poznałam niedawno fajnego faceta...tylko że właśnie z odzysku...36lat (ja mam28)....4 lata po rozwodzie....z jej winy bo zdradziła....dwójka dzieci z tamtą... płaci alimenty ... spotyka się z dziecmi jak tylko moze.... i zakochał się ostatnio we mnie:) ale niewiem czy cieszyc sie czy nie... powiedzcie mi prosze co wy myślicie na ten temat... bo podoba mi się facet, nawet bardzo, wydaje sie być szczery(wydaje bo ja go dop miesiąc znam) dobrze sie przy nim czuje, dobrze się mi z nim rozmawia...powiedzcie mi czy warto go poznac bardziej czy uciekac jak najdalej sie da...może są tu dziewczyny w podobnej sytuacji..ostatnio bliska i wazna dla mnie osoba, której zdanie sie zawsze dla mnie liczyło, nagadała mi ostro ze to sie nie uda ze mam sobie dac spokuj ze to juz zawsze tylko problemy, ze zmarnuje sobie zycie,ze jest juz stary i ma juz swoje inne przyzwyczajenia które ciezko albo nie da sie zmienic,ze zawsze bedzie porównywał mnie do tamtej itd.... czy tak zawsze musi być??? czy są jakies szcześliwe związki z osoba/facetem po rozwodzie?? bo ja to myslałam tak, ze pospotykam się z gościem, zobacze jaki jest, jaki jest dla mnie, jakie ma te swoje przyzwyczajenia i wtedy zdecyduje czy bede o niego walczyc czy nie i powiem wszystkim o tym rozwodzie i dzieciach...wydało sie wczesniej i moje bliskie otoczenie tego nie pochwala...spotykam sie z nim nadal bo jednak nie chce go przekreślac tylko dlatego ze juz raz mu sie nie udało..bo każdy ma prawo zeby sobie znów życie ułożyć...ale czuje sie okropnie okłamując moich bliskich, robiąc coś czego nie pochwalają... prosze napiszcie co o tym wszystkim myślicie.....
Podobne tematy
Poczekaj, spokojnie niech się sytuacja rozwinie, poznaj go lepiej. Daj mu szanse, czemu nie... Nie uważam, że będzie ciężko, przecież to dopiero początek znajomości, a nie małżeństwo np. Może nie będzie Ci pasować on w pewnym momencie i z niego zrezygnujesz. Dlaczego masz już go teraz przekreślać. Ostatnio mądra osoba powiedziała mi: a jak ma się już dziecko to koniec? Nie myślę, że nie. Dlatego trzeba dać szansę sobie i jemu, może będzie to wielkie love story z happy endem
Trzymam kciuki :*
Najbardziej podoba mi sie tekst "z jej winy, bo zdradziła". To jego wersja
Ale zresztą to nieważne.
Jak Ci się podoba, to czemu nie? To, że się rozwiódł jeszcze o niczym nie świadczy. Nie ma ideałów. Możesz trafić na kawalera i do bani. Znam związek, gdzie chłopak jako 28 latek się rozwiódł. Potem poznał dziewczynę, teraz są szczęśliwi, mają 2 dzieci.
Tym bardziej, że rozwiódł się kilka lat temu, to już chyba sprawy "rozwodowe" powinien mieć ustabilizowane. jednak obserwuj go uważnie. Czy oby na pewno się rozwiódł? Nie buntuję Cie, ale są różni mężczyźni. Dla osiągnięcia celu potrafią dużo kłamać. Po jakimś czasie powiedz, że chciałabyś poznać jego rodzinę, może rodzeństwo, niech przyprowadzi dzieci, zobacz jak będziesz się czuła w takim "towarzystwie"... Powoli go poznawaj. Może być całkiem fajnie:)
Odpowiadając na Twoje pytanie. To tak, jest możliwe szczęśliwe życie z mężczyzną po rozwodzie, takim, który nawet ma własne dziecko.
Jestem na to najlepszym przykładem. Nawet różnice wieku mamy taką samą i wiele innych podobieństw, ale to już nieistotne ![]()
Jeśli Ci się podoba warto spróbować, ale zaznaczyć, że nie jesteś pewna i przez dłuższy czas traktować to jednak z dystansem. I pamiętaj, że rozpad związku zawsze leży po obu stronach. ![]()
I pamiętaj, że rozpad związku zawsze leży po obu stronach.
Dokladnie, poza tym jaka to roznica, czy rozwodnik czy nie?w tych czsach polowa osob ''wolnych'' nawet przed 30 jest juz po albo w trakcie rozwodu. Czy jezeli komus cos nie wyszlo w zyciu tzn, ze trzeba go przekreslac?
ok raz mu nie wyszło... Każdemu może się to zdarzyć...
chcesz przykład?
Mój brat rozwiódł się BO ONA GO ZDRADZIŁA-z naszym bratem ciotecznym! Mają syna. Cierpiał, długo był sam, poznał dziewczyne 9lat młodszą od siebie. Jej strasznie zalezało on chciał ją zniechęcić bo uważał że jest za młoda. Teraz od 4lat są szczęśliwym małżeństwem, a jej ojciec twierdzi, że lepszego zięcia nie mógł sobie wymarzyć.
