś tam zameldowana to kiepsko to widzę. Natomiast rzeczy swoje możesz zabrać. Nawet wezwać na ta okoliczność Policję. Wcale nie popieram jego zachowani. Sam starałem się pomóc pewnej kobiecie w podobnej sytuacji. I wiem, że jest to bardzo ciężko. Nie załamuj się . Jak napisałaś pozew to go złóż do sadu. Wraz  z wnioskiem o zwolnienie z kosztów sądowych. W twojej sytuacji sąd powinien cię zwolnic od opłaty 600zł.

16 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-04-25 18:04:40)

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

No widzisz, sama sobie szkodzisz. Do zrobienia obdukcji nie potrzebujesz kasy, tylko wizyty na pogotowiu. Gdybyś wymogła na policji przyjęcie zgłoszenia, to sami by Cię na obdukcję zawieźli.
Na przyszłość nie dawaj się tak spławić. Przede wszystkim, po co poszłaś na policję? Trzeba było od razu, spod domu po nich zadzwonić, że mąż nie daje Ci wejść do domu i Cię pobił (no sorki, ale szarpanie za włosy to też naruszenie nietykalności cielesnej). Wtedy byś miała notatkę z interwencji policyjnej, obdukcję i - gdybyś zechciała - sprawę w sądzie przeciwko mężowi. A tak co masz? Nic.

17

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Lupus ma 100% racje!Rozumiem jednak że ty poprostu się go boisz i nie wiesz co robić!Nadal nie rozumiem kwestii domu.Dom pobudowaliscie podczas waszego małżeństwa ze środkow wspolnych.On nie jest jedynym wlaścicielem...mysle że jest miedzy wami wspolwlasnośc co do domu.Jakim więc prawem on nie chce cie do niego wpościc!Masz tam swoje rzeczy i inne przedmioty ktore byly wspolnego uzytku,wiec masz do nich takie samo prawo jak i on!Kto byl wlaścicielem dzialki budowlanej?
moim zdanie zgloś się do MOPS tam maja adresy darmowych porad prawnych.Przedstaw swoja sytuacje .Napewno cos doradza i pomogą.
Trzymaj się dziewczyno...prawo jest też po twojej stronie ,nie tylko po jego.i nie bój się niczego!Rob to co sluszne i dla ciebie dobre.Zadbaj wreszcie o siebie...nie ma sytuacji bez wyjścia...sa sytuacje ktore wymagaja trochę czasu żeby je rozwiązac,ale nie jestes w beznadziejniej sytuacji.

18

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Dzięki wszystkim za podpowiedź...to wszytsko trochę mnie przerasta i może dlatego nie wiedziałam jak postąpić, zresztą wcześniej nie brałam pod uwagę rozejścia się z mężem wieć nie byłam przygotowana na to jak się zachować. Działkę na której stoi nasz dom jest nasza wspólna kupilśmy ją poł roku przed ślubem w udziałach 1/2.
Czerpach nie wierzę że przegram tylko dlatego, że ja sobie tego nie wymyśliłam, a walczyć będę do końca dlatego że nikt nie ma prawa mnie bić... a kara mu się należy !!! Gdybym miała tyle sił ile on i była jego postury załatwiłabym to zdecydowanie inaczej... w czwartek jadę do centrum pomocy-wierzę że mi pomogą.

19

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Kochana nie masz o co sie martwić.Dom będzie podzielony na was w dwoch równych cześciach.to juz jest coś!Jestes na prawach tak jak on.W centrum Pomocy tez uzyskasz konkretne rady.nie martw się z czasem uporasz sie ze wszystkim i staniesz na nogi.I nie boj sie go.W razie problemow zglaszaj na policje i zbieraj dowody do sprawy.Rade dasz bo nie ty pierwsza jestes w podobnej sytuacji.Pozdrawiam smile

