netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

podział majątku...

7 odpowiedzi3 128 wyświetleńzałożony przez Elia, 20.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: podział majątku...

Witam
podział majątku... tak zatytułowałam mój post bo .. od tego się zaczęło.. sad
kilka lat temu rodzice w czasie rodzinnego spotkania dokonali "podziału majątku".
Siostrze, która wraz z rodziną mieszka razem z nimi przeznaczyli nieruchomość (dom rodzinny z działką)
natomiast pozostałej trójce rodzeństwa odliczyli po 5 tys. zł ( w stosunku do wartości tego co otrzymała siostra to jak 1:10).
Nie ukrywałam, że taki podział, moim zdaniem nie jest sprawiedliwy, czułam się, nie pierwszy zresztą raz gorzej traktowana, tym bardziej, że kilka lat wcześniej to właśnie siostra otrzymała od rodziców samochód. Nie robiłam jednak z tego powodu żadnych awantur, było mi tylko bardzo przykro, i w rozmowie mówiłam raczej o uczuciach niż o pieniądzach.
Zaznaczam, że rodzice mieli swoje emerytury na przyzwoitym poziomie i nie byli zależni finansowo od siostry i szwagra.
Jeżeli można by tu mówić o wzajemnej pomocy, to bardziej rodzice pomagali siostrze (mama wspominała czasem, że siostra nie dokłada się do utrzymania domu, mama gotowała dla wszystkich i też pokrywała koszty zakupów, oboje rodzice opiekowali się wnukami..itp ).
No cóż... zrobiłam sobie wroga na resztę życia.
Nie odzywała się do mnie jakieś 1,5 roku.
Nie zamierzałam i nie zamierzam kłócić się z siostrą o przysłowiowy majątek, dawno schowałam swój żal do kieszeni i pogodziłam się z myślą, że.. widocznie tak ma być.. Starałam się mimo tego zdarzenia by nasze stosunki nadal były "siostrzane". Dzwoniłam, pisałam e-maile, przepraszałam...
Niestety, przy każdej mojej wizycie w domu rodzinnym, siostra daje mi odczuć, że jestem intruzem. Jeżeli jest to spotkanie w większym rodzinnym gronie wówczas "załapię się" nawet na wspólnie wypitą herbatę. Natomiast w sytuacji, gdy jestem tylko ja, siostra nie znajduje nawet paru minut by usiąść przy jednym stole, nie czuje potrzeby zamienienia ze mną choćby paru słów..
Bywam tam coraz rzadziej. Zawsze byłam bardzo mocno związana z rodziną, z siostrą chyba najbardziej i bardzo mnie boli ta sytuacja. Kolejny raz w moim życiu potwierdza się myśl, że "najbardziej ranią Ci, których kochamy", najbliżsi..

Czy Waszym zdaniem zasłużyłam na takie traktowanie?
Może ktoś z Was przeżył podobną sytuację?
Jak sobie poradziliście?
Zaczynam łapać się na tym, że przestaje mi już zależeć na "odzyskaniu" siostry, że zaczynam mieć wątpliwości co do Jej szczerości wcześniej, przed tym zdarzeniem..
Proszę, wypowiedzcie się na temat mojej historii.

Pozdrawiam.

2 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-21 08:31:11)

Odp: podział majątku...
Elia napisał/a:

Witam
podział majątku... tak zatytułowałam mój post bo .. od tego się zaczęło.. sad
kilka lat temu rodzice w czasie rodzinnego spotkania dokonali "podziału majątku".
Siostrze, która wraz z rodziną mieszka razem z nimi przeznaczyli nieruchomość (dom rodzinny z działką)
natomiast pozostałej trójce rodzeństwa odliczyli po 5 tys. zł ( w stosunku do wartości tego co otrzymała siostra to jak 1:10).
Nie ukrywałam, że taki podział, moim zdaniem nie jest sprawiedliwy, czułam się, nie pierwszy zresztą raz gorzej traktowana, tym bardziej, że kilka lat wcześniej to właśnie siostra otrzymała od rodziców samochód. Nie robiłam jednak z tego powodu żadnych awantur (...)
No cóż... zrobiłam sobie wroga na resztę życia.
Nie odzywała się do mnie jakieś 1,5 roku.
Nie zamierzałam i nie zamierzam kłócić się z siostrą o przysłowiowy majątek, dawno schowałam swój żal do kieszeni i pogodziłam się z myślą, że.. widocznie tak ma być.. Starałam się mimo tego zdarzenia by nasze stosunki nadal były "siostrzane". Dzwoniłam, pisałam e-maile, przepraszałam...
Niestety, przy każdej mojej wizycie w domu rodzinnym, siostra daje mi odczuć, że jestem intruzem.
(...)
Czy Waszym zdaniem zasłużyłam na takie traktowanie?

Ja nie potrafię zrozumieć dlaczego często odmawia się rodzicom, dorosłym w końcu i integralnym ludziom możliwości dysponowania własnym dorobkiem?
Prowadzą z jednym z dzieci wspólne gospodarstwo domowe, wzajemnie są dla siebie wsparciem w codziennym życiu - dlaczego zatem nie mogą podejmować takich decyzji jakie im się podobają?
Czy można tu w ogóle mówić o sprawiedliwości?
Równe traktowanie ma rację bytu w dzieciństwie i przy wspólnym zamieszkiwaniu. Kiedy dzieci dorastają i "wylatują" z gniazda wszystko się zmienia.
Rodzice wyobrażają sobie schyłek życia w swoim domu i opiekę na starość ze strony 1 zamieszkującego z nimi dziecka. Taką mają wizję - ich prawo. Inne dzieci nie muszą się o nich troszczyć na co dzień, zajmować rachunkami, remontami i naprawami domu, sprzątaniem obejścia czy ogrodem. Pozostałe dzieci mają swoje domy, swoje rodziny i swoje sprawy.
Niech sobie rodzice żyją jak pragną i dysponują swym majątkiem jak im się podoba. To strasznie przykre patrzeć jak dzieci dyskutują o majątku jakby człowiek już nie żył.
Może ojciec specjalnie tak powiedział na tym spotkaniu, żeby zobaczyć wasze reakcje. Bo przecież nie zrobił tego formalnie i urzędowo u notariusza...
Smutne...