Ale tak nasz kraj i teorie... LUDZIE PO ROZWODZIE NIE POWINNNI ISTNIEĆ!
ja jestem po rozwodzie takze mam dzieciecko...
teraz jestem 3 lata po slubie mimo ze moj maz jest przystojnym facetem, wolnym, pracowitym i mogl wybrac kazda inna kobiete...wybral mnie, owszem jest trudniej, bo przeszlosc dreczy ale sie kochamy tyle!
dlugo tak myslalam ze jako panna z odzysku nie mam prawa do wolnego faceta(wielu rozowdnikow lub starszych panow mi podsowano) ale zmienilam zdanie, jestem w 100% warta pelnego szczescia mimo dosciwdczen i dziecka.
a co do twego przypadku bulinka to mysle ze jeszcze za wczesnie na cokolwiek, poznaj go, patrz na czlowieka, poznawaj jego, choc owszem jesli to tobie na starcie jest problem to nie ma co bo ty juz go skreslilas
bulinko55 ja również jestem z mężczyzną "z odzysku" nasza znajomość zaczęła się od przyjaźni ,ja byłam wtedy po kilkuletnim nieudanym zwiazku on się właśnie rozwiódł. ma dziecko ( z którym mam na szczęście bardzo dobry kontakt) ,mieszkamy razem już dwa lata ,ze sobą jesteśmy trzeci rok. jesteśmy bardzo szczęśliwi, i wiem jak to jest związać się z rozwodnikiem ,ludzie patrzą na Ciebie jak na wariatkę-samobójczynie,uważają że rozwodnicy to ludzie drugiej kategorii ,albo że rozbiłaś komuś rodzinę, moja rodzina na szczęście nigdy nie miała z tym problemu ale już jakieś dalsze ciotki-klotki krzywiły się jak się dowiedziały że mój facet jest rozwodnikiem,ale ja miałam i mam to gdzieś! kocham go bardzo i czuje się przede wszystkim bardzo kochana i szanowana.jedynym naszym problemem jest jego była żona (o czym pisałam w wątku w psychologii-była żona psychopatka jak z nią walczyć) ale my się kochamy wiec jakoś sobie z nią radzimy.jeśli Ci na nim zależy to może daj mu szanse....?
O temat na czacie
Ja w ciągu ostatniego miesiąca uwaga poznałam tylko 4 facetów po rozwodzie
Nic by nie było w tym dziwnego, jakby nie fakt, że Ci panowie maja po ok 30-32 lata
. Czy to już jakaś plaga rozwodników? ![]()
bulinka55 doskonale rozumiem twoje obawy bo mam to samo,
może jeszcze potęguje różnica wieku, więc już jestem całkiem kropce. Za chwilę będę jedną wielka kropką
( nie mylić z tym że mam zamiar zwiększyć objętość i zaokrąglić się
)
Jakaś dziwna moda zapanowała????na rozwody????młodzi ludzie albo zbyt szybko się pobierają albo zbyt szybko się rozwodzą........nie wiem już co o tym myśleć......a pytanie czy warto???pewnie tak,bo facet dzisiaj to jakiś deficytowy towar.....Ja bym tylko zadała sobie pytanie.....dlaczego go żona zdradziła???????????
bo to niedobra kobieta była????????
;)
Trzeba mieć naprawdę oczy szeroko otwarte i najlepiej mieć dobry ale zdystansowany kontakt z jego dzieckiem.. bo nigdy nie wiadomo co sie wydarzy.. ja np miałam piekło w domu po smierci mojej mamy poszłam do taty ktory mial juz swoja kobiete ale widac bylo ze ona nie umie sie z tym pogodzic ze nie jestem jej dzieckiem.. bardzo duze roznice.. a na prawdę szkoda takich sierot jak ja.. bo Ojciec jest zawsze po stronie dziecka.. i pojawiaja sie roznice ktorych nie da sie od tak pogodzic..
A teraz troche pozytywniej od strony miłości i uczucia jezeli naprawde czujesz ze to jest to bo zazwyczaj czuje sie to na samym poczatku.. to brnij w to bezwzgledu na wszystko ! bo moim zdaniem MIŁOŚĆ jest najwazniejsza jezeli jej nie ma nic nie ma ...
Pozdrawiam!
Postanowilam dzisiaj wejsc i napisać co mnie boli od roku czasu,bo dzisiaj dostalam strzal w serce od kumpla ktoremu powiedzialam o moim zwiazku.
