netkobietyWszystkie działy
Samotność

upijam się smutkiem...

8 odpowiedzi2 788 wyświetleńzałożony przez meary, 09.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » upijam się smutkiem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez meary (2011-04-09 13:42:38)

Temat: upijam się smutkiem...

Czarne wino

Upić się można też i smutkiem, gdy jest mocny
Jak ciężkie, czarne wino... Błyska w nim, po nocy,
Smętne światło, jak gdyby gwiazd wtopionych roje...
Nie, Boże wielki, takich nie chcemy upojeń!

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ten wiersz zupełnie aktualny dziś.
Otwieram drugą butelkę tego wina. Sącze ją samotnie. Upijam się dzisiejszym porankiem.
Dorabiam w hotelu. Dziś przygotowywałam pokój dla gości na romantyczny weekend. Sypałam czerwone płatki róż na białej pościeli w kształt serca, układałam kwiaty, sypałam lud do pojemnika na szampana, kupowałam dla nich ptasie mleczko, wycierałam dwa kieliszki.

I w międzyczasie zdążyłam upic się tym głosmutkiem szczelnie ukrytym pod profesjinalnym uśmiechem. Śmiałam się ustalając szczegóły co zjedzą jutro na śniadanie. A w myślach zadawałam sobie ciąg pytań. Pomiędzy "Czy woli pan jajecznicę? A może naleśniki" przemykało mi przez głowę ;"Czy dla mnie ktoś kiedyś coś takiego zorganizuje?" Potem było tylko gorzej "Czy będe zawsze sama?" odpowiedz nadchodziła sama... Jest masa facetów którzy chcieliby się z Tobą umówić.

I tu najgorszy moment. Trzecia butelę smutku przynosi mi kelner.
Czy ja pozwolę zblizyć się do mnie.
Nie chce przelotnego seksu. Nie chce się angażować. Nie chce być samotna. Nie chce cierpieć i czekać. Czekać, tak mój ostatni związek polegał na czekaniu na niego. Uważałam że warto, że książe z bajki, że nawet wiek poczekam. I zwykłe "Nie kocham Cię"...
I wszystkie  "nie"  sa razem niemożliwe i dla tego juz jestem pijana. Dobrze że jest po 12.

I nie mam komu o tym powiedzieć. Bo kto to zrozumie? sad

2

Odp: upijam się smutkiem...

Oj meary ja doskonale rozumiem to wszystko, mi też ostatnio bardzo smutno, same problemy i ta samotność...

3

Odp: upijam się smutkiem...

Jak Ty to pięknie napisałaś, a w tym pięknie zawarłaś tyle smutku, że wszystko do mnie wraca.... Ja też czekałam ciągle na ukochanego, aż pewnego dnia powiedział mi, że już mnie nie kocha.... A teraz spotykam tylko facetów, którzy chcieliby tylko seksu....
Czy kiedyś znajdzie się dla nas troszkę szczęścia, czy już tylko samotność.... Jeśli chcesz to upiję się z Tobą tym smutkiem.... Jak się nim podzielimy, to zawsze będzie go mniej na osobę.... smile Pozdrawiam Cię cieplutko z mojej samotni....:)

4

Odp: upijam się smutkiem...

Meary Kochana, upijam się razem z Tobą i tulę gorąco...

Ja też juz nie daje rady, zabraklo mi sily, od zawsze bylam sama, nigdy nie mialam normalnej rodziny.. matka z problemami emocjonalnymi, przez co zniszczyla mi zycie, nigdy nie mialam ojca.. wieczna krytyka.. az wreszcie poznalam GO. Byl wspanialym facetem z rodzina i wszystkim czego pragnelam. Wartosciowy..
Zostawil mnie po krotkim czasie, bo nic do mnei nie czul.. Minelo 1,5 roku a ja  nie moge sie otrzasnac, dostalam ciezkiej depresji, nie chce mi sie zyc, chodzic na imprezy, cieszyc sie zyciem, bo nie mam dla kogo..
Dla siebie? Nie, nie mam juz sily. Mam 21 lat, a czuje sie jak na 80.
Przestalam juz wierzyc ze spotkam jeszcze kogos kto bedzie mi tak odpowiadal.. zreszta nie mam gdzie, babski kierunek na studiach az szkoda gadac..
placze dzien w dzien, wiem uzalam sie nad soba, ale ja juz nie mam sily sie usmiechac a co dopierow wierzyc, ze kiedys bedzie lepiej...... sad

5

Odp: upijam się smutkiem...