3

Odp: podział majątku...

"Nie ukrywałam, że taki podział, moim zdaniem nie jest sprawiedliwy,"

Zgadzam się z Anhedonią.
Elia, to nie Twój majątek tylko rodziców i mają prawo rozdać to nawet bezdomnym. Tak trudno to uszanować? Chciałabyś żeby ktoś wtrącał się do Twojego sposobu wydawania pieniędzy?

"Kolejny raz w moim życiu potwierdza się myśl, że "najbardziej ranią Ci, których kochamy", najbliżsi.."

A swoim zachowaniem nie zraniłaś najbliższych?
Siostrze jest najzwyczajniej przykro, przestała ci ufać.

4

Odp: podział majątku...

Witam.
Dziękuję za komentarze do mojej wypowiedzi.
Być może macie rację..
Mam jednak wrażenie, że nie zwróciłyście uwagi na pewne szczegóły (cyt.):
" Nie zamierzałam i nie zamierzam kłócić się z siostrą o przysłowiowy majątek, dawno schowałam swój żal do kieszeni i pogodziłam się z myślą, że.. widocznie tak ma być.. Starałam się mimo tego zdarzenia by nasze stosunki nadal były "siostrzane". Dzwoniłam, pisałam e-maile, przepraszałam...:"
Miałam poprostu własne zdanie, które wyraziłam. Grzecznie.. mówiłam tylko o tym co czuję. Nikogo przy tym nie obraziłam.
A teraz muszę przepraszać, że żyję...
I po kilku latach takiego traktowania mnie, przestaje mi zależeć na unormowaniu stosunków z siostrą.
Żal.. ale trudno..
Życzę Wesołych Świąt!

5 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-22 07:51:27)

Odp: podział majątku...

Ja zwróciłam uwagę. Jednakowoż mleko się już rozlało.
Możesz się zapytać siostry, czy już zawsze będzie Ci to pamiętać? Może się wówczas otworzy i będzie okazja TAK prawdziwie się przeprosić.
Siostra MOŻE też mieć żal - za twoją postawę roszczeniową. Piszesz:"Miałam poprostu własne zdanie, które wyraziłam. Grzecznie.. mówiłam tylko o tym co czuję. Nikogo przy tym nie obraziłam" - widocznie jednak obraziłaś a może i zraniłaś. Bo myślałaś tylko o sobie. Nie obchodziło cię co ona i pozostali czują i co oni myślą? Siostra też człowiek.  Może uważa, że pozostałe rodzeństwo zbyt mało się interesuje rodzicami na co dzień, nie wspiera jej w tym zadaniu a tylko przyjeżdża w gościnę na święta?
Tak naprawdę to nie wiem - tak snuję domysły, skąd tak wielkie rozżalenie w twojej siostrze. Nie znam Was, może ona jest ta "zła" a nie TY, bo ona pamiętliwa?
Czy pozostała dwójka rodzeństwa nie miała zastrzeżeń do ojca dyspozycji? Oni nie mają z tym problemu?
Święta to dobra okazja do wyjaśniania takich zadawnionych żalów i pretensji - zatem owocnych w wyjaśnienia i Pogodnych, zgodnych Świąt

6

Odp: podział majątku...

Elia, a może warto zapytać rodziców, jakimi kryteriami się kierowali podejmując taką, a nie inną decyzję w sprawie majątku. Myślę, że jest właśnie tak jak pisze Anhedonia, że chodzi o opiekę na starość. Rodzice maja prawo dysponować swoim dorobkiem tak jak chcą, ale dobrze by było, gdyby decyzje były jasne i zrozumiałe dla każdego dziecka, bo jak świat światem to właśnie z powodów materialnych jest najwięcej kwasów w rodzinach.

7

Odp: podział majątku...
marena7 napisał/a:

Elia, a może warto zapytać rodziców, jakimi kryteriami się kierowali podejmując taką, a nie inną decyzję w sprawie majątku. Myślę, że jest właśnie tak jak pisze Anhedonia, że chodzi o opiekę na starość. Rodzice maja prawo dysponować swoim dorobkiem tak jak chcą, ale dobrze by było, gdyby decyzje były jasne i zrozumiałe dla każdego dziecka, bo jak świat światem to właśnie z powodów materialnych jest najwięcej kwasów w rodzinach.

Mareno dlaczego uważasz, że rodzice powinni tłumaczyć się przed dziećmi?
Przecież podzielili SWOJ majątek i mają się teraz z tego tłumaczyć?

W polskim prawie nie ma podziału ze wskazaniem. Mój znajomy przed śmiercią zwołał naradę rodzinną, zaprosił 3 synów, każdemu podarował coś. Taka była jego decyzja. Powiedział to synom, mając nadzieję, że to sprawę spokoju rodzinnego załatwi. Po jego śmierci synowie pokłócili się. Sprawa trafiła do sądu o zachowki wyrównawcze. Najhojniej obdarowany zmuszony był sprzedać dom by wypłacić wyrównanie braciom. Słowa ojca mieli gdzieś. Obrzydliwe.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026