20

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

http://prawnikow.pl/forum

moze tu czegos się dowiesz

21

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

sprawdzam, czy idzie wiadomość zanim się spiszę

22

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Cieszę się, że jestem (piszę to) w lepszym momencie mojego życia niż niektóre z kobiet, ale to co teraz opiszę powinno dać im właśnie odwagę, nadzieję. Ja również kochałam mojego męża nad życie, jak żadnego z wcześniejszych chłopaków. Po czasie, zresztą niedługim, pokazał prawdziwą twarz. Ja już dziś wiem, że to jest manipulant, psychopata, alkoholik. Ale potrafił w szybkim czasie zrobić mi z mózgu wodę. Do tego stopnia mnie zastraszył, że bałam się dzwonić na policję, bo miał tam kolegów. Szukałam pomocy w internecie, na forach ale ciągle sądziłam, że nie dam sobie z tym rady. On mi wmówił, że bez niego zginę, nie dam sobie rady, że posunie się do wszystkiego by odebrać mi dziecko. A kontakty miał rzeczywiście "szemrane". Gdyby nie myśl o mojej małej córeczce, to kto wie, czy nie skończyłabym ze sobą. Kiedy uciekłam w środku nocy z dzieckiem pod pachą, poczułam że zaczynam nowe życie. Nie myślcie, że to była łatwa decyzja. Bałam się jak diabli, pomyślałam, że gorzej nie może mi być w życiu. Przejrzałam na oczy, pomyślałam, że mogę się kiedyś nie obudzić, że pijany, w amoku może mi gardło podciąć, albo ja będąc na skraju wytrzymałości mogę coś jemu zrobić. Miałam dość nasłuchiwania wieczorem czy w nocy, czy słychać na klatce jak barierka się rusza, czy on przyjdzie pijany czy może wyjątkowo będzie trzeźwy i  miły.  Postanowiłam walczyć o własną godność (pomimo, że rozsypywałam się fizycznie i psychicznie, chorowałam ciągle przez stres). Dałam radę. Owszem, najpierw był wstyd przyznać się w środowisku, że nie mieszkam z mężem, którego wszyscy postrzegali jako super męża, ojca, gotujący, pracowity itp. , a w czterech ścianach kat, manipulant. Sędzia na sprawie powiedział, że taka specyfika tego typu przestępstw, że to w czterech ścianach, nic więc dziwnego, że świadków brakuje. Była jedna jedyna interwencja policji kiedy już nie wytrzymałam (a znęcanie miało głównie psychiczny charakter, wyzwiska, poniżanie, wyśmiewanie - jak ja go znienawidziłam). Świadkowie:  moi rodzice - i to nie naoczni. Sprawa zakończyła się wyrokiem. Po co mi ten stres? Do dziś mam nerwicę, jak mam go spotkać to mi słabo. Prawie rok trwało śledztwo w tej sprawie, bo on się nie zgłaszał do prokuratury, nachodził nas, groził, bałam się z domu rodziców wyjść, oglądałam się za siebie. Ten rok kosztował mnie chyba więcej nerwów niż moje krótkie małżeństwo z tym człowiekiem (9 spraw w sądach, w tym rodzinnych, sprawy alimentacyjne, regulowanie kontaktów ojca z dzieckiem itp, sprawa o znęcanie). Po co mi to? Po to, że w końcu nadszedł dzień, kiedy przestałam bać się swojego cienia. Pokazałam, że doskonale daję sobie bez niego rade, że dostał po dupie w sądzie rodzinnym na tych rozprawach, że dostał wyrok za znęcanie.
Dziewczyny, dopiero teraz oddycham pełną piersią. Nie jestem związana z nikim. Czasem brakuje kogoś, ale czuję się w końcu szczęśliwa. Trudno będzie zaufać innemu mężczyźnie kiedyś. Wiem, że teraz przede mną sprawa rozwodowa z orzeczeniem o jego winie, będzie się bronił, wiem. Taki typ. Będzie wymyślał, podpłacał świadków, że go zdradzałam itp. Ale ja to przejdę. Wiem.

23

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Neoneo: dziękuję Ci bardzo za Twoje słowa. Mnie dodały wiatru w wątlejące żagle.

24

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam, że mogę kogoś wesprzeć. Małżeństwo moje trwa dość krótko ale przeszłam swoje. Jak chcesz pogadać to pisz na maila. Odpowiem

25

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Witam. W zeszłym roku 2 czerwca zlożyłam pozew o rzowód z orzeczeniem winy - męża, odszedł w kwietniu 2007 roku. Zostawił mnie samą z dwójką dzieci, córka 12 lat, syn 3 lata. Zawsze to ja pracowałam, on zajmował się domem. Alkoholik od zawsze. Postawiłam ultimatum: albo alkohol albo rodzina. Wybrał ... alkohol! Odszedł. A ja zostałma z pracą, wynajętym mieszkaniem pod Szczecinem, dwójką dzieci. Minęły 4 lata. W tym czasie oczywiście w ogóle nie intersował się dziećmi. Odległość jaka na dzieli to 600 km. W tym samym roku co odszedł, byłam w jego mieście z dziećmi przez tydzień. Wynajęłam pokój w gospodarstwie agroturystycznym, miałam nadzieję że spotyaknie z dziećmi będzie dla niego wstrząsem. Że przemyśli, że przestanie pić i wróci. W 2009 znów pojechałam, bo syn tęsknił. Mąż miał mało czasu dla dzieci. Wróciłam do domu z pewnością, że to już koniec. Ja tak nie chcę. Człowiek za którego wyszłam jest menelem, brudnym, cuchnącym i ciągle pijącym....
Pierwsza sprawa rozwodowa 31 maja tego roku. W Krakowie. Chcę orzeczenia o winie męża, to on odszedł. Pozbawienia praw rodzicielskich - w nosie ma dzieci. No i alimentów na dzieci - bo nie płaci.
Jakie mam szanse? Napiszcie, jeżeli znaice podobne przypadki.
Dziękuję, że jesteście!

