zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

jesteśmy malżeństwem od 17lat. bardzo kocham moją żonę. Mamy dwójkę dzieci 16 i 12. Moja kochana jest przedstawiecielem handlowym od kilku lat, często jest poza domem. Trzy lata temu miała romans trwający kilka miesiecy, było ciężko mówiła że juz teraz to jest ze mną dla dzieci i w ogóle koniec. Walczyłem o nią i udało się. Poczułem że bardzo ją kocham, zakochałem sie w Niej jak oszalały. Było pięknie wspólne wyjazdy nasza miłość rozkwitła.Obiecaliśmy sobie że juz będziemy ze sobą rozmawaić. Że kiedy ja znow zacznębyć taki jak "kiedys" - przyznaję jestem nerwus, czasami krzyczę, komentuję. Zbudowaliśmy dom na który wzięliśmy razem kredyt. Było pięknie. Mówiła że chciała że mnie kocha że wierzy w nasza miłość.
Do teraz od kilku dni znów dramat. Moja kochana stwierdziła że nie moze już ze mna być nie odpowiada jej mój charakter, Ona wie że jest miłością mojego życia że dbam o dom o dzieci o nią . Ale nie chce juz tak żyć chce teraz czegos dla siebie. że nie jesteśmy sobie przeznaczeni, że Ona nie jest dla mnie. Wiem że teraz nikogo nie ma.
Moja żona jest oazą spokoju  dusi w sobie problemy i ostatnio nie rozmawialiśmy co czuje. A ja głupi znów nie zauważyłem że źle sie zaczyna dziać nie dostrzegłem . Myśle że od kilku miesiecy Zaczęła we mnie widzeć znów tego złego. moja stresująca praca, sesja poowodowały że nie tryskałem szczęściem, przestałem mówić że ją kocham , że jest piękna poprostu zaniedbywałem.Jestem skryty nie wyrażam należycie swoich uczuć, ale bardzo bardzo zawsze kochałem moją Żonę , tylko nie pootrafiłem tego okazać. nigdy nie dawałem jej powodów do zazdrości, nie chodzę po barach lubię być w domu z żoną z dziećmi. Jestem w stanie zrobić dla niej wszystko. Kocham ją , a jak nie widzę przez chwilę to tesknię. Nie wiem co mam robić . jestem zły na siebie że zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu. nie moge z tym żyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Podziwiam, że potrafiłes jej wybaczyć i ciesze się, że są pary gdzie jak widac na Twoim przykładzie, można odbudować związek.

jednak to co teraz ona przezywa na pewno ma jakać  przyczynę. Spróbuj z nia porozmawiać. Jeżeli przeszliście jej romans to może uda wam sie i tym razem. Zapytaj szczerze gdzie jest problem. Może ona po prostu chciałaby się realizować w jakieś dziedzicie,może brakuje jej rozwoju osobistego. Moze zaproponuj terapie?

Nie obwiniaj siebie za ta sytuację, Jak w większości przypadków zawidoła komunikacja. Nie ma rzeczy, kórych nie można doprecyzować. Problem jeżeli w niej jest problem. Porozmawiaj z nią. Niech Ci wyjaśni w czym problem.

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

3

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Dziękuje za dobre słowa. Rozmawialiśmy . problem jest taki że Ona nie chce juz "tak" żyć. Mówi że ja ograniczam i nie dbam. Że doszła do wniosku że z kims takim jak ja nie chce już być.
Ograniczam - bo kilka razy mówiełem: że chciłabym żeby tyle nie pracowała żeby więcej była w domu,(ale trudno mi było czegoś nie powiedzieć jak co dzień wraca do domu po 19,  a nie dbam - ona idzie do łóżka a ja ogladam TV albo siedze przed komputerem. Tłumaczę że Kocham że jest moja jedyna że niewyobrazam sobie bez niej zycia. Złości się na to. ignoruje mnie.

4

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Po prostu czuje się zaniedbana. Slowa to słowa, ważne są czyny. Może zaproś ją na kolację, albo zrób jakąs niespodziankę, pokaż że Ci zalezy, że kochasz, że chcesz z nią być. Ustalcie jakies zasady. Czasami nieświadomie pewnie ją skrzywdziłeś. Nie wiem jak Twoja żona, ale ja osobiście nie znosze, jak ktoś mowi mi o ktorej mam wracać do domu, co mam robic a co nie. Chodzi mi o to, że człowiek w pewnym momencie czuję, że się zatraca, że zyje dla kogos, a nie dla siebie. Oczywiście związeko kompromis- dlatego spróbujcie może dojśc do porozumienia.

