Jestem kobieta mam 21 lat i duzo w swoim zyciu przezylam pierwsze poczatki mojego zycia to oczywiscie masakra ojciec alkocholik, w domu kat, przesladuje mnie to cale zycie nie moge zapomniec o tym .pamietam jak moj ojciec prawie co noc przychodzil pijany i bil moja mame gdy juz podrslam to oczywiscie bronilam mojej matki i sama za to obrywalam wszyscy pisza tutaj jakie mieli cudowne zycie ja tego nie mialam czasami sie czuje jakbym byla nawiedzona. W wieku 16 lat poznalam faceta byl z biednej rodziny tak jak ja myslalam a we dwoje damy rade ale tak niestety nie bylo on przez okragly rok mnie oklamywal. potem gdy juz myslalam o rozstaniu zaszlam w ciaze ... teraz minely juz 2 lata od naszego rozstania wychowuje cudownego synka ale co z tego ze ciesze sie ze go mam skoro nawet nie mam gdzie mieszkac poniewaz komornik zajal nam mieszkanie za dlugi rodzicow matka odeszla zostawila mi 2 siostry na utrzymaniu ,ojciec w wiezieniu za znecanie sie czsami chcialabym uciec i nie wracac juz nigdy. a gdy juz mysle zee teraz bedzie dobrze to wszystko sie piepszy od nowa. gmina nie chce mi dac mieszkania a ja nawet nie wiem gdzie szukac pomocy. cale moje zycie jest do d... i jak tu zyc. nie mam juz sily
Podobne tematy
2 2011-04-07 03:16:57 Ostatnio edytowany przez AdRiaNnAbs (2011-04-07 03:23:10)
Moje zycie bylo podobne..tylko trafilam do placowki wychowawczej....
przez ponad 7lat wychowywaly mnie siostry zakonne..
Nie powiem byly ciezkie chwile ale teraz potrafie to docenic..
Szukalas pomocy w Mops-ie??
Wiesz i przepraszam ze zapytam ile Twoje rodzenstwo ma lat?
Moze byla by mozliwosc zeby mogly jeszcze z takiego osrodka skozystac..
Pozniej mialy by zapewnione mieszkanie..i pieniadze na kontynuacje nauki po ukonczeniu pelnoletnosci..
A no i w zaleznosci jaka to placowka mogly by dostac pieniadze na remont mieszkania..
Mialy by dach nad glowa, jedzenie i inne potrzebne rzeczy do zycia.
To tylko taka moja sygestia..Co o tym myslisz??
Nie znam wszystkich placowek ale wiem jak to wygladalo w nas..
Smutna ta historia. Z drugiej strony, skoro to wszystko przezylas, to masz w sobie sile, ktorej brak innym ludziom. Ja bym sie zalamala po czyms takim, a ty dalej sie trzymasz i walczysz. Jesli bedziesz wierzyc, ze twoj los sie w koncu poprawi, to tak bedzie
Sciskam cie!
WIem, ze jest CI ciezko. Dziecko to skarb, ale jak mozna sie nim w pelni cieszyc, kiedy brak pieniazkow, by zapewnic mu godziwy byt. Moim marzeniem jest zalozyc fundacje, ktora by pomgala tym ktorzy jej pomocy potrzbuja. Pruboj znalezc jakies instytucje. Trzymam kciuki i wierze, ze wyjdziesz na prosta.
tez mialam ciężko w dzieciństwie wieczne krzyki awantury w domu przez ojca ktory pil bil przyprowadzal kolegów byliśmy mali aby zrozumiec dlaczego tak jest a teraz mój tata po wyjsciu z wiezienia jeszcze pil stoczyl sie na samo dno zrozumial ze skrzywdzil ze brat sie przez niego powiesil przepraszal powiedziałam ze jest juz za póżno ze mu nigdy nie wybacze ze nie mam brata jego przeprosiny nie zwrucą jemu zycia ale przestal pić bo wie ze moze stracić 2 corki:):)