26

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Potrzebna Ci do czegoś jego wina, chcesz latami jeździć przez całą Polskę? Ja bym złożył bez ustalania winy, skończy się na jednej, góra dwóch rozprawach. Ale zanim to zrobisz, załóż mu sprawę o alimenty w Sądzie Rejonowym w Twoim miejscu zamieszkania. Najpierw wywalcz alimenty i dopiero o rozwód. Nie będziesz latać w te i nazad smile

27

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Orzeczenie o jego winie zabezpieczy przyszłość moich dzieci. Wśród naszych znajomych twierdzi (pan mąż), że poczeka aż córka zacznie pracować i chce ją podać o alimenty na siebie. Zawsze wszyscy pracodawcy go wykorzystywali, wszędzie było beznadziejnie, i nigdy nigdzie długio nie pracował. Jest z zawodu kelnerem, ale nie ma w Polsce, za granicą również pracy która odpowiadałaby jego oczekiwaniom i "ambicjom".
A co do rozwodu - to dam radę. Nie brałam adwokata, bo mnie nie stać. Wspiera mnie córka i mój brat. Dam radę. Szkoda tylko, że nasze prawo nie ułatwia życia matkom w takiej sytuacji jak ja. Ale muszę przyzać, że sąd w Krakowie i tak idzie mi na rękę - moi świadkowie nie muszą jechać do Krakowa, a będą przesłuchani w miejscach swojego zamieszkania. Pozdrwiam

28

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
Lupus napisał/a:

Potrzebna Ci do czegoś jego wina, chcesz latami jeździć przez całą Polskę? Ja bym złożył bez ustalania winy, skończy się na jednej, góra dwóch rozprawach. Ale zanim to zrobisz, załóż mu sprawę o alimenty w Sądzie Rejonowym w Twoim miejscu zamieszkania. Najpierw wywalcz alimenty i dopiero o rozwód. Nie będziesz latać w te i nazad smile

W przypadku takiej sytuacji (obibok i alkoholik nie dbający o dzieci) orzekanie o jego winie może zabezpieczyć przyszłość dzieci ("tatuś" może żądać środków na życie od pracujących dzieci).
Hm... ja właśnie robię tak jak radzisz, Lupusie i mam nadzieję, że tego nie pożałuję hmm

29

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
niekochana72 napisał/a:
Lupus napisał/a:

Potrzebna Ci do czegoś jego wina, chcesz latami jeździć przez całą Polskę? Ja bym złożył bez ustalania winy, skończy się na jednej, góra dwóch rozprawach. Ale zanim to zrobisz, załóż mu sprawę o alimenty w Sądzie Rejonowym w Twoim miejscu zamieszkania. Najpierw wywalcz alimenty i dopiero o rozwód. Nie będziesz latać w te i nazad smile

W przypadku takiej sytuacji (obibok i alkoholik nie dbający o dzieci) orzekanie o jego winie może zabezpieczyć przyszłość dzieci ("tatuś" może żądać środków na życie od pracujących dzieci).
Hm... ja właśnie robię tak jak radzisz, Lupusie i mam nadzieję, że tego nie pożałuję hmm

Alimenty od dzieci, to coś odrębnego. W razie zaistnienia takiej sytuacji, sąd będzie rozpatrywał czy mu się należą czy nie. A to że sam od tylu lat nie płaci, przemawia za tym, że mu się nie będą należeć. Tak samo jak to, że sam sobie na swoją sytuację zapracował.

Aniu, Twój wybór. Mogę tylko powodzenia życzyć. Ale i tak uważam, że zrobiłaś błąd włączając alimenty do sprawy rozwodowej, bo to tylko może ją przedłużyć. Trzeba było najpierw iść do swojego sądu i wywalczyć alimenty. Dopiero potem brać się za rozwód. No ale skoro już rozwodowa się toczy, to znaczenia nie ma.

30

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
Lupus napisał/a:

Ale i tak uważam, że zrobiłaś błąd włączając alimenty do sprawy rozwodowej, bo to tylko może ją przedłużyć. Trzeba było najpierw iść do swojego sądu i wywalczyć alimenty. Dopiero potem brać się za rozwód. No ale skoro już rozwodowa się toczy, to znaczenia nie ma.

To jest racja, wiem z doświadczenia w rodzinie. Alimenty przyznane - automatycznie sprawa dzieci podczas rozwodu klarowna i można uzyskać rozwód przy 1-2 rozprawach.

31

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Mam nadzieję, że nie potrwa długo. Rozdzielność majątkową zrobiłam na początku 2006 roku. Mogę łudzić się, że mąż nie stawi się na rozprawie. Najważniejsze żeby już mieć to za sobą. Denerwuję się. Bardzo.