Moze praca dla niej jest naprawe ważna, może kocha to co robi, Może czuję się spełniona w pracy. Kobieta od czasu do czasu potrzebuje bliskości. Nie chodzi tu o sam sex, tylko o poczucie zrozumienia, uczucie, że ktoś jest z nia, nie tylko ciałem,

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

5

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Ale ja tylko chciałem żeby była wiecej w domu.  Wiem że kocha swoją prace i akceptuję to. Ale niestety kilka razy skomentowałem. I tak to narastało : wracała póżno a ja oczywiście niezadowlony, ja niezadowolony, Ona zła że znów mi cos nie pasuje. Coraz mniej czułości coraz mniej rozmów. Teraz po kilku bezsennych nocach wszystko rozumiem. Nie chciałem nic złego. Zaprosiłbym bym gdziekolwiek by chciała.  To nie tylko słowa. Ale Ona nic juz odemnie nie chce. Dlaczego wcześniej nie zrozumiałem ..

6

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Najlepiej przeproś ją, że żyjesz i że masz jakiekolwiek wymagania. Zdradziła Cię, wróciła, bo prosiłeś i ma Cię po prostu w tyle.

7

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Moim zdaniem osoba, która dopuszcza się zdrady albo już znudzona jest monotonią dnia codziennego, albo szuka oparcia i zrozumienia w innej osobie, albo chce się po prostu zabawić. Nie wiem, co Ci na pisać. Wydaje mi się, że powinieneś walczyć o miłość, ale nie narzucając się przy tym, poczekaj, porozmawiaj na spokojnie, może jeszcze nie wszystko skończone. Łatwo jest się rozstać, ale pamiętaj, że powrotów nie ma. Powodzenia wink

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

8

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

prosze o radę. nie wiem co mam robić. jak sie zachowywać. Zona mówi że mieszka ze mna tylko dla dzieci. Rozmawiamy tylko o bierzących sprawach. Brakuje mi jej, choć jest. Czas organizuje sobie beze mnie. Chciałbym z NIą rozmawiać o czymś wiecej, być przy niej. Wciąz o niej myśle. Czy myślicie że takie bycie dla dzieci może znów zmienić sie na bycie również ze mną?

9 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-04-29 16:51:23)

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

ehh...jakaś plaga, ja juz tu pisałem o swojej podobnej sytuacji, moja zona po 18 latach stwierdziła że zagubiła sie w tym wszystkim i ze przez 18 lat nie była sama ale była samotna...nigdy mi o tym nie mówiąc...kompletnie...to tez typ skrytej osoby.... tez mi cholernie ciężko bo czuje do niej tez ogromne uczucie. Poczytałem trochę w miedzy czasie, pogadałem z ludźmi, nawet do psychologa chodzę... ale nikt mi nie dal jednoznacznej odpowiedzi czy wskazówki... jednak to co zrozumiałem, to fakt ze kobiety w takich sytuacjach reagują bardzo stanowczo ze względu na siebie... Kobiety lubią czuć niezależność a ciągłe przywiązanie do domu i spraw z nim związanych w wielu wypadkach zaczyna je denerwować, potem to sie przeradza w coraz mniejsze uczucie a potem jest nagle CIAH!. 
Z tego co widzę żadne błaganie, żadne kwiaty etc nie pomoże... to pogarsza, czują sie wtedy osaczane. Każdy ma prawo wyboru co i z kim w życiu będzie robił a my jako partnerzy musimy to zaakceptować, czy sie nam to podoba czy nie. Druga sprawa jest to ze kobiety nie wierzą w ostre zmiany u facetów, wychodzą z założenia, że to co z domu wyniosłeś tak już będzie zawsze, co moim zdaniem jest nie prawda. W życiu trafiają sie tak silne na nas oddziaływujące sytuacje, że człowiek potrafi zrewidować swoje poglądy i zmienić swoje postępowanie, nawet jeżeli to będzie kosztowało dużo poświęceń. Życie to ciąg wyborów i kompromisów. Mam kupla który z alkoholika i narkomana w ciągu 3 miesięcy zmienił sie nie do poznania, w tej chwili jest ojcem ma żonę i naprawdę daje rade, a wszyscy łącznie ze mną postawiliśmy na nim krzyżyk.