Mam 25 lat a moj facet jest starszy o 15lat... ma 4 dzieci na koncie i juz jest po rozwodzie. Zakochałam sie w nim,zalezy mi na nim a nie na Jego pieniądzach jak niektore osoy sadzą! Tylko jest jedno 'ale'.. Nie radze sobie z mysla,ze na swiecie istnieje ktos wazniejszy odemnie. On twierdzi,ze nie mam racji, bo dzieci i byla zona za duzo krzywdy mu wyrzadziły aby byli na pierwszym miejscu,ale ja mam inne myśli...Przeciez jakos musi mnie uspokoić! Jeszcze dobiło mnie
Hasło ktore padło z kumpla ust; Dziewczyno jesteś młoda, nie pakuj sie w takie g.... Jezeli ma dzieci to wiedz,ze zawsze bedzie o nich myslał,bo to jest Jego krew...:( mam mega doła,bo nie wiem co dalej robić...:(:(:( moze psycholog by mi pomogł ??
Ojciec mojego dziecka jest po rozwodzie... I nie da się z nim żyć.. Ale na to nie ma reguły..
Wiesz, ja miałam trochę podobną sytuację. Miałam faceta z odzysku. Był w wieloletnim związku, co prawda nigdy nie wzięli ślubu, ale mają razem dziecko. Byliśmy ze sobą trzy lata. Na początku było pięknie. Też mówił, że tamta kobieta była zła, męczyła go zazdrością, rzucała sprzętami domowymi za to że gdzieś wyszedł. I wiecie co jak zaślepienie mineło, zaczełam rozumieć dlaczego ona to robiła. Że to nie ona była zła tylko on doprowadzał do takich emocji, m.in. swoim nocnym znikaniem na noc, że człowiek nie potrafił sobie z tym poradzić. Pozatym przy wszelkich kłotniach on się zamykał z córą w pokoju i strugał idealnego tatusia a ja siedziałam w drugim sama. Wiele w tym związku wytrzymałam. Myslałam sobie, że to może przez tą babe tak się wypaczył. Ale to nieprawda. Na to nie ma reguły, ale przeważnie za rozstanie wine ponoszą dwie osoby. Ja po męczarniach uwolniłam się od swojego byłego. Nadal nie potrafię się po tym wydarzeniu pozbierać i bardzo bym chciała w momencie, w którym go spotkałam pójść w inną stronę. Za to nie można skreślać ludzi. Długo podczas związku męczył mnie o spotkanie Pan, który był klientem firmy w której pracuję. Spodobałam mu się, a miał do mnie firmowy kontakt. Nie zgadzałam się bo kogo mialam, ale chwile po rozstaniu uległam, żeby nie być z tym wszystkim sama. Okazało się, że Pan jest własnie w trakcie rozwodu po zdradzie żony, Ma małego synka, którego nawet poznałam. Wczoraj musiałam zakonczyc naszą znajomosc mimo iż wierzę ze ten człowiek był zupełnie inny od poprzedniego. Próbował mnie dowartościowac nakazdym kroku, chciał mnie zabierac ze sobą w podróże. Ale nie potrafie zaufać. I nie potrafie sie pozbieac po porzedniej traumie. Wniosek jest taki, że jak facet ma przeszłosc to trzeba miec oczy i uszy otwarte. Bo jest 50% szans że to była jego wina, a lepiej dojść do tego na początku co zdradę żony mogło spowodować. Może była cały czas sama? bo mąż notorycznie wyjeżdzał w delegacje? moze nie interesował sie domem? upewnić się trzeba. Powodzenia
16 2012-11-02 11:41:33 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2012-11-02 11:42:37)
jak on mówi Ci że to była jej wina, to uciekaj!!! Możesz poczytać moja historie, identyczna sytuacja co do Twojej też żona była winna, on 36 lat ja 27 a zafundował mi piekło przez 8 miesiecy. Dlatego nigdy wiecej facet z odzysku!!!
Gdyby powiedział że to była ich wspólna wina to co innego, ale nie wierzę kobieta mnie zdradziła. Pamietaj ze facet zdradza bo myśli fiu.... i jest to czestot ylko fizyczna potrzeba, a kobieta zdradza wtedy kiedy jest na prawde źle keidy jest zaniedbywana emocjonalnie, nie tylko fizycznie!
Eee tam
Wszyscy jesteśmy z odzysku, tylko niektórzy mają to w papierach a reszta tylko w głowie...
Jestem z facetem z odzysku. Ciężko podjąć mi decyzję mam 24 lata. Rodzina nigdy nie zaakceptuje tego związku. Czy warto dla miłości poświęcać rodzinę?
weszłaś w wątek z 2011 roku.Może załóż swój?
Masz dopiero 24 lata/co widać po tym co piszesz o poświęceniu rodziny/
Poznaj najpierw partnera.Dowiedz się dlaczego się rozstał z partnerka/nie od niego/poznaj jego znajomych,rodzinę,dzieci.Zobacz jak traktuje najbliższych,jak przy nich traktuje ciebie.Jak oni traktują ciebie.
To że rodzina nie zaakceptuje go,czego nie wiesz nie oznacza że ,,masz ją poświęcać"
Będą mu okazywać to co czują /ale z racji tego jaki jest / i to nadal będzie twoja rodzina.
Gdyby wybrali zerwanie kontaktów z tobą w związku z nim to byłby ich wybór,nie twój/więc o żadnym poświęceniu nie może być mowy/
Jestem z facetem z odzysku. Ciężko podjąć mi decyzję mam 24 lata. Rodzina nigdy nie zaakceptuje tego związku. Czy warto dla miłości poświęcać rodzinę?