32 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-05-15 18:52:01)

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
Lupus napisał/a:

Potrzebna Ci do czegoś jego wina, chcesz latami jeździć przez całą Polskę? Ja bym złożył bez ustalania winy, skończy się na jednej, góra dwóch rozprawach. Ale zanim to zrobisz, załóż mu sprawę o alimenty w Sądzie Rejonowym w Twoim miejscu zamieszkania. Najpierw wywalcz alimenty i dopiero o rozwód. Nie będziesz latać w te i nazad smile

Jeżeli toczy się postępowanie w Sądzie wyższej instancji ( a taką jest Sąd Okręgowy gdzie toczy się sprawa rozwodowa) to wszystkie sprawy z tego zakresu także i sprawy o alimenty rozpatruje Sąd wyższej instancji. Orzeczenie w tym czasie o wysokości alimentów przez Sąd rejonowy nie jest ważne. Można je bez problemu obalić. Jeżeli toczy się sprawa rozwodowa to wówczas należy złożyć wniosek do tej sprawy i tego sądu o zabezpieczenie powództwa na czas trwania postępowania poprzez zasądzenie alimentów na małoletnie wasze dzieci.

Lupus napisał/a:

Ale i tak uważam, że zrobiłaś błąd włączając alimenty do sprawy rozwodowej, bo to tylko może ją przedłużyć. Trzeba było najpierw iść do swojego sądu i wywalczyć alimenty. Dopiero potem brać się za rozwód. No ale skoro już rozwodowa się toczy, to znaczenia nie ma.

I co z tego, że Sąd Rejonowy zasądzi jej alimenty dajmy na to 1000zł. Skoro Sąd Okręgowy i tak będzie ponownie to rozpatrywał. Sąd niższej instancji nie jest władny wydawać wyroków, których Sąd Okręgowy nie mógłby uchylić.

aniapm2 napisał/a:

Mogę łudzić się, że mąż nie stawi się na rozprawie. Najważniejsze żeby już mieć to za sobą. Denerwuję się. Bardzo.

Z tego akurat to bym się nie cieszył. Bo to tylko może przeciągać sprawę w nieskończoność.

33 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-05-16 13:06:08)

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
Czerepach napisał/a:

I co z tego, że Sąd Rejonowy zasądzi jej alimenty dajmy na to 1000zł. Skoro Sąd Okręgowy i tak będzie ponownie to rozpatrywał. Sąd niższej instancji nie jest władny wydawać wyroków, których Sąd Okręgowy nie mógłby uchylić.

Oczywiście, że Sąd Okręgowy może uchylić wyrok Sądu Rejonowego, ale gdy strona wniesie apelację, a nie przy okazji innego postępowania, gdy wyrok niższej instancji jest już prawomocny.

Aniu, w sprawach rozwodowych Sąd zazwyczaj stoi na stanowisku, że należy wysłuchać obu stron. Niestawiennictwo Twojego męża może tylko przedłużyć postępowanie.

34

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Teraz osłabłam! Jestem gotowa do konfrontacji z panem mężem. Mąż należy do ludzi biorących na litość. Zawsze biedny, pokrzywdzony przez los - faktycznie miał popaprane dzieciństwo - naprawdę jest w tym dobry! I tego się bardzo boję! Ja niestety jestem bardzo pewna siebie, silna, nie lubię litości i... to będzie też chyba problem naszej rozprawy rozwodowej. Nie będę umiała zrobić z siebie ofiary (czyli wyolbrzymić problem). Dla mnie liczą się fakty - przez ostatnie 3 lata wspólnego życia mąż nie pracował, pił, odszedł, nie interesuje się dziećmi, no i nie łoży na ich utrzymanie. Walczę sama. Bez niczyjej pomocy. I chyba wnerwia mnie fakt, że sąd ulituje się nad tą ofiara losu. Jestem w stanie odpuścić  mu alimenty na dzieci - tylko dlaczego? Sama sobie tych dzieci nie zrobiłam. Smutne, że facet ot tak po prostu potrafi olać własne dzieci.
Przepraszam, że wypisuję jak potłuczona. EMOCJE! Aż mnie skręca z nerwów. A to już tak niedługo...
A jak wygląda sprawa świadków. Córka ma 17 lat. Dostała nieźle w kość gdy mąż mieszkał z nami. Wskazałam ją na świadka. Czy sąd weźmie ją pod uwagę?

35

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

I jeszcze jedno. Wskazałam świadka, który nie chce zeznawać. Co powinnam zrobić w takim przypadku?

36

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Oczywiście, że sąd przesłucha córkę, jeśli ona się zgodzi (członek najbliższej rodziny ma prawo odmowy zeznań).
Co do drugiego świadka, który nie chce zeznawać - jeśli to rodzina (np. jego matka, albo konkubina) to też może odmówić. Jeśli osoba obca, nie ma prawa do odmowy zeznań. Powołasz i musi zeznawać, jak się nie stawi dostanie grzywnę. Ale co zezna, to już wielka niewiadoma, bo może zasłonić się niepamięcią, albo zeznać Tobie na złość.