Ja osobiście nie dopuszczałem myśli , że może to nastąpić co nastąpiło - rozstanie.... były rozmowy o dwóch fotelach na starość etc etc i wierzyłem w to, że tak zawsze będzie... bez granic, bez możliwości podważenia, i to był mój cel w życiu....a jednak...stało sie...
Wiesz, jest tak ze nie ma winy po jednej ze stron, nie możesz tylko siebie obwiniać. Ta wina jest w Was obydwojgu i powinieneś mieć tego świadomość. Teraz cierpisz i widzisz mrok przed sobą ale to minie, jak większości osób które to przeżywały. Myślę ,że powinieneś walczyć z tym smutkiem który jest w Tobie bo to pogarsza sprawę. Kobiety lubią czuć oparcie w partnerze a nie cieple kluchy.
To co ja zamierzam zrobić to dać trochę czasu, i pokazać jej że zamierzam życ pełnią życia i ze potrafię sie zmienić, bo nie ukrywam ze ta sytuacja pokazała mi faceta którym nie chce być.... Tak - łatwo sie o tym pisze trudno wykonać jednak ja osobiście w tym widzę szanse... Zrób sobie pranie mózgu...poważnie....obejrzyj film Sekret, umów sie ze starym znajomym na piwo, cokolwiek...nie umartwiaj sie, i nie terroryzuj jej swoja miłością, to najgorsze co możesz robić bo oddalacie sie jeszcze bardziej. Zastanów sie nad sobą, nad rzeczami które zawsze chciałeś robić a na które nigdy nie miałeś czasu, to dobry moment. Poruszaj sie trochę, szczególnie jak siedzisz za kompem, ja poszedłem na siłownie, wynająłem trenera i pomykam 3 x w tyg...i po każdym treningu jest lepiej, wysiłek fizyczny nas utwardza...
Nie wiem na ile moje słowa dodadzą Ci otuchy, ale to nie o to chodzi. Chodzi o to żebyś wyszedł z mroku w którym siedzisz, bo on Cie paraliżuje i nie pozwala racjonalnie działać. Nerwy i smutek to najgorsze co nas spotyka w takich sytuacjach. Reszta, jest kwestia czasu.

Trzymam kciuki za Ciebie kolego, bo tu nie chodzi o nią, tylko o Ciebie, bo to Twoje życie i chociaż teraz tego nie widzisz, każdy ma prawo do szczęścia nie tylko raz w życiu...
Walcz o to co kochasz, ale nie zatracaj siebie chłopie...
Tyle usłyszysz od gościa co ma ten sam problem i baaardzo podobna sytuacje...

AVE Twardziele! ;]

10

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

aha i jeszcze jedno...masz nick zyjenadzieja... w tym wypadku nadzieja nic nie da, to pewne, tylko bedzie powodowala Twoje rozchwialnie emocjonalne i brak kontroli....pogodzenie sie z jej wyborem to pierwszy krok do przodu...nastepne powinny isc lepiej, nie wiem szczerze mowiac, ale sam walcze z nadzieja w sobie bo widze co ona mi robi...

11

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Dziękuje Arbi za dobre słowo. Własnie się dowiedziałem że moja zona spotyka się od pół roku znowu z tym gosćiem co trzy lata temu. nie chce mi sie zyć

12

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

hmmmm miałem podobną sytuację tyle ze z dziewczyną. Byłem dla niej oparciem, chodziłem za nią, pomagałem jej zawsze mowiłęm dobrze i brałem wine na siebie po każdej kłótni. Ona puszczałą mnie kantem zdradzała a jak potrzebowała mnie to dzwoiniła i ja głupi wciaz wracałem.... zaczeły sie problemy po kłotniach, alkochol a poźniej coraz gorsze mysli.... I uwierz mi nie tędy droga.... pewnego razu gdy kolejny raz próbowała mnie zwieśc moi znajomi mi pomogli ja sie przemogłem i trzasnałem jej drzwiami przed oczami.