Decydując się na związek z mężczyzną, który ma już dziecko, powinnaś liczyć się z tym, że relacja będzie wyglądała inaczej, niż w przypadku partnera bez dzieci. Ma on o wiele więcej obowiązków, które wynikają z faktu icj posiadania.
Częstym problemem jest też zazdrość samych dzieci o czas i uczucia ojca. Mogą obarczać Ciebie odpowiedzialnością za to, że ich rodzice nie są razem.
Opór rodziny w tym przypadku, również nie jest bez znaczenia, lecz z biegiem czasu, widząc, że partner dba o Ciebie, jest duża szansa, że zaakceptuje wasz związek.
Pomimo trudności, nie oznacza, że związek nie może być szczęśliwy. Podstawą jest szczerość i właściwa komunikacja. Mówienie od początku szczerze o swoich oczekiwaniach i potrzebach (np. posiadania dzieci, podziału czasu między dzieci a Tobą, kwestie finansowe, wspólne plany i marzenia) jest niezbędne do tego, żeby zbudować prawidłowo funkcjonujący związek.
21 2017-11-11 18:50:19 Ostatnio edytowany przez madoja (2017-11-11 18:52:29)
Ja osobiście odradzam.
Byłam kiedyś z rozwodnikiem z dziećmi, a teraz jestem z rówieśnikiem bezdzietnym (który jest moim mężem), więc mam porównanie.
Z dzieciatym rozwodnikiem musisz godzić się na to, że on wciąż widuje się ze swoją ex, na to że wciąż część (i to niemała) Waszych zarobków idzie na tamtą rodzinę, że ZAWSZE inne osoby będą ważniejsze niż Ty, w wakacje musisz liczyć się np. z tym że dołączą do Was jego dzieci. Nawet gdy będzie wiodło się Wam finansowo bardzo źle, to będziecie musieli płacić alimenty. Chociaż będziesz płakać, krzyczeć i wypominać że nie masz na buty na zimę. Istnieje też ryzyko, że jego dzieci Cię nie polubią. Albo polubią a potem wejdą w wiek dojrzewania i Cię znienawidzą bo ubzdurają sobie że gdyby nie Ty, ich rodzice wróciliby do siebie. Ja do tego miałam problemy z szurniętą ex-żoną mojego faceta. Ty natomiast będziesz miała problemy z rodziną.
Z wolnym, bezdzietnym facetem nagle tych wszystkich problemów nie ma - widmo żadnej ex nie ciąży, nie musi się z nią widywać; wszystkie Wasze pieniądze idą na wspólny cel, jesteś i zawsze będziesz na pierwszym miejscu, a Wasze dzieci będą dla niego pierwsze i najważniejsze. Nic Wam nie zepsuje planów w wakacje.
Dla mnie to po prostu niebo a ziemia. Nie rozumiem po co na siłę sobie utrudniać życie, które mamy tylko jedno. W imię czego? Nie jesteś chyba aż tak strasznie jeszcze w nim zakochana, by tak się poświęcać, prawda?
Dla mnie relacja z dzieciatym była spoko bo sama nie chcę mieć dzieci (na tę chwilę) i bardzo chętnie towarzyszyłam mu w zajmowaniu się jego dzieckiem. choć ciężkie było czasem to, że faktycznie układał nasze życie pod dziecko (wyjazdy, spędzanie czasu) i jednak byłam na tym drugim planie, jednak nasza znajomosc nie była az tak długa i silna zeby od niego wymagać bycia na 1 miejscu- moze kiedyś (im dziecko byłoby tez starsze i samodzielniejsze) wysunełabym się na pierwszy plan ![]()
Cześć. Chciałabym przedstawić swoją historię. Mój mąż mnie zdradzał z dziewczyną o 12 lat młodsza od siebie. Poznali się w pracy. Ich zdrada szybko wyszła na jaw. Nasłała swojego brata żeby mnie nastraszyc , jednak później zaczęliśmy pisać ze sobą , spotykać i tak to wszystko przerodziło się w uczucie.
On rozwodnik, ma syna z pierwszego małżeństwa, później poznał inną dziewczynę i urodziła im się córka. Nie jest z żadną z tych kobiet. Mimo wszystkiego zaangażowałam się w ten związek. Po roku postanowiliśmy ze sobą zamieszkać. Byłam daleko od rodziny, ok 60 km , sama , bez przyjaciół. On tygodniami pracował za granicą.
Czułam , że każdy dzień wygląda tak samo , ...
Pogubiłam się i odeszłam ...
Jego była żona wypisywała smsy do niego jak mnie nienawidzi , choć nigdy na oczy nie widziała ...
Cześć. Chciałabym przedstawić swoją historię. Mój mąż mnie zdradzał z dziewczyną o 12 lat młodsza od siebie. Poznali się w pracy. Ich zdrada szybko wyszła na jaw. Nasłała swojego brata żeby mnie nastraszyc , jednak później zaczęliśmy pisać ze sobą , spotykać i tak to wszystko przerodziło się w uczucie.