37

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

...Jestem gotowa do konfrontacji z panem mężem. (...)problem naszej rozprawy rozwodowej. Nie będę umiała zrobić z siebie ofiary (czyli wyolbrzymić problem). Dla mnie liczą się fakty - przez ostatnie 3 lata wspólnego życia mąż nie pracował, pił, odszedł, nie interesuje się dziećmi, no i nie łoży na ich utrzymanie. Walczę sama. Bez niczyjej pomocy. I chyba wnerwia mnie fakt, że sąd ulituje się nad tą ofiara losu. Jestem w stanie odpuścić  mu alimenty na dzieci - tylko dlaczego? Sama sobie tych dzieci nie zrobiłam. Smutne, że facet ot tak po prostu potrafi olać własne dzieci.
Przepraszam, że wypisuję jak potłuczona. EMOCJE! Aż mnie skręca z nerwów. A to już tak niedługo...
A jak wygląda sprawa świadków. Córka ma 17 lat. Dostała nieźle w kość gdy mąż mieszkał z nami. Wskazałam ją na świadka. Czy sąd weźmie ją pod uwagę?

Aniu poczytaj sobie wątek "mój wymarzony rozwód" marynarki. Może tam znajdziesz odpowiedzi na swe dylematy smile Możesz też podyskutować z innymi w podobnej sytuacji smile Pozdrawiam

38

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Dzięki Lupus!
Córka zgłosiła się na ochotnika. A drugi świadek to osoba obca, która przyłożyła paluchy do utwierdzania pana męża, że ja nie powinnam pracować. Tzw. pocieszycielka, która od samego początku wiedziała, że podam ją na świadka. Ale boi się reakcji własnego męża.

39

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Anhedonia - czytałam. Smuci mnie fakt, że tak łatwo odpuszczamy. Też bardzo bym chciała żeby już było po rozwodzie. Ale nie zrezygnuję z walki o orzeczeniu jego winy...

40

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Cześć:)
Jestem świeżo po rozwodzie z orzeczeniem o winie męża.
Ja nie będę z kolei opisywała 14 lat swojego małżeństwa, jednak jego efektem końcowym była zdrada tego starego capa.
Pożyczyłam kasę, wynajęłam adwokata, koleżanki, szwagierka i siostra stanęły w sądzie za mną murem, zdarłam z moje eks na alimenty tyle kasy ile się dało...
Przygotowania do ślubu trwały miesiące, a rozwód 15 min.
Sędzina była cudowna. Na spokojnie wparła mu wszystkie zarzuty, które napisałam w pozwie nie dając temu draniowi, utrzymankowi i darmozjadowi żadnych szans!!
Mój adwokat nawet nie musiał się wysilać, bo jak mąż zobaczył cały orszak, z którym przyjdzie mu walczyć - wymiękł i zgodził się na rozwód z orzeczeniem o jego winie byleby tylko wszystko zakończyć:)
Nasz 13-toletni syn nie chce utrzymywać z ojcem kontaktu i nawet w tej sprawie sędzina przychyliła się moim prośbą i nie wyznaczyła terminu spotkań. Pozostawiła to woli dziecka.
W październiku (wcześniej nie mogę) występuję o alimenty na siebie. To moja słodka zemsta;)
Zobaczymy jak długo będzie żył miłością lub burzliwym kryzysem wieku średniego:))
Niech już zaczyna szukać dodatkowej pracy:))

Jeśli masz obdukcję od lekarza, sponiewieraj gnoja jak się da!!
Niech zobaczą co znaczy gniew wciąż zakochanej kobiety!!

OGOŁOCIĆ ICH Z KASY I PUŚCIĆ WOLNO!!
Kobiety są coraz mądrzejsze, nie będą utrzymywały skłonnych do zdrady i przemocy rozwodników!!

Powodzenia Dziewczyno!!:)))

41

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Bardzo optymistyczny,wiosenny akcent! big_smile I hulaj dusza piekla nie ma ! big_smile

42

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Hulaj dusza!!
Piekło już za nami:)

wink

43

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Wiosna69 - REWELACJA! Tego potrzebowałam! Z moim mężem jest tylko taki problem, że NIGDY nie hańbił się pracą - kaski nie ma! Ma jakieś sprawy w sądzie o długi, komornicy etc, etc. Ale to nic!

44

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

...z moim mężem jest podobny problem. Całe życie pracował jako ochroniarz, a pracę sama mu znalazłam:)...zarabiał straszne grosze i był na moim utrzymaniu...więc teraz i te grosze mu odebrałam:)...niech sobie grzybów nazbiera na zimę i jagód...albo nich przymiera głodem:)

wink

45

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Bardzo optymistyczne! Będę się tego trzymała!

46

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

wiosna69 domyślam się że przyczyną rozpadu waszego małżeństwa była zdrada, czy miałaś jakiś dowody zdrady męża, czy wystarczyli tylko świadkowie potwierdzający zdradę

47

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Bell - coś nie tak z Twoim adresem mailowym. Poczta wraca.

