Czarne wino
Upić się można też i smutkiem, gdy jest mocny
Jak ciężkie, czarne wino... Błyska w nim, po nocy,
Smętne światło, jak gdyby gwiazd wtopionych roje...
Nie, Boże wielki, takich nie chcemy upojeń!
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Ten wiersz zupełnie aktualny dziś.
Otwieram drugą butelkę tego wina. Sącze ją samotnie. Upijam się dzisiejszym porankiem.
Dorabiam w hotelu. Dziś przygotowywałam pokój dla gości na romantyczny weekend. Sypałam czerwone płatki róż na białej pościeli w kształt serca, układałam kwiaty, sypałam lud do pojemnika na szampana, kupowałam dla nich ptasie mleczko, wycierałam dwa kieliszki.
I w międzyczasie zdążyłam upic się tym głosmutkiem szczelnie ukrytym pod profesjinalnym uśmiechem. Śmiałam się ustalając szczegóły co zjedzą jutro na śniadanie. A w myślach zadawałam sobie ciąg pytań. Pomiędzy "Czy woli pan jajecznicę? A może naleśniki" przemykało mi przez głowę ;"Czy dla mnie ktoś kiedyś coś takiego zorganizuje?" Potem było tylko gorzej "Czy będe zawsze sama?" odpowiedz nadchodziła sama... Jest masa facetów którzy chcieliby się z Tobą umówić.
I tu najgorszy moment. Trzecia butelę smutku przynosi mi kelner.
Czy ja pozwolę zblizyć się do mnie.
Nie chce przelotnego seksu. Nie chce się angażować. Nie chce być samotna. Nie chce cierpieć i czekać. Czekać, tak mój ostatni związek polegał na czekaniu na niego. Uważałam że warto, że książe z bajki, że nawet wiek poczekam. I zwykłe "Nie kocham Cię"...
I wszystkie "nie" sa razem niemożliwe i dla tego juz jestem pijana. Dobrze że jest po 12.
I nie mam komu o tym powiedzieć. Bo kto to zrozumie? ![]()