On rozwodnik, ma syna z pierwszego małżeństwa, później poznał inną dziewczynę i urodziła im się córka. Nie jest z żadną z tych kobiet. Mimo wszystkiego zaangażowałam się w ten związek. Po roku postanowiliśmy ze sobą zamieszkać. Byłam daleko od rodziny, ok 60 km , sama , bez przyjaciół. On tygodniami pracował za granicą.
Czułam , że każdy dzień wygląda tak samo , ...
Pogubiłam się i odeszłam ...
Jego była żona wypisywała smsy do niego jak mnie nienawidzi , choć nigdy na oczy nie widziała ...
I co w związku z tym?
Może załóż swój wątek by było wiadomo, jak właściwie można Tobie pomóc?
Nie wyczuwa się, żeby autorka potrzebowała pomocy.
Po prostu dopisała swoją historię, która jest zakończona. Ja to tak widzę.
Ciężko dla obu stron brać kogoś z nie swoimi dziećmi.
Prędzej czy później ilość kwasów zacznie was pożerać. To wyjątkowy ciężki kawałek chleba.
Zawsze w takiej sytuacji inwestuje się w nie swoje geny.
To prawda co napisała chyba ZE.
Wszyscy jesteśmy z odzysku.
Po prostu, tego czy tej kolej w tym czasie.
Takie czasy.
Ślub to po prostu udekumentowany czas korzystania z danego "pojazdu" w danym okresie czasu ..
Kredyt na ponad 300 tys przy dźwiganiu stopy procentowej , dwójka dzieci z każdą inną kobietą i ja z moimi dzieciakami. On wyjeżdża do Niemiec , alimenty 1500 zł . Czułam się jak kucharka i piastunka. Daleko od rodziny. Co najlepsze to po tygodniu jak odeszłam znalazł sobie inną kobietę , pisze z nią, z tego co słyszałam to się z nią spotkał , czy to jest mądry facet? Chce żebym do niego wróciła. Moi rodzice od początku nie byli zadowoleni , że sobie takiego faceta wybrałam.
Co najlepsze to jest to brat kochanki męża.
Dużo mi w życiu pomógł ,ale mam dość !
Co najlepsze to jest to brat kochanki męża.
Harlequin by tego nie wymyślił
[ kochanka męża] Nasłała swojego brata żeby mnie nastraszyc , jednak później zaczęliśmy pisać ze sobą , spotykać i tak to wszystko przerodziło się w uczucie.
i jakie romantyczne zapoznanie ![]()
To nie jest koleś z odzysku to typ z bardzo bogata przeszłością który nie wie co to jest odpowiedzialności.
Ty się powinnaś cieszyć ze uwolniłaś się z tej patologicznej sytuacji
Dużo mi w życiu pomógł
a tak dokładnie to co ci pomógł?
Głupia byłam , powinno dać mi do myślenia , dwie kobiety i z każdą dziecko , pewnie by mi zrobił kolejne i puścił w maliny...
Jak mi pomagał ? Wspierał mnie , dopingował , dostałam wszystko to czego mój mąż mi nie dał , tzw. dobrego słowa , że jestem ważna i kochana .
Masz rację cieszę się, że się uwolniłam, bo miałam do prania , sprzątania ...
Głupia byłam , powinno dać mi do myślenia , dwie kobiety i z każdą dziecko , pewnie by mi zrobił kolejne i puścił w maliny...
Jak widać, nie do końca byłaś głupia.
Jak mi pomagał ? Wspierał mnie , dopingował , dostałam wszystko to czego mój mąż mi nie dał , tzw. dobrego słowa , że jestem ważna i kochana .
To była manipulacja. Słowa nic nie znaczą. Liczą się czyny.
Masz rację cieszę się, że się uwolniłam, bo miałam do prania , sprzątania ...
To teraz nie nabierz się na ładne słówka i kolejne ładne opakowanie.
zabawne..
Goscia nie było w domu, wiec dla kogo byłaś tą kucharka i praczką? dla siebie i swoich dzieci chyba.
poza tym, Ty się ciągle nie rozwiodłaś, jego siostra jest kochanką Twojego aktualnego męza?
Wiesz co jak przyszedł weekend to od rana do wieczora w garach, ciągle powtarzał, że kobieta powinna siedzieć w domu , dbać o "chłopa " ...
Wiesz co jak przyszedł weekend to od rana do wieczora w garach, ciągle powtarzał, że kobieta powinna siedzieć w domu , dbać o "chłopa " ...
No i prawidłowo.
A o obowiązkach łóżkowych zapomniałaś? ![]()
Wiesz co jak przyszedł weekend to od rana do wieczora w garach, ciągle powtarzał, że kobieta powinna siedzieć w domu , dbać o "chłopa " ...
w sensie ze obiad trzeba ugotować?