48

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Bell, wystarczyli świadkowie, do tego miałam adwokata - czego mój były bardzo się wystraszył.
Tylko, że świadkowie muszą być wiarygodni i pewni swoich racji. Murem i betonem muszą stać za Tobą, żeby Ci nie zaszkodzić. Ja miałam troje świadków, ale wezwali tylko jednego - moją siostrę, a ta już załatwiła wszystko jak trzeba:)
Nie wystarczy, że świadek powie, że widział Twojego męża z inną kobietą. Musi powiedzieć coś, co będzie wskazywało na zażyłość między nimi...np., że trzymali się za ręce, albo, że szli w objęciach, albo że się całowali...
Nie wiem Bell jaki jest Twój mąż,ale mój to dupek...przegrał swoją sprawę tak jak przegrał swoje życie...
Jeszcze jedno...czy to Ty podajesz o rozwód czy Twój mąż??
Ja schowałam dumę do kieszeni i czekałam na jego ruch...on założył sprawę o rozwód (masa dokumentów i załatwiania...niech się pomęczy)...i sam się zakopał:)
Od adwokata wiem, że lepiej się bronić niż atakować. Ja się broniłam...byłam ofiarą...i wygrałam:)

Ty też wygrasz:)

wink

49

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Niekochana Codziennie zaglądam na swoją pocztę i nie ma żadnej wiadomości od Ciebie. Zaraz jeszcze raz wyślę Tobie mój adres mailowy. Pozdrawiam

50

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Wiosna69    Nie jestem z mężem już 4 lata (wyprowadził się ) i wszystko jest w zawieszeniu . Nie wiem na co on czeka, chyba na to żebym ja pierwsza wystąpiła o rozwód. A może po jakimś czasie życia w separacji (u nas nieoficjalnej ) można łatwiej otrzymać rozwód. Tego nie wiem gdybyś coś wiedziała na ten temat to daj znać . Pozdrawiam

51

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Niekochana Dzięki za informację faktycznie źle napisałam swój adres mailowy

52

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Może któraś z Was wie jak to jest z kosztami rozwodu. Składając pozew wpłaciłam wymagane 600 zł. Czy poniosę jeszcze dodatkowe koszty?

53 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-28 21:09:35)

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

Składając pozew wpłaciłam wymagane 600 zł. Czy poniosę jeszcze dodatkowe koszty?

Mam wrażenie, że to zależy od przebiegu procesu. Jego długości, ilości rozpraw i orzeczenia czyja wina, oraz to czy byli powoływani biegli np.z RODK. W wyroku sąd określa koszty, może je również umorzyć. Różnie to bywa.

54

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

No to jestem po pierwszej sprawie. Nic miłego. Nie tego sie spodziewałam. Sędzina (KOBIETA!) nie miała ochoty w ogóle ze mną rozmawiać. Nie przeczytała mojego pozwu. Zpretensj, głośno i wyraźnie powiedziała, że czego ja w ogóle szukam w Krakowie. Przecież tam gdzie mieszkam też są sądy. Powiedziała, że przeze mnie sprawa długo się potoczy, bo złozyłam zażalenie co do miejsca rozprawy. No wakacje się zbliżają a tu trzeba przesłuchać świadków ze Szczecina, Gdańska, Żywca, Poznania (taka światowa jestem).
Co do męża - to zgodził się na orzeczenie o winie, na pozbawienie praw rodzicielskich (nawet sam wykombinował, że koszt rozwodu to 450 zł i on zapłaci - kretyn) - ale ALIMENTY to co innego. Dzieci mogę zawiesić na gwoździu i poczekać aż będą lepsze czasy.
Pani sędzina wściekła się, że jakim prawem WYMYŚLAM dzieciom hobby i teraz żądam pieniędzy od biednego chłopca.
Aż mnie trzęsie.
Jak trochę opadną emocje to poukładam to w logiczną całość i napiszę.Już się umówiłam na spotkanie z adowokatem - chyba można zrobić coś ze stronniczością sądu?

55

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Mam nie zadzierać z sędziną! Bo tylko stracę! No to czekam na dalszy ruch sądu....

56

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

No to jestem po pierwszej sprawie. Nic miłego. Nie tego sie spodziewałam. Sędzina (KOBIETA!) nie miała ochoty w ogóle ze mną rozmawiać. Nie przeczytała mojego pozwu. Zpretensj, głośno i wyraźnie powiedziała, że czego ja w ogóle szukam w Krakowie. Przecież tam gdzie mieszkam też są sądy. Powiedziała, że przeze mnie sprawa długo się potoczy (...)
Co do męża - to zgodził się na orzeczenie o winie, na pozbawienie praw rodzicielskich (nawet sam wykombinował, że koszt rozwodu to 450 zł i on zapłaci - kretyn) - ale ALIMENTY to co innego. Dzieci mogę zawiesić na gwoździu i poczekać aż będą lepsze czasy.
Pani sędzina wściekła się, że jakim prawem WYMYŚLAM dzieciom hobby i teraz żądam pieniędzy od biednego chłopca.
Aż mnie trzęsie.(...)
Już się umówiłam na spotkanie z adowokatem - chyba można zrobić coś ze stronniczością sądu?

