Witam, chciałbym opisać swoją sytuacje a następnie prosić o porade i spojrzenie z obiektywnego pkt widzenia.
Mianowicie tak, jestem w zwiazku z swoja dziewczyna juz nie dlugo 3 lata i jeśli chodzi o sprawy sexualne to bardzo trudno nam się dogadać bo oboje mamy różne temperamenty sexualne. Ona jet jak woda a ja jak ogień. Widujemy się 6 dni w tyg na 7. I ile kroć jesteśmy sami i jest okazja to się pieścimy, nawet w zaawansowanym stopniu (ale nie uprawiamy w żadnym razie sexu) czyli tak 2 razy na tydzień to dla mnie to jest wciąż mało a dla niej nie raz za dużo ja chciałbym nakłonić ją czasem do czegoś więcej (sex), ale wiem ze nie moge przymuszać bo nie moge wywierać na niej żadnego typu presji i nie moge nalegać. Jak każdy "owoc" musi dojrzeć ;-) Staramy się o tym rozmawiać i to szczerze ale nie umiemy dojsc do porozumienia i się kłucimy, oboje nas ten temat bardzo męczy bo o niczym innym oboje nie umiemy myśleć. Nie wiemy co robić, jak sprawić aby było dobrze i jednej i drugiej stronie, czyli aby ona nie czuła się przymuszana i abym ja nie mial powodów do narzekań. I tak na marginesie to "samozadawalanie" się nie wchodzi w gre. Im częsciej o tym myśle wraz z moja ukochana tym bardziej odechciewa nam się tych całych spraw i działa to na nas bardzo destrukcyjnie. Prosze o rade, chce aby nam obojgu było dobrze, bez nerwow kłutni. Wiem że ma nature taka jaka ma i nie moge jej zmienić, chociaż sama twierdzi że lubi to ale no bardzo rzadko a dla mnie jest to za rzadko i tak na marginesie oboje mamy po 20 lat. Proszę o rade i pomoc !