Ja nie wiem ludzie to chyba jakieś mega wielkie obiady robią bo mi przeciętnie zajmuje jakieś dwie godziny zrobienie obiadu od podstaw ( dwa dania) na dwa dni, jak wrzucę rzeczy do pralki to za mnie upierze i za godzinę je wywieszam żeby już się suszyły, wiec pranie plus gotowanie jak sobie wszystko dobre ustawisz nie powinno zabrać więcej niż dwóch godzin z weekendu, no dobra koło trzech jak chcesz pocisnąć dwa prania.
Dwa dania , pieczenie ciasta ...
Zostawmy te obowiazki domowe już w spokoju.
Jedynie co mnie nurtuje to , że znalazł sobie inną panienkę z którą pisze , bo jak twierdził "nie chce być sam "...
Dwa dania , pieczenie ciasta ...
Zostawmy te obowiazki domowe już w spokoju.
Przykro, argumenty się skończyły ![]()
Jedynie co mnie nurtuje to , że znalazł sobie inną panienkę z którą pisze , bo jak twierdził "nie chce być sam "...
A dlaczego ma być sam?
Znudziłaś się mu jako materac, to poszedł do następnej.
Chyba, że ja poznał dużo wcześniej ...
Ja osobiście odradzam.
Byłam kiedyś z rozwodnikiem z dziećmi, a teraz jestem z rówieśnikiem bezdzietnym (który jest moim mężem), więc mam porównanie.
Z dzieciatym rozwodnikiem musisz godzić się na to, że on wciąż widuje się ze swoją ex, na to że wciąż część (i to niemała) Waszych zarobków idzie na tamtą rodzinę, że ZAWSZE inne osoby będą ważniejsze niż Ty, w wakacje musisz liczyć się np. z tym że dołączą do Was jego dzieci. Nawet gdy będzie wiodło się Wam finansowo bardzo źle, to będziecie musieli płacić alimenty. Chociaż będziesz płakać, krzyczeć i wypominać że nie masz na buty na zimę. Istnieje też ryzyko, że jego dzieci Cię nie polubią. Albo polubią a potem wejdą w wiek dojrzewania i Cię znienawidzą bo ubzdurają sobie że gdyby nie Ty, ich rodzice wróciliby do siebie. Ja do tego miałam problemy z szurniętą ex-żoną mojego faceta. Ty natomiast będziesz miała problemy z rodziną.
Z wolnym, bezdzietnym facetem nagle tych wszystkich problemów nie ma - widmo żadnej ex nie ciąży, nie musi się z nią widywać; wszystkie Wasze pieniądze idą na wspólny cel, jesteś i zawsze będziesz na pierwszym miejscu, a Wasze dzieci będą dla niego pierwsze i najważniejsze. Nic Wam nie zepsuje planów w wakacje.
Dla mnie to po prostu niebo a ziemia. Nie rozumiem po co na siłę sobie utrudniać życie, które mamy tylko jedno. W imię czego? Nie jesteś chyba aż tak strasznie jeszcze w nim zakochana, by tak się poświęcać, prawda?
Jakbym słyszała swoją koleżankę.
Bierz go nie ma co wybrzydzać ![]()
Bywa różnie raz lepiej raz gorzej
Ponieważ kobiet w podobnej sytuacji może być wiele, to napiszę, co ja bym zrobiła. Absolutnie nie skreślałabym faceta tylko z tego powodu, że jest po przejściach i ma dzieci, dałabym szansę, ale przyglądała się bardzo ostrożnie. Przede wszystkim chciałabym szybko zweryfikować, czy to co mówi o rozwodzie to prawda (czy rzeczywiście ten rozwód jest, czy podał Ci prawdziwe powody). Potem bardzo istotne byłoby dla mnie to, czy ma poukładane relacje z byłą małżonką i dzieci. Kluczowa byłaby również rozmowa o tym, jak on widzi wspólną przyszłość, czy te wizje są wspólne i czy ma naprawdę czas i możliwości, by dać mi to, czego pragnę. Bo co z tego że faet, że jest kochającym i dobrym ojcem, jeżeli dla Ciebie zostają jakieś okruchy, resztki czasu i ciągle czujesz się zaniedbywana? Facet naprawdę musi być zorganizowany i mieć dobrze poukładane priorytety, by to ogarnąć. W praktyce moim zdaniem oznacza to, że takie związki udają się rzadko.
---
Dziewczyny wczoraj do mnie napisał co słychać? Napisała, że wszystko dobrze.
Po czym zapytał jak sprawa z rozwodem. Odpisałam, że zostały przysadzone alimenty.
On ile? 600 i 700 na dzieci.
On: tak mało ?
Po kilku godzinach opisał , że to jest kpina , jak sąd mój przyznać taką sumę pieniędzy.
Mam wrażenie, że czekał tylko na moje pieniądze z podziału majątku ....
On jest zadłużony , kredyt na 300 tys. Alimenty na dwójkę dzieci , każde z inną kobietą.
Napisał mi, że musimy zerwać kontakt. Po godzinie , że mu zazdroszczę poznanej kobiety, bo ja będę wiecznie sama , a on zaczyna układać sobie życie.
Odradzam każdej kobiecie rozwodnika, zwłaszcza takiego który ma kredyt na karku, alimenty i mln różnych wydatków.