Wybacz - ale w tej sprawie to sędzia wykazuje się obiektywizmem - a Ty stronniczością smile
Co jest zrozumiałe. Twój mąż w oczach sądu godzi się na wszystko a TY wydziwiasz (przypuszczam). Spodziewałaś się, że sędzia - szczególnie kobieta będzie Ci przyklaskiwać? Skąd tendencyjny wniosek, że nie czytała pozwu? To brak szacunku dla sądu wink dobrze, że on - ten sąd, tego nie czyta smile
Jeśli chodzi o alimenty to pamiętaj, że mają WSPÓŁ-pokrywać UZASADNIONE potrzeby a nie wydumane smile
Dobrze, że udałaś się do adwokata smile "Mam nie zadzierać z sędziną! Bo tylko stracę!" to dobre podejście smile

Ps. Sędzina to ŻONA sędziego big_smile Nie tytułuj tak sędzi na sali, bo gotów Wysoki Sąd poczuć się urażony smile
Dobrze będzie - nie dawaj się tylko ponieść emocjom smile

57

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Anhedonia, niby racja - kopnij mnie jeszcze raz! Stronniczością w moim przekonaniu jest zapytanie "po co tu przylazłaś - masz sąd gdzieś u siebie!" Ale spoko - przeżyję! Ja też wolę mieć do sądu kilkadziesięt kilometrów a nie kilkaset.
Mąż godzi się na pozbawienie go praw do dzieci, ale alimenty - NIE! (Bez łachy - poradzę sobie!)
Leczenie dzieci, letnie kolonie - to chyba uzasadniony wydatek, co?
A sędzina - to skrót myślowy (chyba). Wiem jak zwracać się do sądu. Chociaż tyle wiem!
Ja się chyba za dużo filmów naoglądałam. A małopolski i tak NIE LUBIĘ!!!!!

58 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-08 17:31:08)

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

Anhedonia, niby racja - kopnij mnie jeszcze raz!(...)
Mąż godzi się na pozbawienie go praw do dzieci, ale alimenty - NIE! (Bez łachy - poradzę sobie!)
Leczenie dzieci, letnie kolonie - to chyba uzasadniony wydatek, co?
(...)
Ja się chyba za dużo filmów naoglądałam. A małopolski i tak NIE LUBIĘ!!!!!

Ten kop miał Cię postawić do pionu wink to Ty potrzebujesz coś od tego sądu a nie sąd od Ciebie smile więc powtarzam to co już usłyszałaś od adwokata NIE ZADZIERAJ big_smile
Obiektywnie, z boku wygląda to tak, że twój mąż jest zgodny i otwarty a Ty uparta i wydziwiasz. Mówię, obiektywnie, bo nie znam żadnego z Was. Chcesz to się obraź, chcesz rozważ i wyciągnij wnioski... Bo to wygląda być może w oczach sędzi, że Tyś mądrzejsza i chcesz sąd prawa uczyć. No to i on, ten sąd może Ci zrobić na złość - uzna się za niewłaściwy ze względu na miejsce twego zamieszkania i przeniesie sprawę z urzędu - bo ma takie możliwości. To sąd o tym decyduje a nie twoje widzimisie.

Co do alimentów to zważ, że są one przeznaczone DLA dzieci a nie Ciebie, więc co to znaczy z twojej strony bez łachy? Tak ma wyglądać dbałość o ich interesy?
Owszem wydatki na wypoczynek wlicza się w uzasadnione potrzeby, ale TY pisałaś o wymyślaniu hobby. A tu już wszystko zależy od interpretacji - (przykładowo) można dziecku kupić gitarę za 500 zł a można za 5000 i uzasadnienie kupna NAJDROŻSZEJ nie będzie łatwe smile
Co do leczenia to koszty liczy się w przypadku chronicznej choroby a nie przewidywanej.
Mam nadzieję, że takie "odbijanie piłeczki" przez nas pozwoli Ci szerzej spojrzeć na sprawę, tak trochę z boku i pozwoli Ci się lepiej przygotować na nowe boje smile Może będziesz mogła zobaczyć, że decyzje lub inne stwierdzenia sądu mogą być skutkiem a nie złą wolą sądu smile Bo dlaczego miałaby to być zła wola? Czy sędzia to osoba bliska twemu mężowi - ma jakiś interes w tym by trzymać jego stronę?

59

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Anhedonia - ja to wiem. Jedynie na tym forum daję upust swojej złości. I trzaskam po klawiszach bez namysłu. Nie jestem zła, bo niby o co. Wiem, że masz słuszność. A "kop" od Ciebie był trafny, i to najbardziej wkurza.
"Obiektywnie, z boku wygląda to tak, że twój mąż jest zgodny i otwarty a Ty uparta i wydziwiasz" - o zgrozo, już to wczoraj usłyszałam!!!! Pomyślę nad tym! Dzięki.
A w sprawie dzieci - to nie jestem nawiedzoną mamuśką, która zaciąga kredyty żeby spełnić zachcianki pociech. Wyjazd ze granicę z chórem gospel (córki) może był "widzimisię' moim, bo było mnie na to stać. Teraz mnie nie stać, więc koniec wyjazdów za granicę. Aparat na zębach syna (od zeszłego roku), nie rozijała mu się w ogóle górna szczęka, leczenie wady serca u córki - słowo daję ja tego nie wymyśliłam.
Ale taki OPR jak wyżej był mi potrzebny. Pomyślę. Jestem raptus, niestety. Proszę częściej o takie przystopowanie!