Witajcie moje drogie,

Ja dzień w dzień przybieram maskę uśmiechu. Staram się szukać innych że mi lepiej, że wszystko już w stronę słońca idzie. Najbardziej staram się przekonać sama siebie. Choć uśmiech znika gdy jestem sama.

Najgorsi są faceci wśród mnie, chętni, uśmiechnięci... uważają ,że jestem taka niewinna, biedna i trzeba się mną zaopiekować.
Chciałabym spotkać kogoś przed kim się otworze. Komu pozwolę zbliżyć się do siebie.

Jest jeszcze jeden szczegół o którym nie napisałam. Ten mój książę był ze mną dla wspaniałego seksu, którego nie zaznał z inną kobietą.
wiedział że już nic nie czuje ale fenomenalny seks go przy mnie trzymał. Tylko czemu mi tego nie powiedział. Ja kochałam, czekałam tęskniłam jak głupia... Nie wiem czy wcześniej ktoś mnie tak zranił.

Kari 87 to takie smutne... myślałam że Tylko mnie to spotyka. Jak było gdy dowiedziałaś się że nie kocha? Ja myślałam że czas stanie w miejscu, ale ono trwa dalej... biegnie nie pytając czy mam na to ochotę, czy jestem gotowa.

słońce21 rozumiem, stracić swojego Księcia z bajki. To on był takim księciem. Właśnie tym na którego było warto czekać. Mimo wad i problemów. Ale nie mam o co walczyć. On mnie nie kocha. Cokolwiek bym nie zrobiła nic to nie zmieni sad. To banalne ale nie da się nikogo zmusić do miłości.

6

Odp: upijam się smutkiem...

Witam wszystkich,

moja historia pewnie nie rożni się dużo od innych. Cierpię...bardzo. Zakochałam się niemal od pierwszego wejrzenia, a nawet usłyszenia. Miał przepiękny głos. Mniej więcej po pół roku wzdychania odważyłam się wysłać mu walentynkę. I tak się wszystko zaczęło fajne smsy, potem spotkania. Byłam bardzo zakochana, więc nie byłam w stanie zauważyć, że jednak coś jest nie tak. I tak z tego zakochania zamieszkałam z Nim i wtedy poczułam, że On wcale nie jest ze mną, nie ma między nami tej więzi, że ucieka ode mnie. Wielokrotnie próbowałam się od Niego dowiedzieć czy Mu zależy na mnie. Nigdy nie usłyszałam odpowiedzi. Po rozmowie z Jego siostrą, która bardzo delikatnie( za co jestem wdzięczna) uświadomiła mi, że to nie ma sensu, zdecydowałam sie wyprowadzić. kiedy Mu o tym powiedziałam, oznajmił mi, że nie kochał mnie, że Mu nie zależało. Potrzebował współlokatorki...Sam kiedyś został bardzo zraniony przez kobietę, dlatego nie sądziłam, ze może coś takiego zrobić innemu człowiekowi. Niestety, pomyliłam się i bardzo cierpie. Moje uczucie do Niego było szczere. Teraz mogę już tylko czekać, aż czas załatwi sprawę. I już nigdy nikomu nie zaufam;(

7

Odp: upijam się smutkiem...

Czemu mężczyźni nie mają na tyle odwagi i przyzwoitości by powiedzieć na początku: "Nie kocham Cię"? Czemu robią nam nadzieje? A to o kobietach mówi się jakie są okrutne.  A później zranione klniemy na wszystkie świętości że nigdy się tak nie otworzymy i nie damy się zranić. Czemu są z kimś dla wygody. Ta druga osoba ma zapenić dobry seks lub poprostu towarzystwo. Nie liczą się z jej uczuciami. Chciałabym znać na to odpowiedz.

8

Odp: upijam się smutkiem...

Meary jak było kiedy się dowiedziałam.... Myślałam, że to jakiś koszmar, że zaraz się obudzę, ale sen się nie kończył, to ja żyłam na tabletkach uspokajających....Ciągle spałam, bo myślałam, że jak otruję mózg, to wszystko się skończy.... Ale tak jak mówisz, wszystko płynęło dalej.... tylko ja się zmieniłam i tak jak Ty nie potrafię już zaufać.... a może spotykam już samych palantów. Faceci nie chcą się angażować im chodzi tylko o seks... Może kiedyś słońce się do nas uśmiechnie.... Może tak jak Ty kiedyś będę mogła przestać udawać uśmiech i cieszyć się....
Na razie świetnie gram swoją rolę:) Buzia:)

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » upijam się smutkiem...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026