Jak byłam z nim to większość kasy szło na alimenty, ubrania dla dzieci, jego zachcianki samochodowe....
Odradzam każdej kobiecie rozwodnika, zwłaszcza takiego który ma kredyt na karku, alimenty i mln różnych wydatków.
Jak byłam z nim to większość kasy szło na alimenty, ubrania dla dzieci, jego zachcianki samochodowe....
A może po prostu jesteś materialistką?
Tym samym tokiem idąc..
odradzam każdemu mężczyźnie (zdrowego na umyśle) kobietę z dzieckiem innego faceta. Będziecie zapachaj dziurą i zapasowym tatusiem, zapasowym lub pierwszym bankomatem takiej pani i jej dziecka.
Szkoda czasu, środków na wychowywanie cudzych bombelków.
Ps. Zresztą postępuje tak od dawna mnóstwo facetów.
45 2022-11-10 01:20:35 Ostatnio edytowany przez DotykDuszy (2022-11-10 01:24:47)
Lili223 napisał/a:Odradzam każdej kobiecie rozwodnika, zwłaszcza takiego który ma kredyt na karku, alimenty i mln różnych wydatków.
Jak byłam z nim to większość kasy szło na alimenty, ubrania dla dzieci, jego zachcianki samochodowe....A może po prostu jesteś materialistką?
Moja koleżanka jest bez dzieci,
bez alimentów, zobowiązań wobec innej rodziny,
i od razu od początku szczerze mówi,
że szuka faceta bez dzieci, nie obciążonego alimentami zobowiązaniami wobec innej rodziny,
często mężczyźni to krytykują…
Tu nie chodzi o materializm tylko np
taka pani bez dzieci, z czystą kartą,
bez alimentów,
chciałaby coś wspólnie budować,
może mieć wspólne dziecko, albo adoptować wspólnie inne dziecko,
a taki pan który ma dzieci, jest już zobowiązaniami, obciążony alimentami, jak już jedna koleżanka wyżej pisała
„Ja osobiście odradzam.
Byłam kiedyś z rozwodnikiem z dziećmi, a teraz jestem z rówieśnikiem bezdzietnym (który jest moim mężem), więc mam porównanie.
Z dzieciatym rozwodnikiem musisz godzić się na to, że on wciąż widuje się ze swoją ex,
na to że wciąż część (i to niemała) Waszych zarobków idzie na tamtą rodzinę,
że ZAWSZE inne osoby będą ważniejsze
niż Ty, w wakacje musisz liczyć się np.
z tym że dołączą do Was jego dzieci.
Nawet gdy będzie wiodło się Wam finansowo bardzo źle,
to będziecie musieli płacić alimenty.
Chociaż będziesz płakać, krzyczeć i wypominać że nie masz na buty na zimę. Istnieje też ryzyko,
że jego dzieci Cię nie polubią.
Albo polubią a potem wejdą w wiek dojrzewania i Cię znienawidzą
bo ubzdurają sobie że gdyby nie Ty,
ich rodzice wróciliby do siebie.
Ja do tego miałam problemy z szurniętą ex-żoną mojego faceta.
Ty natomiast będziesz miała problemy z rodziną.
Z wolnym, bezdzietnym facetem nagle tych wszystkich problemów nie ma
- widmo żadnej ex nie ciąży,
nie musi się z nią widywać; wszystkie Wasze pieniądze idą na wspólny cel,
jesteś i zawsze będziesz na pierwszym miejscu,
a Wasze dzieci będą dla niego pierwsze i najważniejsze.
Nic Wam nie zepsuje planów w wakacje.
Dla mnie to po prostu niebo a ziemia.
Nie rozumiem po co na siłę sobie utrudniać życie,
które mamy tylko jedno. W imię czego?
Nie jesteś chyba aż tak strasznie jeszcze w nim zakochana, by tak się poświęcać, prawda?”
Moja koleżanka jest bez dzieci,
bez alimentów, zobowiązań wobec innej rodziny,
i od razu od początku szczerze mówi,
że szuka faceta bez dzieci, nie obciążonego alimentami zobowiązaniami wobec innej rodziny,
często mężczyźni to krytykują…
Ale koleżanka pewnie po 30-tce i wygląd nieciekawy.
To trafia na odrzuty.
Więc szuka portfela czy faceta? Chcieć to ona może.
Potomstwo z poprzednich związków to minus 100 do atrakcyjności. Nie ma się co oszukiwać. Po co sobie brać problemy na głowę, gdy jest tylu bezdzietnych.
To już lepiej, aby był żonaty ale bezdzietny, bo ten wagonik można odczepić, a dzieci będą kulą u nogi już zawsze.
Potomstwo z poprzednich związków to minus 100 do atrakcyjności. Nie ma się co oszukiwać. Po co sobie brać problemy na głowę, gdy jest tylu bezdzietnych.
To już lepiej, aby był żonaty ale bezdzietny, bo ten wagonik można odczepić, a dzieci będą kulą u nogi już zawsze.
Dlatego zawsze powtarzam, ŻADNYCH samotnych mamusiek do związku.