60

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

Anhedonia - ja to wiem. Jedynie na tym forum daję upust swojej złości. I trzaskam po klawiszach bez namysłu. (...) Wyjazd ze granicę z chórem gospel (córki) może był "widzimisię' moim, bo było mnie na to stać. Teraz mnie nie stać, więc koniec wyjazdów za granicę. Aparat na zębach syna (od zeszłego roku), nie rozijała mu się w ogóle górna szczęka, leczenie wady serca u córki - słowo daję ja tego nie wymyśliłam.
Ale taki OPR jak wyżej był mi potrzebny. Pomyślę. Jestem raptus, niestety. Proszę częściej o takie przystopowanie!

big_smile I o to kochana chodziło. Wlej złość na forum a do sądu pójdziesz kamiennie spokojna smile
Sprawy aparatu na zęby i leczenia serca masz na pewno udokumentowane i sprawa będzie bezdyskusyjna. To, że małż szanowny nie zgadza się na alimenty tylko go pogrąży - bo robi z siebie zwyczajnego głupka. Płacić na dzieci każdy musi i to też bezdyskusyjne smile
Będzie dobrze - czasem trudno się zaczyna a dobrze w sumie kończy smile

61

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Jeszcze raz dziękuję! Trochę czasu potrzebuję na "przetrawienie" tego wszystkiego.

62

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Dawno nie zaglądałam. A u mnie bez zmian - niestety - ciągle jestem mężatką. Przesłuchali świadków, wszystkich. Miałam kilkugodzinną wizytę kuratora sądowego... Niby emocje opadły, ale co z tego? Dziwne to dla mnie.  Nie wiem czy sąd chce żebym poczuła się winna rozpadu małżeństwa? Pozdrawiam Was i życzę spełnienia marzeń w Nowym Roku!

63

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

Dawno nie zaglądałam. A u mnie bez zmian - niestety...
Niby emocje opadły, ale co z tego? Dziwne to dla mnie.  Nie wiem czy sąd chce żebym poczuła się winna rozpadu małżeństwa? Pozdrawiam Was i życzę spełnienia marzeń w Nowym Roku!

Wzajemnie - pozytywnej odmiany losu w Nowym, lepszym Roku big_smile
Nawiasem mówiąc - przestań patrzeć na świat przez pryzmat iż wszyscy chcą ci zrobić krzywdę czy przykrość.
Sądowi do głowy nie przyszłoby nawet by wymuszać jakiekolwiek twoje odczucia. Sąd nie jest istotą a instytucją i jako taka nie ma uczuć w stosunku do Ciebie (osoby obojętnej i obcej dla sędziego). Sąd ma ma na celu spełnienie wiele wymogów procesowych (coby uniknąć zaskarżenia wyroku) a nie myśli o wymuszaniu u Ciebie poczucia winy.
Wyjść za mąż jest łatwo - rozwieść o wiele trudniej, szczególnie jeśli dochodzi do walki z tytułu sprzeczności interesów. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo - trzeba się uzbroić w cierpliwość. Powodzenia

64

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Jestem R O Z W Ó D K Ą!!! Z orzeczeniem winy męża, rzecz jasna! Dostałam wezwanie na przesłuchanie strony. Myślałam, że tylko ja. Jak pojawił się (już EX-MĄŻ) to aż zadrżałam. Przesłuchiwali nas 2 godziny, półtorej mnie, pół jego. I pomimo nieprzygotowania Wysokiego Sądu (czytał i zapoznawał się z zeznaniami śiwadków i kuratora sądowego dopiero podczas rozprawy!) i pomijając, że pani ławinik zasnęła - wyrok jest taki jak chciałam! Pozdrawiam!
Warto zawalczyć!

65

Odp: Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?
aniapm2 napisał/a:

Jestem R O Z W Ó D K Ą!!! Z orzeczeniem winy męża, rzecz jasna! Dostałam wezwanie na przesłuchanie strony. Myślałam, że tylko ja. Jak pojawił się (już EX-MĄŻ) to aż zadrżałam. Przesłuchiwali nas 2 godziny, półtorej mnie, pół jego. I pomimo nieprzygotowania Wysokiego Sądu (czytał i zapoznawał się z zeznaniami śiwadków i kuratora sądowego dopiero podczas rozprawy!) i pomijając, że pani ławinik zasnęła - wyrok jest taki jak chciałam! Pozdrawiam!
Warto zawalczyć!

Aniu, mam podobny problem chciałabym z Tobą porozmawiać poprzez maila, niestety Twój mail jest prywatny i nie mogę nic napisać proszę o kontakt poprzez mojego maila.

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa na rozwód z orzeczeniem o jego winie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026