Ciezka jest Twoja sytuacja i czegoś tutaj ne rozumiem.... ona zdradziła a Ty próbowałeś to naprawic?? w czym widzisz swoją wine?? Według mnie Twój problem polega na tym ze przestałeś być dla kobiety wyzwaniem.. ona ma Cie na stałe i nie musi na Ciebie pracować. Masz poczucie winy ze ona przez Ciebie zdradziła.... Swietna rada z postu wyżej... masz stresującą prace zainwestuj w wysiłek fizyczny idź na siłownie, pograj w pike, zapisz sie na sztuki walki.... wysiłek fizyczny odciąży zestresowany umysł. rusz dupe sprzed komputera... ja mając dziewczyne, mam tez pasję która zabiera mi bardzo duzo czasu (wędkarstwo) ona może tego nie akceptować ale ja nigdy z tego nie zrezygnuje dla niej bo to coś co w zyciu kocham. Jej nie ma zabierz gdzieś dzieci...np zoo czy aquapark. Jesli ona nie chce jechać z wami niech nie jedzie ale Ty jedź. Spotkaj sie z kolegami z dawnych lat, przypomnisz sobie jak to było jak byłes nastolatkiem. Idź z kumplem na piwo czy zadzwoń do kumpeli ze szkoły. Ogólnie wyjdź do ludzi. Ona siedzi w pracy zajmuje sie sobą wiec Ty tez zajmij sie sobą. Skocz na bungee(wyzwolisz adrenaline), idź zobacz jakis kabaret na żywo .. Powiesz ze to dla młodych?? a kiedy najlepiej sie w zyciu bawiłeś??
Badź miły dla siebie. Odnosze wrażenie że jesteś miły dla niej własnym kosztem. A od swojej pani wymagaj, masz do tego prawo, niech ona tez coś  wnosi w wasz związek.. ona nie chce zebys komentował jej prace oki... ale niech Ci da w zamian coś np. niech poswieca codziennie określoną ilość czasu Tobie, jest Twoją żona jesli Ty masz wobec niej zobowiązania to i mozesz jej wymagac od niej.
Poczytaj troche o uwodzeniu i psychice kobiet.... mozesz uwazac ze to dla młodzików ale gwarantuje Ci ze kazda kobieta lubi byc podrwana w orginalny sposób nawet kilkanaście lat po ślubie.

Boisz sie ponownej zdrady.... to bardzo ciezka sytuacja... tutaj miałem jeden przypadek taki ze kobieta mi powiedziała ze mysli o zdradzie.... ja to załatwiłem tym sposobem ze porozmawiałem z nią i powiedziałem, ze nie bede miał o nia pretensji jeśli ona przymknie oko, na to ze prześpie się z jedną z jej dobrych koleżanek o którą byłą zazdrosna.... W moim przypadku temat sie urwał (tzn. pozostalismy sobie wierni) ale nie gwarantuje że w innym to odniesie sukces...

P.s. Widze jak żyją moi rodzice.... oboje są ok 50 tki a czasem ma wrazenie jakbym patrzył na parę zauroczonych soba nastolatków i uważam że to jest własnie piękne w związkach... nie zaborczość czy zmudne planowanie przyszłosci ale umiejętność cieszenia sie każdą chwilą spedzoną ze sobą

[nieregulaminowy link]/
Moj blog dla ludzi z wyobraźnią

13 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-04-28 17:21:16)

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu
zyjenadzieja napisał/a:

Dziękuje Arbi za dobre słowo. Własnie się dowiedziałem że moja zona spotyka się od pół roku znowu z tym gosćiem co trzy lata temu. nie chce mi sie zyć

Nic się nie dzieje bez przyczyny

14

Odp: zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Zyjnadzieja, każdy ma prawo do ?gorszych dni?. Nie oszukasz swojej żony, że  nie przeżywasz  stresu w związku z pracą. Twoja żona powinna w tych trudnych chwilach Ciebie wspierać a nie oczekiwać abyś to Ty jeszcze koło niej skakał. 
Dopuściła się zdrady, Ty jej wybaczyłeś ale zachowujesz się tak, jakbyś to Ty zdradził. Rozumiem, że ją zaniedbywałeś ale to nie usprawiedliwia jej skoku w bok.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zaprzepaściełm szansę jaką dostałem trzy lata temu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018