ONS, FWB ok, ale związek, jakieś inne relacje to odpadają.
50 2022-11-10 18:01:49 Ostatnio edytowany przez rinho91 (2022-11-10 18:03:23)
Odradzam każdej kobiecie rozwodnika, zwłaszcza takiego który ma kredyt na karku, alimenty i mln różnych wydatków.
Jak byłam z nim to większość kasy szło na alimenty, ubrania dla dzieci, jego zachcianki samochodowe....
A fructibus eorum cognoscetis eos - Po owocach ich poznacie.
Żaróweczka powinna zapalić się bardzo szybko.
51 2022-11-10 18:57:21 Ostatnio edytowany przez DotykDuszy (2022-11-10 18:58:02)
DotykDuszy napisał/a:Moja koleżanka jest bez dzieci,
bez alimentów, zobowiązań wobec innej rodziny,
i od razu od początku szczerze mówi,
że szuka faceta bez dzieci, nie obciążonego alimentami zobowiązaniami wobec innej rodziny,
często mężczyźni to krytykują…Ale koleżanka pewnie po 30-tce i wygląd nieciekawy.
To trafia na odrzuty.
Tak jest po 30 - stce, i jest atrakcyjna,
chodź uroda - to pojęcie względne,
jednym się podobamy,
innym nie,
nie ma człowieka który podobałby
się wszystkim…
I nie ma człowieka który nie podobały się nikomu…
A dlaczego twierdzisz że jest jej wygląd nieciekawy?
Skoro sama jest z czystą kartą,
nie ma dzieci, jest bez zobowiązań wobec innej rodziny,
nie obciążona jest alimentami itd.
to tym bardziej ma prawo wymagać
faceta takiego jak ona,
bez zobowiązań, bez dzieci,
bez obciążeń alimentacyjnych,
bez kredytów…
„ Z wolnym, bezdzietnym facetem nagle tych wszystkich problemów nie ma
- widmo żadnej ex nie ciąży,
nie musi się z nią widywać;
wszystkie Wasze pieniądze idą na wspólny cel,
jesteś i zawsze będziesz na pierwszym miejscu,
a Wasze dzieci będą dla niego pierwsze
i najważniejsze.
Nic Wam nie zepsuje planów w wakacje.
Dla mnie to po prostu niebo a ziemia.
Nie rozumiem po co na siłę
sobie utrudniać życie,
które mamy tylko jedno.
W imię czego?
Nie jesteś chyba aż tak strasznie jeszcze w nim zakochana, by tak się poświęcać, prawda?”
Lili223 napisał/a:Odradzam każdej kobiecie rozwodnika, zwłaszcza takiego który ma kredyt na karku, alimenty i mln różnych wydatków.
Jak byłam z nim to większość kasy szło na alimenty, ubrania dla dzieci, jego zachcianki samochodowe....A fructibus eorum cognoscetis eos - Po owocach ich poznacie.
Żaróweczka powinna zapalić się bardzo szybko.
A niby dlaczego miałaby się zapalić?
Ze nie chce być na końcu?
Bez żadnego wsparcia finansowego?
Kobieta wybaczy zdradę, ale nie wybaczy faktu, że pieniądze, które powinny iść na nią lub jej dzieci idą na inną kobietę.
W tej kwestii kobiety są bardzo pragmatyczne.
Dziewczyny wczoraj do mnie napisał co słychać? Napisała, że wszystko dobrze.
Po czym zapytał jak sprawa z rozwodem. Odpisałam, że zostały przysadzone alimenty.
On ile? 600 i 700 na dzieci.
On: tak mało ?
Po kilku godzinach opisał , że to jest kpina , jak sąd mój przyznać taką sumę pieniędzy.
Mam wrażenie, że czekał tylko na moje pieniądze z podziału majątku ....
On jest zadłużony , kredyt na 300 tys. Alimenty na dwójkę dzieci , każde z inną kobietą.
Napisał mi, że musimy zerwać kontakt. Po godzinie , że mu zazdroszczę poznanej kobiety, bo ja będę wiecznie sama , a on zaczyna układać sobie życie.
Zablokuj tego nieciekawego typa. Nic dobrego na żadnym poziomie w Twoje życie wnieść nie może.
Raczej nie i ciągle mi wypisuje, że przez niego ma mln problemów , bo kiedy odeszłam wszystko zaczęło się psuć , m.in. pralka, ogrzewanie podłogowe i ma mega dużo wydatków
Tym bardziej należy zablokować, odciąć się. Po co Ci zszargane nerwy?
Raczej nie i ciągle mi wypisuje, że przez niego ma mln problemów , bo kiedy odeszłam wszystko zaczęło się psuć , m.in. pralka, ogrzewanie podłogowe i ma mega dużo wydatków
Straszny atencjusz i nieborak z niego.
Tylko wyciąga energię.
Szkoda czasu na taką relację.
Zablokować i zapomnieć.
Tak, macie rację. Dał mi ultimatum albo wracam i jesteśmy razem, a jak nie to zrywa kontakt.